Paradygmat rozwoju

Czy prawica jest w stanie nam zaoferować jakąkolwiek refleksję europejską?

200-euro-goldmuenze-2002 motiv by Unknown Lic. under ECB decisions ECB/2003/4 and ECB/2003/5 via Wikimedia Commons

Ludzie, którzy nami rządzą raczej nie są euroentuzjastami i prawdopodobnie nigdy nimi nie byli, co więcej prawie na pewno nigdy nimi nie będą. Jest to grupa ludzi pojmująca państwo, społeczeństwo i ich wzajemne relacje w sposób raczej tradycyjny i ograniczony do plemienno-kulturowych sposobów pojmowania. Nie ma w tym niczego złego, może poza tym, że mamy XXI wiek i szereg zagrożeń starego i nowego typu, z którymi państwo narodowe nie jest w stanie sobie poradzić. Mamy to sprawdzone i wiemy to z historii własnej dyskusja nie jest potrzebna.

W kampanii wyborczej słyszeliśmy wiele słów krytyki na temat wybranych instytucji i zobowiązań związanych lub wynikających z członkostwa w Unii, niestety poza kwestią przymusowego przyjmowania nielegalnych imigrantów wszystkie inne kwestie są dyskusyjne, głównie dlatego ponieważ właściwe podejście do Unii Europejskiej nie może zakładać jej zupełnej i pryncypialnej negacji. To nie jest podejście, które jest konstruktywne w kontekście złożoności pełnej skali wyzwań, które mamy przed sobą.

Chodzi o to, że wychodzimy z pozycji eurosceptycznych i ten sceptycyzm jest odczuwalny i w kraju i w Europie, a to obnaża nasze możliwe krańcowe wybory, skraca pole do gry i czyni manewr w zasadzie możliwy tylko w jedną stronę. To bardzo złe podejście, ponieważ sami na wstępie do jakichkolwiek dyskusji zaciągamy sobie wielki hamulec, ale to nasz wybór podejścia i sami poniesiemy tego konsekwencje. Ma to, dlatego olbrzymie znaczenie, ponieważ po drugiej stronie jest 27 państw, niekoniecznie mających interes w popieraniu naszych fobii! Nie wiadomo jeszcze czy panika antyterrorystyczna w połączeniu z fobią przyjmowania nielegalnych i niezarejestrowanych imigrantów nie skończy się upadkiem Schengen, bo byłoby wyjątkowo żałosnym, żeby Europa poświęciła nas w imię przyjmowania tzw. uchodźców, ale to ich wybór, analogiczny do naszego – jedynie trzeba umieć się postawić w sprawie pryncypiów, czyli przede wszystkim prawa do swobodnego przepływu kapitałów, które należy bezwzględnie stawiać na jednej szali z prawem do swobody przemieszczania się i świadczenia pracy. Przy czym musimy mieć pełną świadomość, że wszystko, co robimy to ograniczanie strat i że lepiej już było. W nowej Unii, po rozdaniu kart możemy mieć znakomity rosyjski gaz dostarczany bezpośrednio do Niemiec, ale możemy nie mieć już dopłat dla rolników itp. Co wówczas zrobimy w Polsce pełnej niemieckich i francuskich sklepów, uzależnionej w około 70% od handlu z Unią Europejską?

Nie chodzi o to, czy rządzący mają jakąś szerszą strategię dyskusji o Unii Europejskiej, chodzi o to, czy zdają sobie sprawę z ryzyka, jakie jest związane z każdym zaburzeniem status quo? Właśnie na tym polega zagrożenie dla nas, że zmiana wcale nie musi być na lepsze i możemy nie mieć żadnego wpływu na to, jaki będzie stan wynikowy, czyli miejsce Polski w nowej orientacji w nowej Unii. Czego się spodziewać po rządzie eurosceptycznym, którego posłowie pozwalają sobie mówić o fladze europejskiej, że to flaga, czy szmata?

Wychodząc z pozycji eurosceptycznych, wszystko czego można się spodziewać, to położenie nacisku na paradygmat państwa narodowego w Unii Europejskiej, który silnie, a nawet najsilniej jak można ogranicza sam sens budowy Unii. To może nas na trwałe wykluczyć z kręgu państw najbardziej popierających samą ideę budowy Wspólnoty, w konsekwencji sami się skazujemy na bycie w Unii drugiej prędkości. To niebezpieczne, ponieważ sami się zamykamy w narzucanych sobie ograniczeniach.

Już tak bardzo niewiele brakowało, żebyśmy dołączyli do prawdziwego zachodu, wystarczyło tylko przyjąć Euro, mieliśmy taką szansę i naprawdę bardzo niewiele brakowało, aby się to udało. Zabrakło dobrej woli i ciśnienia na temat jeszcze przed kryzysem w 2008 roku. Gdyby rządy panów Kaczyńskiego i Tuska ze sobą ściśle współpracowały, bylibyśmy już po drugiej stronie Rubikonu. Jak widać po Łotwie, Słowacji czy Estonii – przyjęcie Euro opłacało się, suma korzyści w czasie jest zdecydowana. Oczywiście w przypadku takiego kraju jak nasz, to zawsze się wiąże z ryzykiem w innej skali, jednak to była kwestia polityczna – czy dołączamy, czy boimy się nadal własnego cienia i trwamy przy paradygmacie państwa narodowego i jego kluczowych prerogatyw. O konsekwencjach strategicznych i politycznych przyjęcia przez Polskę Euro rozprawialiśmy już nie jeden raz. Dzisiaj problemem jest jeszcze to, że nie wiadomo, czy Unia, jako taka będzie trwać w czasie. Przy czym trzeba mieć świadomość, że z naszej perspektywy bez względu na to, co się dzieje na Zachodzie, my możemy zawsze tylko mniej stracić – to jest dla nas miernik sukcesu.

Czy rząd pani Szydło będzie potrafił odnaleźć się w sprawach europejskich? Czy stanie na wysokości wyzwań, tak żeby nie zmarnować szans, jakie Unia stworzyła dla Polski i Polaków? Czy w ogóle rządzący wyobrażają sobie jakąkolwiek alternatywę wobec integracji w ramach Unii Europejskiej? Nie można się ograniczyć tylko do popierania roszczeń socjalnych Polaków w Wielkiej Brytanii…

10 komentarzy

  1. Gniewna Zjadaczka Ogórków

    Oczywiście mogą zaprezentować opcję wyjścia z Unii

  2. Pani Szydło doskonale wie że może powiedzieć tylko tyle na ile pozwala czcigodny pan prezes, to w jego głowie jest przyszłość Polski – nie miejcie złudzeń.

  3. Już nam inni zaoferowali europejskość, że zostaliśmy z ręką w nocniku. Nie będę wymieniał co Polacy stracili a co zyskali to się widzi na każdym kroku. Gdyby nie społeczny ruch to nawet pieroga i barszczu czerwonego nie widzieli by na oczy nie mówiąc o konsumpcji. Chyba, żeby im “ulubieniec z Łodzi zaoferował szczaw i mirabelki.

  4. PiS zaprzepaści nasze wszelkie szanse na bycie zachodem, będziemy Białorusią 2.0

    • … będziemy Białorusią 2.0
      “Mądrego” to i przyjemnie posłuchać/poczytać/… 🙂

      https://www.youtube.com/watch?v=0Rc-5llpD6M

      Ps.I cóż “Filipie44″ q….a, wiesz o Białorusi??? ‘Chopie”
      mniej Paca(Włodzimierza)i polskojęzycznej TV “Biełsat”, zapytam przy okazji – istnieje(jeszcze)
      to gó…no? a więcej i częściej Używaj
      własne “szare komórki”. 🙂

      Miłego (słonecznego) dnia…

  5. Owszem, jest takowa. Prosto z Ukrainy! Przedświąteczne pozdrowienia z bratniej Ukrainy dla UE!
    Motto:
    „Ukraina wielkim strategicznym partnerem Polski”
    Prezydent RP – Andrzej Duda, w Kijowie

    https://www.youtube.com/watch?v=FEBQmcFY-qc

    Opublikowany 20.12.2015

    ps. HISTORIA KAŁEM SIĘ TOCZY, w 1938 roku takim partnerem dla Polski była III-cia Rzesza – A. Hitlera.

  6. Przedświąteczne pozdrowienia z bratniej Ukrainy dla UE!
    Motto:
    „Ukraina wielkim strategicznym partnerem Polski”
    Prezydent RP – Andrzej Duda, w Kijowie

    https://www.youtube.com/watch?v=FEBQmcFY-qc

    Opublikowany 20.12.2015

    ps. HISTORIA KAŁEM SIĘ TOCZY, w 1938 roku takim partnerem dla Polski była III-cia Rzesza – A. Hitlera.

  7. https://pracownia4.wordpress.com/2015/12/20/polska-na-rozdrozu/#more-9424

    Plus komentarz czy może raczej – analiza @obudzonego…

  8. Partie prawicowe w Polsce dzisiaj zidiociały do reszty bo myślą, że unia okrada polskie dzieci w hipermarketach które trzeba opodatkować.

    • No pewnie, ze trzeba hipermarkety opodatkowac, takie oszustwa podatkowe i unikanie podatkow jest okradaniem polskich dzieci, co to komentator spadl wlasnie z Marsa na Ziemie czy cos w tym guscie …a moze komentator to lobbysta hipermarketow lub kapitalu niemieckiego w Polsce , hm ?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

fourteen − ten =