Polityka

Prawica rozminęła się z oczekiwaniami społeczeństwa

 Przed wyborami, w mrocznych czasach starego ośmiorniczkowego reżimu ludzie byli coraz bardziej osamotnieni i pozostawieni przez państwo – ich państwo, samym sobie. Narażeni na „śmieciówki”, komorników odbierających traktory za długi sąsiadów, sądy odbierające dzieci za biedę, ograbiani z oszczędności życia przez różne para-inwestycyjne złote interesy, jak również poniżani przy każdej wypłacie, rencie lub emeryturze – mieli nadzieję.

Polacy mieli nadzieję na ZMIANĘ! Tę zmianę obiecała prawica nazywając ją „dobrą zmianą”. Ma ją przeprowadzić obecny rząd – „dobrej zmiany”, przynajmniej tak twierdzi jego oficjalny PR i propaganda. Mija właśnie pierwszy miesiąc od początku rządzenia w imię dobrej zmiany, a zmiany są zdecydowanie na gorsze, w tym znaczeniu że ludzi nie interesują jakieś tam mityczne dyrdymały, czy „trybunały”. Ludzi interesuje ich „pięć stów” na dziecko i minimum 12 zł pensji za godzinę tyrania dla kapitalistów przy 8000 zł progu kwoty wolnej od podatku.

Tymczasem powstaje wrażenie, że zapowiadane zmiany są albo rozwadniane, albo oddalane w czasie, ponieważ rząd rzekomo jest zaskoczony brakiem pieniędzy – niedowartościowaniem wpływów budżetowych przez poprzednich rządzących. Stawia to pod znakiem zapytania możliwość dotrzymania przez rząd swoich wyborczych zobowiązań.

Nie tego oczekiwali ludzie, to znaczy na pewno nie oczekiwali narastającej niepewności i tworzenia nowych problemów, których rozwiązywaniem zajmie się rząd „dobrej zmiany”, zamiast po prostu rozwiązywać problemy realnie istniejące. Niestety świadczy o tym oficjalna doktryna partii rządzącej, w której jej prezes twierdzi, że rzeczywistość którą postrzegamy, to film wyświetlany na kurtynie przysłaniającej świat realny. Za tym nie idą żadne propozycje zmian warunków życia zwykłych ludzi. Chyba, że chodzi o zmianę na gorsze – jak w przypadku straszenia sklepów wielkopowierzchniowych i banków nowymi podatkami, które one z wdziękiem przerzucą na biednych polskich klientów i w ramach oszczędności zmniejszą zatrudnienie, ponieważ kapitalizm rządzi się swoimi prawami.

To, że to nie o to chodziło w retoryce „dobrej zmiany” czuje coraz większa część społeczeństwa. Zdaniem wielu ludzi – władza zajmuje się sobą, moszczeniem sobie wygodnych posadek i wiciem gniazda, w którym będzie rozliczać poprzedników przed Trybunałem Stanu, czego nie rozumieją zwykli ludzie, potrzebujący chleba i pracy, żeby na niego zarobić, a nie festiwalu komisji sejmowych w państwowej telewizji, za którą będą zmuszeni pod przymusem komorniczym jeszcze więcej płacić.

Wszystko to, uprawdopodabnia tezę, że prawica rozminęła się z oczekiwaniami społeczeństwa, ponieważ mając przez cały czas pełną informację o stanie państwa, przygotowała nierealny program rozdawnictwa socjalnego a nie program ratowania finansów państwa przed możliwą zapaścią. Czy Polacy zostali w ten sposób oszukani – pokażą kolejne miesiące, albowiem to w nich się zdecyduje, co tak naprawdę rząd zaproponuje społeczeństwu. Polacy są zbyt doświadczeni w transformacji, żeby uwierzyć w każdą fikcję.

Zaczynają też, pojawiać się pierwsze poważne rysy na nieposzlakowanej opinii partii rządzącej, okazuje się bowiem, że niektórzy ludzie których rządzący powołali na różne pośrednie funkcje – mają mniej lub bardziej poważne problemy z prawem. Na razie nie wiadomo, czy pan prezydent skorzysta wobec nich z prawa łaski. Nie można wykluczyć takiej potrzeby.

Tej sytuacji, która będzie się pogarszać musi towarzyszyć odpowiedzialność personalna, a tak się akurat dobrze składa, że premierem kraju jest osoba, wręcz idealnie stworzona do ponoszenia wszelkiej odpowiedzialności w imię partii i jej interesów. Nie można wykluczyć okoliczności, w której partie rządzące dojdą do przekonania, że źle zaczęto i sprawy kraju toczą się w niewłaściwym kierunku. Wówczas, mniej więcej po roku od początku rządów, zajdzie naturalna potrzeba zmiany, na rząd jeszcze lepszej zmiany, za sterem którego może osobiście stanąć sami państwo wiecie kto!

W istocie bowiem prawica wie, że nie może społeczeństwu zaproponować niczego trwałego, w otoczeniu neoliberalnym, którego jesteśmy elementem – czy to się nam podoba, czy nie. Dlatego o żadnej realnej zmianie nie może być mowy, proponowane są zmiany w świecie idei, dumy, honoru i generalnej nadbudowy – niestety z nich nie da się upiec ani jednego bochenka chleba więcej.

Niestety ale okazało się, że władzę po konsumentach ośmiorniczek przejęli wyznawcy własnych mitów. Całe środowisko zajmuje się tworzonymi na uzasadnienie jego wyróżnika politycznego mitami, które nie świadczą o naszej rzeczywistości. To raczej rzeczywistość równoległa, którą będą próbowali nam wyświetlić po drugiej stronie kurtyny. Bowiem kurtyny nikt nie zamierza podnosić, to co za nią jest, to wiedza tajemna, dająca przewagę grupie sprawującej władzę, nad resztą społeczeństwa, które musi jeszcze płacić za bilety…

7 komentarzy

  1. No tak… I dlatego poparcie dla prawicy ciągle wzrasta. Artykuł pisany jakby na zamówienie POpaprańców i nie ma sensu go komentować.

  2. Jest dokładnie tak jak podał autor, władze po konsumentach ośmiorniczek przejęli konsumenci własnych mitów. Biada dla Polski

  3. Dobrze ,że neanderthalczycy wygineli,niespełna rozumu myślą ,że polacy to zwolennicy lub nie PO,ja POPIS mam głęboko w Du…! Narracja tego podziału to narzucony scenariusz wybory między dzumą a cholerą.Pacjent jeszcze nie wyzdrowiał,ale terapia POPISu go zabije,szczególnie w kwestii stosunku do Rosji i Ukrainy. W tych kwestiach ,i nie tylko jesteśmy papugą Wujka Sama,Boże broń nas od dzisiejszych przyjaciół,z wrogami sobie poradzimy.!!!

  4. Polacy mieli nadzieję na ZMIANĘ! Zmiana będzie miała
    miejsce jedynie w przypadku odrzucenia poza nawias
    życia politycznego wszystko to co wyrosło z gruntu
    fałszywej ‘Solidarności”.”Zasługi” tzw.lewicy,Polacy
    zauważyli i skutecznie docenili – tam ich miejsce!
    Przypominam co pisze na blogu p.Mateusz Piskorski “Ludzie reprezentujący prospołeczny patriotyzm i suwerenizm w dziedzinie polityki zagranicznej, czyli partia Zmiana, zostali od możliwości udziału w wyborach przez system odsunięci. Sąd Okręgowy w Warszawie do tej pory nie rozpatrzył złożonego siedem miesięcy temu wniosku o rejestrację tego ugrupowania”.

  5. Jeszcze miesiąc i wrócimy do normalności, tzn. rozumienia przez społeczeństwo i jego 18%, że obietnice przedwyborcze to tylko niezbędna część FOLKLORU WYBORCZEGO, jak baloniki, plakaty, banery wyborcze.

    Czy ktoś ma pretensje do napisów na zeszłorocznym śniegu lub nadmorskim plażowym piasku?

    I tyle są warte obietnice DOBREJ ZMIANY.

    Chodziło tylko o władzę i ustawienie kolejnych tysięcy nieudaczników “przy żłobach”.

    W mojej opinii, ci nowi NIEUDACZNICY, są (jak na razie) bardziej nieporadni w dobieraniu się do MIODU.

    Musi upłynąć trochę więcej czasu, nim go znajdą i zaczną bez skrępowania z niego korzystać

    Poprzednicy od “ośmiorniczek” byli bardziej zorientowani – i to cała pomiędzy nimi różnica.

    W biednym, neoliberalnym kraju nie starczy miodku dla wszystkich, a władza zawsze się wyżywi.

  6. Wierny_czytelnik

    Bardzo wizjonerski tekst, autor odkrywa rzeczywistość.

  7. To są ostatnie lata prawicy, albo nasze ostatnie lata

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.