Prawica PRZE-SKO-CZYŁA rządzących?

Każdy dzień dostarcza nam kolejnych dowodów na to, że żyjemy w fantastycznym kraju, którego możliwości nie znamy, nie ogarniamy i nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Jednakże sytuacja polityczno-prawna jaka się wywiązała przy okazji ujawnienia kulisów działania i wewnętrznej mechaniki pewnych instytucji para-bankowych w Polsce, to coś ciekawszego od fikcji. To co obserwujemy ma znamiona prawdziwej greckiej tragedii antycznej i dramatu szekspirowskiego w jednym, a zarazem „czeskiego filmu”, którego wątki komiczne przeplatają się ze skandynawską szkołą thrillerów psychologicznych, gdzie szczupli mężczyźni w różnym wieku, ubrani przeważnie w kolorowe swetry zastanawiają się nad swoją seksualnością patrząc na piękno szwedzkiej przyrody przez wielkie okna doskonale izolujące ich od warunków zewnętrznych, z kubkiem dobrej kawy w ręku. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że gdyby z cywilizacji ludzkiej – jedyną pozostałością były materiały prasowe i generalne informacje medialne – właśnie dotyczące tej sprawy, to nasi następcy za kilka milionów lat ponownej ewolucji życia na tej planecie, z pewnością uznaliby, że musieliśmy upaść. Po prostu w świetle ujawnionych faktów widać, że kraj funkcjonujący w taki sposób nie ma prawa funkcjonować.

Istota problemu sprowadza się oczywiście do wyborów, które się toczą i wzajemnego przerzucania się stron odpowiedzialnością za rzekome zaniechania, ewentualnie złą wolę, próby zaszkodzenia „polskiej” para-bankowości i zazdrość, bo jak wiadomo można robić w tym kraju biznesy i zdaniem wielu prawicowych polityków, to nic dziwnego, że ważny decydent w strukturze społecznej instytucji finansowej przeprowadza jej pieniądze przez spółkę w której jest udziałowcem. Przecież to normalne jest, jeżeli ktoś jest biznesmenem, to robi biznesy? Czemu się w ogóle dziwimy i skąd oskarżenia? To, że klienci banków komercyjnych, podlegających pełnemu nadzorowi finansowemu musieli się składać na najdelikatniej mówiąc „nieścisłości” w systemie rozliczeń finansowych para-bankowości społecznej, to nawet dobrze. Przecież jakby klienci para-bankowości stracili pieniądze, to i tak byłaby „wina Tuska!”. To tak oczywiste jak to, że świeci słońce i nikt tego nie kwestionuje. Można powiedzieć, że pewna grupa – biznesmenów, a zarazem polityków, albowiem są wśród tych interesujących ludzi z talentami do biznesu także kilku parlamentarzystów/działaczy partyjnych i środowiskowych – sprytnie zastawiła pułapkę systemową na obecne władze. Bez względu na to jak się nie ustawiły do problemu – porażka szłaby na konto rządzących i oni musieliby kwitować straty, dokładnie tak się stało, a do tego teraz jeszcze są oskarżani o „znajomości” z działaczami z pogranicza polityki i biznesu. Skutki wizerunkowe są opłakane. Niewinni tłumaczą się za przewiny ludzi, których standardy etyczne – najdelikatniej mówiąc, mogą budzić pewne – ponownie najdelikatniej mówiąc – zaniepokojenie. Oczywiście o niczym nie rozstrzygamy, ale generalnie uznajemy, że można wyrażać zaniepokojenie antycypujące, wynikające z pogłębionej troski – no taką mamy rzeczywistość, że wszyscy plotkują, a plotka to dzisiaj źródło informacji dla wielu.

Jest jednak w tym wszystkim jeszcze jedna kwestia, która powinna była pojawić się na pierwszym planie i w ogóle byśmy nie rozważali problemu, mianowicie – podobno w naszym kraju, ale tego nie przesądzamy, bo nie znamy stanu istniejącego – funkcjonują organy odpowiedzialne za bezpieczeństwo, porządek i stojące na straży prawa. Kiedyś, jednym z takich organów była Prokuratura, to był taki organ państwowy, którego celem było oskarżanie przed sądem przestępców, jeżeli – jako podmiot fachowy – stwierdziła, że dana sprawa kwalifikuje się pod określoną normę prawną. Tak było kiedyś, jeszcze do niedawna, ale to zdaje się rząd pana Tuska, tak zreformował tą instytucję, że stała się ona niezależna, więc prawdopodobnie nie musi działać, tylko sama decyduje kiedy chce? Nie znamy dokładnie zasad na jakich w tej chwili działa i czy w ogóle działa, ale sądząc po sprawie kilku ostatnich afer finansowych np. pewnej firmy inwestującej w złoto – chyba są jakieś problemy? Jednakże nie posądzamy nikogo, ani nie przesądzamy sprawy, w końcu żyjemy w czasach, w których Policja państwowa pozywa dziennikarzy z art. 212 kk, za to co opublikowali – nie domagając się nawet sprostowania.

Całość jest już trudna do rozeznania dla przeciętnego człowieka, ponieważ generalnie rozumiana prawica, mająca silne i liczne powiązania z częścią organizacji społecznej para-bankowości, robi wszystko żeby tylko odpędzić rządzących od jakiegokolwiek zainteresowania czymkolwiek, jak również przerzuca całą odpowiedzialność za istniejący stan niektórych kryzysów w tej strukturze – na obóz rządzący, w tym osobiście na pana prezydenta państwa, który rzekomo miałby mieć powiązania z jakimiś ludźmi, określanymi jako osoby o „trudnej reputacji” z różnych względów. Szczegóły nie mają znaczenia, wiadomo że papier lub media mówione – wszystko przyjmą. Liczy się to, że prawica jest tak skuteczna w swoim przekazie propagandowym, że praktycznie zaszczuła rządzących, a zausznicy prezydenta, w tym jego urzędnicy – bronią go w mediach, w kontekście tej sprawy, chociaż tenże nie ma z nią nic wspólnego. Sytuacja jest trudna i w istocie niesłychana, albowiem o tej sprawie przede wszystkim powinni rozmawiać prokuratorzy.

No, ale jest jak jest. Widocznie pewne rzeczy w naszym kraju, pewnym ludziom jest wolno. Zwłaszcza po przekroczeniu pewnego progu zaangażowania finansowego, który pozwala na bardzo wiele, w tym izolację faktyczną i formalną od otoczenia przy pomocy np. możliwości długiego pobytu za granicą, przy zapewnieniu sobie doskonałej reprezentacji prawnej w kraju.

Wszystko super, tylko… ciekawe ile społeczeństwo to jeszcze wytrzyma? Na pewno jednak prawica PRZE-SKO-CZYŁA rządzących w sprawności, sile i intensywności przekazu.

ps. Jakiekolwiek podobieństwo którychkolwiek ze słów w tekście do czegokolwiek jest obiektywnie nieprawdopodobne.

3 thoughts on “Prawica PRZE-SKO-CZYŁA rządzących?

  • 28 marca 2015 o 11:01
    Permalink

    Jak można tak krytykować ludzi, którzy stworzyli doskonały system samopomocy finansowej dla rzesz uboższych Polaków!

    Przecież powszechnie wiadomym jest,że ZARZĄDZANIE dużym majątkiem (choćby pochodził od biedaków) – musi DUŻO kosztować.

    Kosztami POMOCY biedniejszym w “zarządzaniu” ich majątkiem musimy się teraz SOLIDARNIE podzielić, jako społeczeństwo.

    I tak rozumiem pojęcie SOLIDARNOŚCI w dzisiejszych czasach, bo założyciele systemów parabankowych wywodzili się przecież z tej dawnej Solidarności.

    Jeden drugiego ciężary noście. Amen.

    Odpowiedz
  • 28 marca 2015 o 12:26
    Permalink

    Ten kolo od wielkiego przekrętu, ten cały senator czy kimkolwiek on w ogóle jest to już dawno powinien siedzieć w bece jak specjalista od inwestowania w złoto trzymane w sejfach.
    Jak to jest mozliwe że ten kolo chodzi po ulicy – Platformo ? Tusku – ? czemu oddałeś Prokuraturę PISOWI? miała być niezależna!!!
    Czy jest coś czego PO nie spieprzyła w tym kraju nawet przypadkiem?

    Odpowiedz
    • 29 marca 2015 o 04:41
      Permalink

      Przy nastepnej transformacji mozna bedzie wszystko zrobic lepiej….

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.