Polityka

Prawica już się podzieliła to początek „jej” albo „naszego” końca

 Wraz z reorganizacją środowiska narodowego prawica podzieliła się znowu na trzy duże obozy oraz dwie przystawki. Mamy zatem na prawicy „Prawo i Sprawiedliwość” jako partię roszczącą sobie prawo nie tylko do bycia wyrazicielem idei państwowej ale jej przedefiniowania. Przystawkowo mamy także, co najmniej dwie śladowo liczące się partie – jak „Polska Jest Najważniejsza” oraz „Solidarną Polskę” – stanowiące klony i partie naśladujące „Prawo i Sprawiedliwość” co do głównej idei politycznej, która zresztą tu nie ma znaczenia bo chodzi głównie o zapewnienie bytu politycznego liderom wyrzuconym (wydalonym – to chyba lepsze słowo) wcześniej z PiS. Te trzy partie rywalizują o względy pewnych mediów mających silne zabarwienie religijno-obrzędowe. Równolegle mamy wydzielone środowisko ideologiczno-kanapowe związane z niedawno wypączkowanymi prawicowymi mediami, które zrobiły sobie nawet telewizję. Do końca nie wiadomo w jaką stronę ci ludzie będą ewoluować, ale życiorysy także mają umoczone prawem i sprawiedliwością więc genetycznie należą do tego samego szczepu. Przy czym trzeba pamiętać, że całe ich know-how opiera się na akcentowaniu niezależnego od wielkiego i jedynego pana prezesa sposobu myślenia, przez co są także satelitami wielkiej idei prawicowej-prawicy i jej numerowania Rzeczpospolitej. Prawdopodobnie bez możliwości odnoszenia się do wszechogarniającego geniuszu wielkiego prezesa 1000-lecia nie mieliby racji bytu. Można o nich powiedzieć tyle pozytywnego, że część z tych osób wydobyła się z oparów smoleńskiego absurdu. Poza tym to osoby – a zwłaszcza ich medialny guru – o mizernej i nieakceptowanej proweniencji na najbardziej w prawo przesuniętej stronie prawicowej prawicy. No a na samej prawej stronie jest cud narodowego odrodzenia – „Ruch Narodowy”, który objawił nam właśnie swoją instytucjonalną siłę, sprawność i karność.

Salon warszawski już się podśmiechuje z pewnego znanego warszawskiego „mainstreamowego” prawnika, który jest wraz ze swoim szanownym ojcem posądzany o bycie moralnym sprawcą zaczynu, który zrodził to coś co musiało zadziwić wszystkich myślących o czymś więcej niż garbatych nosach, pejsach i oczywiście polskim piwie! Niestety sprawa jest bardzo poważna i za krótki czas nie będzie się z czego ani z kogo podśmiechiwać, ponieważ ci szanowni panowie mają bardzo wąskie poczucie humoru dla spraw związanych z rozumianym przez siebie samych własnym honorem.

Mamy zatem trzy ośrodki prawicowe, z których jeden jest bardzo silny parlamentarnie, jego bezpośrednie przystawki zrobią wszystko żeby dostać się do parlamentu a stawką może być władza nad własnymi mediami. Ci co mają media będą mogli sterować określonymi zachowaniami, tych którzy bez mediów nie będą istnieć. Trzecia – najbardziej radykalna siła ma silne zabarwienie antysystemowe, przy czym z powodów ideologicznych lub idologiczno-podobnych nienawidzi chyba wszystkiego i wszystkich.

Już widać, że porozumienie pomiędzy tymi trzema siłami, czy też już wliczając kanapowe przystawki wydalonych to aż pięcioma – nie jest możliwe. Po pierwsze ponieważ siła mainstreamowa ma się dobrze dzięki logotypowi i osobie swojego lidera – prezesa wszechogarniającego geniuszem wszystko wielkiego prezesa 1000-lecia. Po drugie ponieważ pan prezes nie wybacza i zawsze ma rację, a już dawał przystawkom szansę na powrót – nie skorzystały. Po trzecie ponieważ ci od mediów uważają, że mogą sobie pozwolić na recenzowanie słów nawet samego prezesa co powoduje, że jako inteligenciki są z gruntu podejrzani i nie można im zaufać.

Zaistniała sytuacja jest o wiele bardziej komfortowa dla partii mainstreamowych zarówno partii rządzącej jak i opozycyjnych. Szczególnie liczy się możliwość ujawnienia ostrości oblicza konfliktu pomiędzy partią systemową a anty systemową! Już sam język radykałów prawie na pewno wystarczająco przestraszy elektorat, tak że będzie zupełnie pokornie głosował na dotychczasowe zło, ponieważ chyba nikt nie chciałby oddać władzy nad krajem panom, którzy heilując zamawiali kilka lat temu od razu po pięć piw?

Aczkolwiek możemy się mocno zdziwić, albowiem oto pojawiła się siła polityczna, która może zgarnąć swoje ze sceny politycznej dzięki radykalizmowi i pełnemu odcięciu się od systemu. Jak powiedział jeden z liderów, czy może tylko mówców – to jest wojna, ona się codziennie toczy – do dzisiaj miała głupowate albo idiotyczne oblicze, wraz z wejściem do gry siły politycznej odwołującej się do narodowej karności i siły zaczynają obowiązywać nowe standardy. A że przy okazji osłabi się poprzez rozłożenie głosów wynik wyborczy całej prawicy… to problem prawicy, czy też raczej naturalny trend…

One Comment

  1. amber banalny

    Prawicowa prawica może sobie pozwolić na więcej, jeśli władza państwowa wyraźnie słabnie, jak to ma miejsce obecnie.
    Lepiej powstrzymać ich teraz, zanim rozwiną swoje brunatniejące skrzydła.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.