Polityka

Prawdopodobne priorytety rządów Prawa i Sprawiedliwości po objęciu władzy w 2015

 Sondaże nie kłamią. Jeżeli nie stanie się nic szczególnego, co mogłoby spowodować że wyborcy ponownie uwierzą panu Tuskowi – to wszystko wskazuje na to, że Polską po 2015 roku może rządzić Prawo i Sprawiedliwość z panem Jarosławem Kaczyńskim na czele.

Warto się zastanowić jakie priorytety może przyjąć przyszły rząd Prawa i Sprawiedliwości po objęciu władzy, ze szczególnym uwzględnieniem w symulacji założenia, że ta partia będzie miała możliwość samodzielnego rządzenia lub nawet możliwość zmiany Konstytucji (np. w koalicji z partią interesu klasowego ludności wiejskiej). Może to bowiem być niesłychanie interesująca konfiguracja polityczna rodząca nadzwyczajne okoliczności o ile nie zmieniająca naszej rzeczywistości w zakresie ram jakie ją wyznaczają. Dokonajmy zatem uproszonej symulacji zagadnień, które być może podejmie Prawi i Sprawiedliwość po ujęciu steru władzy.

W polityce krajowej przede wszystkim priorytetem i główną osią adresowania działań na krajowej scenie politycznej będzie potrzeba „rzeczywistego” rozliczenia winnych katastrofie smoleńskiej, ze zbadaniem czy na pewno nie był to zamach! W ten sposób będziemy mieli zafundowaną publicznie całą serię spektaklów politycznych szytych na miarę naszych możliwości, czyli aresztowania o świcie, konferencje prasowe i inne zdarzenia. Już można oczami wyobraźni widzieć pana Donalda Tuska aresztowanego w domu nad ranem – wyprowadzonego w spodniach od piżamy przed szpalerem przygotowanych dziennikarzy z prawicowych mediów posiadających monopol naprawdę. Potem cały cyrk, komisje śledcze, oczywiście Trybunał Stanu, może nawet seryjne – przypadkowe samobójstwa osadzonych w więzieniu podejrzanych z Platformy Obywatelskiej. Piękne widowisko – mające na celu odwrócenie uwagi opinii publicznej od spraw krajowych i podejmowanych decyzji. Efektem będzie chaos i przetasowanie na scenie politycznej jakiego nie było od czasów tzw. prowokacji Michnika (zwanej także przez mainstreamowe media aferą Rywina).

W polityce europejskiej prawdopodobnie nastąpi próba szantażu znanego już z poprzednich okresów rządów. O coś zupełnie nie ważnego się postawimy, żądając wprowadzenia np. Invocatio Dei do najwyższych rangą dokumentów unijnych, a inne kwestie jak np. negocjacje nowych kwot w polityce rolnej lub kwot w polityce obronnej (bardzo prawdopodobna) przegramy tak jak niesławne kwestie związane z emisją gazów. Kluczową sprawę Euro uczynimy straszakiem politycznym, w tym znaczeniu że przeciwstawimy się integracji walutowej ze względów prestiżowo-ideowych. Konsekwencje takiej polityki będą dramatyczne, zarówno w warstwie ekonomicznej jak i politycznej. Spadnie i tak mizerne znaczenie naszego kraju we Wspólnocie, bez której możemy utracić status wewnętrznego buforu a stać się tym czym byliśmy przez wieki, czyli przeklętym przedmurzem.

W polityce zagranicznej z pewnością za wszelką cenę Polska Prawa i Sprawiedliwości będzie starała się zapewnić sobie w mediach poparcie w izolującym się USA. Będzie to rozkładało wszelkie priorytety Unii Europejskiej włącznie z ryzykiem stania się koniem trojańskim – nawet na zasadzie mimowolności pożytecznych głupców. W tym znaczeniu jak pojechaliśmy „wyzwalać” Irak.

Wielką niewiadomą będą relacje z dwoma krajami. Pierwszym, który możemy próbować za wszelką cenę namówić do jakiegoś dziwnego sub-sojuszu skierowanego przeciwko drugiemu. Chodzi oczywiście o postawienie silnego akcentu na stosunki z Litwą i Rosją. Pierwszy kraj pomimo całego wręcz systemowego antypolonizmu jest niezbędny prawicowej-prawicy do ziszczenia mrzonek o jakichś popłuczynach „koncepcji jagiellońskiej” a drugi będzie ucieleśnieniem całego zła. Zupełnie na serio należy obawiać się konfrontacji międzynarodowej z Federacją Rosyjską, ponieważ nie mamy żadnej gwarancji, że jej politycy wytrzymają oskarżenia – wówczas oficjalnie stawiane przez nasz rząd o udział czy też spowodowanie zamachu w Smoleńsku. Dzisiaj słuchając polityków Prawa i Sprawiedliwości można się wystraszyć retoryki, co z pewnością jest odnotowywane przez stosowne czynniki rosyjskie monitorujące rozwój sytuacji w Polsce. Natomiast dojście tego środowiska do władzy może spowodować, że w Moskwie na jakimś biurku zapali się czerwona lampka a władze polityczne wydadzą polecenie przeprowadzenia działań mających na celu upokorzenie Polski ze względu na bezpodstawne oskarżenia ze strony oficjalnych polskich czynników rządowych adresowane w kierunku Kremla. Będzie to najbezpieczniejsza strategia Rosjan, gdyż w przeciwnym razie musieliby wkalkulować konfrontację. Dlatego właśnie ośmieszenie – oczywiście na arenie międzynarodowej, może nas izolować od wsparcia sojuszników (no bo kto by chciał umierać za oszołomów), a wówczas wszystkie scenariusze będą możliwe.

Problemem będzie możliwa prowokacja ze strony doskonale działających rosyjskich służb specjalnych, która wsparta potężną kampanią informacyjną mogłaby doprowadzić do głupich reakcji ze strony naszego przyszłego rządu, a potem już będzie wszystko jedno kto pierwszy wystrzelił i w którą stronę. Scenariusz Gruzji z 2008 roku pokazuje, że władze Federacji Rosyjskiej traktują używanie siły jako jeden z elementów swojej polityki i nie ma znaczenia kto kogo sprowokował pierwszy a kto zaatakował dopuszczając się szturmu na miasto! Odpowiednio spreparowany przekaz informacyjny przeciwko Polsce byłby doskonałym uzasadnieniem do szybkiej zwycięskiej wojny mającej na celu upokorzenie nas i wywołanie w polskim społeczeństwie wrażenia, że nie możemy liczyć na zachodnich sojuszników (co jest osobnym faktem).

Wnioski – rządy Prawa i Sprawiedliwości mogą być zagrożeniem dla naszej rzeczywistości, a Donald Tusk musi mieć immunitet parlamentarny. W tym wszystkim nie mają znaczenia dobre intencje Prawa i Sprawiedliwości.

8 komentarzy

  1. Przyznam, ze jednego aspektu nie rozumiem, a innym jestem coraz bardziej zdumiony.

    Nie rozumiem, dlaczego rzad Rzeczypospolitej nie moze sie “postawic” Brukseli i ma wciaz udawac fikcje, ze Bruksela jest nadrzednym organem sprawujacym wladze w Polsce, bo o tym ze na pewno nie sprawuje jej juz w UE przekonywac chyba nie musze.
    Pan Hollande otwarcie mowi, ze Bruksela nie ma prawa wymuszac decyzji na Paryzu.
    Pani Merkel mowi, ze nie widzi dalszej potrzeby cedowania kolejnych uprawnien do Brukseli.
    Pan Cameron Bruksele ma generalnie w powazaniu i chce renegocjowac status Wielkiej Brytanii z naciskiem na repariacje uprawnien do Londynu.
    Ja rozumiem, ze trzem europejskim mocarstwom mozna wiecej, ale na udawanie fikcji Polski po prostu nie stac.

    Coraz bardziej zdumiony jestem natomiast przekazem Obserwatora Politycznego, ktory zaczyna wygladac jak obrona obecnego obozu wladzy, ktory dodam mentalnie tkwi w koncepcjach, ktore od 2008 roku sa nieaktualne.

    • Odpowiem syntetycznie: żeby móc się postawić Brukseli trzeba być rządem niepodległego państwa a nie zarządem strefy gospodarczej dysponującej zasobem siły roboczej. [kropka]. Wydaje mi się, że w tym zakresie raczej myślimy tak samo.
      Natomiast co do linii programowej portalu – jestem przekonany, że jest nam bardzo daleko do tego co pan sugeruje. Być może wyostrzenie jednej a złagodzenie drugiej retoryki powoduje taki obraz, – zgadzam się – tutaj trudno jest być obiektywnym – jednakże w kwestii pryncypialnej nie ma żadnego kompromisu. ONI WSZYSCY POWINNI ODEJŚĆ. Doprecyzuję – WSZYSCY, KTÓRZY SPRAWOWALI WŁADZĘ W POLSCE PO 1989 ROKU POWINNI ODEJŚĆ Z POLITYKI z nielicznymi wyjątkami (dosłownie kilku osób). Z pozdrowieniami z Krakowa…
      ps. a te koncepcje nawet w 2008 roku były już co najwyżej lukrowane i fasadowe 🙂

  2. Drogi autorze,

    czytam już nie pierwszy raz Twoje wywody na temat hipotetycznych rządów Prawa i Sprawiedliwości [jeśli przyjmiemy rządzenie solo – 2 akapit]. Nie jestem w stanie się z Tobą w dużej części nie zgodzić, co do polityki jaką będzie uprawiał lider tej partii w przypadku wygranych wyborów. Ale pewne elementy budzą mój sprzeciw:

    Po pierwsze, choć tutaj oczekuję wyjaśnienia, bo nie znam realiów rosyjskich. Nie mogę wyobrazić sobie tak agresywnej reakcji jakiegokolwiek państwa w stosunku do kraju wielkości Polski, będącego w innych nieco strukturach, niż Gruzja. Nasz kraj to nie małe państewko na obrzeżach Europy, tylko 7, albo 8 pod względem wielkości w Europie liczące ~40 mln obywateli +/- emigracja. Członek NATO i UE. Może i to nie jest wystarczający powód, ale na pewno są nim fundusze, jakie rokrocznie trafiają z Europy Zachodniej do naszego kraju. Ergo, zachód będzie bronił swojego kapitału. Nie po to pompuje ‘ojro’, żeby je później stracić.

    Po drugie, jak już dywagujemy, to dywagujmy: koszt ataku na Polskę [bo chyba w artykule mowa o inwazji zbrojnej], to nie przysłowiowe “pięć złotych”, albo żeby być bardziej w temacie “2 ruble” tylko cała logistyka – 1. koszt. Możliwa utrata kontraktów i potencjalnych partnerów gospodarczych – 2. koszt. Niewiadoma postawa NATO, z uwagi na fakt, że nie mieliśmy realnej wojny w Europie [nie licząc Bałkanów i Gruzji] od ponad półwiecza. Umówmy się – Polska nie jest totalnie bezbronna i nie obędzie się bez strat po obu stronach – 3. koszt [nawet przy w/w bierności sąsiadów]. I to wszystko… dla usunięcia 1 człowieka. Czy to nie jest przerost środków nad cele? Jestem sobie w stanie wyobrazić co najmniej 2 alternatywy. a) podburzanie społeczeństwa przeciwko rządowi = odsunięcie niewygodnego polityka od władzy i to chyba najbardziej prawdopodobna opcja. b) jeśli przyjmiemy tendencje agresji rosyjskiej – odsunięcie polityka w mniej konwencjonalny sposób. Obie opcje byłyby paradoksalnie groźniejsze dla Polski niż samo widmo wojny, gdyż uwidoczniłoby słabość wewnętrzną kraju i podatność na manipulacje.

    Ponadto żeby przyjąć taką sytuację musimy założyć wątpliwy scenariusz wygranej PiSu i stworzenie rządów jednopartyjnych. Ale przyglądając się sondażom [obniżyłem nawet jeszcze poparcie PO i dodałem PiSowi dane “Sondaż MillwardBrown SMG/KRC (01.06.2013)”] jeśli nawet wygra partia JK, jak będzie wyglądała sala sejmowa? PiS ~33% PO ~23% SLD ~13% RP ~10% PSL ~4%. Jak z tego utworzyć większość? 🙂 PiS + SLD + PSL + RP ? Litości… już bliższe rzeczywistości jest powołanie rządu w 2. albo 3. procedurze. Ale zakładając, że jednak JK uda się zmontować koalicję w wyniku pomroczności jasnej narodu i poparcia dla PiS 45%, PSL… a co 9% !

    Największa strata jaką odniesiemy w czasach hipotetycznych rządów to blamaż na arenie międzynarodowej i kolejne _ lata [wstawić odpowiednią cyfrę, ostatnio dużo wcześniej się skończyły] spowolnienia rozwoju gospodarki. Pomijam nawet sprawy związane ze ‘Smoleńskiem’, jednak… myślę, że przed wyborami może ruszyć kampania w podobnym tonie jak ten artykuł. Okaże się, że PiS polegnie od własnego oręża poprzez ukazanie najgorszych cech lidera. A może ona właśnie się zaczyna?

    Pozdrawiam 😉

    PS. Artykuł potrzebny, ale z wojną z Rosją w moim odczuciu fantazja. Oczekiwałbym w niedługim czasie porównania wizji Polski w następnej kadencji wg PiS, PO i SLD(?), choć na to chyba jeszcze za wcześnie.

    PS 2. Zmiana konstytucji nie wchodzi w grę. Wymagana jest większość 2/3 głosów w sejmie i bezwzględna większość w senacie. Nawet mając te 60% nie daliby rady. Chyba, że połowa posłów aresztowana 🙂 A jeśli chcieliby zmieniać rozdziały I, II, XII to zawsze pozostaje żądanie referendum, w którym naród powie “nie nada” i do widzenia z reformą.

    • Zachęcamy pana do publikowania na naszym portalu. Proszę zarejestrować konto i przysyłać teksty 🙂 Zapraszamy do współpracy. redakcja.

  3. Autorze, ostatnie artykuły nt.PIS wpisują się gładko w linię programową Gaz.Wyb. a tytuły jak “Czy w P. będzie istniało życie po rządach JK” ujawniają spore zaniepokojenie, żeby nie powiedzieć panikę.

    PiS i JK rządzili w latach 2005-7. Przyznaję, że nie zdarzyło mi się wpaść do Polski w tamtym okresie, dlatego jak kania dżdżu łaknę informacji z pierwszej ręki:
    Czy w rzeczonym okresie PiS założył obozy koncentracyjne? Albo choć przetrzymywał post-komuchów na stadionach jak śp. Pinochet? Czy były łapanki i rozstrzeliwanie aferzystów na rynkach miast?
    O ile wiem, tylko jedna aferzystka się zastrzeliła (“została zamordowana przez siepaczy”); inna łkała w TV, że “uwiódł, nakłonił do przekrętów i porzucił”; trzecią zdołał uwolnic sąd; Grubego Rycha pogonili, że uciekł do Zurichu zaś aresztowanie dra G. “położyło na łopatki polską transplantologię”.

    Ładnie LK powiedział o przewadze sprawcy zbrodni nad ofiarą, co wzburzyło lewaków w Brukseli, ale nie poszły za tym czyny, jak np.referendum za przywróceniem kary śmierci.

    I już nie wspomnę becikowego Marcinkiewicza, nad którym z góry marudziłem, że spowoduje wzrost urodzeń wśród lumpenproletariatu tylko, a co statystyki domów dziecka potwierdziły.

    Czy to wszytkie dokonania tamtego okresu?

    Pozdr. M-K.

    • Szanowny Panie, za takie porównanie powinieniem się zupełnie obrazić i nic nie odpisywać, ponieważ to jest cios zdecydowanie poniżej krytyki. Zgadzam się artykuł jest prowokacyjnie przejaskrawiony – nawet w tonie pewnego znanego dziennikarza, który posiada swój własny (konkurencyjny) ale mainstreamowy portal 🙂 Chodzi mi tylko i wyłącznie o refleksję nad możliwymi kierunkami działania prawicy – a mam prawo do tego, ponieważ jedynie idę w absurd, to znaczy kontynuuje ich myśl. No bo jeżeli był zamach to ktoś go dokonał – a jeżeli zrobił to nasz premier i prezydent sąsiedniego mocarstwa – to co należy z tym zrobić? Przemilczeć. Bądźmy konsekwentni. Domagajmy się konsekwencji.

  4. PT Krakauerze,
    Również przejaskrawiłem porównując Pańskie artykuły do tamtego GW. Być może powinienem był wstawić znaczek 🙂 aby pokazać, żem pisał z przymrużeniem oka. Biję się w pierś – mea culpa.
    Pozdr.
    M-K.

    • Szanowny Panie M-K

      Przedyskutowaliśmy sprawę w redakcji i oprócz przeprosin uznajemy, że ze względu na trudność zaistniałej sytuacji należy się także pokuta. Ponieważ – dla skuteczności może się ona opierać tylko i wyłącznie na dobrowolności – proszę rozważyć wyznaczenie sobie kary, za którą może pan dobrowolnie wpłacić dowolną kwotę – jako odpokutowanie tego niefortunnego porównania na konto naszej nieprowadzącej działalności gospodarczej fundacji.

      Serdecznie pozdrawiamy, redakcja (webmaster Józef)

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.