Polityka

Prawda o luksusowej szalupie… czyli nie wszyscy możecie kandydować!

 Prawda o luksusowej szalupie jest bezwzględna. Pani Monika Jaruzelska zwróciła się z publicznym listem do trzech byłych Prezydentów panów: Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego o udział w wyborach. Jest to odpowiedź na apel tychże skierowany do osób kandydujących do Senatu, żeby nie konkurowały ze sobą w ramach opozycji. Realnie bowiem Panowie Prezydenci zwrócili się z apelem, że nie wszyscy mogą kandydować. Jest to coś niesamowitego jak na standardy demokracji, markowane hasłem specjalnych wyborów, walki o demokrację, prawie obroną niepodległości przed dobrą zmianą…
Ordynacja w wyborach parlamentarnych powoduje, że Senat wybieramy w wyborach większościowych. Oznacza to, że głosy rozkładają się w praktyce na największe bloki polityczne popierające swoich kandydatów, dosłownie dające im logotypy partyjne oraz aparat w terenie pomagający w prowadzeniu kampanii.
Pojedynczy kandydat w praktyce nie ma szans, chyba że jest autorytetem, cieszącym się znaczną rozpoznawalnością. Wówczas może skupić na sobie uwagę ludzi i uzyskać mandat, po prostu zbierając najwięcej głosów w danym okręgu wyborczym. O tym jak to jest trudne doskonale świadczy ilość Senatorów, którzy weszli do Senatu jako niezależni. Obecnie mamy 8 Senatorów niezrzeszonych [grafika Senat RP tutaj].
Dodatkowo Senat jest traktowany jako miejsce rezerwowe dla kandydatów chcących do Sejmu. Ponieważ liczą się wybory do Sejmu i jeżeli ktoś, nie załapał się na listę sejmową, w tym znaczeniu że nie ma tam miejsca „biorącego” lub w ogóle baronowie partyjni chcieli się kogoś pozbyć, ale dać coś na otarcie łez. To właśnie takie osoby w wielu przypadkach, otrzymywały i otrzymują propozycję kandydowania do Senatu.
Oczywiście apel panów Prezydentów jest słuszny i co więcej ma sens i jest logiczny, ponieważ jeżeli w danym okręgu wyborczym będzie jeden kandydat prawicy rządzącej i kilku kandydatów z opozycji, to konsekwencją będzie żelazna logika ordynacji większościowej. Wygra ten, na kim skupią się głosy i będzie miał ich najwięcej. To znaczy, że jeżeli w danym okręgu będzie walka o jeden mandat i będzie 3 kandydatów opozycji i jeden popierany przez rządzących, to nie ma ludzkiej siły, żeby głosy na opozycjonistów nie rozbiły się tak, żeby wygrał ktoś z poparciem opcji rządzącej. To matematyka, rozkład wielkich liczb. Tutaj niczego się nie oszuka. Jeżeli bowiem w danej populacji mamy 40% osób głosujących na partie rządzące i 40% głosujących na opozycyjne, to jeżeli te 40% podzielimy na 3, to zawsze nawet najlepszy będzie miał mniej, niż jeden kandydat z głosami skupionymi.
To oczywiście „łopatologiczny” sposób omawiania kwestii wyborczych, jednak jest to na tyle proste, żeby zrozumieć jakie są wady ordynacji większościowej. Oczywiście ona ma także i swoje zalety, jednak nie ma nic za darmo, wszystko ma swoje konsekwencje. Dobrze, żeby społeczeństwo to rozumiało.
Pani Monika Jaruzelska w swoim wpisie w mediach społecznościowych poruszyła sedna problemu, albowiem to nie jest tak, że ktoś może sobie pozwolić na wygodę komentowania spraw bez ponoszenia ryzyka. Jeżeli już byli panowie Prezydenci poczuwają się do komentowania polityki w sposób negatywny, apelując do ludzi, żeby nie kandydowali, to powinni coś w zamian zaoferować – w tym chociażby swoje własne kandydatury.
Realia są takie jakie są. Właśnie zmierzamy w kierunku samodzielnych rządów Prawa i Sprawiedliwości w Polsce przez kolejną kadencję. Co więcej, może się okazać, że znajdzie się koalicjant pozwalający na sięgnięcie po większość konstytucyjną. Proszę zwrócić uwagę na zmianę retoryki dobrej zmiany wobec PSL. Tu nie ma przypadków. Tu działa uczenie maszynowe i Big Data, pozwalające na predykcję wyniku wyborczego z rozbiciem na najmniejsze składowe.
Problem jest jednak o wiele szerszy, bo czy w ogóle można odmawiać komuś prawa do kandydowania w wyborach? Czy to nie powinno odbywać się w ten sposób, żeby działać pozytywnie, czyli namawiać wyborców do skupiania głosów na wybranych kandydatach? Nikt o tym nie pomyślał? Nie chodzi o nic innego, jak tylko i wyłącznie o szacunek do wyborcy. Ponieważ w demokracji chodzi o agregowanie poparcia – głosów, a tych nie ma bez wyrażania opinii. Jeżeli byli Prezydenci posunęli się już do takiego apelu, to znaczy że jest bardzo źle, a co więcej – że nie myślą innymi kategoriami, niż betonowania władzy baronów partyjnych, którzy akceptowali kandydatury i wskazywali osoby, którym udzielą poparcia. Jak więc schodząca elita traktuje wyborcę?
Skoro już piszemy tyle o wyborach, to proszę zwrócić uwagę, że nikt nie pisze o tzw. limitach wydatków Komitetów Wyborczych. Generalnie, to jest trudny temat i lepiej niczego nie pisać, niż napisać o jedno słowo za dużo. Jeżeli jednak ktoś z Państwa widział kampanię, która mieści się w limicie – prosimy o nadesłanie zdjęć do redakcji, będzie nam miło pokazać taki wzorcowy, wręcz modelowy przykład.

8 komentarzy

  1. Znowu słuszny tekst Krakauera.

    Na linii i po bazie lub po linii i na bazie …

    A Nadwiślańskie Macondo ma się dobrze.

    Nawet się umacnia.

    Amen.

  2. no władza dla elit a o wejsciu do elity decyduje elita

  3. Trzy wymienione imiennie persony – tosz to ałtorytety, marka sama w sobie,
    nasze “narodowe skarby” jak swego czasu mówiła o ‘naszym”
    b. ministrze SZ sama p. Madeleine Albright.
    https://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2008/08/nie_dla_bydla.jpg
    Więc śmiało, naprzód w …przeszłość!!

  4. Jaruzelska ma rację

  5. Monika Jaruzelska ma u mnie duży szacunek. Choćby z tego powodu, że potrafiła bronić ojca gdy duża część społeczeństwa wyrażała się o Generale negatywnie.
    Natomiast nie jestem pewna czy polityka jest pani Monice potrzebna, jednak jest p.Moniki decyzja.

  6. Trzymam kciuki za Monikę Jaruzelską . O tzw. demokracji w Polsce , gdzie prezesi partii wystawiają w okręgach ludzi kompletnie obywatelom nieznanych pisze celnie Janusz Sanocki – poseł .
    http://www.mysl-polska.pl/2054

    • Monika powinna założyć własną partię. Sądzę, że szybko zyskała by zwolenników, jako osoba zdroworozsądkowa. Szkoda, że nie mogę na nią głosować.

      • Kwaśniewski kontra Jaruzelska… gdybym miał wybierać to oczywiście,
        p. Jaruzelska.
        Dlaczego? Dlatego BO lewica laicka widzi inaczej… 🙂 Czytaj jedna z wielu podobnych opinii osób z kręgu lewicy…
        – “Monika Jaruzelska zwolenniczka wpływu kościoła na kraj, przeciwniczka aborcji, antykoncepcji awaryjnej i związków partnerskich. To nie jest lewica. Prezydent Kwaśniewski ma rację. ”
        Takie i podobne w treści widzę komentarze osób wyznających lewicowe
        poglądy na głównym portalu lewicy laickiej, dlatego bliższe sami poglądy
        i osoba p. Jaruzelskiej.
        Miecławie, czy udałoby się zmieścić nasze poglądy na jednej platformie
        w świetle w/w. wynurzeń komentatorów (lewicy laickiej)?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.