Ogólna, Technologia

Praktyki studenckie – część II

 Obecne praktyki studenckie, to nic innego niż dawne, średniowieczne wędrówki czeladnicze po Europie i terminowanie u różnych mistrzów. Taki czeladnik, czyli dzisiejszy student czy nawet technik, by uzyskać „dyplom” Mistrza – czyli inżyniera, był zobowiązany do odbycia kilku praktyk u innych mistrzów. Było to o tyle proste, że Europa średniowieczna była niemal „zjednoczona”, bo mimo pewnych różnic politycznych, nie było granic, paszportów i posługiwano się biegle wspólną dla wszystkich łaciną…

Ale wróćmy do moich wspomnień.

Opiszę teraz o największej satysfakcji, jaką miałem w ramach studenckich praktyk wakacyjnych. Było to na wydziale utrzymania ruchu. Tam remontowało się różne urządzenia – głównie silniki elektryczne. Mnie przypadło w udziale remontowanie „silniczka”. Dziś nie pamiętam jego mocy, ale coś między 250 kW a może i pół megawata miało moje „maleństwo”? Oczywiście nie robiłem wszystkiego samodzielnie – wszystko mi pokazywano i wyjaśniano. Ale generalnie rzecz ujmując większość prac przy tym silniku wykonałem własnoręcznie.

Wpierw należało go odpowiednio ustawić za pomocą suwnicy. Potem pracowicie rozłożyć na elementy pierwsze. Następnie umiejętnie porozcinać i rozebrać spalone uzwojenia. Następnie w osobnym pomieszczeniu gdzie pracowało chyba osiem Pań w różnym wieku, pod ich dokładnym okiem zgodnie z szablonami i odpowiednimi „wzornikami”, pracowicie nawinąć nowe uzwojenia do silniczka. Następnie należało te uzwojenia odpowiednio i umiejętnie „powpychać” do silnika. Przy okazji wymienić łożyska. I jeszcze wszystko na nowo złożyć. Na koniec sprawdzenie parametrów omomierzem i induktorem.

Tak nastąpił w końcu ten dzień – dzień próby! Czułem się jak na jakimś ważnym egzaminie. Pół hali przerwało pracę. Wokół zgromadziło się ze 40 osób. Nawet kierownik wydziału wraz z Głównym Energetykiem wyszli ze swoich pokoików na galeryjkę pod sufitem hali – zainteresowani nagłym gwarem czy raczej ciszą na hali… Tu już mi nikt nie pomagał. Na wpół drwiąco odezwał się Majster. No „jenzynier”! Spalą się bezpieczniki czy nie? No cóż? Nie wiedziałem. Przyznaję! Trema okrutna, palce mi latały lekko jak podłączałem silniczek do wyłącznika i rozrusznika gwiazda -trójkąt! To, że o tym wiedziałem – było punktem dla mnie! Majster myślał że podłączę na ostro, dlatego przygotował zapasowe BM-ki, o czym potem mi powiedział. Drżącą nieco ręką włączyłem napięcie i…. Lekko „przysiadły” wszystkie światła na hali, ale silnik „wizgnął” i ruszył! Brawo nawet bił kierownik!

I muszę po latach przyznać, że różne rzeczy w życiu robiłem, ale nawet zdany egzamin magisterski nie dał mi takiej satysfakcji jak uruchomienie tego silnika. Poczułem się jak świeżo wyzwolony średniowieczny czeladnik…

A puenta? Zawsze Wam coś na koniec zostawiam, więc i dziś pasuje czymś zakończyć… Moja Małżonka, która też kończyła ze mną te same studia nie miała tak ciekawych praktyk. Ale jednego Jej zazdrościłem i do dziś to wspominam. Jedną ze swoich praktyk wakacyjnych miała na naszej państwowej, jeszcze zjednoczonej i nie podzielonej kolei. Praktyka była może mało interesująca – bo papierkowa. Za to dzień w dzień dojeżdżała w ramach praktyki do miejsca swej pracy lokomotywami i spalinówkami!

Ech, kiedyś to były praktyki!

2 komentarze

  1. Świetnie napisane. Coś dopiszę jak chodzi o inżynierskie praktyki. W przedsiębiorstwie, którym pracowałam pan majster “wyrażał się inżynierek”, zatem pan majster mówił: “niech ten inżynierek opisze segregatory paniom w rachubie, zamiast pchać nos tam, na czym się nie zna”.
    Ponownie chwalę Autora za sposób przedstawienia tematu, mój mąż w podobny sposób stara się mi opowiedzieć co dzieje się w kosmosie, muszę się pochwalić czasami nawet kumam, natomiast łatwiej mi idzie zrozumienie,jak mąż zmusza mnie właśnie, do zrozumienia podstawowych praw fizyki. Nauki ścisłe stawiam wyżej aniżeli nauki humanistyczne. Co zauważyłam, to właśnie umysły ścisłe mają świetny styl jak chodzi o pisanie, dodam, że wielu lekarzy też wydało interesujące książki właśnie napisane lekko, łatwo i przyjemnie.

  2. inicjator_wzrostu

    Bardzo ciekawe.
    Proszę to kontynuować.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.