Historia

Pragmatyczne spojrzenie na 17 września 1939 roku

 Czy w ogóle można pragmatycznie spojrzeć na 17 września 1939 roku? Czy retrospekcja w ogóle może być pragmatyczna? Przecież to jest szaleństwo łamiące wszelkie kanony wiedzy historycznej, sprowadzające się w istocie do mierzenia współczesną miarą, czasów dawno minionych. Jednakże czy nasz stosunek do historii może ewoluować w czasie – czy nie? Zdecydowanie może, czego najlepszym dowodem jest zmiana narodowego paradygmatu historycznego po 1989 roku, jednakże trzeba pamiętać o jednym bardzo ważnym zastrzeżeniu. Nikt poważny nie pozwoli sobie na banalne retrospektywne krytykowanie historii, to oczywista bzdura. Natomiast można z pełnymi konsekwencjami rozmawiać o obrazie konkretnego wydarzenia historycznego w naszym współczesnym życiu publicznym. No i tutaj zaczynają się schody, ponieważ jesteśmy na zbiegu historii, narodowych wartości oraz teraźniejszości, ponieważ historia niestety ma to do siebie, że jest doskonałym narzędziem wykorzystywanym do określania i rozumienia współczesnych kategorii, wartości i znaczeń.

Dzisiaj niestety żyjemy w czasach, w których Sejm w Polsce pozwolił sobie uznać uchwałą ludobójstwo na Polakach za „znamiona ludobójstwa”, dodajmy że chodzi o mordy na Wołyniu! Więc, jeżeli możliwy jest tak skrajny państwowy relatywizm, to wszystko jest możliwe i dopuszczalne – w – podkreślmy ponownie – ocenie obrazu ówczesnych wydarzeń dzisiaj.

Na temat mitu zdrady, ciosu w plecy, napaści, nieuprawnionego zaboru itd., możecie państwo bez najmniejszego problemu znaleźć dzisiaj setki artykułów. My tutaj skoncentrujmy się na samej istocie tego zdarzenia, jakim było porozumienie dwóch państw totalitarnych, którym nie pasowała dzieląca ich stosunkowo silna, jak się mogło wówczas z zewnątrz wydawać Polska. Problem jest niestety ciągle aktualny, albowiem w naszym geostrategicznym położeniu nie zmieniło się nic, poza tym, że jesteśmy w pewnym względnie lustrzanym odbiciem sytuacji z 1939 roku. To znaczy, w Niemczech mało, kto utożsamia utratę terenów wschodnich z reparacjami wojennymi – odszkodowaniem za napaść, wojnę i okupację, jakiej doznaliśmy ze strony państwa niemieckiego. Poza wąskimi kręgami intelektualistów i literatury fachowej, czegoś takiego jak reparacje – nie ma. W publicznym rozumieniu historii jest coś przeciwnego – krzywda wypędzenia, prześladowanie mniejszości i rabunki. I naprawdę nie ma znaczenia dla dzisiejszych przeciętnych młodych Niemców, że to Polacy odbudowali np. Wrocław po wojnie, a Niemcy wcześniej go metodycznie niszczyli. Z ich punktu widzenia – siedzimy na ziemiach historycznie należących do państwa niemieckiego.

Niestety jest to lustrzana analogia do Polski przedwojennej. Również podobnie jak wówczas – dzisiaj jesteśmy praktycznie sami wobec otoczenia, ponieważ nasza dyplomacja okazała się tak naiwnie porażająca, że w ogóle nie można jej działania komentować.

Nie będziemy rozpatrywać, co by się stało dzisiaj, gdyby Niemcy i Rosja porozumiały się ponad sojuszami, albowiem odpowiedź jest banalna – odliczalibyśmy czas do nowego 17-tego września. Ponieważ kwestie geostrategiczne – pomimo zmian i geopolityczne – pomimo starań, niestety nadal pozycjonują nas pomiędzy dwoma supermocarstwami i nic na to nie poradzimy. Rozważania o potrzebie stworzenia arsenału broni masowego rażenia tym razem sobie darujemy, stanowisko w tej sprawie jest jednoznaczne i niezmienne.

Niestety na 17 września 1939 roku, trzeba patrzeć, jako na straszne doświadczenie, wynikające z izolacji naszego państwa i ulegania iluzjom geopolitycznym, zwłaszcza w zakresie przyjmowania kłamstw i łgarstw tzw. sojuszników za gwarancje bezpieczeństwa. Czy dzisiaj jesteśmy w innej sytuacji? Mechanizmy kształtowania się relacji międzynarodowych są praktycznie takie same. Różnica jest taka, że tacy maluczcy jak my, możemy sobie pooglądać współczesnych Ribbentropów w telewizji, często na żywo jak knują nad naszymi głowami.

Niestety brak w Polsce retrospektywnej oceny Września 1939 w ogóle, a 17 dnia tego nieszczęśliwego miesiąca w ogóle, chociaż od momentu, kiedy można o tych wydarzeniach otwarcie mówić upłynęło już sporo czasu. Starsi z państwa czytelników zapewne pamiętają lekcje historii, gdzie nauczyciel lub nauczycielka, omawiając Kampanię Wrześniową, szybko przemykał nad problemem 17-tego dnia tego miesiąca. Musiały być jednak, wówczas jakieś powody, dla których dwa programowo sprzeczne totalitaryzmu dogadały się nad wspólnym pożywieniem się truchłem pokonanej i rozdeptanej słabiutkiej Polski? Przecież coś musiało o tym przesądzić, że dwa tak potężne państwa, zdecydowały się po raz kolejny zlikwidować kwestię polską z zakresu bieżących spraw europejskich.

Być może przyczyna była ta sama – geopolityczna, co w XVIII wieku? W regionalnym koncercie mocarstw nie pasował kraj, który oba mocarstwa musiały uwzględniać w swoich rachubach strategicznych? Kraj, którego potencjał mógł wydatnie wzmocnić potencjał jednego z mocarstw? Musiał być jakiś powód do dokonanego zaboru, prawdopodobnie wówczas zdecydowało wzajemne szachowanie się mocarstw, które zostało przedłużone o dwa lata właśnie dzięki wspólnemu podziałowi zamordowanego truchła. O innych powodach lepiej jest nie myśleć, ponieważ wcale nie są one tylko historyczne, naprawdę upłynęło sporo czasu, nie jesteśmy już państwem „panów”, a niestety nadal działają pewne historyczne stereotypy, poprzez które o wiele łatwiej jest dzielić nasze Narody niż łączyć. Na tym smutnym dziedzictwie 17 września poprzestańmy, zwłaszcza skoro nie potrafimy wyciągać wniosków z własnych porażek.

Już tak, czysto z powodu przypominania o właściwym rozumieniu pragmatyzmu – jak pojedziecie państwo na Białoruś, Litwę lub Ukrainę, w wielu miastach i miasteczkach „Kresów” znajdziecie państwo ulice „17-września”. Proszę się więcej nie oburzać, tylko zgodnie z wytycznymi wyznaczonymi przez Sejm w Polsce – podejść do zagadnienia pragmatycznie. Jeżeli bowiem rzeź na Wołyniu spełnia jedynie znamiona ludobójstwa, to 17 września, to nic innego jak wkroczenie wojsk Armii Czerwonej na tereny wschodnie ówczesnego państwa polskiego i znajdujące się pod polską administracją. We wszystkim, co robimy musimy być, bowiem konsekwentni!

12 komentarzy

  1. …”Na temat mitu zdrady, ciosu w plecy, napaści, nieuprawnionego zaboru itd., możecie państwo bez najmniejszego problemu znaleźć dzisiaj setki artykułów…”

    Zdradzić może przyjaciel! Tak samo w 1939 roku “przyjaciółmi” byli i Radzieccy i Niemcy – bo zarówno z ZSRR jak i Niemcami mieliśmy układy o “przyjaźni”…

    Więc albo ZSRR był wrogiem jak i Niemcy – więc zarówno 1.09 jak i 17.09 był tak samo normalnym i konsekwentnym punktem wrogości albo OBIE DATY są CIOSEM w PLECY od PRZYJACIÓŁ!

    Przypominam, że przez całe międzywojnie przygotowywaliśmy się na wojnę z ZSRR, budowano stanice, rowy, umocnienia. Wzmacniano kawalerię, która miała uzasadnienie i świetnie się sprawdzała na terenach pogranicza z ZSRR. Zaczęto unowocześniać armię pod kątem napaści “niemieckiego przyjaciela” dopiero po 1936 roku!

  2. Stach Głąbiński

    Dodam jeszcze, że pozbawione podstaw w omawianej kwestii jest powoływanie się licznych autorów na prawo międzynarodowe i zasady moralne jakoby obowiązujące powszechnie, gdyż takowe faktycznie nie istniały ani globalnie, ani nie były uznawane przez rząd polski. Nie można np. prawem nazwać umów zawartych w ramach Ligi Narodów stanowiących zbiór twierdzeń niekompletnych lub wewnętrznie sprzecznych. Umowy te skuteczne dla całej ludzkości miały sens prawa w najlepszym wypadku w odniesieniu do 20 % ludności świata, resztę traktując jako przedmioty. O prawie międzynarodowym można mówić dopiero po przyjęciu przez ONZ zasad Karty Atlantyckiej.

    • Развожу морковь в домашних условиях. хотел бы побольше узнать об этом бизнесе если кто то разводит морковки дома. помогите, какая должна быть температура при выращивание?

  3. Od 3 września jak jeszcze w Polsce trwały walki a “rząd polski” dopiero wywoził nakradzione złoto z kraju bbbb zwani też bbbbbbbbbb czy banderowcami (bo i jednych i drugich szkolono w tym samym obozie prowadzonym przez piłsudczyków) pertraktowali już z sukcesem z vvvvvvvvv Hitlerem nad powstaniem iiiiiiiiii tam gdzie i dzisiaj ci zdrajcy Polskiej Racji Stanu powołać ją zamierzają.

    Działanie Stalina oprócz motywacji wynikającej z paktu R-M może mieć także drugie dno – prewencyjne zajęcie terenu by ten nazistowsko-iiiiiiiiioii twór nie powstał w zakładanym miejscu dając kruchy ale jednak spokój ludności Kresów (za wyjątkiem okresu hhhhhhhhhhhh Rzezi Wołyńskich autochtonów kiedy postanowili pod płaszczykiem nazistowskich wojsk dadada A Hitlera “sięgnąć po obiecane swoje”).

    Całą tę nieznaną w Polsce intrygę opisał R. Kafel w swojej pracy “Spotwarzona Przeszłość” gdzie są i inne kruczki odnoście “współpracy” atlantów nad wykolegowywaniem Polaków z Polski na rzecz globalnego imperializmu mmmmmmm w tym “zasponsorowanego” Powstania Warszawskiego by w ten sposób wytłuc przez samodekonspirację szkoloną na kompletach patriotyczną polską młodzież mogącą po wojnie z sukcesem przeszkadzać “rasie panów” w zorganizowanym demontażu Państwa Polskiego (w tym w bestialskim wymordowywaniu żołnierzy AK).

  4. ” W 1939 żaden kraj na świecie nie uważał Związku Radzieckiego za agresora. Wszyscy alianci i Liga Narodów zaakceptowali radzieckie wyjaśnienie, że ZSRR broniło własnych granic oraz pozostawało neutralne w wojnie Niemiecko-Polskiej. Polska i jej lud zostały porzucone przez polityczne i wojskowe przywództwo.
    Stanowisko rządu radzieckiego mówiło, że polskie państwo załamało się i przestało istnieć. Nawet jeśli ktoś odrzuci to sformułowanie, sprawa radziecka jest w dalszym ciągu dość dobrze uzasadniona. W 1958, w samym sercu Zimnej Wojny, amerykański ekspert w dziedzinie prawa międzynarodowego, George Ginsberg, osoba bardzo negatywnie nastawiona do ZSRR, ale – będąca uczciwym i obiektywnym uczonym (co dziś jest rzadkością) – ustaliła, że działania rządu radzieckiego nie były sprzeczne z prawem międzynarodowym (American Journal of International Law, styczeń 1958). Ci, którzy twierdzą, że ZSRR nie miała prawa wysłać swoich wojsk do Polski mówią tym samym, że Związek Radziecki powinien pozwolić armii niemieckiej podejść pod swoją zachodnią granicę z 1939 roku. Żadne państwo na świecie nie zachowałoby się w taki sposób. I prawo międzynarodowe tego od nikogo nie wymagało”.

    ” Nóż w plecy” czy złożenie się w ofierze?

    http://polonocentryzm.pl/?p=401

  5. Obawiam się, że w postach podpisanych “Polityka” i “krzyk” jest sporo nieścisłości. Trudno oczywiście twierdzić to z całą pewnością, gdyż nie znam źródeł, na których oparli się Autorzy tych dwu notatek.

    • Sądzę, iż nie zapoznał się p. Stach G.z zalinkowanym
      tekstem zamieszczonym na stronie “polonocentryzm.pl”.
      Oto zródło zamieszczonego fragmentu wypowiedzi:

      Na dobicie tezy konserwatystów o nożu wbitym w plecy Polaków 17 września, poniżej przedstawiam fragment wypowiedzi amerykańskiego historyka Grovera Furra. Wskazuje on na nonsens twierdzenia o zbrodniczości działań rosyjskich na Polakach:

      http://msuweb.montclair.edu/~furrg/

      http://de.wikipedia.org/wiki/Grover_Furr

      • Z tego, co wyczytałem na wskazanych stronach internetowych, wynika, że Furr, na którego “krzyk” powołuje się, jest niewiarygodny. Odpowiedzialność Stalina za mord katyński, obejmującą Tuchaczewskiego “czystkę” z 1937 roku, czy śmierć Kirowa jest tak solidnie udokumentowana, że ten, kto usiłuje temu zaprzeczyć, kompromituje siebie.

  6. Panie Stachu G.!
    Nikt nie przeczy że Stalin wymordował “garstkę” polskiej inteligencji! Dla niego to garstka dla nas kwiat narodu!
    Wymordował takze wszystkich dowódców, wszystkich opozycjonistów, chłopów na swojej cześci Ukrainy, Polaków którzy zamieszkiwali swe ziemie od stuleci w latach 30-stych, Niemców nadwołzańskich, Tatarów krymskich…
    Czy cos to dowodzi? Jedynie tego że ten szalony Gruzin w pogardzie miał innych, bez względu na narodowość – ona dla niego się nie liczyła!

  7. @Stach G. Zdaję sobie sprawę jak karkołomnym wyzwaniem
    jest dmuchanie pod wiatr,na nowo napisanej
    obowiązującej historii najnowszej…

    «С момента смерти Сталина на его дискредитацию потрачены десятки миллиардов долларов, прежде всего в СССР и России. Сняты тысячи псевдо-исторических фильмов, нагромождены горы лжи, тысячи “историков” промывают мозги людям во всем мире, делая из Сталина “страшилку” для детей. Немудрено. Вся сволочь мира ненавидит человека, который за первые 19 лет управления страной увеличил ее индустриальное производство в без малого 70 раз и из африканского состояния превратил во вторую в мире, а по целому ряду параметров и первую в мире страну».

    Проф. С.Лопатников

    http://www.youtube.com/watch?v=isdjmCJj-SA

    Stalin, trockiści i żydzi.

    http://polonocentryzm.pl/?p=645 cz.1

    http://polonocentryzm.pl/?p=691 cz.2

    http://polonocentryzm.pl/?p=739 cz.3

    Wątek z dyskusji na portalu ‘prawda2’, – Stalin.

    https://prawda2.info/viewtopic.php?t=16086

    Oczywiście może Pan uznać, to co proponuję, to tylko
    spiskowa teoria dziejów,ale…

    Wielce pouczająca książeczka W. Uszkujnik [pseudonim]: “Paradoksy historii”. Jest to chyba tłumaczenie z rosyjskiego z wyd.: Nju Jork: Izd-vo Politicheskoe vospitanie 1982 В. Ушкуйник [псевд. – Юрий Романович Лариков]: Памятка Русскому Человеку. Парадоксы истории. Нью-Йорк: Изд-во Политическое воспитание, 1982

    http://marucha.wordpress.com/2012/08/18/uszkujnik-o-stalinie/

    Dużo wspomnień o tamtych latach, osobach ze świecznika
    napisał Albin Siwak, tak,tak ten od ‘czarnej sotni”,
    którym liberalni towarzysze z PZPR straszyli matki…
    “i ty mozesz urodzić Siwaka’..zaznaczam b. trudne
    zdobycia.

    Moze wystarczy, nie zamierzam nikogo “przekręcać’
    na antypody polityczne, gdyż jeszcze w połowie
    90 – ych, moje poglądy na historię ukształtowane były
    przez pryzmat “niepodległościowo – solidarnościowy”.
    Wiarygodność jak i prawda jest tez do ustawienia,
    pod kątem wiejących wiatrów (historii).

  8. Powodem 17 września były nie żadne dyrdymały wymieniane przez autora jeno zwykła prostacka chęć posiadania jeszcze większych obszarów przez naszego wschodniego sąsiada, wówczas mu się udało.Teraz Świat wygląda zgoła inaczej-chęci pozostały jeno możliwości takich już nie ma:)

    • Szanowny Panie / Pani!
      Powodem 17 Września była bezsensowna polityka naszego ówczesnego rządu, jakże podobna do prowadzonej obecnie.
      Przypominam że zarówno z Niemcami jak i ZSRR mieliśmy przed wojną “trwałe i zabezpieczające nas” umowy międzynarodowe!
      Mieliśmy też piękne umowy z Francją i Anglią!
      Czy te wszystkie umowy nie zostały pogwałcone?
      Tak samo jak Watykan po 1.IX zerwał przedwojenny Konkordat!

      Umowy nic nie znaczą poza ewentualnym uspokojeniem własnego społeczeństwa…

      We Wrześniu napadli na nas wrogowie bo sami sobie na to zapracowaliśmy kłócąc się ze wszystkimi wokół i nawet biorąc udział w rozbiorze Czechosłowacji…

      Dziś jest DOKŁADNIE tak samo! Litwini i Ukraińcy aż palą się by zająć część Polski. Niemcy też pewnie nie czekali by długo. Może Czesi i Słowacy słynący ze swego pragmatyzmu chwilowo by nie chcieli odkroić sobie swojego kawałka tortu!

      W chwili obecnej tylko Rosja może być dalej gwarantem naszych granic, tak jak ZSRR robił to po 1945 roku!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.