Polityka

Pragmatyczna lewica 67?

 Proszę bardzo oto stało się establishment sięgnął po stare sprawdzone osoby – Aleksander Kwaśniewski udzielił swojego nazwiska i swojego autorytetu dla przedsięwzięcia, którego pierwszym filarem został człowiek – odpowiedzialny swego czasu, jako redaktor naczelny za słynny znak „Zakaz pedałowania”, jak również znany z licznych, częstych i dogłębnych zmian orientacji politycznej. No cóż, każdy ma prawo zmienić poglądy – nie można z tego powodu nikogo stygmatyzować, zwłaszcza, jeżeli ten ktoś, jest trzecią siłą w Sejmie.

Wspaniale panowie z establishmentu sobie wymyślili – pan były prezydent, który już chyba nie zna normalnego świata, albowiem obraca się w kręgu ludzi tak bogatych i elitarnych jak pan Kulczyk, lub różni kacykowie post-sowieckich naftowo-gazowych potęg, dla których miliard w lewo lub w prawo – w dowolnej zachodniej walucie nie jest niczym nadzwyczajnym, – bo sam wypływa z ziemi.

Cóż nam, zatem aplikuje do rzeczywistości politycznej pan Kwaśniewski? Zamysł jest banalny – wspólna lista – najpierw zdaje się do Parlamentu Europejskiego, potem jak można się domyślać zgodnie z kalendarzem wyborczym odpowiednio dalej, – jeżeli się uda pierwsza próba, jeżeli nie? Mniejsza z tym, koncentrujmy się na tym, co najbliższe. Więc chodzi o stworzenie koalicji ideowej wielu środowisk – mających mniej więcej podobny mianownik lewicowy, w celu opanowania odpowiedniej ilości miejsc w wyborach do Euro parlamentu. Jeżeli się to uda i rzeczywiście będzie sukces, to tylko będziemy mogli gratulować sukcesu naszemu establishmentowi. Jednakże zastanówmy się drodzy państwo przez chwilę, o czym my mówimy – mówimy o jakimś ruchu społecznym, być może docelowo jakiejś bardziej zmaterializowanej platformie politycznej – firmowanej przez pana Aleksandra Kwaśniewskiego, siłą rzeczy w domyśle pana Jana Kulczyka no i pana Janusza Palikota! Czy można wyobrazić sobie bardziej oderwany od idei lewicowej (marksizm-leninizm czy to się komuś podoba czy nie) – skład osobowy?

Po pierwsze – były prezydent, przez lata doskonale obyty z establishmentem – stanowiący wręcz jego ikonę, który nic nie zrobił przez ostatnie lata dla zwykłych ludzi! Zupełnie dla niego nie istnieli – nie zabierał głosu publicznie, nie karcił polityków, nie ganił, nie nawoływał do opamiętania się nic a nic. Jako drugi – ikona polskiego biznesu pan Jan Kulczyk, człowiek z pewnością majętny i w jakiś sposób powiązany z panem Kwaśniewskim, jeżeli bowiem ten dla niego w takiej lub innej formule pracował – to wiadomo, kto jest ważniejszy. No i do tego mamy trzeci element – pana Palikota, znanego biznesmena, który kojarzy się wielu Polakom poprzez uznane marki licznych alkoholi oraz głosowanie za wiekiem emerytalnym – 67!

Nie ma znaczenia, czy koncepcja rządzących była słuszna i czy Polska jej potrzebuje, albowiem w istocie jest sprawiedliwa – no, bo dlaczego kobiety mają pracować krócej i być przez to emerytalnie pokrzywdzone? Jednakże liczy się pewna idea – złamanie umowy społecznej w kwestii emerytalnej, jaka obowiązywała przez 22 lata transformacji. Ruch Palikota się pod tym podpisał – w zupełności odżegnując się od jakiegokolwiek rozumienia idei lewicowej w wydaniu nowoczesnej europejskiej lewicy, nie mówiąc już o archetypie cytowanym powyżej.

Cóż może wyjść z tego połączenia? Pragmatyczna lewica 67? Politycy świecący dawnym blaskiem – w celu przekonania zwykłych ludzi, że jak będą pracować trochę dłużej to będzie im lepiej? To znaczy jak będą dogorywać na koszt rodziny, dzieci i opieki społecznej od utraty pracy w wieku 56 lat i emeryturą w wieku 67? Nazywajmy, bowiem rzeczy po imieniu! Gdyby ktokolwiek z tych ludzi czuł – jak to boli społeczeństwo – od razu zastrzegłby, że kwestia 67 jest do weryfikacji i negocjacji. Uwaga nie chodzi tu o cofnięcie tej zmiany jak to wprost sugeruje Prawo i Sprawiedliwość. Chodzi o to, żeby podejść do ludzi w sposób odpowiedni – powiedzieć Narodowi, dlaczego i co się nam nie udało – jak wielką cenę płacimy za transformację i próbować nieśmiało implementować ten nowy system, np. bezwzględnie dla ludzi, którzy nie skończyli jeszcze 18 lat a dla wszystkich innych stopniowo – podobnie jak ma być wprowadzany lub jeszcze bardziej liberalnie – na zasadzie dobrowolności, czyli – tak, żeby każdy człowiek mógł zdecydować w wieku np. 60 lat, że już chce przejść na emeryturę, którą stosowny organ naliczyłby mu w adekwatnej wysokości – odpowiednio zwiększonej po przekroczeniu wieku 67. O nic więcej niż o traktowanie ludzi na poważnie i z przynależną im godnością nie chodzi.

Niestety to się nie stało, żaden z panów o tym nie wspominał, natomiast nastąpiło przepraszanie pani Nowickiej. Jeżeli to ma być zamydlanie ludziom oczu, czy też, jak kto woli po prostu debilny temat zastępczy to warto sobie dać z tym w ogóle spokój. Po co nam nowa odmiana lewicy kawiorowej, która zresztą wyczuła pismo nosem i nie chce się podpisać pod pragmatyczną lewicą 67! Nie ma znaczenia czy to jest odpowiedni zabieg, żeby sprzedać drożej skórę, czy rzeczywiste mówienie o wartościach lewicowych. Wychodzi, bowiem na to, że w tym kraju ostatnim prawdziwym lewicowcem w świetle tego, co robi, na co dzień jest pan Piotr Ikonowicz, albowiem cała reszta to albo kawior, albo panowie niemający nic przeciwko 67!

Wniosek? Chyba nie jest potrzebny, albowiem za wcześnie jeszcze jest na to, żeby wyrobić sobie zdanie o nowej propozycji politycznej na lewicy. Jednakże każdy z państwa czytelników może we własnym zakresie sytuację monitorować i wyrobić sobie opinię o tym, kto i jakie ma cele. Wyborca lewicowy dobrze wie jak rozpoznać prawdziwą lewicę a jak wszelkiego typu lisy farbowane i “kawiorowych skrytożerców”. Z jednej strony szkoda nie poprzeć nowej formuły odwołującej się do szlachetnych wartości, jednakże tu nie chodzi tylko o wartości – dla samych wartości! Tak mogliśmy się bawić w Związku Literatów za głębokiej komuny. Dzisiaj liczą się realne dokonania polityków, często nawet poprzedzające deklaracje. Nie ma, co wierzyć i ufać zwykłej propagandzie sytych i wygodnie żyjących ze społeczeństwa w istocie liberałów, poza tym związki z wielkim biznesem są po prostu wykluczające, nie mówiąc już o luźnym podejściu do poszanowania własnych poglądów politycznych.

Wszystko wskazuje na to, że być może będzie trzeba powiedzieć nie pragmatycznej lewicy spod znaku 67!

2 komentarze

  1. Nie padło tu nazwisko Pana Leszka Millera, który słusznie dystansuje się od WIELKIEJ TRÓJKI: KKP 67.
    Kwaśniewski, Kulczyk, Palikot 67 (KKP 67) – to będzie hit najbliższych wyborów do europarlamentu!
    Do tego te setki tysięcy flag z podobiznami twarzy trójki KKP na tle cyfry “67”.
    Tylko co wspólnego może mieć z LEWICĄ ta trójka “KKP 67”?
    Przecież nikt tego nie kupi.
    Jedyne co może ich uratować przed blamażem, to instrukcja KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO w Polsce o kontroli przez proboszczy przekazywania 0,5 procent podatku przez wiernych na potrzeby Kościoła.
    Jak na tym pojadą, to mogą wygrać wszystko.

  2. Zgadzam się jak chodzi o ocenę panów Kwaśniewskiego i Palikota.Jednak Kowalscy chcą normalności.Mam też nadzieję, że Kowalscy coś wymyślą.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

thirteen + 17 =