Pozorny wielogłos

rgbstock.com Autor: barunpatro (Barun Patro)Myślicie państwo, że mając więcej niż 100 kanałów „na kablu” lub „z talerza”, macie jakikolwiek wybór? Owszem możecie decydować jakie logo ma być i w którym rogu ekranu, ewentualnie który serial lub czego powtórkę obejrzycie. Jednakże proszę nie mieć złudzeń, w zasadzie bez względu na to, co wybierzecie, może poza jednym, ewentualnie dwoma źródłami – to zawsze taka sama papka medialna, różniąca się głównie opakowaniem. Ewentualnie bardziej lub mniej podgrzana, chlupiąca i lepiąca się. Jednakże to są didaskalia, liczy się to, że informacje udostępniane prawie we wszystkich mediach głównego nurtu w naszym kraju NIGDY nie szkodzą systemowi. To pozorny wielogłos. Wszyscy mówią, ale nie mówią o tym, co boli i o czym mówić się powinno, ale jest wolność słowa, więc o co chodzi?

Ludzie uwierzyli w to, że mają wielokanałowy wybór, ponieważ wierzą w to, co widzą, z percepcją bywa, bowiem gorzej. Wystarczy ładnie i przekonująco wyglądać, tak żeby widz uwierzył w to, co ma się do przekazania i można się bawić do woli, po prostu kłamiąc ludziom w żywe oczy, będąc przy tym przekonanym, że wypełnia się znakomicie swoją misję, jest się w zgodzie z etyką i generalnie, że służy się społeczeństwu.

Niestety nasze media wyświetlane osiągnęły już ten stan, że im więcej się ogląda, tym mniej się wie (jest książka o podobnym tytule wyrażająca tą problematykę), ponieważ albo jesteśmy ofiarami powtarzanych kłamstw, albo niedoinformowania, ewentualnie w ogóle nie mamy do czynienia z informacjami (relacja będąca obiektywną pochodna faktów). Zamiast tego otrzymujemy coś, co pasowało do czasu antenowego, wpisywało się w powielaną kilka razy na dzień – stale od lat ramówkę. Można się o tym łatwo przekonać samodzielnie jeżeli przeanalizuje się przedmiot każdej z informacji w głównych wydaniach dzienników oraz w powielanej stale papce kanałów informacyjnych. Mamy tam do czynienia z tymi samymi siatkami schematów, określonej ilości tematów z polityki krajowej towarzyszy określona ilość tematów z polityki międzynarodowej, a do tego idzie obyczajówka, sport (ulubiony wypełniacz czasu antenowego) oraz tematy w rodzaju majtek celebrytek. Czy przekaz jest prawdziwy? To zależy od poszczególnych fragmentów. Natomiast liczy się to, jaką całość tworzy. Całość wyklucza krytykę systemu, każdy kto chciałby myśleć inaczej niż mainstream, ten natychmiast zostanie okrzyknięty zdrajcą, wrogiem, czymkolwiek co dla większości widzów źle lub bardzo źle się kojarzy i nie da się temu przeciwdziałać.

Funkcjonowanie tych mechanizmów wymaga odpowiednio przeszkolonych i odpowiednio myślących ludzi, zdolnych przede wszystkim do auto cenzury oraz funkcjonowania w obrębie przyjętych dogmatów, bez ciekawości do superpozycji. Można powiedzieć – klapki na oczy, duży kredyt na mieszkanie, garsonka za kilka tysięcy złotych i na tym polega moje życie, po to służę systemowi, żeby mieć na konsumpcję, żeby „rwać do przodu”, ciężko pracować. Często są to rzeczywiście profesjonaliści, jednakże niestety niezdolni do autorefleksji, zauważenia jak złemu panu służą, do jakiego spustoszenia w głowach odbiorców prowadzi przekazywana przez nich przeważnie medialna sraczka. Przykładów relatywizacji, manipulacji i kłamstw jest aż nadto, wystarczy poczytać media mainstreamowe w kontekście wydarzeń na wschodzie, wyborów w USA z 2000 roku, wojen w Iraku, Afganistanie itd., bo o bombardowaniach Serbii raczej już nie wiele państwo przeczytacie w mediach, temat to śliski i niewygodny, po prostu nie pasuje. Podobnie jak kwestia pozbawienia szans w wyborach prezydenckich pewnego pana, który wybrał pustkowie, czy raczej las, no ale przynajmniej żyje!

Dzisiaj nie trzeba wiele, żeby odnieść sukces. Istnienie większości mediów sprowadza się do codziennej odpowiedzi na pytanie jak wymyślić dowolny idiotyzm i sprawić, żeby przetrwał w mediach 24 godziny? Wystarczy, po prostu konstruować tematy zastępcze, ewentualnie promować te, które istnieją już w mediach. Tego systemu nie da się pokonać, system replikuje kłamstwa w kolejnych odsłonach. Dla każdego ma kłamstwo, kłamstewko lub plotkę, tak żeby przypasowało, wlepiło się w percepcję, pozostało na końcu języka, zaczęło żyć własnym życiem. Koniec, wystarczy – system wygrał.

Zamiast wniosków można powiedzieć, że w mediach pisanych jest nieco lepiej, może o wiele bardziej subtelnie. Jednakże, komu chce się czytać te małe czarne literki w długich kolumnach?

2 myśli na temat “Pozorny wielogłos

  • 12 listopada 2014 o 11:57
    Permalink

    Bardzo mocny tekst, ciekaw jestem ile osób przeczytało czy redakcja może podać?

    OD CHWILI PUBLIKACJI O 4:10 DO 11:58 147 WEJŚĆ, 17 RAZY DRUKOWANO LUB ROBIONO PDF Z TEGO TEKSTU. POZDRAWIAM WEBMASTER JÓZEF

    Odpowiedz
  • 13 listopada 2014 o 02:37
    Permalink

    Nic nie da się poradzić na sprawność systemu w samookłamywaniu nas. Najważniejszy jest przecież w tym etos, te gnidy w to wierzą

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.