Polityka

Powyborcze koalicje z Palikotem?

Wszystko wskakuje na to, że zbliżające się wybory parlamentarne w części sejmowej wygra Platforma Obywatelska. Drugą siłą sejmową będzie inna partia prawicowa Prawo i Sprawiedliwość. Do parlamentu wejdzie prawdopodobnie także SLD oraz PSL. Wszystko wskazuje na to, że będzie to, zatem, powtórka istniejącego układu i istniejącej odpowiedzialności za Polskę.

Sytuacja na scenie dojrzewa, niewiele się wydarzyło dotychczas podczas kampanii, ale niefortunna wypowiedź jednego z posłów PIS na temat PSL, zaowocowała realną wojną na górze, pomiędzy liderami partyjnymi. Ten spór umiejętnie wykorzystała Platforma Obywatelska, oraz przyjazne jej media, czyniące z wypowiedzi dotyczącej chłopskości PSLu hit nakręcającej się kampanii. Błąd ten będzie bardzo wiele kosztował PiS. Nie był to przypadek, albowiem gdzie drwa rąbią tam wióry lecą, w wyniku przepychanek słownych poseł się zagalopował, i nie dało się tego sprostować – trzeba było brnąć. Dlatego kampanię PiS, skierowaną do środowisk wiejskich z sielsko-anielskiej zamieniono na dalszą retorykę antysystemową. Czy i na ile będzie skuteczna czas pokaże. Z pewnością najbardziej na tym zamieszaniu zyska same zainteresowane PSL, albowiem te parę procent głosów więcej, które padłyby na PIS prawdopodobnie na PIS nie padną, a skierują się na PSL.

W efekcie po wyborach, koalicja PiS z PSL jest w zasadzie wykluczona, a na pewno nie za Waldemara Pawlaka, on Jarosławowi Kaczyńskiemu tego błędu nie odpuści. Koalicja SLD z PiS jest możliwa, albowiem tonący Napieralski, który się już wyraźnie kończy, chwyci się każdej brzytwy, jednakże oby nie skończył na takim sojuszu tak jak Andrzej Lepper.

O ile kontynuowanie umowy koalicyjnej PO – PSL jest naturalnym biegiem rzeczy, i wydaje się prawie w pełni prawdopodobne, o tyle zaskoczeniem dla wszystkich mógłby być jeden z dwóch poniższych scenariuszy:

Scenariusz pierwszy: Samodzielne zwycięstwo PO, jest na to cień szansy, PO może mieć 231 posłów w Sejmie, głównie dzięki metodzie przeliczania głosów. Nawet, jeżeli by się to udało, warto sobie zabezpieczyć kilkanaście dodatkowych głosów w postaci koalicjanta.

W odróżnieniu od Sejmu, sytuacja w Senacie jest niewiadomą. Zobaczymy czy wygrają marki wyborcze, czy lokalne autorytety.

Scenariusz drugi: Rząd jedności narodowej, czyli powrót do idei PO-PIS. Każdy, kto myśli, że to Sci-Fi, jest w błędzie, albowiem zarówno Tusk jak i Kaczyński to pragmatycy. Tusk wie, że czekają go wyzwania trudnych reform i cięć, a Kaczyński ma już swoje lata i wie, że nie będzie wieczny. Wszystko zależy od tego jak ten drugi rozumie Polskę, albowiem, jeżeli pragnie przetrzymać tą kadencję w opozycji, żeby później wziąć całą pulę, to jesteśmy zgubieni, a Tusk też nie jest naiwniakiem i nie po to poświęci partię w sondażach – w imię głębokich reform, żeby potem śmietankę spił np. Pan Zbigniew Ziobro z PiS.

Jedno jest pewne, żyjemy w ciekawych czasach, a najlepsze dopiero przed nami.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.