Ekonomia

Powszechne oddłużenie?

 Powszechne oddłużenie to wspaniała utopia, która zaprząta głowy dłużnikom i przeraża wierzycieli. No bo jak to jest możliwe, że państwo pożyczało przez szereg lat pieniądze a teraz nie odda? Istotą do zrozumienia tego problemu jest to, że w istocie zadłużamy się sami u siebie z uwzględnieniem zadłużenia się za granicą. Wzorowym przykładem generowania długu jest nasz system Otwartych Funduszów Emerytalnych, które pożyczają państwu otrzymywane za jego pośrednictwem w istocie para-podatki, zadłużając w ten sposób Polaków u samych Polaków, w zamian za sowite comiesięczne wynagrodzenie.

Państwo nikomu niczego nie ogłaszając dokonuje stale samo oddłużania „się” dzięki pełzającej inflacji, która jako procent składany w ciągu dziesięciolecia potrafi zmniejszyć dług publiczny wyrażany w narodowej walucie w sposób bardzo skuteczny. Nie ma co ukrywać, że w sposób ograniczony z tego korzystamy.

W średniowieczu władcy feudalni bili monetę o z góry ograniczonym czasie obowiązywania. Dane pieniądze należało przed końcem okresu ich obowiązywania wymienić na nowe, które wymieniał oczywiście władca potrącając sobie odpowiednie dyskonto. Na całym procederze zawsze korzystał oczywiście tylko władca, a jak się komuś coś nie podobało – mógł sobie posiedzieć w zamkowej wieży, co nie służyło zdrowiu.

No ale w jaki sposób rozwiązać problem zadłużenia? Zanim się za niego zabierzemy – najpierw należy rozwiązać problem narastania odsetek. Co w zasadzie już się na zachodzie udało, albowiem podstawowe stopy procentowe banków centralnych są już zerowe albo nawet zdarzają się w przypadku lokat, po uwzględnieniu inflacji – ujemne. Zatem pieniądz nie tylko nie przyrasta, ale dodatkowo się „roluje” tą masę pieniądza, która jest na rynku – nie zainwestowana, a bezpiecznie zainwestować w obecnych czasach jest naprawdę nie łatwo.

Oprocentowanie papierów dłużnych zawsze przewiduje jakieś – nawet niewielkie ale mimo wszystko dyskonto i zysk dla nabywcy. Można próbować „oszukać go” przy pomocy inflacji, jednakże trzeba mieć świadomość że nasz wierzyciel – nam drugi raz nie pożyczy jeżeli będzie się bał o zwrot lub nie będzie widział opłacalności w pożyczaniu nam właśnie przez inflację!

Czy jest zatem jakiś „super” sposób, żeby oddłużyć państwa a zarazem nie zbankrutować wierzycieli? Przecież te pieniądze to odłożona konsumpcja konkretnych ludzi – często fundusze powiernicze, emerytalne, ubezpieczenia i inne fundamentalne dla gospodarek naszych państw aktywa. Unieważnienie tych wierzytelności spowodowałoby nie tylko krach gospodarczy całej Europy ale na trwałe zmieniło nasz model gospodarczy, w którym – tego już możemy być pewni nikt by podmiotom publicznym niczego nie pożyczył, ale co więcej – ludzie staraliby się za wszelką cenę uciekać od pieniądza tak bardzo jak bardzo by się dało.

Jest pewien sposób na ten problem i on już się stopniowo realizuje w USA, Japonii i częściowo w strefie euro. Chodzi o programy luzowania ilościowego – Quantitative easing, czyli kupowania rządowych papierów wartościowych lub innych długów na rynku, w zamian za pieniądze dosłownie wygenerowane w postaci zapisów elektronicznych w systemach banków centralnych. W praktyce nie jest to nic innego jak drukowanie pustego pieniądza w celu spłaty wymagalnych zobowiązań publicznych, ale realizowane w sposób jawny, zapowiedziany i świadomy, dzięki czemu nie ma paniki na rynkach, które potrafią dodatkową ilość pieniądza wchłonąć – bez ryzyka stymulowania inflacji, które odkłada się w czasie.

W ten właśnie sposób postępują największe potęgi, posiadające zadłużenie – przeważnie tylko we własnej walucie. Kraje zadłużone w walucie obcej w znacznej części wolumenu zadłużenia nie mogą przeprowadzić luzowania bez konsekwencji, ponieważ natychmiast skończyło by się to dla nich korektą wartości ich waluty. W najtrudniejszej sytuacji były państwa z walutą euro, które musiały ciąć pensje i renty, ponieważ ich gospodarki skurczyły się i nie generowały już obrotów rodzących określone zwroty podatkowe. Dopiero udzielanie przez Europejski Bank Centralny pożyczek bankom komercyjnym na bardzo niski procent – uratowało sytuację dając oddech Europie.

Wniosek – powszechne oddłużenie to piękna i szlachetna idea, jednakże należy przewidzieć jakąś formułę odszkodowania dla wierzycieli, ponieważ utrata wartości ich wkładów może doprowadzić do totalnego załamania się całego systemu gospodarczego. W obecnych realiach – oddłużanie realizowane poprzez politykę zerowych stóp procentowych jak również politykę luzowania ilościowego – to nic innego niż generowanie inflacji, która kiedyś z czasem wybuchnie. Posiadacze wierzytelności żyją ułudą zwrotów ze stopy procentowej, jednakże także widzą, że istnieje niebezpieczeństwo inflacji, która zje ich oszczędności. Tu nie ma przypadków, owszem kilku graczy może się przez chwilę zagapić, jednakże w większości przypadków, każdą niebezpieczną sytuację rynki starają się antycypować.

Być może rzeczywiście nie ma lepszego sposobu na pozbycie się problemu długu publicznego niż spłacanie go przy pomocy pustych pieniędzy metodami powolnego luzowania ilościowego lub kredytów oprocentowanych poniżej inflacji, do póki bowiem są one z wdzięcznością akceptowane przez odbiorców – nie ma problemu.

One Comment

  1. Poluzowanie finansowe, oddłużenie, anulowanie długów.
    Ta są zabawy niegodne Japończyka.
    Japończyk nie zrozumie nigdy – jak można nie spłacać długu!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.