Polityka

Powrót do podstawowych założeń NATO?

 Potrzebujemy bardziej energicznego/dynamicznego Sojuszu? W świetle jednego z ostatnich wywiadów pana Witolda Waszczykowskiego Ministra Spraw Zagranicznych [tutaj], widać że rządzący mają świadomość skali trudności sytuacji w jakiej się znajdujemy. Bardziej dynamiczne podejście ma uwzględniać zagrożenie, jakie stwarzają impulsywne i natarczywe w swojej polityce władze rosyjskie.

Pan Minister zwraca uwagę, że członkostwo w NATO samo w sobie nie zapewnia bezpieczeństwa. Dopiero praktyczne działania energicznego Sojuszu, mają się przełożyć na bezpieczeństwo obywateli. Zdaniem pana Ministra na wschodniej flance powinny być inwestycje w infrastrukturę, nastąpić rozmieszczenie sił oraz powinny istnieć jasne plany kryzysowe. Takie ujęcie może zapewnić Polsce i jej sąsiadom bezpieczeństwo.

Zdaniem pana Ministra – u założeń NATO leżało odstraszanie zewnętrznego agresora, dzielenie się zdolnościami militarnymi, wykazywanie solidarności w celu uwiarygodnienia odstraszania. Głównym celem Polski jest zapewnienie równego statusu dla wszystkich państw członkowskich. Pan Minister podkreślił gotowość Polski do odegrania odpowiedniej roli w stabilizacji Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. W ostateczności to zacieśnienie współpracy pomiędzy USA i Europą, wzmocnienie flanki wschodniej, może zagwarantować nam długotrwałe bezpieczeństwo i stabilność.

To bardzo ciekawe tezy, jednakże w komponencie bezpieczeństwa tzw. flanki wschodniej pan Minister przejawia myślenie zimnowojenne, w którym uwidacznia się stary zestaw dogmatów myślenia o osi dobra i zła itd. Naszym problemem, a w zasadzie szczęściem w nieszczęściu jest to, że mało kto postrzega na Zachodzie Rosję jako zagrożenie. Rosja jest postrzegana, co więcej jest potrzebna najpotężniejszym krajom Zachodu – jako partner. W tym kontekście nasze apele o infrastrukturę i obecność stoją w sprzeczności z interesami Zachodu, dla którego to właśnie my jesteśmy buforem. Nie potrzebuje inwestować w nasze bezpieczeństwo, ponieważ tą inwestycją są właśnie dobre stosunki z Rosją i zachowanie statusu quo w strefie buforowej. Nasza dyplomacja powinna w końcu spróbować to zrozumieć, ponieważ są to tak oczywiste i tak jawnie, wręcz jednoznacznie formułowane przekazy, że nie można udawać głuchych. Zastępowanie zachodniej logiki naszą frazeologią pomieszania fobii i strachu na pewno nam nie pomoże, ponieważ nikt nie będzie zwracał uwagi na postulaty strefy buforowej, jeżeli istnieją umowy z Rosją. Nie możemy jednostronnie twierdzić, że już nie obowiązują, zwłaszcza pod pretekstem wojny domowej na Ukrainie, zapoczątkowanej przez Zachodnie wsparcie dla zamachu stanu. Świat nie opiera się na retoryce i percepcji Polaków. Można dodać – na całe szczęście.

Wyrównanie statusów bezpieczeństwa państw NATO jest niemożliwe, to bardzo niebezpieczny postulat. Zadajmy sobie uczciwie pytanie – dlaczego mamy umierać za Rygę? Czy Tallin? Miasta w których maszerują członkowie Waffen SS w dni upamiętniające swoje rocznice, przy aplauzie tłumów i zgodzie władz na zgromadzenie (Ryga), czy też Tallin, gdzie próbowano zastosować politykę destrukcji pomników, czyli korekty historii. Czy mamy umierać za te kraje przez lata traktujące rosyjskojęzyczną mniejszość narodową jako ludzi „innych”, żeby nie powiedzieć „gorszej kategorii”? Może mamy walczyć za Wilno? Zdaje się Litwini sobie tego nie życzą, nie mówiąc już o tym w jak haniebny sposób traktowana jest polska mniejszość narodowa i dorobek wspólnej kultury państwowej. Przyjmowanie tych krajów i paru innych do NATO było epokowym błędem, ponieważ pastwa bałtyckie są niemożliwe, ze swoim potencjałem do obrony. Do ataku są natomiast idealne – piękne wyjście na przedpola Petersburga i Moskwy, o czym w Moskwie z powodów historycznych doskonale się pamięta.

Nie możemy opierać polityki zagranicznej na mrzonkach i opowiadaniu bajek, które rozumiemy tylko my sami. To naprawdę nie na tym polega, nie da się zadekretować, żeby inni myśleli tak samo jak my, co zresztą wychodzi nam na dobre, ponieważ z niezrozumiałych powodów polityka naszych władz, to polityka dążenia do konfrontacji z Rosją, która zawsze – nawet jakbyśmy mieli sto zachodnich dywizji i głowice jądrowe będzie dla nas zgubą. Nie ma bufora pomiędzy Warszawą a Moskwą, trzeba mieć tego świadomość. Skończmy z fikcją, zanim ona zawładnie nami. Powrót do podstawowych założeń NATO to bardziej zimnowojenna utopia, niż nadanie kierunku Sojuszowi.

Zamiast komentarza można powiedzieć tylko tyle, że im szybciej pan minister Waszczykowski odejdzie z zajmowanej funkcji, tym lepiej dla nas wszystkich.

15 komentarzy

  1. Rola Polski jako bufora pasuje Zachodowi.

    I tak zostanie.

    Po drodze będzie wiele ujadań i płaczu.

  2. … 1066,1066,1066,1066,1066,1066,1066,1066,1066,1066 …

    Aktywność Witolda Waszczykowskiego wynika tylko i wyłącznie z celów jakie chce osiągnąć prezes PiS na szczycie NATO, który odbędzie się w Warszawie w dniach 8/9 lipca br. a więc na zagwarantowaniu stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce.
    Poczucie zagrożenia ze Wschodu jest śmieszne i pokazuje jak obecne władze sztywno i bezrefleksyjnie realizują wytyczne płynące z Waszyngtonu.
    Cel to doprowadzenie do powstania stałych baz NATO i stałej obecności wojsk NATO ze szczególnym uwzględnieniem wojsk amerykańskich na terenie Polski, co ma dać poczucie bezpieczeństwa elitom politycznym wyłonionym po okrągłym stole szczególnie tych wywodzących się z opozycji anty-systemowej z okresu późnego PRL-u.
    Nie chodzi tu o żadne bezpieczeństwo Polski i zapewnienie go Polakom, bo to jest niemożliwe przy takiej przewadze sił ze strony Rosji, która dodatkowo porusza po bardzo znanym jej i rozpoznanym terenie, a poczucia bezpieczeństwa kolejnych ekip rządowych przed spodziewanym buntem społecznym, które będą chronione obecnością wojsk amerykańskich w Polsce.

    • Pytanie, jaką cenę zapłaci społeczeństwo za komfort rządzących w postaci parasola z za oceanu. Oby to nie była cena najwyższa.

      • ZE WZGLĘDU NA ELEMENTY PRAWDOPODOBNIE ANTYSEMICKIE ZDECYDOWAŁEM SIĘ USUNĄĆ PANA KOMENTARZ – NIE BADAJĄC SPRAWY I BEZ OSĄDZANIA PANA. WEB. JÓZ.

      • SZANOWNY PANIE MIMO WSZYSTKO – PRZY CAŁYM SZACUNKU DLA PANA ZDANIA, KTÓRE NAWET W CZĘŚCI OSOBIŚCIE PODZIELAM – LINIA REDAKCJI NIE DOPUSZCZA NAWET CIENIA PODEJRZEŃ O ANTYSEMITYZM WOBEC PUBLIKOWANYCH TREŚCI. WIE PAN ILE DZISIAJ KOSZTUJE W WARSZAWIE DOBRY PRAWNIK? MÓWIĘ O TAKIM NAPRAWDĘ “DOBRYM”… NIE NAJLEPSZYM BO TO JUŻ W OGÓLE KOSMOS… JAK PAN NIE WIE TO NIECH SIĘ PAN DOWIE – WARTO. SERDECZNIE PANA POZDRAWIAM. WEB. JÓZ.

      • Pisze WEB.JÓZEF…” WIE PAN ILE DZISIAJ KOSZTUJE W WARSZAWIE DOBRY PRAWNIK? MÓWIĘ O TAKIM NAPRAWDĘ „DOBRYM”… NIE NAJLEPSZYM BO TO JUŻ W OGÓLE KOSMOS… ” A jak naiwny sądziłem że w “demokratycznym państwie prawa” PRAWDA i RACJA
        bronią się same – bez użycia pokrętnej logiki
        “miszczów” od interpretacji,barwy i znaczenia poszczególnych słów czy “falandyzacji” .
        Bez zrozumienia znaczenia na Nasze i Polski dzieje TYCH tematów,”na indeksie”, -uznanych nieoficjalnie jako TABU,
        kręcimy się niczym “g…o w przerębli’!

    • Właśnie, o to właśnie chodzi!
      – ” poczucia bezpieczeństwa kolejnych ekip rządowych przed spodziewanym buntem społecznym”
      I to nie tylko w Polsce, a na całym tzw. KAPITALISTYCZNYM ZACHODZIE
      Skończyły się “przemiany”, skończyły się “odbudowy”, kończy się “globalizacja”, nie ma nowych wojen na terenach z których można by jeszcze “coś wyciągnąć”, a kapitulistyczna gospodarka globalna zaczyna się łamać…
      Ludzie, szczególnie młode pokolenia mają nędzną, albo nie mają żadnej przyszłości przed sobą, zasoby finansowe poszczególnych krajów nie wystarczają już nawet na pokrycie potrzeb ich administrowania, a co dopiero na jakieś socjalne “widzi mi się”. 2% właścicieli wszystkich ziemskich dóbr nie dość, że nie chce się nawet promilem swoich majątków z innymi podzielić, to chcieliby jeszcze zawładnęć tą resztką tego, co jeszcze zostało do zagarnięcia (woda, lasy itp w pierwszym rzędzie, a potem może i powietrze)…
      Jedyny problem w tym, że jest ich bardzo niewielu i by móc obronić te własne dobra muszą tworzyć coraz większą, podległą im armię (NATO)…
      Ile jeszcze trzeba ludzkich tragedii, zanim ludzie się nie opamiętają i poprzez ogólnoświatową rewolucję nie “rozdadzą kart” od nowa ?
      A najlepiej na zasaddzie: “każdy dostaje to, na co zasługuje”
      – może sprawiedliwości dziejowej stałoby się zadość…

      • @jerzyjj i @50-parolatek ujeli analitycznie te cala problematyke, Nato tylko i wylacznie sluzy do zagwarantowania interesow klasowych elit rzadzacych…..co bedzid, jak spsuperyzowany i glodny tlum ruszy do walki …,

    • Oczywiście. Imperia kolonialne zwykle nie powierzały bezpieczeństwa swoich kompradorów i namiestników milicjom powoływanym z ludności tubylczej. Większe zaufanie można było pokładać w gwardiach przysyłanych z imperium. Cały problem leży jednak w tym, że Waszyngton uchyla się od finansowania gwardii, a finansowani jej przez stronę polską będzie miało fatalny wydźwięk propagandowy.

  3. Na szczęście wiadomo z kim prowadzić będziemy wojnę. W Pierwszej fazie zmierzymy się z awangardą armii rosyjskiej, czyli z Białorusinami. Obiecują oni w ciągu dwóch godzin osiągnąć rubieże Warszawy. Pan Waszczykowski i jego natowscy mocodawcy powinni to wiedzieć. Polska będzie polem bitwy, a jak ono wygląda po bitwie wielu jeszcze pamięta.

  4. Nato powstało by mieć ,,oko” na ZSRR i hamować jego zapędy w Europie.

    Lecz po Upadku ZSRR, Nato stało się tylko sługusem USA, i tylko broni interesów USA.

    Czy Polsce jest potrzebny silny czy dynamiczny sojusz, szczerze to nie, Polsce jest potrzebna większa i silniejsza armia. 🙂

  5. I tu Jerzyjj zgadzam się z tobą, dorzucił bym, że może chodzi też o mólatków, przecież one są takie fajne. Nieprawdaż.

  6. Od ćwierćwiecza przyjęliśmy postawę szahida, który przywdziawszy wybuchowy pas usiłuje wejść na terytorium Rosji. Nasze władze destabilizują rosyjskie otoczeni choćby inspirując wojnę domową na Ukrainie. Ryzykując biologicznym przetrwaniem narodu zabiegają o to by polskie terytorium stało się główną areną wymiany cisów jądrowych III wojny światowej. W stosunkach z Niemcami stajemy się państwem nie dosyć że zbytecznym, lecz wręcz szkodnikiem i pasożytem. Dzieje się to wszystko przy wzroście politycznego znaczenia ruchów faszystowskich na Ukrainie, ruchów które wprost zgłaszaną wobec Polski roszczenia terytorialne. W naszej ojczyźnie odbywają się pochody rodzimych nacjonalistów w rocznicę urodzin Hitlera. Spodziewajmy się że, po exodusie mieszkańców Lewantu do Niemiec, do władzy będą tam dochodzić ugrupowania o skłonnościach faszystowskich i rewizjonistycznych. Tym czasem nasze “Ziemie Odzyskane” wyludniają się i popadają w ruinę. Czyja zatem obecność wojskowa ma chronić naszą integralność terytorialną? Niemiecka? Ukraińska?. Bo na amerykańska bym nie liczył. Oni nie kierują się sentymentami, lecz interesem politycznym, a bliższa niemiecka czy ukraińska koszula amerykańskiemu ciału. Módlmy się więc aby skończyło się to tylko następnym rozbiorem Polski.
    Ku przestrodze polecam swój komentarz pod tym artykułem: https://obserwatorpolityczny.pl/?p=31964

  7. Boje sie,ze te Nato
    to kamuflaz,Niemcy
    realizuja swoj cel,
    juz pisalem w komentarzach,ze wszystkie mlyny pracuja
    powoli dla Berlina.
    Langsam langsam,aber sicher,in der zukunf
    Nuederschleissen,Pomorin,und Schwinemunde nach Lemberg wird wieder in Deuschland.
    tlumacze powoli,powoli,ale dokladnie, w przyszlosci Dolnoslask,Pomorze i od Swinauscia do leborka bedzie znowu w Niemczech.
    Nie znamy strategii
    nato,ale wiem,ze to nie
    jest dobra opcja dla nas
    Obama ktory byl w Berlinie,ktory zavhecal do wiekszej aktuwnosci Niemiec w flance wschodniej i walce z terroryzmem .
    Znamienne i dziwne.
    Moze sie myle

  8. Wierny_czytelnik

    Jak widać to był proroczy tekst

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.