Potrzebujemy ścisłej kontroli granic

graf. red.

Potrzebujemy ścisłej kontroli granic. Rozprzestrzenianie się zagrożeń wirusowych po świecie, w warunkach masowej i praktycznie swobodnej komunikacji lotniczej to horror. Koronawirus dotarł z Chin do Europy i USA w ciągu trzech dni od komunikatów medialnych, a te wydano z kilkudniowym opóźnieniem.
To poważna sprawa, która musi być dla wszystkich ostrzeżeniem. Zagrożenia we współczesnym świecie są różnorakie i jest ich bardzo wiele, w tym w świecie wirtualnym. Jednak najważniejsze jest to, co zagraża zdrowiu i życiu.
Nasz kraj pomimo ostrzeżeń pana prezesa, związanych z jego domniemanymi obawami o przenoszeniu zagrożeń chorobowych przez niektórych niekontrolowanych – nielegalnych imigrantów, jest ofiarą wzrostu zachorowań na liczne choroby. Wynika to z błędów w polityce migracyjnej, pozwalających na swobodne osiedlanie się ludzi z poza Unii Europejskiej w Polsce. Za to winę ponosi rząd Prawa i Sprawiedliwości, co jest skandalem przy frazesach o polityce migracyjnej.
Problem chiński ma jednak charakter globalny i już od dłuższego czasu było wiadomo, że takie ryzyko się pojawi. Ebola niczego świat nie nauczyła, jak i inne pandemie. To jest zagrożenie w istocie naturalne, czyli losowe – wiadomo, że się wydarzy co jakiś czas. Jedyną metodą na jego powstrzymywanie jest IZOLOWANIE obszarów geograficznych.
Nie da się inaczej chronić przed zagrożeniami chorobowymi, niż przez izolowanie się od dyfuzji zagrożeń. Autochtoniczna ludność obu Ameryk została zarażona europejskimi chorobami zdobywców, to ospa zabiła więcej Indian, niż muszkiety, rapiery i rewolwery. Trzeba to mieć na uwadze i o tym pamiętać. Nie można udawać, że nie rozumiemy mechaniki zagrożeń znanych od kilkuset lat. Zresztą takie ryzyka są stare jak cywilizacja, dżuma była jednym z problemów już w Bizancjum.
Realnie potrzebujemy więc ścisłej kontroli granic. Jeżeli Unia Europejska pozwala sobie na prześladowanie i ksenofobię wobec Izraela lub Rosji, oznaczając specjalnie produkty pochodzące z niektórych części tych krajów, bo uznaje je za okupowane. Jak również potrafi nakładać sankcje na ludzi. To należy przyjąć, że te same systemy znakowania produktów i bazy danych przeznaczone do polityki dyskryminacyjnej, można użyć do celów ścisłej kontroli przepływu ludzi i towarów z Chinami. Na pewno byłoby to bardzo kosztowne, co więcej to byłoby olbrzymie przedsięwzięcie. Wymagające zwiększenia ilości ludzi, sprzętu i przede wszystkim zarządzania wiedzą. Jednak czy mamy alternatywę?
Można aié cieszyć z otwartości na świat, swobody podróżowania, “globalnej wioski”. Trzeba jednak mieć świadomość, że takie innowacje rodzą zagrożenia, również w pełni globalne. Jednym z nich, który właśnie obserwujemy jest problem globalnej pandemii wirusa, który przeniesie się, rozmnoży i zmutuje w wielu równoległych nowych warunkach. To ryzyko przez wieki było ograniczone przez wcześniejsze kanały transportu, który trwał, nie był taki błyskawiczny jak obecnie. Te warunki cywilizacyjne, które mamy muszą być uwzględnione w przepisach i odpowiednio ujęte w ścieżkach reagowania.
Kontrola granic jest koniecznością, jeżeli państwo chce zachować suwerenność i kontrolę nad procesami, które w nim zachodzą. Dotyczy to cyberprzestrzeni i przemieszczania się ludzi i zwierząt oraz towarów. To, że w kontenerach z Azji lub Ameryki Południowej mogą być groźne gady lub pająki mamy opanowane, co więcej nawet kontrola radiologiczna jest już od lat standardem. Poszukiwanie narkotyków i innych zakazanych substancji wymaga olbrzymiej mobilizacji służb, urządzeń i procesów wspomagających. Jeżeli do tego chcielibyśmy dodać szereg kwestii związanych z np. kwarantanną dla ludzi i nowe procedury obrotu towarowego, to będzie rodzić koszty na skalę jaką ciężko sobie w ogóle wyobrazić.
Bez ścisłej kontroli granic, nie da się zapewnić podstawowego bezpieczeństwa obywateli. Nawet masowa turystyka musi być przyhamowania, bo jest jednym z najpoważniejszych źródeł zagrożeń.
To może zaskakiwać, jednak to się nazywa antycypowanie problemu, a nie reagowanie następcze. Uspokajające głosy polityków to nic, wobec ryzyka, bo po fakcie nic nie będzie miało znaczenia.
W przypadku naszego kraju oznacza to np. wprowadzenie obowiązku obligatoryjnej kwarantanny, dla wszystkich których o to poproszą stosowne służby. Chodzi o to, że wylot do krajów podwyższonego ryzyka, powinien być związany z obligatoryjną opcją kwarantanny. To podniesie koszty wyjazdów turystycznych, co więcej znacząco je skomplikuje, zwłaszcza jakby jeszcze dodać obowiązek pakietów szczepień np. na choroby tropikalne, obowiązkowych badań przed wyjazdem i po powrocie itp.
Import spoza Unii Europejskiej powinien być obłożony specjalną stawką opłaty dodatkowej, przeznaczonej na cele związane z bezpieczeństwem obrotu. To podniosłoby koszty wszystkiego, jednak nie da się tanio – bez ryzyka przyjmować wszystkiego z całego świata. Można myśleć o wprowadzeniu standardów po stronie krajów eksporterów, ale to nie jest proste, ani nie wydarzy się z dnia na dzień.
Wszystko, co można zrobić dzisiaj, to samemu się zabezpieczyć. W tym celu bezwzględnie należy przestrzegać komunikatów właściwych władz sanitarnych.

21 myśli na temat “Potrzebujemy ścisłej kontroli granic

  • 30 stycznia 2020 o 05:29
    Permalink

    Artykuł słuszny i na czasie.

    Okazuje się, że Prezes Wszystkich Polaków znowu miał rację.

    Nie powinien opuszczać Żoliborza.

    Przecież Partią może zarządzać poprzez wideokonferencje, bez wychodzenia z domu.

    Zalecam dalszą ostrożność.

    Nie wychodzić nigdzie z domu.

    Msze Święte też można obejrzeć w TV Trwam.

    Tu jest Nadwislańsko-Banasiowe Macondo i należy bardzo na wszystko uważać.

    Szczególnie jak się przekroczyło 70 lat.

    Amen.

    Odpowiedz
  • 30 stycznia 2020 o 05:42
    Permalink

    Potrzebujemy nie może być tak żeby była nieograniczona swoboda bo bęziemy wszyscy cierpieć.

    Odpowiedz
  • 30 stycznia 2020 o 05:45
    Permalink

    Porównanie do dżumy może zbyt daleko idące, ale trafne.

    Odpowiedz
  • 30 stycznia 2020 o 08:17
    Permalink

    Ciekawe co na to neoliberałowie? Epidemie i plagi to forma eliminacji mniej przystosowanych, wolny rynek w sferze biologii?

    Odpowiedz
  • 30 stycznia 2020 o 08:28
    Permalink

    Bo to nie ma żartów, problem jest globalny ale rozwiązania są lokalne. Trzeba zamknąć granice dla ludzi i dla towarów. Państwo ma obowiązek wobec swoich obywateli, chronić ich przed zagrożeniami zewnętrznymi.

    Odpowiedz
    • 30 stycznia 2020 o 10:43
      Permalink

      Jak nie ma żartów ja słyszałem w mediach przedstawicielkę rządu od chorób zakaźnych że nie ma paniki. Nie kupować masek itd.

      Odpowiedz
  • 30 stycznia 2020 o 09:15
    Permalink

    “Za to winę ponosi rząd Prawa i Sprawiedliwości, ”
    Raczej ci co nas “wprowadzali” SLD-PSL… to co było później to już tylko
    efekt kuli śnieżnej….

    …oznaczając specjalnie produkty pochodzące z niektórych części tych krajów, bo uznaje je za okupowane.
    Zdecydowanie – ZA!

    Jestem za niegdysiejszym stanem gdzie nie było mowy o “żadnym brataniu się’, a na granicach, w portach i na lotniskach ‘stały szczelne kordony”…

    @Bible Freak. Ciekawe co na to neoliberałowie? Jak to lewica – jest ZA.

    Odpowiedz
  • 30 stycznia 2020 o 10:59
    Permalink

    Potrzebujemy puknąć się mocno w łeb!

    Zgromadzenie ludzi w wielomilionowych ośrodkach miejskich w imię różnych systemów gospodarczych, politycznych a zwłaszcza ideologicznych i religijnych tworzących z ludzi stado bydła musi doprowadzić prędzej czy później do rozwoju jakiejś epidemii, które… są naturalne jak deszcz czy słońce! A cały problem polega na tym, że najczęściej choroby zakaźne rozprzestrzeniają się tam, gdzie są wielkie zbiorowości (masy!!!) – miasta i dawniej były to przede wszystkim armie, które wskutek chorób zakaźnych ponosiły większe straty niż w boju. No i ludzie lubią spożywać mnóstwo mięsa, które jest źródłem różnych chorób odzwierzęcych – o ile choroby zwierząt hodowlanych łatwiej jest powstrzymać i kontrolować, to już trudniej uczynić to ze zwierzętami dzikimi (węże, nietoperze, szczury i inne przysmaki!!!). Nie namawiam bynajmniej do wegetarianizmu, ale ograniczenie spożywania byle czego bym zalecił.

    Nie potrzeba tu żadnych spisków ani produktów laboratoryjnych, którymi się straszy na lewo i prawo w internecie, bo ludzie są wystarczająco głupi, żeby sami się pozarażać jakimiś paskudztwami. Do tego mnożą się w imię różnych głupot – przekazanie swojego głupiego nazwiska, domu, majątku, żeby było więcej katolików, muzułmanów, Niemców i innych Polaków lub łudząc się, że na starość im więcej będą mieć dzieci to będzie im “lepiej” (g…o prawda – będzie więcej biedoty i głupoty) i sama natura w końcu upomni się o równowagę w jakiś jej tylko znany sposób (może być epidemia jakiegoś paskudztwa lub sami popełnimy globalne samobójstwo w imię własnych głupot).

    Podsumowując – cywilizacja ludzka taka “potężna”, a wystarczy mały mikrob, a ludzie już trzęsą portkami hahahaha Potrzeba jednak indywidualizacji i rozurbanizacji, a ludzkie skupiska nie powinny liczyć więcej niż kilka tysięcy ludzi, żeby to wszystko się nie rozleciało, a do rozmnażania się podchodzić jak zwierzęta – jeżeli w okolicy nie ma wystarczających warunków do utrzymania potomstwa to zwierzęta się nie mnożą!!! Proste, nie?

    Odpowiedz
  • 30 stycznia 2020 o 15:03
    Permalink

    śmiertelność na poziomie 2%.
    Medialna histeria na poziomie maksymalnym……
    Skutki ekonomiczne natomiast, szczególnie dla branży turystycznej, fatalne.

    Jezeli chcemy mieć globalny system wymiany gospodarczej, łańcuchów dostaw, globalną logistykę, to trzeba liczyc się z takimi kosztami, jak przenikanie chorób endemicznych do nieprzygotowanych na nie populacji.
    Zagrożenie biologiczne jest nie do uniknięcia.

    Nie sadzę, bysmy masowo zmienili tryb życia, sposób produkcji.
    Więc taki Darwinizm na przeludnionej Ziemi, może być zbawienny…..

    Odpowiedz
    • 30 stycznia 2020 o 22:49
      Permalink

      “śmiertelność na poziomie 2%.”

      Słabo – życie ma 100% śmiertelności i żadne organizację na alarm nie biją…

      Odpowiedz
  • 30 stycznia 2020 o 16:36
    Permalink

    Epidemie rozprzestrzeniały się po świecie już wieki temu, przy o wiele wolniejszych środkach transportu i niewielkim handlu. Wtedy temu nie zaradzono, a teraz można? Przecież to absurd.
    Iluzja, że epidemia (taka prawdziwa) może nas ominąć, to tylko wiara. Podobnie jest zresztą z grypą (dowolnego rodzaju): kiedyś przychodzi, a potem odchodzi; jedni zachorują, inni nie; a niektórzy nawet umrą.

    Epidemia teraz szybciej się rozprzestrzeni, ale też szybciej wygaśnie. Żadna wzmożona kontrola na granicach jej nie zatrzyma. Rozwiązaniem mogłoby być totalne zaniechanie wszelkich kontaktów, w tym wymiany towarowej. Byłaby to alternatywa: albo powoli wymrzemy z powodu braku energii i żywności, albo umrą nieliczni szybciej, ale za to szybciej będzie po wszystkim.

    W ogóle, czy jesteśmy w stanie zrezygnować z postępu technicznego, z transportu, z wymiany, i wrócić szczęśliwi do epoki, w której żyło się samowystarczalnie w małych grupach. A i tak to nie zagwarantuje przetrwania, bo wtedy może umrzemy nawet wcześniej, ale z innego powodu. Przy hałasie z obecnie “modnym” wirusem (koronnym), pozostaje dbać o podstawowe zasady higieny i przestrzegać podstawowych środków ostrożności. Jak dotąd żadna epidemia nie zabiła wszystkich.

    Na koniec można się zastanowić, czy zakup Condor Airlines (poprzednio należały do upadłej firmy turystycznej Thomas Cook) przez PGL (Polska Grupa Lotnicza) był sensowny.
    Jeśli turystyka “siądzie”, bo epidemia potrwa dłużej, to nie będzie to korzystny interes, ale jeśli epidemia skończy się szybko, to może się to okazać “strzałem w dziesiątkę”.
    Na razie każdy może mieć w tym względzie swoje przeczucia, chociaż w tej chwili perspektywy są kiepskie. Za kilka miesięcy (latem) okaże się, kto wygrał, a kto stracił.

    Odpowiedz
  • 30 stycznia 2020 o 17:16
    Permalink

    Masz rację @Zorba . Tyle tylko , że np. Chińczyków jest mrowie i na targach mają wszystko . Prawie zmieszanie i zmutowane . Żrą też wszystko . Polecam video z rosołem z nietoperza jedzonym przez chińską laskę .
    Koszmar !
    Tym niemniej na ŻADNE ograniczenia i powrót kontroli i szykan na granicach proszę nie liczyć .
    To NIEREALNE !
    Żyjemy w globalnej wiosce i będzie ona tylko bardziej globalna i PRZELUDNIONA . Coś masowego by się zdało .

    W razie czego pozostaje ekstradycja . Ekstradycja to taka … tradycja , że jak nam wezmą furę , to muszą nam oddać … no, samolot ! ( z “Misia”)

    Odpowiedz
  • 30 stycznia 2020 o 17:26
    Permalink

    Są trzy mozliwości powstania obecnej pandemii w Chinach:
    1. rzeczywiście sposób naturalny, wiadomo, że tam gdzie ciasno, choroby szybciej wybuchają,
    2. wirus wymknał sie z chińskich laboratoriów na skutek wykroczenia przeciwko dyscyplinie, pomyłki ludzkiej itd. itp.,
    3. wirus został celowo dostarczony do Chin przez Amis, a oni mają wiele laboratoriów rozwijających broń biologiczną wzdłuż granicy z Rosją (np w Gruzji) i są w stanie utajonej wojny gospodarczej z Chinami.
    Ciekawoostka: USA bardzo potrzebują ruskich genów do badań. Muszą zatrzymać rozwój Rosji i Chin, bo tracą panowanie nad światem. Muszą zapobiec chińsko ruskiej współpracy. Dlaczego muszą? Bo to już dla nich walka na śmierć i życie. Im samych grozi upadek.
    Proszę sobie wybrać możliwość, która jest najbardziej prawdopodobna.

    Odpowiedz
  • 30 stycznia 2020 o 17:37
    Permalink

    Krzyku , te kordony na granicach … masz marzenia ! I PKB w dół o połowę . To już lepiej oddaj mi samolot w ramach tradycji/ekstradycji , kurna ! ( furę kup gdzieś po sąsiedzku, kasę niedużą prześlę )

    Mówiąc bardziej poetycko – kiedyś granica była jak trudno dostępna kobieta . Dzisiaj jak łatwy seks małolatów w klubowym kiblu nad ranem po prochach .

    Odpowiedz
    • 30 stycznia 2020 o 18:27
      Permalink

      “Dzisiaj jak łatwy seks małolatów w klubowym kiblu nad ranem po prochach .”
      I właśnie dlatego ‘czarnym jestem optymistą”…

      Odpowiedz
  • 30 stycznia 2020 o 20:40
    Permalink

    Ale czym się tu przejmować? Przecież w Polsce jest tyle kadzidła, że ludzie są uodpornieni. Przynajmniej te owieczki chodzące na msze. Jak coś to plebani chętnie przejdą się za opłatą, jak po kolędzie i okadzą wszystkich w mieszkaniach, biurach, halach produkcyjnych i żaden wirus się nie przeciśnie. 🙂 Chętnie też pewnie okadzą ateistów mając nadzieję, że może się nawrócą w chwili grozy. Czysty biznes i szczepionek nie potrzeba, tylko modlitwa.

    Więc @Krzyku58 – tobie tam na tym Podlasiu nic nie grozi.

    Odpowiedz
    • 1 lutego 2020 o 10:01
      Permalink

      I nawet system znakowania mamy, wszyscy okadzeni noszą łańcuszki na szyjach. Także…..rewelacja. Niech się te głąby z Niemiec uczą od nas.

      Odpowiedz
      • 1 lutego 2020 o 17:57
        Permalink

        @Miecław. @Grzegorz z…. “wszyscy okadzeni noszą łańcuszki na szyjach”
        W Polsce NIESTETY już niekoniecznie, dlatego że jest już na stałe zimplementowany (obecny) gnostycki duch zbolszewizowanej, laickiej wrogiej
        KK i Cywilizacji Łacińskiej- Europejskiej Unii . W chrześcijańskiej Rosji łańcuszek z krzyżem na szyi prawowiernego Ruskiego (acz nie tylko Ruskiego) to raczej – norma.

        “I nawet system znakowania mamy” . Czynią próby (przygotowania) do
        nakładania niewolnikom – znaku charakterystycznego (rozpoznawczego) czarciego pomiotu….

        http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=19672#more-19672

        http://wiadomosci.monasterujkowice.pl/?p=11152

        Prof. Adam Wielomski: Rewolucja protestancka 1517 r. pierwsza z kilku wielkich rewolucji światowych
        https://www.youtube.com/watch?v=bo4etF3DkB0&t=1410s

        Czekamy na następne podsumowania kolejnych (dwu) antyludzkich rebelii.

        Tym razem rozbudowany wątek “wyprowadzenia sztandaru’, mądrej głowie
        dość dwie słowie jak mówi nasza mądrość ludowa, przypominam że temat
        nie w pełnym ujęciu (rola M.F. R.) linkowałem ze strony “polskamyslnarodowa>wordpress.com”

        https://konserwatyzm.pl/hagmajer-30-rocznica-likwidacji-pzpr-kto-i-w-czyim-interesie-wyprowadzil-sztandar/

        Odpowiedz
        • 1 lutego 2020 o 21:48
          Permalink

          Chłopie, jaka cywilizacja łacińska? Przecież przez tę cywilizację o mało co nie stracilibyśmy tożsamości słowiańskiej i narodowej, języka ojczystego. Język polski ostał się tylko dlatego, że zniewoleni chłopi mówili w tym języku i nikt ich przymusowo nie uczył łaciny, bo inaczej już byśmy nie pamiętali, żeśmy jakiś swój język mieli. Dopiero po kilku wiekach j. polski stał się językiem urzędowym i liturgicznym dzięki walce co bardziej światłej szlachty i niektórych księży, np. biskupa Świnki.

          Ta twoja cywilizacja opanowana przez destrukcyjną religię powstrzymała rozwój kultury i nauki na prawie dwa tysiąclecia. Tylko upór i niesamowita odwaga ludzi o otwartych umysłach powoli popychała naukę do przodu. Vide list Kopernika do papieża przed publikacją jego dzieła zmieniającego postrzeganie kosmosu, a wszystko z obawy przed represjami i możliwym spaleniem na stosie. Ta cywilizacja, która zniszczyła wiele kultur oraz czystą idee boga natury, jak i honor ludzi, powinna już dawno być zaorana.

          Cyt. z Abramowskiego:
          “Z chwilą kiedy religia się upaństwowiła i przy pomocy przymusu państwowego stała się religią światową rozpoczął się proces chrzczenia” niewiernych przy pomocy wojska, burzenia pogańskich świątyń, czy ścinania opornych.”

          “Z cudownego snu, jaki objawił się ludziom w Nazarecie, pozostała tylko nazwa, imię; religia musiała zmienić się zupełnie, wytworzył się chrześcijanizm nowy, nie mający nic wspólnego z tym, jaki głosił Jezus, jaki żył jeszcze w pierwszych wiekach, w chrześcijańskich komunach, jaki chował się po katakumbach i dawał to niesłychane bohaterstwo i tę pogardę śmierci, które zdumiewały świat starożytny”.
          Źródło: Rzeczpospolita przyjaciół: wybór pism społecznych i politycznych, red. Damian Kalbarczyk, wyd. Pax, 1986, s. 353.

          I ty to nazywasz cywilizacją?
          Cywilizację to my już mieliśmy, naszą rodzimą Słowiańską, zniszczoną ogniem i mieczem pod znakiem krzyża.

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.