Paradygmat rozwoju

Potrzebujemy polityków wielkiego formatu – wzorcem Piłsudski, Dmowski i Putin

 Nie ma głupszego określenia w języku polskim niż „zawodowy poseł”, niestety zdarza się często, że niektórzy nasi przedstawiciele przyzwyczajeni do wiecznego już zasiadania w ławach parlamentu – tak się przyzwyczaili do sprawowanej funkcji, że traktują ją zawodowo. Jednakże to, że władza demoralizuje wiedzieli już Rzymianie – na długo przed nami! Oczywiście polskiemu parlamentowi do rzymskiego Senatu mniej więcej tak jak naszej Rzeczpospolitej do jej oryginalnego pierwowzoru, jednakże nie o kwestie nazewnictwa tutaj chodzi, ale cechy charakteru i zdolności osobiste upoważniające we współczesnej Polsce do zostania posłem i ubiegania się o wybór publiczny w ogóle.

Jak pokazują ostatnie wybory – wystarczy dowolny wyróżnik, nawet niemający w sobie nic obiektywnego – jak np. orientacja seksualna, żeby zostać wybranym do parlamentu. Nie potrzeba niczego umieć, zdawać żadnych testów – demokracja jest wspaniała – wybiera się tego, kto ma dobre miejsce na liście. Koniec i kropka – mówi się – Naród zdecydował. Konsekwencje tego wyboru podsumowuje się później stwierdzenie, że nasi przedstawiciele są lustrzanym odbiciem Narodu, który ich wybrał – swojego rodzaju szczególną emanacją. Jedynie proces weryfikacji partyjnej gwarantuje, że na listy nie dostają się osoby zupełnie przypadkowe lub o skrajnych – anty demokratycznych poglądach. Nic poza tym i nikt nie ma wpływu na proces selekcji, teoretycznie decydują wyborcy – w praktyce liderzy partyjni ustawiający „topografię list wyborczych”. Żegnaj demokracji – witaj sterowana plutokracjo!

Obecny kryzys władzy w państwie i klincz, do jakiego doszło po zblokowaniu się prawicy udowadnia ponad wszelką wątpliwość, że politykę w naszym kraju robią sami ludzie marni i o niskich motywacjach, jak również wąskich horyzontach lub bez horyzontów w ogóle. Nasz kraj po śmierci Piłsudskiego i pontyfikacie Jana Pawła II miał wyjątkowego pecha do ludzi wielkich, w zasadzie ich nie było. Jedyny kandydat Lech Wałęsa – nie spełnia kryteriów, gdyż w istocie nie reprezentuje sobą niestety żadnej głębszej myśli. Reszta sceny politycznej to tymczasowe wydmuszki, syfilitycy, porażki ogólnożyciowe, maminsynki, wielbiciele kotów i ojcowie debili ewentualnie znanych córek. Co tu dużo ukrywać – nie mamy szczęścia do ludzi wielkiego formatu – nie ma myślicieli, filozofów, nie ma nawet ludzi będących autorytetami zdystansowanymi od banałów codziennych konfliktów i nieporadności, jakich pełno na scenie politycznej. Nasza przestrzeń publiczna pełna jest szlamu, po którym ślizga się kilkudziesięciu politycznych celebrytów znanych z tego, bo są znani w mainstreamowej telewizji. Nic więcej – nic ponadto, nie ma mężów stanu! Nie ma nawet inteligentnych kobiet, zdolnych powiedzieć coś sensownego o znaczeniu państwowym! Co więcej – politycy są już tak ostrożni w swoim oderwaniu od spraw społecznych i życiowych, że przykładowo w ostatniej dyskusji publicznej na temat ratownictwa medycznego – to, co myślą zwykli ludzie wyraził pan Jerzy Owsiak – natomiast nie mieli tej odwagi ani minister, ani była minister nie mówiąc już o premierze i jego innych pomagierach.

Nie ma dzisiaj w Polsce ani jednego polityka, który potrafiłby zmobilizować Naród w stopniu podobnym do nastrojów z przełomu lat 80-tych i 90-tych! To jest nieosiągalne i nikt nie byłby w stanie tego zrobić. Jeszcze śmieszniej byłoby w przypadku ponownej utraty niepodległości – czy znalazłby się jakikolwiek polityk zdolny do samodzielnego a nie na paseczku zagranicznego wywiadu – podźwignięcia niepodległości – jak Piłsudski lub Dmowski? Niestety zamiast śmiesznie robi się strasznie, wręcz przerażająco, – ponieważ nie ma nikogo takiego na naszej całej scenie politycznej, kogo Polacy by się posłuchali.

Jednakże nie potrzeba sięgać tak daleko i wysoko – wystarczy pomyśleć o w sumie banalnej dyskusji o wieku emerytalnym, który wiadomo, że trzeba było zmienić. Czy znalazł się ktokolwiek, kto firmowałby tą narzuconą w istocie Narodowi decyzję własną twarzą i z podniesionym czołem? Ktoś powie prawdę o kryzysie – o konieczności oszczędzania? Może jeszcze ktoś się pokaja za tajne więzienia, których przecież jak wiadomo nie było? Swoją drogą – to naprawdę nie będzie śmieszne jak coś się z tego negatywnego urodzi. Bo kto w takim przypadku wytłumaczy Polakom, że należy się spodziewać islamskiej bomby za to, na co pozwoliliśmy? Kto byłby na tyle odważny? Niezwykle interesujące, – ale poczekajmy, fakty rozegrają się już niedługo.

Nasz kraj potrzebuje polityków naprawdę wielkiego formatu, – dla których wzorcem może być najpotężniejszy człowiek współczesnego świata i najskuteczniejszy polityk, jakim jest pan Władimir Putin – Prezydent Federacji Rosyjskiej. To jest ktoś, na kim powinniśmy się wzorować w wyborze swoich przedstawicieli – jednakże, czy na naszej współczesnej scenie politycznej jest ktokolwiek, kto chociażby w części wyrażał zbliżone cechy charakteru? Zadajmy pytanie wprost, żeby być w pełni zrozumiałym – czy na naszej współczesnej scenie politycznej jest prawdziwy mężczyzna, – który się nie boi? Albowiem zapewne wiele można powiedzieć o panu Putinie, ale jednego i my i nawet nielubiący go Rosjanie mogą być pewni – ten człowiek się nie boi, a jeżeli już to tylko z pokorą nasłuchuje woli ludu rosyjskiego, natomiast nie musi się nikomu kłaniać ani niczego udawać. I to nie, dlatego ponieważ jest przywódcą potężnego i bogatego mocarstwa termonuklearnego, to też się liczy – jednakże byłoby niczym, gdyby ten wspaniały człowiek nie był w pierwszym rzędzie mężczyzną uosabiającym wszystkie cechy przywódcy. Naprawdę pana Putina możemy Rosji i Rosjanom szczerze zazdrościć. Przy czym uwaga – nie interesuje nas jego ocena i metody, jakimi się posługuje lub nie posługuje w sprawowaniu władzy. Liczy się tylko to, że jest skuteczny – to w dzisiejszych czasach jest wartością najwyższą, a pewnych spraw nikt rozsądny by mu się nawet nie odważył zaproponować, – co w przypadku naszych polityków jest standardem. Polityk żeby być liderem i mężem stanu – musi panować nad otoczeniem, Władimir Putin opanował tą umiejętność perfekcyjnie, a że być może jest przy tym „trochę” brutalny? Widocznie musi, albowiem gdyby naprawdę ostro grał to my już na pewno od dawna byśmy cienko śpiewali, a przykładowo Gruzini poznawali warunki życia na północnej Syberii natomiast Rosjanie uprawiali kult jednostki. No, ale jednak jest demokratą!

Niestety – nasi politycy, co widać np. na konferencjach prasowych mają po prostu lęk w oczach – boją się kolejnego pytania, jeżeli nie zostało wcześniej wynegocjowane przez usłużny własny dział prasowy – niezwykle trudno jest zadać pytanie, jeżeli nie ma się koleżanki gdzie trzeba! Podobnie jest na ważnych spotkaniach międzynarodowych, gdzie lęk w oczach zastępuje często osłupienie – wszyscy pamiętają słynne brukselskie walki o krzesła i głupie miny polskich polityków, którzy nie potrafili się nie zbłaźnić na salonach, a jakieś tam zobowiązania klimatyczne po prostu podpisywali. Można podsumować – niech się martwią żyjący! Więc się martwmy! Martwmy się zawczasu – zanim czyjaś głupota, niekompetencja, indolencja, brak zdolności do zrozumienia złożoności sytuacji lub po prostu słabość – spowodują, że będziemy przedwcześnie martwi.

4 komentarze

  1. Ale zestawienie?
    Piłsudski i Putin – tak.
    Ale co tu robi Dmowski?
    Przecież to był tylko IDEOLOG Narodowej Demokracji.
    Nie rządził i nie dał się poznać jako przywódca.
    Dlatego umieszczenie Go obok tych dwóch jest niesłuszne.
    Chociaż umysł nieprzeciętny.
    Ale rodziny nie miał.
    Zmarł jako stary kawaler.

  2. A Prezydent Komorowski nie jest wielki?
    Jako Minister ON ogłosił, że polski pilot nawet na drzwiach od stodoły wyląduje.
    No i nasi w Smoleńsku 3 lata temu zastosowali tę naukę.
    Nie wyszło, bo Tu-154 to nie są drzwi od stodoły.

  3. Stąd wniosek, im mniej osób podejmuje decyzję dotyczącą całego narodu tym sam ta decyzja ma szanse być bardziej trafną. Idąc dalej: ograniczyć Sejm do 100-posłów, zlikwidować Senat, Prezydent w III RP jest głową Państwa cokolwiek to znaczy.Reasumując: zlikwidować trochę bardzo ważnych funkcji i instytucji a być może społeczeństwo polskie będzie żyło dostatniej. Zdaję sobie sprawę, że takie zmiany wymagają zmiany Konstytucji.Jednak może warto te sprawy nagłaśniać.

  4. Fantastyczny, wręcz proroczy tekst!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.