Potrzebujemy nowej umowy społecznej – będziemy pracować na to, co drukują inni (cz.4)

fot. red.

Podsumowanie takiego tematu jest trudne. Proszę nie wierzyć w to, że stary świat się skończył, że trzeba być otwartym, że trzeba współpracować itd. Żadnych głupot, żadnej słabości, bliższa ciału koszula – jak nie ma, to nie ma i trzeba sobie jakoś radzić. Tego nauczył nas kryzys, gdy poszczególne kraje zabraniały eksportu środków ochrony osobistej. Tak samo będzie jak zabraknie paliwa, jedzenia, leków lub uzbrojenia. Liczy się tylko to, nad czym mamy władzę, a żeby mieć władzę, musimy mieć siłę, która zapewni nam jej projekcję.

Podstawą siły w czasach kryzysu jest silne, ale zdecentralizowane państwo, w którym wszyscy mają jeden cel – bliższa ciału koszula! Zamordyzm wewnętrzny nie ma sensu, bo skończy się rozebraniem sytuacji przez silne siły zewnętrzne. Dlatego trzeba znaleźć taki konsensus, który pozwoli na silne centralne rządy, przy poszanowaniu praw człowieka i obywatela.

Drugim czynnikiem jest samodzielność ekonomiczna. Jeżeli nie będziemy w stanie regulować spadku po przekleństwie neoliberalizmu w postaci gigantycznego zadłużenia, które trzeba spłacić – z tego, co zarobimy, a co inni wydrukują, żeby nam za tę pracę zapłacić – to znowu upadniemy. Chodzi o to, że nie podskoczymy Zachodowi, ponieważ ma nas na pasku długu, pasku własności i pasku uzależnienia w handlu. Jeżeli do tego dodamy ich mendia w naszym kraju i istotną część klasy politycznej i yntelygencji, która chce być dalej na poziomie strażników systemu i uczyć nas „wartości” – nie ma szans na rewolucję. Chyba, że godzimy się na prawdziwe przewartościowanie wszystkiego, ale na to nie będzie zgody społecznej i próba złamania porządku skończy się wojną domową indukowana przez czynniki zewnętrzne.

Jeżeli jednak ktokolwiek twierdzi, że kapitał nie ma narodowości, nie ma religii – czy też, nie mają one znaczenia, albo nie liczy się rasa człowieka (tak, to też wróciło!), ten jest niebezpieczny dla otoczenia, ponieważ ostatnie dwa miesiące pokazały nam, że to wszystko ma znaczenie. Przy czym źli ludzie, próbują wykorzystać poprawność polityczną i wynikające z niej ograniczenia, do przeprowadzenia swoich celów.

Kapitał ma narodowość, nawet Unia Europejska broni się przed chińskim kapitałem inwestycyjnym. Religia ma znaczenia, bo jest wykładnikiem kultury, a w niektórych kulturach ludzie nie widzą potrzeby zdawania się na zalecenia władz publicznych w czasie epidemii, albowiem wolą zdawać się z własnym kodem kulturowym na wolę Boga. Z ideami jest analogicznie, w tym z niesłychanie ważną a u nas opluwaną ideą narodową.

Jak się okazuje rasa ponownie również się liczy – proszę dokładnie przeczytać ten akapit i kolejne, – albowiem okazuje się, że konflikt rasowy ma różne strony, to nie jest tylko tak, że „biała większość” uciska „kolorową mniejszość”. Jak pokazały Chiny, ciężko jest być w tym kraju obcokrajowcem w dobie wirusa, który jest „Made in China”. Zbyt wiele złych ludzi chciałoby na tym konflikcie żerować i czerpać z niego korzyści polityczne, to niebezpieczeństwo trzeba zwalczyć systemowo – w samym jego zarodku. Tak już nie jest na świecie – rasizm nie jest w jedną stronę, zwłaszcza jak okazuje się, że ktoś rości sobie prawo do życia na koszt innych ludzi, w imię rzekomego prawa do otrzymywania za darmo środków do życia dla siebie i swoich dzieci, kosztem innych ludzi. To się musi skończyć, zwłaszcza w kontekście zakłamania poprawności politycznej, bo cwaniactwo trzeba nazywać cwaniactwem i nie ma zgody na to, żeby inno-kulturowi cwaniacy, zasłaniający się czynnikiem rasowym, domagali się lepszych praw od innych, terroryzując większość krzykiem o rasizmie, niesprawiedliwości i ucisku.

Życie na cudzy koszt musi się skończyć, bo jest czynnikiem napędzającym konflikty społeczne. Chodzi o to, że promocja wielokulturowości – skończy się wojną kultur, ponieważ jak były tłuste lata, to można było udawać, że nie ma problemu. Jeżeli jednak brakuje dla tych, którzy płacą składki, bo trzeba utrzymywać tych, którzy zawsze potrzebują więcej – to zaczynają się konflikty. To pokazała ta epidemia na Zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych! Mendia o tym nie mówią, może pokazano kilka przebitek z przedmieść francuskich miast, gdzie inno-kulturowa ludność zaczęła domagać się tego, co uważa że jej się należy. Nie pokazano jednak istotny problemu jakim jest transfer dochodów motywowany w istocie kulturowo i rasowo, nie pokazano płonących samochodów i obrzucanych butelkami z benzyną Policjantów.

Żałosne i bolesne, ale prawdziwe, więc nie udawajmy, że tak nie jest. Kolor skóry nie może być powodem do jakiejkolwiek dyskryminacji, a jeżeli tak, to również nie może być powodem do afirmacji poprzez ustalenie i utrwalenie relacji dawca i biorca, albowiem strona ciągle dająca pod pręgierzem poprawności politycznej jest w niej dyskryminowana.

W obliczu epidemii wszyscy są biedni i poszkodowani i nie ma żadnego powodu, żeby jedni mieli być karani tylko dlatego, bo mają określony kolor skóry! Powtórzmy, to jest brutalne, ale mówmy o tym w ramach dyskusji demokratycznej, zanim wykorzystają to politycznie ci, którzy będą chcieli zbić na tym kapitał. Wówczas odżyją demony, ale może o to chodziło, tym którzy pozwolili na rozkwit poprawności politycznej, może to miał być detonator reakcji? Poza tym przywołany przykład Chin jest rzeczywisty. Tam uwidocznił się rasizm sankcjonowany powszechnie. Doświadczyło tego wiele osób z Europy, Australii i USA, warto o tym poczytać.

Im szybciej doprowadzimy do ograniczenia globalizmu, im szybciej dojdzie do przeglądu swobód i wolności i im to będzie skuteczniej przeprowadzone, tym szybciej wyłoni się nowa rzeczywistość, a przetrwają w niej najsilniejsi. Gość musi wiedzieć, jakie są prawa gościa i że nie może nim być na stałe, jak również że nie zapewnia się dziedziczenia prawa do zasiłków.

Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, że nie ma żadnej wspólnoty międzynarodowej, nie ma żadnych wspólnych wartości, przykładowo państwa inno-kulturowe, zupełnie jawnie odmawiają uznania części praw człowieka, promowanych przez państwa zachodnie. Podobnie komunistyczne Chiny, podchodzą zupełnie inaczej np. do zagadnienia kary śmierci i wykorzystania części ciała skazańców po wykonaniu wyroku, niż państwa zachodnie. Dlatego skończmy z bajką i opowiadaniem idiotyzmów o wielkiej globalnej rodzinie i wielkiej miłości, współczuciu.

Realia są proste – ząb za dwa zęby, śmierć za dwie śmierci, brutalność za jeszcze większą brutalność. To na tym polega, albo będziemy silni, albo inni będą o nas decydować, ale najpierw zaznamy ich brutalności, która nas złamie i zrobi niewolnikami. Jeżeli uczestniczy się w systemie bandyckim, to trzeba być bandytą, zwłaszcza jak rodzice mają krew na rękach…

Proszę zrozumieć, to co my uważamy za zachowanie przyzwoite, albo nadstawianie drugiego policzka lub nie czynienie innemu, tego czego byśmy sami nie chcieli doświadczyć, inni odbierają za deklarację słabości i zaproszenie do zaatakowania nas, albowiem wiadomo, że się wycofamy, poddamy lub zapłacimy „haracz”. Co więcej, kraje postkolonialne, albo takie które doświadczyły zachodniej dominacji, uznają za w pełni uzasadnione – odwrócenie relacji. Czy to się nam podoba, czy nie – to uczestniczymy w tym po stronie Zachodu.

22 thoughts on “Potrzebujemy nowej umowy społecznej – będziemy pracować na to, co drukują inni (cz.4)

  • 12 maja 2020 o 05:50
    Permalink

    Oto kwintesencja łgarstwa neoliberalnej ekonomi

    Jeżeli nie będziemy w stanie regulować spadku po przekleństwie neoliberalizmu w postaci gigantycznego zadłużenia, które trzeba spłacić – z tego, co zarobimy, a co inni wydrukują, żeby nam za tę pracę zapłacić – to znowu upadniemy.

    Odpowiedz
  • 12 maja 2020 o 08:37
    Permalink

    Globalizacja to zło, ale tanie chińskie smartfony są dobre 🙂 Tyle w temacie panie i panowie…

    Odpowiedz
  • 12 maja 2020 o 09:21
    Permalink

    Dokładnie, autor ujął. Żeby przetrwać musimy postępować wedle zasady: jeśli wpadłeś między wrony musisz krakać jak i one. Ktoś kto myśli inaczej na pewno jest zwolennikiem “postępowych-oświeconych” bredni…a ‘z tego” nigdy nic dobrego nie wynika.

    Odpowiedz
  • 12 maja 2020 o 09:36
    Permalink

    Tutaj różnię się z panem redaktorem. Życie nie jest takie proste. Żeby karać śmiercią trzeba być pewnym, albo od razu zastrzec podobną kare dla pomawiającego. Zresztą zmiany w prawie to bardzo długi proces. Nie jestem zwolennikiem kary śmierci.

    Natomiast zmiany w kraju są proste w palcach pana redaktora Krakauera, a jego ręka jest oczywista. Tylko, co z tego? To niewykonalne bez mądrej rewolucji. Tylko jak jej dokonać z głupim społeczeństwem? Ano trzeba ich wykorzystać tak samo jak robi to władza, a potem ich porzucić w ich własnych oczekiwaniach i robić swoje. Swoje spośród ludzi wybitnych rzecz jasna.

    Tylko kto na to pozwoli? Żebro?

    Przedstawiłem i wykasowałem sposób w jaki należałoby przejąć kontrolę nad s….. pa……a, bo przychodzą tu czubki od władzy zdolne dosłownie interpretować słowa. Ale to już świadczy o tym, w jakim kraju żyjemy. Tak więc Panie redaktorze, nie ma możliwości zmiany zasad, ideologii, systemu żadną metodą wypływającą od części (resztek) ludzi rozumnych. Bo, albo jest to droga siłowa, albo sprytna. W dobie internetu, podsłuchów z komórek, kamer miejskich nie jest to możliwe. System musi sam po prostu spłonąć bo i tak nie ma już drewna na dokładkę do tego ogniska. Tutaj cierpliwość popłaci. Jedną rzecz trzeba robić KONIECZNIE. Wg mnie oczywiście. Trzeba małymi kroczkami przez najbliższe 5 lat przekonywać ludzi do soft rewolucji. Tak jak Rząd opłacił kampanie dot. zasad higieny (i to poskutkowało) i tłukł w ludzi zachowania, tak i tu, potrzeba nakręcenia ludu na łagodną i przemyślana rewolucję. Jeśli tego nie zrobimy dojdzie do spaleń miast, miejscowości i wsi, gwałtów, rabunku, morderstw i do zachowań naprawdę skrajnych. W konsekwencji może dojść do interwencji z zewnątrz i potem znów będziemy tłukli do głów gówniarzom “taka ta Polska biedna stale napadana”.

    Zamiast więc bić 14-latka za wczasu bo wszędzie sa narkotyki, trzeba mu pokazywać jak jego kolega się stoczył i ile bólu ma w sobie.

    I to tyle. natomiast marzenia o zmianie władzy, wyższej kulturze….to dziecinada. Przepraszam, ale tak myślę.

    Odpowiedz
  • 12 maja 2020 o 10:14
    Permalink

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2020/05/kapitalizm-sepow-to-kapitalizm-zydowski/

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2020/05/zydowskie-media-i-rezimy-terroryzuja-zachodnie-spoleczenstwa/

    “Przywołajmy tu przykład Ryszarda Schnepfa, którego dewizą działania było: klucz do rozwoju stosunków Polska-USA to nie amerykańska Polonia, a Amerykański Kongres Żydów i Applebaumowie, czyli waszyngtońska rodzina Radka Sikorskiego. W tym kontekście pomysł ze Schnepfem na ambasadora był aktem niebywałej bezczelności i pogardy wobec Polonii.

    Bo jakim trzeba być durniem, żeby dewizą działania i kluczem do rozwoju stosunków Polska-USA zrobić nie Polaków w Ameryce, ale skonfliktowanego z Polonią potomka stalinowskich oprawców. Nie mniejsze było zdziwienie Polonii, gdy Waszczykowski pozwolił Schnepfowi pełnić misję cały dodatkowy rok pod pretekstem, że jego dzieci muszą skończyć rok szkolny. Co ciekawe – w szkole żydowskiej. Gdy wreszcie, po niewytłumaczalnych mękach, udało się Schnepfa odwołać, na posterunku w ambasadzie pozostała cała ekipa wnucząt KPP dowodzona wcześniej przez Schnepfa, a nowym ambasadorem okazał się być przedstawiciel fundacji Kościuszkowskiej w Polsce. ” http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2020/05/konsul-i-konsulat-polinu-w-nowym-jorku/

    Odpowiedz
  • 12 maja 2020 o 10:26
    Permalink

    Autor w tytule ogłasza potrzebę NOWEJ UMOWY SPOŁECZNEJ, ale dalej wylicza szereg różnic klasowych, rasowych, narodowych i cywilizacyjnych – które tej nowej umowie mogą przeszkadzać, które już są źródłem konfliktów.

    Ekonomia jest neoliberalna, gdzie wszystko zmierza do koncentracji kapitału dla kilku procent “wybrańców” – kosztem miliardów, które mają biednieć i to w całym zglobalizowanym świecie.

    I tu pytanie kluczowe: KTO MA TĘ NOWĄ UMOWĘ SPOŁECZNĄ zaprezentować i potem powoli (demokratycznie i oddolnie) – wprowadzać?

    Czy mają to uczynić miliardowe biedne masy, wystraszone koronawirusem, co niekiedy ledwie potrafią zrozumieć instrukcję wyborczą lub obsługi urządzenia AGD (o ile umieją czytać?), otumaniane mendialnym zakłamanym przekazem wszechobecnej TV i mediów społecznościowych?

    Przecież zawsze potrzebna jest jakaś GRUPA INICJATYWNA, a te są i już działają – tylko że są po stronie mających pieniądze i zainteresowanych w utrzymaniu istniejącego GLOBALNIE stanu rzeczy.

    Dlatego tytułowy apel Autora o NOWĄ UMOWĘ SPOŁECZNĄ jest cenny, tylko nie wiadomo jak to zrobić, nawet nie wiadomo jak rozpocząć ten NOWY WIELKI MARSZ, który w dodatku powinien być ZDECENTRALIZOWANY i w zasadzie bez przemocy.

    Dochodzi czynnik czasu, bo w trakcie ewentualnego trwania tego WIELKIEGO MARSZU do ŚWIATA z NOWĄ UMOWĄ SPOŁECZNĄ – mogą dochodzić modyfikacje celu i nawet przeróżne wynaturzenia …

    Tylko że panujące w świecie elity władzy i pieniądza nie są zainteresowane wprowadzaniem NOWEJ UMOWY SPOŁECZNEJ, bo w tle zobaczą swój koniec – a na to nie pozwolą, bo dodatkowo ochronie ich statusu i pozycjom, sprzyjają mechanizmy państwowe.

    No bo obowiązuje neoliberalne święte prawo własności.

    Dochodzi obawa wszelakich PROPAŃSTWOWCÓW o wyniszczający cywilizacje – CHAOS.

    Czyli w dobie rozpowszechnianej cyfryzacji, która powoli ułatwia kontrolowanie przez tysiące – MILIARDÓW PODDANYCH im ludzi, dodatkowo zaczyna robić się NIEMOŻLIWYM, ten NOWY WIELKI MARSZ do NOWEJ ŚWIATOWEJ UMOWY SPOŁECZNEJ.

    Miliardy prekariuszy i biedaków nic nie zrobią, bo musieliby się jakoś zorganizować, mieć wspólne idee, przywódców, siły i środki do realizacji swoich celów, czyli mieć NIEZALEŻNĄ i tylko im podległą KOMUNIKACJĘ.

    A panowanie nad wszelaką komunikacją mają jak na razie GLOBALNE ELITY WŁADZY i PIENIĄDZA, wzmocnione prawodawstwem i siłami państw, które stoją na straży ich przywilejów.

    Wniosek: konieczność wprowadzenia nowej umowy społecznej, wynikającej kryzysu neoliberalnego porządku ekonomicznego – jest w istniejących warunkach niemożliwe.

    Jest możliwie, gdyby elity władzy i pieniądza panującego neoliberalnego i globalnego kapitalizmu uznały, że wymaga on zmian.

    Ale na to się nie zanosi, bo przecież syte karpie w podgrzewanych stawach nie będą przyspieszać nadejścia Bożego Narodzenia ani cieszyć się z niego – jak nadejdzie.

    Odpowiedz
    • 12 maja 2020 o 20:11
      Permalink

      @Inicjator
      100% zgoda, wyśmienicie Kolega to ujął…
      – w obecnej, “naszej” rzeczywistości, bez “dopuszczenia”, zmiana ŚWIATOWEJ UMOWY SPOŁECZNEJ nie jest możliwa !!!

      Szczególnie rozważania Kolegi na temat “NIEZALEŻNEJ KOMUNIKACJI” są bardzo istotne. W obecnej technicyzacji zachodniego Swiata, wręcz NAJWAżNIEJSZE !!!

      Z tego, co mi wiadomo, to jedynie Chiny i Rosja posiada sieciową niezależność. Może jeszcze w jakichś krajach arabskich jest coś takiego (Iran ?), pozostałe regiony Swiata są CAŁKOWICIE ZALEżNE od sieci “zachodniej”, a w praktyce, od USA….

      Już kiedyś tam nadmieniałem pod którymś z artykułów o tym, że “internet” nie powstał bez kozery…
      – tym bardziej, gdy weźmie się pod uwagę, że w latach 60/70 był “najwyższy szczyt techniki wojskowej” USA…

      Wracając do “sieciowej niezależności”, już w początkowych latach 90-ych Swiat podzielony został na 5 sieciowych “stref”. Oczywiście, “łącznikiem” tych stref, a jakże, były USA…
      – tak na chłopski rozum, “szczyt piramidy sieci”, a dla zaznajomionych z tematem, dopowiem, że 0.0.0.0 znajdował się (i znajduje do dzisiaj!) w USA…

      Już wówczas “niezależne” kraje i strefy chciały porozumień dotyczących “powielenia” 0.0.0.0, ale, jak można przypuszczać, USA nie zgodziło się na żaden kompromis…
      W praktyce, oczywiście, istnieją mniejsze, czy większe sieci (np lokalna sieć domowa, firmowa, czy nawet “dostawców internetu”), ale bez “dopuszczenia” “szczytu”, komunikacja pomiędzy nimi nie jest możliwa!

      Równolegle, przez ostatnie 30 lat rozwoju techniki komputerowej i tele-kommunikacyjnej, w sprzęty sukcesywnie wbudowywano tak zaprogramowane (zmanipulowane) czipy i inne istotne elementy (karty sieciowe, wi-fi, blue-toots, itd) sprzęty, że w razie potrzeby, KAżDY sprzęt może być zdalnie i w jednej chwili odłączony od ogólnej sieci, zakłócony, a nawet w wielu przypadkach (samo)zniszczony !
      Oczywiście, o możliwościach “kontroli” tych sprzętów nawet już nie wspominam..

      Poprzez rozwój techniki wi-fi (smartfony i inne), niedawnego “przejścia” (wymuszonego) z analogowej techniki telefonicznej na internetowy IpVoip “odcięto” ostatnie “niezależne” połączenia telekomunikacyjne, t.j. TELEFON…
      – bez “dopuszczenia góry” takie połączenie nie jest możliwe !
      W dodatku, ostatni rozwój tzw. “idiotów” (IoT – Internet of thinks), które wbudowywane są w tak newralgiczne sprzęty, jak liczniki prądu, gazu, czy kotły grzewcze, ba, a nawet już w szczoteczki do zębów, praktycznie umożliwia osiągnięcie PEŁNEJ WŁADZY I WYMUSZENIE POSŁUSZEŃSTA nad każdym obywatelem !
      – to, że zostanie rozłączona szczoteczka do zębów podczas mycia, wstrzymana praca pompy podlewającej, czy drastycznie zwolnione wibracje w sztucznym “dildo” jakiejś pani, to nie jest jeszcze tragedią, ale proszę sobie wyobrazić odcięcie dostawy prądu, albo zakłócenie pracy kotła podczas -20°C mrozu…

      Fakt, większość użytkowników jest nieświadoma tych niebezpieczeństw, więc informacje takie powinny być w jakiś sposób przekazane społeczeństwu. Najlepiej już w szkolnych latach….
      – przecież edukacja to nie tylko matematyka i biologia, także informacje o potencjalnych zagrożeniach życiowych, a wręcz egzystencjonalnych są istotne…
      Ale to odbiega już od tego, o czym chciałem…

      Reasumując, dzisiejsza technika jest już na tyle “perfidna”, iż ten, który ma “władzę” nad daną siecią jest w stanie nie dość, że odłączyć całe sieci, to i wybiórczo pojedyńcze sprzęty. Mało tego, jest w stanie MANIPULOWAć INFORMACJą DOCHODZąCą (odbieraną) do sprzętów użytkowych (smarfon, tablet, laptop, komputer, TV itd.)…
      – i to WYBIóRCZO, t.j. ZRóżNICOWANIE (u każdego, coś innego) !

      Zapewne, po tym krótkim wykładzie zrozumiecie teraz Państwo skąd ta “wojna” o “technikę 5G”.
      Abstrachując od szkodliwości promieniowania tych urządzeń, w “wojnie” nie chodzi o zwykłą “sprzedaż”, czy “rynek zbytu”…
      Tutaj chodzi o PEŁNą WŁADZę NAD NAMI !!!
      – o instalację tak zmanipulowanych nadajniko-odbiorników 5G, które będą w pełni kopatybilne i mieć PEŁNY DOSTęP do rozprowadzonych już i rozprowadzanych sprzętów elektronicznych z wbudowywanymi (już od 90 lat) odpowiednio przygotowanymi czipami…

      Wracając do “sieciowych stref” na Swiecie, Rosja zorientowała się już ileś tam lat temu, jakie zagrożenie stanowić może “internet” w połączeniu ze sprzętem produkowanym na “Zachód”.
      Oczywiście, używa się tam “zachodnich” sprzętów i korzysta z sieci internetu.
      Równolegle jednak, Rosjanie produkują WŁASNE PROCESORY i inne potrzebne elementy !
      – może nie są one tak wydajne i szybkie, jak najnowsze intelowskie, ale za to są CZYSTE, t.j. w 100% pewne w eksploatacji…
      Dochodzą do tego “własne” (bazujące na linuksie) systemy operacyjne, które tworzone są pod okiem fachowców (wyższe uczelnie). Systemy przygotowane są do obsługi wszystkich popularnych sprzętów (smarfon, laptop, tablet, PC)….
      – w ten sposób rosyjska sieć stała się CAŁKOWICIE PRZEJRZYSTA I NIEZALEżNA (w obrębie Rosji i dla Rosjan) !
      https://en.wikipedia.org/wiki/Astra_Linux

      Poza tym, cała sieć w Rosji, w przypadku odcięcia jej od internetu (związanym z amerykańskim 0.0.0.0) jest tak przygotowana, że może działać “autonomicznie” w całej Rosji, a wszystkie sprzęty bazujące na Astrze, nawet nie “poczują” zmiany…
      – w przeciwieństwie do MS Wndows, którego można w każdej chwili zablokować…

      Wystarczy teraz, połączyć się tylko fizycznie (np. światłowodowy kabel) z inną, tak samo powstałą siecią (np. Chiny) i zapewnimy tym oddzielnym sieciom pełną komunikację (podobnie ma się sprawa w Chinach i Iranie, tam też bazuje się na własnych linuksowych systemach i w razie potrzeby, niezależnych od amerykańskiego 0.0.0.0 sieciach)

      A piszę to tylko po to, by uzmysłowić, w jak tragicznej jesteśmy teraz sytuacji…
      – rozważamy historię, kłócimy się o PRL, konfrontujemy poglądy, waśnimy, planujemy, przegadujemy, linkujemy itd., itp., a wystarczy jeden KLIK, by ODŁąCZYć NAS OD WSZYSTKIEGO !

      Proszę wziąść pod uwagę, że “świat” w którym obecnie się poruszamy, to nie dzieje się na NASZYM komputerze, my tylko mamy to wszystko WYśWIETLANE na naszym monitorze…
      – w razie odłączenia, to BEZPOWROTNIE ZNIKNIE !

      Już tak daleko to zaszło, że nawet naszą własną twórczość zmusza się nas zapisywać w “chmurkach”. Czy ktoś się zastanawiał nad tym, co będzie, gdy nie będzie mieć “dostępu” do tej “chmurki” ?
      – przecież to nic innego, jak jakiś serwer z dyskami, ale gdzie on fizycznie stoi ?, czyją jest własnością ?

      Jeszcze niespełna 20-30 lat temu, cała wiedza i inne materiały były (wielokrotnie) podrukowane i rozlokowane we wszystkich obszarach, gdzie egzystowali ludzie. Nawet takie zawieruchy, jak II w.ś. nie przeszkodziła w całkowitym “utraceniu” tej wiedzy…
      Obecnie, jeszcze 20-30 lat “cyfratyzacji”, a wszystko BEZPOWROTNIE ZNIKNIE !
      – jedyne, co się ostanie, to serwery z danymi, a kto będzie mieć nad nimi WŁADZę” ?

      Tak, Szanowny Kolego, przy obecnym kształcie Swiata “umowa społeczna” nie jest możliwa !
      – dopóki, jako społeczność nie będziemy mieć wpływu i nie będziemy decydować do kogo “należy” sieć, dopóty zostaniemy BEZSILNI !

      To zaszło już tak daleko, że nawet starożytni Rzymianie za cesarza Oktawiana mieli lepszy system komunikacji (poprzez “niewolników gońców”), niż my mielibyśmy teraz w momeńcie odcięcia sieci…
      Pozostalibyśmy sami sobie w miejscu w którym się akurat znajdujemy…
      – bez telefonu,
      – bez maila,
      – bez chatów,
      – bez informacji,
      – a jeśli płatności robimy tylko online, to i bez pieniędzy…

      Moim zdaniem, najważniejszą rzeczą w pierwszym rzędzie jest ZNACJONALIZOWANIE SIECI TELE-KOMUNIKACYJNYCH i ODDANIE ICH POD ZARZąD SPOŁECZNY!

      Odpowiedz
    • 12 maja 2020 o 20:19
      Permalink

      ERRATA
      napisałem:
      “(już od 90 lat)”
      a powinno być:
      (już od początku lat 90-ych)

      Odpowiedz
      • 12 maja 2020 o 22:42
        Permalink

        ERRATA II
        napisałem:
        “Nawet takie zawieruchy, jak II w.ś. nie przeszkodziła w całkowitym “utraceniu” tej wiedzy…”
        a powinno być:
        Nawet takie zawieruchy, jak II w.ś. nie doprowadziły do całkowitej “utraty” tej wiedzy…

        Odpowiedz
  • 12 maja 2020 o 11:34
    Permalink

    “Kiedyś śpiewano w Chinach:
    jest czerwony, słońce wschodzi.
    Pochodzi z Chin Mao Zedong .
    On dąży do szczęścia ludowej,
    Hurra, on jest wielki zbawca ludu!
    (Powtórz dwa ostatnie wiersze)

    Przewodniczący Mao kocha ludzi ,
    On jest naszym przewodnikiem
    do budowy nowych Chin
    Hura, prowadzą nas do przodu!
    (Powtórz dwa ostatnie wiersze) Komunistyczna Partia jest jak słońce, Gdziekolwiek świeci, to jest jasne Gdziekolwiek partia komunistyczna jest Hurra, ludzie są wyzwolone! (Powtórz dwa ostatnie wiersze) (Powtórz pierwszą zwrotkę)”
    Dziś należy śpiewać: “Świat będzie Chiński”
    “Nie ważne czy kot jest biały czy czarny. Ważne aby łowił myszy”

    Odpowiedz
    • 12 maja 2020 o 15:58
      Permalink

      To było naprawdę “kiedyś”, dziś za to obowiązuje diametralnie różne myślenie – zysk za wszelką cenę
      wyprodukować , sprzedać i zarobić, zresztą po co uciekać do chińskiego wzorca, kiedyś w PRL-u
      śpiewano pieśni utrzymane w podobnych klimatach, zagrzewające do wytężonej pracy

      Dziś należy śpiewać: “Świat będzie Chiński”

      Chiny 5.0. Jak powstaje cyfrowa dyktatura. Kai Strittmatter. Audiobook PL

      https://www.youtube.com/watch?v=gPH_b2kNFJM

      Chiny 5.0. Cyfrowa dyktatura, nowa forma globalnego komunizmu – Ewa Rzeuska

      https://www.youtube.com/watch?v=UoEYKJRuMU8&t=2444s ……… od ok. 30 min.

      “Chcę polecić do poczytania książkę dotyczącą jakże odległego od nas i geograficznie i mentalnie kraju, jakim są Chiny. Chyba niewiele jest książek o tym państwie i o jego kulturze, historii, mieszkańcach, polityce. Co przychodzi nam pierwsze na myśl, gdy słyszymy o czymś chińskim ?…. Tymczasem przez książkę “Chiny 5.0”, której autorem jest Kai Stritmatter możemy uświadomić sobie jak niewiele o nich wiemy a jednocześnie jak wielki mają wpływ praktycznie na cały świat. Autor studiował sinologię w Niemczech, Chinach i na Tajwanie, przez kilka lat pracował w Pekinie i jest wybitnym znawcą tematu.

      Książka nosi podtytuł „jak powstaje cyfrowa dyktatura” i chociaż teza o tym, jak Komunistyczna Partia Chin wykorzystuje nowoczesną technologię dla swoich celów, to nie jest to książka tylko o tym. Mamy to bardzo wiele przypisów, bardzo wiele odwołań do historii, mamy opis funkcjonowania chińskich społeczeństw wcześniej i współcześnie za czasów Xi Jinpinga. Pokaz jak działała i działa chińska propaganda, jak wygląda klasyczne pranie mózgów, jak działać dla tzw. powszechnej szczęśliwości jedyną słuszną linią… np. na całym świecie wciąż żyje pamięć o masakrze z 4 czerwca 1989 roku, tymczasem w Chinach ówcześnie już mało kto zna taki fakt. Kai Strittmatter rozbiera na czynniki pierwsze funkcjonowanie partii, przywództwa Xi Jinpinga, któremu udało się zgromadzić takie jednowładztwo, jakie przed nim miał Mao; pokazuje jak działa wyciszanie społeczeństwa.

      Bardzo ciekawa jest część książki, kiedy przechodzi do nowoczesnych technologii , wykorzystywania sztucznej inteligencji, wykorzystywania tzw. big data na potrzeby kierowania partią, ludźmi, krajem, światem. Monitorowanie społeczeństwa to jedna z podstaw; kamery są w wielu miejscach np. na jakimś skrzyżowaniu, gdy ktoś przechodzi na czerwonym świetle to automatycznie na pobliskim bilboardzie wyświetlają się jego dane osobowe łącznie z numerem dowodu. Czy inny przykład: spośród prawie 60-tysięcznego tłumu na stadionie kamery bez trudu wychwyciły Chińczyka poszukiwanego za jakieś malwersacje. Ta część to również tezy autora o tym, w jaki sposób nowoczesne technologie pomagają chińskiej partii kierować ludzkimi dążeniami, przyzwyczajeniami, nakierowywać marzenia społeczeństwa w jedyną słuszną stronę.

      I na koniec autor pokazuje jak Chiny niepostrzeżenie próbują wpływać na świat poprzez przejmowanie różnych instytucji w różnych zakątkach naszego globu, poprzez umieszczanie swoich ludzi tam, gdzie się da, poprzez wchodzenie w różne kooperacje; autor pokazuje jak chińska propaganda działa różnymi zawoalowanymi sposobami w całym świecie . Bardzo różnymi np. poprzez działalność na uniwersytetach czy przez przejmowanie filmowych fabryk, warto poświęcić trochę czasu na ten tekst.

      Podsumowując: nie jest to książka lekka, łatwa i przyjemna, ale warto ją poznać, chociażby po części, by poznać ten jakże daleki, a jednocześnie tak bliski chiński świat.

      Ps. Zapytam… lubi pan klimaty rodem z “koncłagru”? (obóz koncentracyjny) No TO witajcie w Nowym Wspaniałym Świecie, nieważne czy to rodem z made in USA, Chin, czy Rosji… 🙂

      Ponowna korekta: Pieśń powinna zaczynać się “Świat BĘDZIE czerwony- słońce zachodzi… znikąd nadziei”
      ——————————————

      Военный связист: 5G будут работать вместе с вакцинами от коронавируса

      https://www.youtube.com/watch?v=ptGA1eMcsm4&t=466s

      Odpowiedz
      • 12 maja 2020 o 17:34
        Permalink

        W Chinach żył kiedyś Konfucjusz. 500 lat przed Chrystusem. Jego bardzo humanistyczna filozofia odciska swoje piętno na całym Daleki Wschodzie. Na Chinach najbardziej. My takiej nie posiadamy.

        Odpowiedz
      • 12 maja 2020 o 20:18
        Permalink

        Już wiem, że tej książki nie przeczytam. To jest krytyka Chin z pozycji Niemca raczej uprzedzonego lub piszącego pod dyktando zachodu. Książka jest dostępna w Polsce, a nawet w empiku, i to już jest podejrzane. Proszę mi pokazać książkę wychwalająca Chiny. Będę wdzięczny.

        Nie wiem czy tu już o tym wspominałem. Chciałem obejrzeć jakieś kino azjatyckie. Poszukiwania na kanałach telewizyjnych spełzły na niczym. Znalazłem CYKL filmów azjatyckich puszczanych w kinach wrocławskich. Już chciałem jechać ale coś mnie tknęło i postanowiłem poczytać o scenarzystach i reżyserach. I co się okazało, we wszystkich filmach zawsze ktoś z producentów był powiązany z USA, mimo iż Azjata, od lat zamieszkiwał za Wielką Kałużą, nienawidził swego kraju i władzy, albo był buntownikiem. Zacząłem podejrzewać upolitycznienie tych filmów. Recenzje które przeczytałem potwierdziły moje obawy.

        I jeszcze jeden przykład manipulacji na wielką skalę. Kto pamięta film “Snowden”? Proszę sobie wyobrazić że na całą kotlinę kłodzką i dawne woj. wałbrzyskie z terenem jeleniogórskim film wyświetlany był w jednym kinie. JEDNYM. W Wałbrzychu. Właścicielem kina jest żyd rzecz jasna w tym wypadku, który (domniemam) wykupił prawa do tego filmu. Wchodząc do kina porobiłem fotki. Nie było żadnego plakatu, żadnej reklamy. Przecież w kinach plakaty to norma. NIC. Kiedy wszedłem na salę zastałem tam 5 osób. Razem ze mną i żoną 7. Sala kinowa była utytłana smieciami i popkornem. Nie była posprzatana.

        Na całe regiony południowo-zachodnie (takie tam wąskie gardło w skali Polski) film obejrzało 7 osób w tym dniu. Po co więc wariować? Kup film, nie zareklamuj. Problem z głowy.

        A film więcej niż rewelacyjny przecież.

        Przepraszam, że trochę nie na temat, ale takie rzeczy warto wiedzieć.

        Odpowiedz
      • 12 maja 2020 o 21:03
        Permalink

        “Ps. Zapytam… lubi pan klimaty rodem z “koncłagru”? (obóz koncentracyjny) No TO witajcie w Nowym Wspaniałym Świecie, nieważne czy to rodem z made in USA, Chin, czy Rosji… 🙂”

        Pytanie aktualne i na czasie, tylko, że…
        – czy jest jeszcze inne wyjście ?

        A jeśli nie, to który “łager” lepszy dla mnie ?

        – po “krowopaskim” już wiem, czego mogę się spodziewać: oprócz tego, że wspaniałomyśnie “pozwoli mi na siebie pracować”, to, tak koło 70-tki, gdy już opadnę z sił, znowóż wspaniałomyślnie pozwoli mi “czysto i bezboleśnie” odejść (oczywiście, za pomocą tabletki lub innej strzykawki)…

        – o chińskim wiem niewiele, jednak patrząc na rozwój tego narodu, przypuszczam, że relacje i życie podobne są do PRLu…
        Poza tym, od ponad 15 lat żyje tam daleki krewniak z Polski (wpierw “oddelegowany” z GB do angielskiej firmy w Chinach, a potem “przejęty” przez Chińczyków) i za żadne skarby świata nie chce już tutaj wracać….

        – rosyjski…, no cóż, mentalnościowo jest mi najbliższy…, powiem szczerze, że gdybym był młodszy, lub gdyby mi to umożliwili, to jeszcze dzisiaj wyemigrowałbym do Rosji….

        Odpowiedz
      • 12 maja 2020 o 21:51
        Permalink

        do anonim “pamięć o masakrze z 4 czerwca 1989 roku” Podobno ci protestujący studenci oblewali benzyną i palili żywcem oraz wieszali żołnierzy. Masakra działała w obie strony.
        W Hongkongu to samo, widziałem na fotkach małe łuki używane przez “pokojowych demonstrantów” do strzelania w stronę policji. O koktajlach Mołotowa nie wspomnę.
        W Tybecie wezwani do demonstracji obywatele chińscy zabierali na demo noże i kamienie.
        Ujgurowie dokonują aktów terrorystycznych, a różni ich rzekomi obrońcy piszą o czystkach etnicznych w tej prowincji.
        Gdzie leży prawda? Nigdzie.

        Odpowiedz
        • 13 maja 2020 o 08:42
          Permalink

          @daniel. Tak, “podobno”… muszę zaznaczyć iż nigdy nie byłem sympatykiem “pokojowych” protestów
          na Pacu Niebiańskiego S/Pokoju

          @Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej. ” Już wiem, że tej książki nie przeczytam.’ Też nie przeczytam, tyle co odsłuchałem z audiob.W rezerwie, jako lektura obowiązkowa, w pańskim przypadku
          stosowana byłaby https://pl.wikipedia.org/wiki/Cytaty_Przewodnicz%C4%85cego_Mao
          W pamiętnym maju 1968 r. na Zachodzie pośród zbolszewizowanej trockistowsko tłuszczy,( dziś stanowią ‘szacowne” grono polityków eurokołchozu m.in. w Brukseli)
          stanowiła obowiązkową lekturę. Panu …nie zaszkodzi już…

          @50-parolatek. A może by? 🙂 Dlaczego zamieszkaliśmy w Bułgarii? https://www.youtube.com/watch?v=U7bAuN55tZw Obok Cypru, ulubione miejsce do osiedlenia pośród “nowych ruskich”.
          Wybrane komentarze: “Zgadzam się z Wami. Coś jest w tym kraju za co go lubię. Całe życie przemieszczałem się po całym świecie jako marynarz i nie tylko. PESEL mam polski ale mam też angielski,holenderski,norweski…Kiedy wszyscy w zachwycie pobiegli zwiedzać Włochy i Hiszpanię ja już byłem tymi krajami znudzony. Moja decyzja związania się z Bułgarią poprzez kupno mieszkania nie była przypadkowa ale przemyślana.
          Miło tam jest…mam swoje ulubione miejsce w knajpie gdzie mnie znają i co roku witają. Wszyscy w mojej okolicy wiedzą że mój przodek walczył o wyzwolenie Bułgarii, pokazywałem im pamiątki. Ma to jakieś magiczne dla nich znaczenie.Jak mnie przedstawiają innym zawsze zaznaczają że mój pradziad walczył pod Szipką i pod Plewen.
          No i ten klimat…ciepły,suchy,zdrowy ale nie przesadnie upalny jak dalej na południe. No i to morze gdzie mogę moczyć stare kości godzinę, dwie a wychodzę nie dlatego że zimno tylko dla odmiany, urozmaicenia …żeby wypić zimne piwo w barze pod parasolem i popatrzeć na plażę, pogapić się na ludzi.”

          “Ja mieszkam w Bułgarii 15 LAT i jeszcze nie moge się nacieszyć właśnie tym spokojem i oczywiście cudownym smacznym i naturalnym jedzeniem ! Pozdrawiam Was serdecznie i życzę zdrówka!”

          Odpowiedz
  • 12 maja 2020 o 11:37
    Permalink

    Korekta. Pieśń powinna zaczynać się “Świat jest czerwony, słońce wschodzi”

    Odpowiedz
  • 12 maja 2020 o 13:36
    Permalink

    Ostatni okres w historii “cywilizacji Zachodu” tak jakoś kojarzy mi się z ostatnimi chwilami imperium Inków i Azteków.Wielkie Imperium władające 1/3 Ameryki Południowej,panujące nad sąsiednimi plemionami,boski król,uświęcone rytuały,każdy Inka zna swoje miejsce w państwie.I przybyła garsteczka hiszpanów…. UE,Ameryka czołowe Imperia świata,ferują wyroki nakładają sankcje odsyłają w niebyt.I przybywa garstka zakażonych chińczyków…. Z historii wiemy że wszelkie multikulturowe imperia radzą sobie świetnie w czasach prosperity,w czasach kryzysu rozpadają się i czasami nawet zanikają bez śladu.Wszystkie.A Polska jest niestety państwem wielonarodowym,polacy są w mniejszości.A więc nie nastąpi nic pozytywnego,może rozpad,może los prusów,tylko nazwy pozostaną po byłym narodzie lachów.Nastąpi teraz bezpardonowa rywalizacja narodów,które są w najlepszym stanie,które mogą podjąć rywalizację,co wyłoni nowy porządek świata,niekoniecznie lepszy. No chyba że komuś kto posiada odpowiednie środki pośliźnie się noga,a wtedy zostaną popioły.Nam polakom pozostała rola obserwatorów, nie powinniśmy w ogóle włączać się w te rozgrywki,i tak zwycięzca zmusi nas byśmy przyjęli jego rozwiązania. To najlepsza taktyka na przetrwanie tych wiatrów historii.

    Odpowiedz
  • 13 maja 2020 o 16:45
    Permalink

    Przeczytałem i co, ano dalej głosuja na pis i dudę, gęby w Sejmie od 30 lat te same, propaganda lepsza niz w PRL-u, i o czym tu dyskutować.

    Odpowiedz
    • 13 maja 2020 o 17:44
      Permalink

      No, a na kogo “mają” głosować ?
      Na lewicę (postkomunistów)?
      Na zwierciadlane odbicie partii aktualnie rządzącej?
      Może na “ludowców”?
      Albo na ‘jeszcze lepszą” dobrą zmianę?
      🙁

      Odpowiedz
  • 13 maja 2020 o 16:50
    Permalink

    Potrzebujemy nowej umowy społecznej – musimy drukować to, na co pracują inni, żeby nam za tę pracę zapłacić

    autor napisal : Drugim czynnikiem jest samodzielność ekonomiczna. Jeżeli nie będziemy w stanie regulować spadku po przekleństwie neoliberalizmu w postaci gigantycznego zadłużenia, które trzeba spłacić – z tego, co zarobimy, a co inni wydrukują, żeby nam za tę pracę zapłacić – to znowu upadniemy

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.