Potrzebujemy nowej umowy społecznej – będziemy pracować na to, co drukują inni (cz.1)

fot. red.

Potrzebujemy nowej umowy społecznej. Jeżeli państwo daje ludziom za darmo pieniądze, które wydrukowało, to znaczy, że nie mamy już niczego do stracenia, a bagaż długów po przekleństwie neoliberalnego kłamstwa, w którym w części nadal tkwimy – będzie nas ciągnął na dno. Ponieważ przeważnie jesteśmy zadłużeni w walucie, której nie mamy, to trzeba na te pieniądze zapracować, nikt nie weźmie od nas wydrukowanych Złotówek, nie mamy prawa do drukowanych i rozdawanych za darmo Euro, ponieważ wybraliśmy złą strategię zaniechania. W konsekwencji będziemy przez pokolenie pracować na to, co drukują inni. Proszę zapamiętać te słowa. Będzie dobrze, jeżeli będziemy pracować tylko na tych na Zachodzie…

Neoliberalny kapitalizm – koniec z fikcją

Powyższe oznacza mniej więcej tyle, że jeżeli w ciągu 3 tygodni doszło do prawie załamania się gospodarki i państwa zostały zmuszone do wypłacania pieniędzy prywatnym przedsiębiorcom, to znaczy że rynek nie jest idealnym remedium na wszystko. Zwłaszcza, że rynek domaga się zasilania pieniądzem, którego nie wypracował, nie oszczędził. Neoliberalni kłamcy sami stawiają na głowie własne zasady i się uśmiechają znad dymu drogich cygar! 30 milionów bezrobotnych w USA jest potwierdzeniem tej tezy. Neoliberalizm to zło, to zgoda na jedno wielkie stałe okradanie tych, którzy są słabsi, przez tych, którzy są silniejsi. Dzisiaj w państwach kapitalistycznych, zapatrzonych w neoliberalne doktryny ekonomiczno-polityczne, jakże silnie oddziałujące na życie społeczne, dochodzi do totalnej interwencji publicznej. Jej skutkiem jest ośmieszenie rynku. Rynek się nie sprawdził, albo nie chcemy zrozumieć co się tak naprawdę dzieje?

W kapitalizmie słabsi giną. Jeżeli stać cię na leczenie, to się leczysz, do póki płacisz. Mieszkasz w mieszkaniu, na jakie cię stać. Jesz, jeżeli masz czym zapłacić za jedzenie. Brzmi to brutalnie, ale o to w nim chodzi, słabsi giną – znikają z rynku, albo wręcz umierają jak nie są w stanie sobie poradzić z wyzwaniami codzienności. Silniejsi przejmują ich potencjał. W konsekwencji dyfuzji dochodzi do koncentracji. Dzięki koncentracji zasobów, możliwe jest skupienie potencjału, zwiększanie skali i intensyfikacja działalności. Właśnie o to chodzi w kapitalizmie, jednakże w kraju, w którym budujemy go ciągle bez własnego kapitału, nie bardzo jest o czym mówić. Większość naszych elit kapitalizm rozumie jako system, który pozwala im dostatnio żyć, szczególnie się nie przemęczając, w warunkach braku realnej konkurencji, zdolnej do zachwiania ich pozycji. Elity się odseparowały od motłochu, myśląc że będzie już tak zawsze. Ten czas jednak właśnie się skończył. Za chwilę głodny tłum otworzy oczy, widząc, że nie ma już na piwo i grilla, a papka w telewizji przestaje działać bez procentów i pełnego żołądka.

Jeżeli uświadomimy sobie, że wystarczyły trzy tygodnie względnych ograniczeń, A TO NIE BYŁA WOJNA, żeby gospodarki większości krajów Zachodu doznały zapaści, to staje się jasnym jak słońce, że coś z neoliberalnym, czy jak kto woli – post neoliberalnym paradygmatem gospodarki jest mocno „nie tak”. Nie możemy sobie pozwolić na taką słabość, ponieważ gdyby to był wirus w rodzaju dżumy, to już zmarłaby połowa ludności a druga połowa w ciągu miesiąca powróciłaby do modelu społeczno-gospodarczego średniowiecza, zaraz po upadku Rzymu.

Kapitalizm nie działa, prowadzi do wyzysku i w ostateczności do destrukcji. W przypadku kryzysu, zwłaszcza którego nie był w stanie przewidzieć lub było to nieopłacalne (co szkodziło trzymać zapasy wszystkiego, czego się da na kwartał w magazynach?) – sam się dusi. Dowodem na to są jakże żałosne zachowania „kapitalistów”, którzy siedząc na drogich meblach w swoich luksusowych rezydencjach, mówią jacy są biedni i jak bardzo potrzebują pomocy, żeby „ratować swoje załogi”. Po prostu mózg staje jak się widzi te żałosne zachowania, albo jeszcze lepsze nawoływania o ograniczenie rozwiązań chroniących pracowników na rynku pracy – to nic innego jak apele o przeniesienie kryzysu na najbiedniejszych. Ratowanie sytych kapitalistów z kryzysu przypada jako patriotyczny zaszczyt zawsze najbiedniejszym. Jakie to żałosne! Jednakże, w warunkach gospodarki kapitalistycznej, to nie powinno mieć miejsca – słabsi giną, o to w tym chodzi. Sami to wybraliśmy po 1989 roku.

Skończmy z fikcją neoliberalnego kapitalizmu, skończmy z fikcją globalizacji. Skończmy z fikcją świata bez granic, bez religii, bez ras (bardzo bolesny ponownie uwidoczniony przez kryzys wątek), bez idei! Nie można dłużej żyć w fikcji, którą stworzyła grupa idiotów czerpiących satysfakcję z kawałka usztywnionego lateksu, wtykanego w różne części swojego ciała! Nade wszystko dyktatura poprawności politycznej musi się skończyć. Tak, jak nie można dłużej udawać, że komunistyczna dyktatura zamykająca ludzi w obozach koncentracyjnych i sprzedająca ich organy na czarnym rynku, jest naszym partnerem gospodarczym i politycznym, tak samo nie można udawać, że jesteśmy otwarci i kochamy wszystkich i wszystko. Czasy darmowych obiadów się skończyły, neoliberalna uczta jest za nami, jednak jak zachowamy się mądrze, to możemy poprawić swoją globalną pozycję – dzięki temu całemu nieszczęściu. Wymaga to jednak nieco mądrzejszych ludzi, niż osoby biorące udział we wczorajszej tzw. debacie prezydenckiej na jednym z kanałów tzw. telewizji publicznej…

Zapraszamy w najbliższych dniach na kolejne części felietonu.

21 myśli na temat “Potrzebujemy nowej umowy społecznej – będziemy pracować na to, co drukują inni (cz.1)

  • 7 maja 2020 o 05:05
    Permalink

    W pełni zgadzam się z diagnozą Autora, że KAPITALIZM NEOLIBERALNY właśnie zdycha.

    Jego główną tezą założycielską jest podział na to, że ZYSKI są brane do PRYWATNYCH KIESZENI (kont …), a STRATY są uspołeczniane.

    Do tego, przy wytwarzaniu się wąskich elit – następuje KUMULACJA kapitału i ZANIKA KONKURENCYJNOŚĆ, co niby miało świadczyć o wyższości kapitalizmu nad tzw. realnym socjalizmem.

    To wszystko okazało się oszustwem, a wystarczyło kilkanaście tygodni rozszerzającej się pandemii koronawirusa.

    Czekamy na ekscytujący ciąg dalszy rozważań.

    Odpowiedz
  • 7 maja 2020 o 06:17
    Permalink

    W naszych realiach ci idioci na górze nie wyciągną żadnych wniosków.

    Odpowiedz
  • 7 maja 2020 o 09:00
    Permalink

    Ja bym jednak odróżniał panie Krakauer kapitalistę:

    – którego wiecznie nie ma w Polsce i ma gdzieś obcy naród
    – którego nie ma w Polsce bo to nie jego naród
    – który jest w Polsce ale jak to mówi młodzież ma wyrąbane na naród
    – który jest w Polsce, ma wyrąbane na naród mimo iż to Polak

    od kapitalisty takiego jak ja i dużo mnie podobnych, który jest w Polsce, działa z pracownikami których los nie jest mu obojętny, zależy mu na pewnych zmianach.

    Nie wsadzajmy wszystkich do jednego wora. Mało nam? Już nienawidzimy nauczycieli, lekarzy, pielęgniarki, sędziów, polityków, hydraulików, emigrantów, policjantów, urzędników, dziennikarzy, rolników, sadowników, a teraz jeszcze przedsiębiorców. Kto następny? No tak się budować nie da.
    Skrajność to najgorsza zaraza świata. Spotkałem się z opinią lewicowego dziennikarza Sputnika, że “on to by wieszał na rynkach przedsiębiorców” – naprawdę? Ja nie wierzę że pan, Krakauerze także by tego chciał. Jednak w kluczowym momencie wśród lewicowców PAN akurat odejdzie na drugi plan a do głosu dojdzie skrajna lewica. Podobnie jest na prawicy. Dlatego już teraz głośno o tym trzeba mówić, bo zmiany będą prowadziły w skrajność. XX-lecie miedzywojenne wiemy do czego doprowadziło. Dopiero kiedy przyszła mądra pomoc z zewnątrz nauczono nas ponownie pisać. Tylko teraz nie jesteśmy pod butem mądrzejszego a pod butem USA, to naród głupi i pazerny bez żadnej kultury. Oni nas nie nauczą pisać.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 7 maja 2020 o 09:04
    Permalink

    … skończmy z fikcją globalizacji. Skończmy z fikcją świata bez granic, bez religii, bez ras (bardzo bolesny ponownie uwidoczniony przez kryzys wątek), bez idei! Nie można dłużej żyć w fikcji… DOKŁADNIE,
    w sedno. Kulturowy świat politpoprawności mający korzenie w “oświeceniu’ – musi umrzeć”, jeśli tak się
    nie stanie – MY zejdziemy, i to nastąpi szybciej niż zakładamy.

    Odpowiedz
    • 7 maja 2020 o 14:33
      Permalink

      @krzyk58

      Skoro ci tak bardzo oświecenie nie pasuje, to może weź jakąś posadę lokaja, koniuszego, np. u naszego tu @Grzegorza ……, który ci coś tam znajdzie, dam ci referencje w ciemno, a u którego i tak będziesz miał dobrze, bo to swój chłop-kapitalista, a nie tylko “ludzki pan”. W ten sposób uzyskasz chociaż namiastkę powrotu do feudalizmu.:-)

      @Grzegorzu … – przyjmiesz go no nie? 🙂 ale wiesz na takich wyjątkowych warunkach rodem z XVIII wieku, a nie dzisiejszych z prawami wszelakimi człowieczymi, które mu nie odpowiadają. 🙂 Najlepiej niech sobie popracuje za miskę mąki i parę jajek dziennie, coby miał dzienną rację żywnościową i koniecznie 16 godzin dziennie pracy. 🙂 No i przymknij oko na jego religijność, więc puszczaj go regularnie na msze, a w ciągu 16 godzin pracy daj mu często przerwy na odmawianie brewiarza. 🙂
      Rozumiemy się, prawda.

      @Grzegorzu ..
      Przyznaję ci rację. Trzeba oddzielić ziarno od plew. Co prawda moim zdaniem mało tego biznesowego ziarna jest w Polsce, w stosunku do plew, ale jednak należy rozważnie do sprawy podchodzić.
      Ja rozróżniam zawsze kapitalistę, jako tego, który żyje tylko z wyzysku, nie szanując swoich pracowników, takim zwykle jest ciągle mało – od ludzi pracujących na tzw. własny rachunek i zatrudniający pracowników, ale nie po to, aby ich wyzyskiwać, ale po to, aby tworzyć miejsca pracy i wspólnotę. To jest ta wartość dodana we wspólnocie tzw. wolnorynkowej, opartej na pracy własnych rąk.
      Pozdrawiam

      Odpowiedz
      • 7 maja 2020 o 16:09
        Permalink

        Pana Krzyka ZAWSZE. Tu na pastwiskach czasem trzeba krzyknąć skoro koń 300 metrów dalej. Tylko wówczas znienawidzi krzyk i trzeba będzie zmienić pseudonim 🙂 Co do Krzyżyków…, jak tylko pan Krzyk postawi tu gdzieś krzyż, to zaraz obok stanie Budda, a niedaleko prace podejmie Muzułmanin, i oni wszyscy będa musieli tolerować pana Dmowskiego, którego książka będzie dostępna na stajni wespół z książką traktującą o religioznawstwie. Na koniec stworzymy religie “faunoflorystyczną” aby nabrać trochę szacunku do wszystkiego dookoła w mysl wiersza:

        Jezuseko

        Czyńcie sobie Ziemię poddaną…
        powiedział typ,
        dla którego nafta była substancją nieznaną

        Pozdrawiam 🙂

        Odpowiedz
  • 7 maja 2020 o 11:18
    Permalink

    Autor pisze: “Neoliberalizm to zło, to zgoda na jedno wielkie stałe okradanie tych, którzy są słabsi, przez tych, którzy są silniejsi.” Profesor Szahaj uzupełnienia twierdzeniem, że “kapitalizm w dzisiejszej zdegenerowanej formie jest systemem zorganizowanego oszustwa.”
    Rzecz w tym niestety, że wszyscy z tym systemem się zgadzają, żadnego protestu, buntu lub definiowania pomysłu co po tym, co po kapitalizmie. Milczy młode pokolenie, bez szans bez przyszłości.
    Oglądałem wczoraj w reżimowej TV “debatę” wyborczą kandydatów na prezydenta. Istny cyrk, bełkot postaci nijakich, bezradnych, bez autorytetu, wiedzy lub charakteru. Po co oni, za wyjątkiem Du.y tam przyszli? Żenujące i smutne widowisko, widmo upadku państwa i rozkładu więzi społecznych. Ani słowa o przyszłości gospodarki, modelu socjalnego i niezależności kraju. Wszyscy clowni unikali jak ognia wspomnienia nawet słowem o największym sąsiedzie strategicznym, czyli o Rosji. Wszyscy mądrzy ludzie powinni ten cyrk olać.

    Odpowiedz
  • 7 maja 2020 o 13:04
    Permalink

    Kapitalizm to zło. Ale kapitał jest dobry.

    Odpowiedz
    • 7 maja 2020 o 20:16
      Permalink

      @Janusz Biznesu
      “Kapitał”… !?
      – a jaki to “kapiał” ma Kolega na myśli, ten BILION PLN zadłużenia ?

      Odpowiedz
  • 7 maja 2020 o 15:16
    Permalink

    Niekiedy odnoszę wrażenie, że Autor nie przyjmuje rzeczywistości jaką ona jest, lecz marzy o budowie utopijnych idei i zasad, które wymagają dużej dyscypliny społeczeństwa, a przez to nie mają szans, aby zadziałać. Odniosę się więc do kilku sentencji, które mają bardzo ideowy i nierzeczywisty charakter.
    1.
    Cytat: “… państwa zostały zmuszone do wypłacania pieniędzy prywatnym przedsiębiorcom, to znaczy że rynek nie jest idealnym remedium na wszystko”.
    Idealny nie jest, i nigdy nie był, bo ideału nie ma i nie będzie. Firma zawsze może się zamknąć, a jej właściciel na ogół przeżyje, tylko co z pracownikami? To, że państwo nie chce zamknięć, a więc odpowiada na istniejące problemy, to nie dowód na bezsens kapitalizmu, lecz na wpływ państwa na gospodarkę. Nie mylmy zatem dwóch spraw: kapitalizmu, który działa według prostych zasad, i interwencjonizmu państwa, które wypaczając zasady kapitalizmu, stara się nie dopuścić do zamknięć. Ponieważ państwa nie stać na takie wydatki, to łata jak może, czyli oszukuje rzeczywistość. Za to trzeba będzie kiedyś zapłacić, ale rządzący widzą jedynie perspektywę końca kadencji, a później to już nie ich sprawa.
    2.
    Cytat: “Neoliberalizm to zło, to zgoda na jedno wielkie stałe okradanie tych, którzy są słabsi, przez tych, którzy są silniejsi”.
    Neoliberalizm, czyli oryginalna forma kapitalizmu, który kiedyś zapewnił rozwój zachodniej Europy w warunkach niewielkiego interwencjonizmu państwowego, nie polega na okradaniu, gdyż wtedy bogactwa per saldo nie przybywa, lecz na rozwoju, z którego korzystali głównie sami kapitaliści, ale również pracownicy. Nieprawda? A jak wyglądał dobrobyt chłopa pańszczyźnianego jeszcze dwa wieki temu? Sielanka (jak w literaturze)? Nie głodowali, nie chorowali? Co wtedy działo się ze starymi?
    Kapitalizm to prosta i efektywna struktura prowadząca do szybkiego rozwoju, kosztem dużej części społeczeństwa, ale ta część wolała pracę w kapitalizmie niż swój byt w feudalizmie.
    Czym więc zastąpić kapitalizm? Socjalizmem? Im dłużej trwał, i proste rezerwy zostały wyczerpane, to niestety, ale nie prowadził do rozwoju – było biednie, chociaż mniej więcej po równo. To się nie sprawdziło, i sami pracownicy mieli tego już dość.
    3.
    Cytat: “W kapitalizmie słabsi giną. Jeżeli stać cię na leczenie, to się leczysz, do póki płacisz. Mieszkasz w mieszkaniu, na jakie cię stać. Jesz, jeżeli masz czym zapłacić za jedzenie”.
    Takie proste zasady dopingują ludzi do działania, do wysiłku. Bez wysiłku, bez pracy nie ma niczego. Pytanie: jeśli nie nadajemy się do pracy lub nie chcemy pracować, to kto ma nam to zafundować, czyli kogo należy okraść? Pytam więc, czy Autor jest skłonny podzielić się swoim dachem nad głową z bezdomnym? Jeśli nie, to kto ma to zrobić? W tym momencie do boju wkracza biurokracja państwowa, która zasypuje skrajności goląc bogatych, i dzieląc łup na część własną (z której sama żyje) i część dla potrzebujących.
    W tym momencie przekonuję się o słuszności tzw. dochodu podstawowego (gwarantowanego), bo prostym sposobem zaopatrzy się ludzi w dochód wystarczający na podstawowe potrzeby, a pozbędzie się góry biurokracji. A dochodem gwarantowanym każdy będzie gospodarował według własnego uznania i własnych priorytetów, bez biurokratów, którzy “wiedzą lepiej”.
    4.
    Cytat: “… A TO NIE BYŁA WOJNA, żeby gospodarki większości krajów Zachodu doznały zapaści, to staje się jasnym jak słońce, że coś z neoliberalnym, czy jak kto woli – post neoliberalnym paradygmatem gospodarki jest mocno “nie tak””.
    Jak państwo nie posiada zapasów, z których mogłoby czerpać, bo przejada (rozdaje) wszystko na bieżąco, to co ma to wspólnego z neoliberalną gospodarką? Jaki system gospodarczy byłby lepszy? Państwowy, który rozwiązałby problem produkcją kartek na prawie wszystko?
    5.
    Cytat: “Ratowanie sytych kapitalistów z kryzysu przypada jako patriotyczny zaszczyt zawsze najbiedniejszym. Jakie to żałosne!”.
    Tak, to żałosne. Nie dajmy więc kapitalistom, niech zamkną te swoje firmy. Ludzie sami niech produkują na własne potrzeby. Jak ktoś potrzebuje auta, albo komórki, to do dzieła. Można jeszcze pozakładać spółdzielnie (w miastach i na wsiach), i będzie już dobrze. Mamy receptę, więc do dzieła.
    6.
    Cytat: “Skończmy z fikcją neoliberalnego kapitalizmu, skończmy z fikcją globalizacji. Skończmy z fikcją świata bez granic, bez religii, bez ras (bardzo bolesny ponownie uwidoczniony przez kryzys wątek), bez idei!”.
    Proszę bardzo. O kapitalizmie pisałem, więc zostaje jeszcze globalizacja. W sumie to po co nam tanie cudze półprodukty czy wyroby. Te półprodukty (np. procesory, ekrany LCD), czy wyroby (np. komputery, telewizory HD lub 4K), możemy przecież “wystrugać” sami. Będzie drogo, biednie, ale trudno, czego nie robi się dla idei. Za wszystko możemy płacić węglem, ale wówczas musimy przebić konkurencję cenowo, a więc będziemy go wydobywać za pensję kilku USD miesięcznie (jak w Trzecim Świecie). Proste rozwiązanie, ale może zadziała. Zachowamy sobie natomiast idee, to nam może wystarczy, a jak komu nie będzie się podobać, to dobrze strzeżony mur graniczny pomoże sprawę załatwić.

    Odpowiedz
    • 7 maja 2020 o 18:39
      Permalink

      Dla mnie jest zrozumiałym że autor w każdym felietonie odnosi się do modelu, albowiem to założenie pozwala na uzasadnienie uproszczeń, które zakłada.

      Odpowiedz
    • 7 maja 2020 o 20:22
      Permalink

      1. Nie wiem czy można to udowodnić, że kapitalizm istnieje w czystej postaci bez interwencji państwowej. Zwłaszcza kiedy trzeba zasilić armię pieniędzmi, remonty ulic i mostów (ich budowy) i jeszcze parę społecznych spraw których wyrzeka się kapitalizm, a które są wg kapitalistów również potrzebne. Nawet sam Korwin nie potrafi odpowiedzieć na takie pytania i zapotrzebowania kraju.
      Zreszta podobnie jest z edukacją, której poziom można podciągać do portfela przedsiębiorcy. Tylko, co to za uczeń wyjdzie z takiej szkoły? Tępy jak stare nożyczki.

      2. Po części się zgadzam. Ale poniosło Pana co do Socjalizmu. Proszę zwrócić uwagę, że kiedy bierze Pan w obronę kapitalizm to wszelkimi sposobami unika jego wad, natomiast Socjalizm jest zakłamywany i wywlekane wady, nawet nie jego, sa mu przypisywane przez pana.
      Co to znaczy że było biednie w Socjalizmie ale po równo? Kiedy było biednie? Jako kapitalista troszczy się Pan o ogół? a od kiedy to domena kapitalisty? Przecież korwiniści (a wszystko wskazuje na, że się Pan mądrościami tego faceta posiłkuje) popierają TYLKO tych co sobie radzą. Cwanych, rzutkich, bez serca. Proszę więc nie używać linijki socjalistycznej. Poza tym biednie było jak przyjechał tu w latach 80-tych kapitał i podkupił naszych dyrektorów i kierowników fabryk. Zasugerował strajk, potem oddanie zakładów, zrobił propagandę na ulicach i ludzie się skusili na błyskotki, które dziś charakteryzują się tandetą na kredyt. Za drzwiami zresztą do 1/3 społeczeństwa czyha lub czeka komornik. Kto miał dług za PRL-u? A teraz średnia to wg. optymistów 12 tysięcy a w czarnych scenariuszach nawet 20 na łeb.

      3. W latach 80/90 “fachowcy” przekonywali nas o słuszności konkurencji. Ceny miały spadać w nieskończoność. Spadek był jednak do czasu by potem koszty wpisać w obniżoną jakość. Od cienkościennych gadżetów i sprzetu RTV AGD do udawanego żarcia. Mało tego, rasowi kapitaliści wymyślili karty lojalnościowe dzięki temu obniżyli także jakość i zmaksymalizowali potencjał najbogatszych sprowadzając na średniej wielkości miasto sytuację z 3 gigantami dyskontowymi jednocześnie doprowadzając drobnych przedsiębiorców do ruiny lub życia na skraju bankructwa.

      4. Skąd zapasy dla państwa nawet gdyby potrafiło oszczędzać? Z podatków. Jest inne wyjście? Jest. To socjalizm lub kapitalizm z silnym sektorem państwowym. Przecież sektor panstwowy zarabiał od 55 roku do 80. Zaprzeczy pan temu? Toż to kapitalizm w makro przykładzie. Tak tak, wiem…nie opłacało się wiele firm. A chodzi Pan po mieście i krzyczy, że kapitalizm jest do duszy bo 10 z 20 sklepów pada? Konkurencja prawda? W PRL-u również były firmy mało wydajne i co z tego? Tragedii nie było. Po prostu za mało się ludzi uczyło w szkole, że dobro i wartość narodowa jest ważniejsza jak błyskotki. Niestety zżarł nas zachodni kapitalizm, nie dotknięty prawie wojną. Znajomy mawia, że kapitalizm jakoś nie zjawił sie po wojnie w Polsce. Dlaczego? Czyżby nie było kogo żyłować?

      to tyle, proszę się tak nie pieklić bo Pana system jest tak kulawy, że właśnie dostaje gangreny i zaczyna potwornie śmierdzieć

      Odpowiedz
      • 7 maja 2020 o 22:31
        Permalink

        @Grzegorzu….

        100/100 super wypowiedź, lepiej bym tego nie zrobił.
        Gdy na początku transformacji w latach 90-tych mówiłem swoim znajomym rzemieślnikom i koledze który założył własny sklep na osiedlu, taki jakie wtedy powstawały jak grzyby po deszczu, czyli taki ówczesny drobny biznes, że za kilka lat, a zwłaszcza po wejściu do UE czeka ich plajta, oni nie wierzyli i popierali kapitalizm, dziką prywatyzację, wszystko na ślepo i bezmyślnie.

        Dziś smutek mnie ogarnia, gdy widzę, jak ich zakłady rzemieślnicze zarastają trawą i niszczeją stojąc puste, a ich dzieci zamiast prowadzić rodzinny warsztat dorabiają się na zachodzie. A ten co prowadził sklep splajtował najpóźniej bo chyba po 2010 roku, kiedy na dobre weszły na rynek markety.

        „Wyrażenie wątpliwości, co do sensu wprowadzenia
        reform a la Soros–Sachs–Balcerowicz w roku
        1990 i kilku następnych w pewnych środowiskach
        równało się śmierci cywilnej. Wszyscy popierali reformy
        i już. Bezrobocie doszło do 3 milionów – wszyscy
        nadal popierali reformy. Obszar ubóstwa i nędzy objął
        połowę społeczeństwa – wszyscy nadal popierali”.
        Tomasz Sypniewski „Tygodnik Solidarność”
        Źródło: Przegląd Socjalistyczny 2013, nr 3-4, s. 27.

        Odpowiedz
        • 8 maja 2020 o 10:02
          Permalink

          Panie @Miecławie, ja byłem jednym z tych przedsiębiorców.
          A w Przeglądzie jeszcze nie dojrzałem głupiego dziennikarza. Prędko nie zobaczę.

          Myslę, że gdyby w kapitalizmie kluczem był sektor państwowy, to ten z racji konkurencji, albo zwyczajnie z racji zajęcia, mniej potrzebowałby się wchrzaniać w przedsiębiorcę, bardziej troszczyłby się o zamykanie szlabanów dla silnego obcego kapitału. Widzę tu wiele korzyści. Przede wszystkim swój portfel (swój tzn państwowy), no co tu dużo mówić to jest model kapitalistyczny wewnątrz struktur państwa.

          pozdrawiam

          Odpowiedz
          • 8 maja 2020 o 16:38
            Permalink

            “A w Przeglądzie jeszcze nie dojrzałem głupiego dziennikarza. Prędko nie zobaczę.”
            Toś pan zarozumiały.Głupi dziennikarz czy to aby nie oksymoron? Głupi zwykle pisze na murach albo w miejscu skupienia, niczego nie sugeruję ale ………”W 1980 zapisał się do „Solidarności”, należał też do PZPR, z której wystąpił po wprowadzeniu stanu wojennego. Na początku lat 90. pełnił funkcję wiceministra spraw wewnętrznych, został powołany w okresie rządu Tadeusza Mazowieckiego. Był współautorem raportu tzw. komisji Jana Rokity. W latach 1992–1996 był ambasadorem RP na Litwie. W 2002 objął funkcję konsula honorowego Litwy w Krakowie[8]. Został również felietonistą tygodnika „Przegląd”. ” Któż to , ach kto…

            “W latach 1992–1996 zajmował stanowisko ambasadora na Litwie, niestety bardzo żle był oceniany przez tamtejszych Polaków.

            Jan Widacki, jako ambasador RP w Wilnie, określił “Kurier Wileński” jako “zdychającą gazetę”a jego pracę tak podsumował ówczesny szef Związku Polaków na Litwie Jan Sienkiewicz: “po dwóch latach urzędowania ambasador Jan Widacki reprezentuje w Wilnie interesy nie Polski, lecz orientacji politycznej skupionej wokół Unii Wolności. Krakowski profesor przyjął bowiem typowo udecki sposób uprawiania dyplomacji: zupełnie ignorował, a nawet zwalczał postulaty polskiej mniejszości na Litwie, popierając niejednokrotnie antypolskie stanowisko władz w Wilnie (za co zresztą został odznaczony przez nie Orderem Wielkiego Księcia Giedymina ).”

            1996 został odznaczony litewskim Orderem Wielkiego Księcia Gedymina II klasy z Gwiazdą za działanie na rzecz rządu litewskiego.”

          • 8 maja 2020 o 22:32
            Permalink

            @krzyk58.

            Po części masz rację, że Przegląd przygarnął do grona publicystów niewydarzonych intelektualistów i pisarzy z korzeniami na styropianie. Pisze tam jeszcze Jastrun nic nie znaczące felietony, zaś Widacki ma czasami dobre przemyślenia, ale o lata całe spóźnione. Zresztą nie tylko on bo i wielu innych dopiero zaczyna myśleć do czego doprowadzili swoją działalnością opozycyjną.

            Był czas, że ja przestałem czytać Przegląd bo mnie odrzucało po pierwszej propagandzie pro-unijnej itd. Potem jak zaczął się kryzys na lewicy i Unia okazała się nie taka wymorzona, coś tam drgnęło, więc zacząłem ponownie go kupować i czytać.
            Przegląd zrobił dobrą robotę bo fundacja wydała całą serię cennych książek m. in. o historii PRL i wyklętych. Jednak wydaje się, że nadal unikają tematów antyunijnych, czasami są chyba zbyt politycznie poprawni. Mogliby stać się ośrodkiem myśli lewicy laickiej i narodowej, ale po pozbyciu się stęchłego styropianu i zainwestowaniu w inny profil ludzi. Ale chyba tego od nich nie można oczekiwać.
            Ale ogólnie i tak robią dobrą robotę, chyba jako jedyni na rynku z tygodników opiniotwórczych. No są jeszcze Fakty i Mity, ale to inny profil, aczkolwiek bezcenny dla państwa świeckiego i lewicy laickiej. A Urban z NIE, jak to Urban jaja sobie robi i tyle. 🙂

    • 7 maja 2020 o 21:47
      Permalink

      @Ali
      “Niekiedy odnoszę wrażenie”….
      – a ja odnoszę wrażenie, Szanowny Kolego, że jesteś po jakimś “hamerykańskim koledżu”, nafaszerowany “ekonomicznom wiedzom” i z realną gospodarką nie miałeś właściwie jeszcze do czynienia…

      1.
      “Idealny nie jest, i nigdy nie był, (…) tylko co z pracownikami?”
      A nic, Kolego, pracownicy, jak byli, tak pozostaną…
      – jedynie, co trzeba przeprowadzić, to UPAńSTWOWIć przedsiębiorstwo (w pierwszej fazie dotować), a właścicieli POZBAWIć ZYSKóW!
      Co najwyżej, mogą zostać dyrektorami, czy innymi managerami. Tylko pod jednym warunkiem…
      – PRZEDSIęBIORSTWO POWINNO GENEROWAć ZYSKI, w przeciwnym razie, WYWALIć NA ZBITY PYSK I

      2.
      “Neoliberalizm (…) nie polega na okradaniu, (…) lecz na rozwoju, z którego korzystali głównie sami kapitaliści, ale również pracownicy. Nieprawda? A jak wyglądał dobrobyt chłopa pańszczyźnianego jeszcze dwa wieki temu?”
      No, raczej trudno było by zatrudniać (i wykorzystywać często po 16 godzin na dobę!) XVIII-wiecznego chłopa pańszczyźnianego w nowoczesnej manufakturze, czy potem fabryce, więc naturalną koleją rzeczy trzeba było “polepszyć” mu trochę byt…
      – ba, kapitaliści zrozumieli to już za “Bismarcka” i “wprowadzili” powszechny system nauczania podstawowego !
      Nie nastąpiło to jednak z “altruistycznych” pobudek…
      – po prostu, co było fabrykantowi po “niepisatym i nieczytatym” parobku !?

      “Kapitalizm to prosta i efektywna struktura prowadząca do szybkiego rozwoju, kosztem dużej części społeczeństwa, ale ta część wolała pracę w kapitalizmie niż swój byt w feudalizmie”

      Tak myślisz, a mieli inny wybór !?

      “Socjalizmem? Im dłużej trwał, i proste rezerwy zostały wyczerpane, to niestety, ale nie prowadził do rozwoju – było biednie, chociaż mniej więcej po równo. To się nie sprawdziło, i sami pracownicy mieli tego już dość.”

      Co Ty bredzisz, dlaczego powtarzasz jedno i to samo, jak mantrę, co się nie sprawdziło !?
      – a np. Chiny, Korea Płn, to co to jest, kapitalizm ?
      To, że akurat kilkadziesiąt milionom obywateli tzw. “Bloku Wschodniego” pomieszało się w głowach i zdecydowali się odejść od systemu gospodarki społecznej nie oznacza wcale, że 1,5 mld ludzi nie żyje nadal w takim systemie, i że system się “nie sprawdził”. Wręcz odwrotnie !
      – porównaj sobie teraz Chiny i te kilka “naszych” krajów…

      3.
      “Takie proste zasady dopingują ludzi do działania, do wysiłku. Bez wysiłku, bez pracy nie ma niczego.
      Pytanie: jeśli nie nadajemy się do pracy lub nie chcemy pracować, to kto ma nam to zafundować, czyli kogo należy okraść? Pytam więc, czy Autor jest skłonny podzielić się swoim dachem nad głową z bezdomnym?”
      I znowu neoliberalne bzdury !!!
      – ani nikt nikogo nie będzie okradać, ani nikt nie musi “dzielić się” dachem…

      BEZDUSZNY ROBOCIE KONSUMPCYJNY, wystarczy, że WSZYSCY weźmiemy “na barki” tych biednych, chorych, niedołężnych, czy starych !
      – wystarczy tylko, np. zamiast na nikomu niepotrzebne śmiercionośne maszyny i urządzenia, część budżetu przeznaczyć na wybudowanie właśnie tych “dachów” i pokryć minimum egzystencjonalnych potrzeb tym biednym ludziom…
      Z Twoich wypowiedzi wynika, że jesteś buńczucznym człowiekiem, którego jeszcze nic złego nie doświadczyło…
      – uważaj Kolego, bo neoliberalny świat jest tak wredny, a życie i los człowieka tak wątłe, że wystarczy jakiś banalny samochodowy wypadek, albo inne nieszczęście, a na zawsze zostaniesz bez środków do życia i znajdziesz się akurat “po drugiej stronie”…

      4.
      “Jak państwo nie posiada zapasów, z których mogłoby czerpać, bo przejada (rozdaje) wszystko na bieżąco, to co ma to wspólnego z neoliberalną gospodarką? Jaki system gospodarczy byłby lepszy? Państwowy, który rozwiązałby problem produkcją kartek na prawie wszystko?

      Tutaj się zgadzam, ani to neoliberalny, ani socjalistyczny system…
      – ale weź pod uwagę, skąd taki pomysł, co i kto za tym stoi ?

      5.
      “Tak, to żałosne. Nie dajmy więc kapitalistom, niech zamkną te swoje firmy. Ludzie sami niech produkują na własne potrzeby. Jak ktoś potrzebuje auta, albo komórki, to do dzieła. Można jeszcze pozakładać spółdzielnie (w miastach i na wsiach), i będzie już dobrze. Mamy receptę, więc do dzieła.”

      Patrz punkt 1

      6.
      “Proszę bardzo. O kapitalizmie pisałem, więc zostaje jeszcze globalizacja. W sumie to po co nam tanie cudze półprodukty czy wyroby. Te półprodukty (np. procesory, ekrany LCD), czy wyroby (np. komputery, telewizory HD lub 4K), możemy przecież “wystrugać” sami. ”

      I tu także zgoda, na pewno musimy współpacować z innymi…
      – tylko, czy akurat muszą to być Fachowcyodkrów ?

      Odpowiedz
  • 8 maja 2020 o 01:56
    Permalink

    Nie mieszajmy neoliberalizmu z kapitalizmem. Neoliberalizm został obnażony po ostatnim kryzysie finansowym. Kapitalizm istniał będzie zawsze, bo nic lepszego wymyślić się nie da.

    Odpowiedz
    • 8 maja 2020 o 10:01
      Permalink

      No jak to nie wymyślił? Zrobił to już Jezus 2000 lat temu patrząc na marną egzystencję swego ludu.
      Masz tu tekst z 1850 roku o chrześcijańskim komunizmie.

      „Bracia, życie społeczne obowiązuje wszystkich ludzi!”
      (Święty Klemens, papież ).

      “Tak, jestem Komunistą; jestem i bynajmniej nie obawiam się uznać, że powinienem wypełnić zadania, które nałożył na mnie Bóg, Ludzkość i Ojczyzna! Tak, jestem Komunistą, gdyż nie znam żadnej doktryny, żadnej nauki, żadnego systemu, żadnej religii wyższej i bardziej humanitarnej, i to zarówno w swym celu, jak i w środkach, niż Komunizm!”
      http://lewicowo.pl/jestem-komunista/
      Ludwik Królikowski – Wizje społecznego świata, Wyd. KiW, Warszawa 1980

      A naprawdę niewiele potrzeba, aby to wprowadzić. Wystarczy nauczyć ludzi życia w prawdziwej wspólnocie wartości i pozbyć się psychopatów z życia gospodarczego i społecznego. W PRL mogliśmy się zbliżyć do ideału, gdyby nie Kościół i zachodnie interesy.

      Odpowiedz
    • 8 maja 2020 o 10:06
      Permalink

      @Erni
      – nie mam nic złego na myśli, ale może to tylko Twój problem (z tym “wymyślaniem”) ?

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.