Potrzebujemy lekkich sił szybkich o uniwersalnym charakterze

fot. red. MSPO 2016

Potrzebujemy lekkich sił szybkich o uniwersalnym charakterze, które bylibyśmy w stanie natychmiast wprowadzać do akcji w przypadku wykrycia chociaż potencjalnego zagrożenia i dla standardowego wsparcia, jak również, które można byłoby wysłać za granicę do naszych sojuszników. Z istoty rzeczy takie oddziały wojskowe muszą opierać się o trakcję kołową jako podstawę mobilności i cechować się dużą dozą autonomiczności. Ponieważ logistyka jest piętą achillesową naszej armii od samego początku transformacji. Połączenia kolejowe są problematyczne, aczkolwiek należy mieć zdolność bimodalną, a najbardziej wygodne – lotnicze, to inna liga. Nas na to nie stać, nie jesteśmy w stanie sami przetransportować swojego wojska i zabezpieczyć go logistycznie z powietrza nawet na terenie własnego kraju, a co dopiero za granicą. Natomiast przy pomocy ciężarówek – możemy to zrobić.

Chodzi o posiadanie takiego komponentu bojowego, który byłby w stanie samodzielnie realizować w zasadzie całe spektrum działań bojowych, a w szczególności te które wymagają specjalnego działania. W sposób autonomiczny, fachowy, w oparciu o własną logistykę i bez potrzeby opierania się na sojusznikach lub na niezmobilizowanych zasobach własnych.

Dotychczas pokutował przymus tzw. aero-mobilności. Wszystko co wojsko kupuje miało się mieścić w ładowni posiadanych przez nasz kraj zabytkowych samolotów transportowych lub w ładowniach samolotów transportowych naszych sojuszników i będących do dyspozycji NATO. Na pewno trzeba posiadać i takie wyposażenie, jednak idea podporządkowania całej armii pod te wymogi jest po prostu szkodliwa. Dzisiaj możemy bez najmniejszych wątpliwości jednoznacznie stwierdzić, że o wiele bardziej potrzebujemy jednostek wojskowych zdolnych do szybkiego przemieszczania się na kołach w rejon walk, czy też w rejon który mają zabezpieczać, niż do nikomu do niczego nie potrzebnych misji zagranicznych. Potrzebujemy wojska które będzie w stanie bardzo szybko się przemieścić, działać przez jakiś czas w oparciu o zasoby własne i własną logistykę. Tutaj w kraju i w okolicy. Jeżeli trzeba to się bronić, a jeżeli trzeba to i atakować. Przy dzisiejszych możliwościach transportu kołowego stwarza to w zasadzie nieograniczone warianty wyposażenia takich jednostek w uzbrojenie i pod względem masy i ilości jednostki ognia, zasięgu i opancerzenia. Jeżeli coś się mieści na ciężarówkę, to w Polsce i w Europie – dojedziemy wszędzie.

Mówimy tutaj o artylerii średniego i dużego kalibru mówimy o artylerii rakietowej, mówimy o tak zwanych „czołgach na kołach”, urządzeniach saperskich, wszelkiego rodzaju maszynach inżynieryjnych i innym sprzęcie umożliwiającym realizację całego zakresu wyzwań. W tym także niezwykle potrzebnych maszynach budowlanych, które odpowiednio zabezpieczone, mogą bardzo pomóc na polu walki – czego dowodzi przykład armii pewnego małego bliskowschodniego kraju (nie jest to Liban). Generalnie w wojsku wszystko jest potrzebne, a często posiadanie wysublimowanego typu uzbrojenia lub nawet zwykłego, ale o dobrych parametrach – może pomóc w wygranej. Jednakże, to wszystko trzeba po pierwsze mieć, po drugie mieć na miejscu, a po trzecie umieć obsługiwać. Przykładowo – 20 spychaczy może w ciągu jednej nocy zbudować poważny i dobrze funkcjonujący wał przeciwczołgowy na odcinku 5 km, ale ich obsługa czułaby się lepiej, jakby miała opancerzone kabiny i wsparcie kolegów saperów, strzelców wyborowych i innych, którzy zabezpieczą teren.

Mamy tutaj do zdefiniowania wiele wyzwań. Jest warunkiem bezwzględnie koniecznym, że taka jednostka wojskowa musi posiadać własne i przewożone na pojazdach drony zwiadowcze i bojowe, jak również mieć zdolność do obrony przed zagrożeniami z powietrza i walki radio-elektronicznej, w tym jak widać niesłychanie potrzebne możliwości zagłuszania sygnału w tym GSM w swoim otoczeniu. Skala wyzwań jest olbrzymia i wiadomo, że nie da się zrobić wojska przygotowanego na każdy rodzaj zagrożeń. Trzeba jednak mieć możliwość posiadania zdolności, które mogą być kluczowe w procesie zapewnienia przewagi.

Kwestia liczebności, wyposażenia, wszelkie szczegóły wojskowe i organizacyjne trzeba pozostawić wojskowym specjalistom, stawiając zadanie w postaci sformowania jednostki wyspecjalizowanej w działaniach na średnią skalę w oparciu o autonomiczność i własną logistykę. Jest tutaj oczywistością, że byłaby to bardziej jednostka inżynieryjna i specjalistyczna, niż bojowa, jednak powinna mieć nawet własną artylerii 155 mm i artylerię rakietową 122 mm, żeby być w stanie efektywnie reagować na zagrożenia jak również np. Podejmować inicjatywę jeżeli to konieczne.

Wspomniana trakcja kołowa, czyli wszystko na ciężarówkach i innych pojazdach specjalistycznych, ma ten sens, że w ten sposób można najszybciej i najbardziej elastycznie się przemieszczać. Sięgamy w ten sposób całego własnego terytorium oraz państw sojuszniczych. Wiadomo, że potrzebne elementy masowe można dowieść koleją, a to czego brakuje śmigłowcem i samolotem. Jednak, co do zasady cała jednostka powinna być przygotowana do działania w oparciu o to, co ma że sobą i powinna mieć wszystko, czego potrzebuje.

Takie podejście pozwoliłoby na bardzo dużą elastyczność takiej jednostki wojskowej, zdolnej do działania asymetrycznego w sposób ciągły w dużej gamie specjalizacji wojskowych oraz prowadzenia działań w zakresie zabezpieczenia inżynieryjnego i logistycznego oraz także działań zbrojnych, jakby to było potrzebne.

Prezentowane podejście – dla każdego kto ma chociaż hobbystyczne rozumienie wojskowości – jest rozwiązaniem prowizorycznym, ale w naszych realiach to sposób na poradzenie sobie z typowym problemem całej naszej organizacji państwowej jaka jest “sprawczość”. Mówimy o potencjale zdolnym do systemowego zaradzenia problemowi siłowemu na skale militarną. Tak, żeby naszych żołnierzy nie posyłać bez odpowiedniej broni i przygotowania, a przede wszystkim zaplecza, czy żeby jedzenie kupili sobie w pobliskiej sieciówce. Wiadomo, że to mogą zrobić zawsze, jednak co do zasady – wszystko powinno być gotowe i czekać na użycie, co więcej teren własnego kraju powinien być w pełni rozpoznany, tak żeby ci ludzie wiedzieli gdzie wchodzą, z czym i jakie mają możliwości w każdym możliwym scenariuszu.

Powinniśmy dysponować jednostką, która przygotuję teren i infrastrukturę, rozpozna przeciwnika i powstrzyma do przybycia sił głównych już informując je o rodzaju problemów i dostarczy danych do decyzji o użyciu. Oczywiście to, że już będą kontenery, sanitariaty, ambulatorium i generalnie zabezpieczony obszar, też ma swoją wartość.

Nade wszystko ważne jest jednak to, że mielibyśmy jednostkę wojskowa przygotowaną na to, co jest niemożliwe do przewidzenia, a co może się wydarzyć i jak się wydarzy – bo się dzieje, to już nikt tego nie podsumuje bo może nas po prostu nie być – lub możemy podlegać już zupełnie innym narracjom.

24 komentarze do “Potrzebujemy lekkich sił szybkich o uniwersalnym charakterze

  • 28 listopada 2021 o 08:03
    Permalink

    “Potrzebujemy wojska które będzie w stanie bardzo szybko się przemieścić, działać przez jakiś czas w oparciu o zasoby własne i własną logistykę. ”
    Kawaleria? Dodatkowo, emitując gazy cieplarniane, koński transport stanowiłby silną komponentę broni klimatycznej.

    Odpowiedz
    • 28 listopada 2021 o 19:37
      Permalink

      do vroogh: też jestem zwolennikiem powrotu takiej szybkiej i skutecznej formacji jak lisowczycy. Jednego nawet namalował Rembrandt, ale czy nasz przemysł wyprodukuje na czas tak dobrze działające i celne łuki, jakie posiadali ci zagończycy? O kożuchach nie wspomnę. A szable? Przed II Wś armia polska miała ich mnóstwo, ale jak komuchy przyszły do władzy, to celem osłabienia kraju zniszczyli wytwórnie szabel (zostawili tylko bagnety) i zniszczyli świetne stadniny bojowych rumaków. Tego się nie odbuduje i marzenia krakauera pozostaną niestety marzeniami.

      Odpowiedz
      • 28 listopada 2021 o 20:43
        Permalink

        @daniel. Zapytam trywialnie…czy “daniel” to (na pewno) ten sam “daniel”? 🙂

        Odpowiedz
  • 28 listopada 2021 o 10:23
    Permalink

    No przecież w założeniu taką rolę miał spełniać WOT. I co z nimi?

    A może są potrzebni tacy nowocześni “Lisowczycy” 🙂
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Lisowczycy
    Sami się wyposażą i zadbają o swój żołd, bo na państwo styropianowe, gdzie jest tylko kupa kamieni wg pewnego ministra, liczyć nie można.

    Jak się czyta doniesienia medialne o upadku naszego przemysłu zbrojeniowego, to na myśl przychodzi tylko Trybunał Ludowy, bo Trybunał Stanu nie działa i nikogo nie jest w stanie skazać.
    https://www.onet.pl/informacje/onetslask/w-cieniu-amerykanskich-czolgow-umiera-polski-zaklad-pancerny/bre4kp5,79cfc278
    Od 30 lat transformacji mamy praktycznie samo szkodnictwo polityczne i sabotaż polskiej myśli technologicznej. Sabotaż suwerenności i obronności.
    Brak słów i pisać się już nawet nie chce z bezsilności.

    Odpowiedz
  • 28 listopada 2021 o 10:51
    Permalink

    Użyte zdjęcie służy za najlepszy komentarz 🙂

    Odpowiedz
    • 28 listopada 2021 o 20:09
      Permalink

      Panie @Wierny czytelniku

      przepraszam bardzo, ale to jest akurat platforma na mobilną mszę, a tam w tym tym, to jest woda święcona

      Także…hellllloł?!

      Odpowiedz
      • 28 listopada 2021 o 22:00
        Permalink

        P. “Grzegorz …” boi się ( ma awersję/lewackie uczulenie) wody święconej?
        Uj, “cuć siarkę! 🙂

        Odpowiedz
        • 29 listopada 2021 o 05:28
          Permalink

          Panie @Krzyk58

          Podobnie jak Pan, ja dawniej maczałem się w niej, piłem, wcierałem i…. jak stwierdziłem, że nic po niej się nie dzieje to zareklamowałem. Producent nawet nie raczył odpisać a znam ludzi, co twierdzą, że albo zawiesił działalność albo nigdy nie istniał, i że podobno to tak naprawdę jest bardzo rozbudowany Amway, im dalej w las tym “bogatsi” (także duchowo).

          Odpowiedz
  • 28 listopada 2021 o 11:58
    Permalink

    Na pewno taka wyspecjalizowana jednostka wojskowa by się przydała, w sile wzmocnionej brygady – około 5000 chłopa, mający sprzęt i do mostów i do gazociągów i do minowania, żeby mogli zrobić wszystko i byli gotowi 24/24 – chodzi o to żebyśmy mogli uszczelniać granicę lub panować nad infrastrukturą krytyczną w kraju. Pomysł bardzo dobry, popieram.

    Odpowiedz
    • 28 listopada 2021 o 16:21
      Permalink

      Wpis jak wpis, ale za to adres (nick!) 🙂 Ujeżdzasz mocno pokręconego politycznie patrona … 🙂

      Odpowiedz
    • 21 grudnia 2021 o 10:40
      Permalink

      ZA TEJ ZNIENAWIDZONEJ ,,KOMUNY” DLA POTRZEB WARSZAWSKIEGO OKRĘGU WOJSKOWEGO TE SPRAWY ZAŁATWIAŁA BRYGADA SAPERÓW Z KAZUNIA ALE TY NIE MUSISZ TEGO WIEDZIEĆ !!! … ŚLĄSKI
      I POMORSKI MIAŁY SWOJE … KOMU TO Q…A PRZESZKADZAŁO ???!!!

      Odpowiedz
  • 28 listopada 2021 o 13:15
    Permalink

    A propos WOT, warto zerknąć na wywiad w najnowszym dodatku do Rzplitej (PlusMinus) z niejakim Luttwakiem. Jest tam parę zdumiewająco trafnych uwag na temat m. innymi polskiej polityki (“polityki”) obronnej. Zwłaszcza porównanie z Finlandią powinno dać naszym geniuszom politycznym do myślenia. Ino nie da. Postuluje Luttwak, ni mniej ni więcej, tylko wywalenie w cholerę F35 i innych abramsów, a w miejsce tego — rozwijanie czegoś właśnie w rodzaju WOT. Niestety te jednostki powstały jako dziecko polityka M., który, tak poza tym, dał się poznać jako osoba o dość, jakby to ująć (?), nietuzinkowej umysłowości. To zaś, w połączeniu z dość przejrzystymi uwarunkowaniami biznesowo politycznym reszty rządzącej kamaryli,
    spowodowało odstawienie na boczny tor pomysłu WOT. A ja zawsze uważałem, że w polityce nigdy nie zawadzi słuchać wariatów, bo oni, pozbawieni hamulców narzucanych sobie przez “normalnych”, potrafią zaproponować coś odkrywczego, wśród innych, nie do końca trafionych, pomysłów. Mądrzy decydenci powinni natomiast umieć oddzielić w tym galimatiasie ziarno od plew. Albo sobie wynająć do tego jakiegoś luttwaka. Fakt — gośc nie jest tani! Jednak o ileż tańszy od
    owiewki kabiny takiego F35.

    Odpowiedz
    • 28 listopada 2021 o 17:19
      Permalink

      @vrogth. Nawiasem mówiąc język i klawiaturę “idzie połamać” – a swoją drogą skąd pomysł na tak
      excentryczny nick? Jesteś fanem świata protestancko – judeo–anglosaskiego? Do rzeczy! Przejdziemy (bez ‘pozwoleństwa” ) do rozbierania (posta w adwencie) po łebkach… 🙂
      “A ja zawsze uważałem, że w polityce nigdy nie zawadzi słuchać wariatów, bo oni, pozbawieni hamulców narzucanych sobie przez “normalnych”, potrafią zaproponować coś odkrywczego, ..” Słusznie prawisz! 🙂 No, może nie do końca w drugiej części zdania, dlatego że kto niby miałby weryfikować finalnie pomysły (rzekomych) wariatów ? Nastojaszczi “Mleczny człowiek”, dyletanci postawieni “na odcinku”? Tzw. Mądry-dureń?
      Jak to mówią uczeni w piśmie i mowie (sofistyce, retoryce, oracji i ..kaligrafii) – “po owocach poznacie ICH.” Na każdym kroku przekonujemy się (czemu komentatorzy dają wyraz) że “te owoce” – smakują “tak sobie”, nieprawda’ż?
      “Mądrzy decydenci powinni natomiast umieć oddzielić w tym galimatiasie ziarno od plew.”
      No właśnie, no właśnie ..i w tym punkcie powstaje “mały problem” gdzie szukać, tych mądrych decydentów? Ci co posiedli jakieś wedy nie zamierzają taplać się w goownie! Natomiast miernoty pchają się na afisz – czego skutki obserwujemy z przerażeniem od kilku-dziesięciu lat!

      Ps. Po co (komu) WOT-y jeśli zamierzamy “działać” “ofensywnie-agresywnie” zwłaszcza na kierunku wschodnim (?) 🙂 Więcej Kozietulskich, mniej tabórytów 🙂 i Zachód jak zawsze bywało będzie nam kadził … jacy to ‘my som wyjontkowi”!

      Odpowiedz
  • 28 listopada 2021 o 15:25
    Permalink

    Na naszym globie są dwa państwa, które znają się na wymyślaniu nowoczesnej broni, są w stanie taką broń produkować i posiadają taką broń na wyposażeniu swoich armii. Nazwy tych państw nie trzeba wymieniać. Trzecim państwem, które próbuje dogonić dwa mocarstwa,są Chiny. Przy czym Chiny próbują niwelować dystans do dwóch potęg wojskowych poprzez stawianie na liczebność jednostek posiadanej broni.

    Powstaje pytanie, skąd się bierze taka przewaga USA i Rosji nad pozostałymi państwami. Odpowiedzią są lata inwestowania dużych pieniędzy w badania nad nowymi rodzajami broni. Inne państwa nie były zdolne na finansowanie takich badań. Jeżeli miały pewne sukcesy w okresie po II WŚ to głównie na zasadzie korzystania z technologii obu mocarstw.

    Drugim elementem stanowiącym o przewadze są zasoby intelektualne obu mocarstw w sferze przemysłu zbrojeniowego. Najlepiej widać to na przykładzie stosunkowo szybkiego niwelowania przewagi drugiego mocarstwa poprzez wytworzenie broni równoważnej dla tej nowej broni za pomocą, której drugie mocarstwo uzyskuje chwilową przewagę.

    Pozostałym państwom, również tym do niedawna znanym, jako potęgi wojskowe, pozostaje rola neutralnego obserwatora sceny światowej w momentach napięć, w celu uniknięcia „wkładania palca między drzwi”. Tak chyba należy tłumaczyć dużą wstrzemięźliwość takich państw, jak Francja i Niemcy, w powiększaniu zdolności bojowych swoich armii.

    Podsumowując, nadchodzą takie czasy, kiedy powiedzenie „jak chcesz pokoju, gotuj się do wojny”, ma sens w zastosowaniu głównie do mocarstw światowych. Co nie oznacza, że inne państwa nie powinny posiadać własnego wojska. Ale słynny cytat z „Zemsty” Aleksandra Fredry: „znaj proporcje, mocium panie” znacznie lepiej wskazuje na rodzaj planowanych zbrojeń przez państwa niebędące mocarstwami.

    Odpowiedz
    • 28 listopada 2021 o 19:50
      Permalink

      Mikołaj: zawarłeś Pan cenną myśl w zdaniu > „jak chcesz pokoju, gotuj się do wojny”, ma sens w zastosowaniu głównie do mocarstw światowych. <.
      W stosunku do nas sens posiadania silnej i sprawnej armii obróci się przeciwko nam, gdyż amibrytole wtenczas mają już kim grać jak uszlachetnionym mięsem armatnim. Wówczas poświęcą jeszcze więcej czasu i zrobią jeszcze więcej prowokacji do wywołania wojny lokalnej w Europie celem własnych szybkich ale i dalekosiężnych zarobków.
      W przypadku słabej armii nie zginie na szczęście każdy Polak ale tylko jakiś procent tak jak to zginęli Węgrzy, Rumuni i Włosi, co tak chętnie poszli z Hitlerem przeciwko Stalinowi. Mają podobno ładne cmentarze na wschód od Dniepru, ale przecież tamte narody nie straciły tyle co Polska.
      Niewiele lepiej Polska wyszła z Napoleonem, ze 150 tysięcy wojska do domu wróciło 5 tysięcy. Tradycja do dziś żywa i sponsorowana przez aIPijeN, co z kolei wspierają finansowo amibrytole

      Odpowiedz
  • 28 listopada 2021 o 17:39
    Permalink

    Wybiera się ktoś do nas z wizytą?
    Jestem raczej sceptyczny.
    Wybieramy się gdzieś z wizytą?
    Jeżeli wydadzą nam rozkaz, będziemy musieli….

    Konfiguracja armii to decyzja polityczna.
    Czy armia napastnicza, obronna, czy ekspedycyjna.
    Wymaga całkowicie innych komponentów uzbrojenia, logistyki, szkolenia.
    Politycy powinni się w końcu dogadać, co obstawiamy.

    Ps.
    Nie wiem jak to możliwe, że za PRL polskie siły zbrojne były w stanie w ramach sił ONZ wysyłać spore kontyngenty do Kambodży, Egiptu, na Wzgórza Golan, nie mając specjalnych problemów z przygotowaniem sprzętu, uzbrojenia, wyposażenia.
    I to siłami własnego przemysłu.

    Od czau Jugosławii, gdzie skompletowanie batalionu było problemem, jest coraz gorzej.
    Kanibalizujemy sprzęt, tracimy ludzi doświadczonych ze względu na wiek.
    O poziomie przemysłu obronnego najlepiej wypowiedział się Kononowicz…..

    Odpowiedz
  • 28 listopada 2021 o 21:24
    Permalink

    Potrzebujemy NORMALNOŚCI, ‘jak kania dżdżu”, w każdym obszarze takiej jaka była niegdyś i chwatit! 🙂 Broń nas boże przed NOWĄ!!!

    Экскурсия в «красную зону» (Делягин, Гундаров) https://www.youtube.com/watch?v=21AfOeF3UBk
    Skąd my to znajem?

    Musisz to wiedzieć (1264) Uważajcie na siebie jako piesi i kierowcy to się dzieje

    https://www.youtube.com/watch?v=DuixScMEzI8&t=826s Warto słuchać (red.Maciaka) od ok. 14 min.

    http://www.opolczykpl.wordpress.com

    Odpowiedz
    • 31 grudnia 2021 o 10:32
      Permalink

      @krzyk58

      “Uważajcie na siebie jako piesi i kierowcy to się dzieje” – jeszcze przed szczepionkami auta dziwnie często wjeżdżały w tłum.

      Odpowiedz
  • 21 grudnia 2021 o 04:21
    Permalink

    Rosjanie śmieją się z naszego wojska. Na filmie wyemitowanym przez piąty kanał telewizji pokazali, jak czołgi T-90 zmierzają do Warszawy. Lektor mówi, że będą tam w ciągu 24 godzin, bo tyle potrzebują do przejechania 1300 kilometrów. Wcześniej jednak do stolicy Polski dostanie się sowiecki desant. Spadochroniarzom wystarczy na to 1, 5 godziny. W tym czasie rosyjskie pociski balistyczne będą w drodze do USA. Na zakończenie filmu na rakiecie widać emotke ze zmróżonym okiem. Ma to oznaczać, że filmik jest żartem tyle tylko, że jest w nim ziarno prawdy.

    PS!!! …
    NIE POMOŻE WODA Z WISŁY !!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.