Paradygmat rozwoju

Potencjał naszego kraju jest marnowany – można osiągnąć więcej?

 Rzeczywiście liderzy prawicy mają rację, słowa wypowiedziane na konwencji wyborczej tej partii w Krakowie są niczym święty kielich polskiej polityki. Potencjał naszego kraju jest marnowany – można osiągnąć więcej. Można, naprawdę można, wystarczy przede wszystkim chcieć, a następnie tak zorganizować rzeczywistość, żebyśmy byli o wiele bardziej efektywni niż obecnie i już będzie lepiej, a co roku więcej do podziału.

Problem polega na tym jednak, że nie bardzo wiadomo jak to zrobić. Co więcej – od 25 lat reform, nikt niestety nam nie był w stanie wskazać drogi, jaką powinniśmy podążać, żeby maksymalizować efektywność. Co więcej wszyscy, którzy taką ścieżkę proponowali jak panowie Kołodko i Hausner – prawie natychmiast byli odrzucani przez większość, w tym nawet własne polityczne zaplecza. Nie da się bowiem reformować państwa bez wyrzeczeń, zwłaszcza państwa tak zastanego w niedorozwoju jak Polska, z jednocześnie tak umęczonym bolesnymi reformami społeczeństwem.

Niestety jednak nikt nie miał odwagi przez 25 lat powiedzieć rodakom prawdy, to czego doświadczyliśmy to jedno wielkie mydlenie oczu i iluzja, której treścią jest utrwalenie istniejących stanów nieustalonych, w trakcie których byli pracownicy socjalistycznych spółdzielni lub przedsiębiorstw bez szans próbują znaleźć swoje akta osobowe sprzed lat, żeby dostać od państwa emeryturę wyższą o sto złotych, a ministrowie bez obciachu i cienia wstydu pałaszują wieprzowe ogony na rachunek podatnika, nawzajem się przekonując, że państwo polskie nie istnieje.

Okazuje się bowiem, że ono nie istnieje właśnie dla tych słabych, małych, bezbronnych. Możni mogą więcej, dla nich ono nie musi istnieć, a tyle na ile istnieje to wystarczy. Więcej nie potrzebują izolowani przez prywatną ochronę, leczeni w prywatnych przychodniach, czy też mieszkając na odizolowanych osiedlach, które jakoś tak się składa częściej patroluje nawet państwowa Policja niż pełne przemocy blokowiska.

Prawdopodobnie teraz po nieudolnych rządach para-liberalnej prawicy, umęczone beznadziejnością dnia codziennego społeczeństwo zagłosuje na ofertę, jaką przedstawia prawicowa-prawica. I nic się nie zmieni, ponieważ prawica następnego dnia po przejęciu władzy absolutnej nad państwem zamknie sklepik z podarkami, oświadczając że stan państwa jest tak szokująco o wiele gorszy od tego, czego Oni się spodziewali w najczarniejszych scenariuszach, że muszą wszystko przerobić i na nowo przemyśleć – oczywiście dla dobra nas wszystkich a właściwie dla ratowania kraju. Więc znowu będzie kamieni kupa, tylko z drugiej strony murku!

Może to zaboli, ale nie szukajmy recepty na rozwój i poprawę jakości życia w naszym kraju u polityków. Ci panowie i panie z nielicznymi wyjątkami nie mają nam już niczego ciekawego do powiedzenia i zaoferowania. Zmiana tkwi w nas! Musimy się sami zmienić! Proszę bardzo kto jest gotów jutro sprzedać samochód, poszukać dodatkowej pracy, żeby sfinansować dziecku obóz językowy w Korei Południowej po rocznym kursie w Polsce, a następnie szkołę w Seulu? Chcecie państwo recept na rozwój – są dwie banalne: UCZCIWIE PRACUJ I OSZCZĘDZAJ oraz MIEJ JAK NAJWIĘCEJ JAK NAJLEPIEJ WYKSZTAŁCONYCH DZIECI. To wszystko, nie trzeba niczego więcej! Wystarczy 25 lat uczciwej oszczędności, uczenia się od najlepszych i produkowania pokolenia, które jest zdolne do absorpcji i generowania innowacji i mamy inny kraj. Przecież jeszcze pod koniec lat 80 tych XX wieku Korea Południowa była synonimem produkcji najdelikatniej mówiąc niskiej jakości, a do połowy lat 90-tych inżynierowie z ich firm samochodowych przyjeżdżali na targi samochodowe do Europy – kopiować wzorce wprost! Do tego jeszcze ze względu na specyfikę naszego kraju – potrzebujemy zmodyfikować rolę, znaczenie i możliwości oddziaływania na percepcję społeczeństwa kościołów i ruchów religijnych. Do póki w tym kraju dzieci mają w szkole w tygodniu więcej lekcji religii niż informatyki, albo fizyki lub matematyki, to w ogóle dajmy sobie spokój i uczmy się niemieckiego. Naprawdę dla nas Polaków język niemiecki ma kolosalną przyszłość! No, chyba że ktoś woli głosować na prawicową-prawice, wówczas jeszcze rosyjski może być potrzebny.

One Comment

  1. Autor:”..nikt w ciągu 25 lat nie miał odwagi powiedzieć rodakom prawdy..”

    – teraz jest już jasne, że od samego początku nikt nie miał zamiaru mówić rodakom prawdy, pieniądze jak narkotyk uzależniają.

    Autor:..”nie szukajmy poprawy jakości życia u polityków…, zmiana tkwi w nas..”

    – zgadzam się, tylko dopóki dziecko na lekcji religii będzie uczyło się kreacjonizmu (bardzo łatwy do przyswojenia, a lekcji religii jest bodajże 3 godz. tygodniowo), następnie na lekcji biologii pani próbuje wytłumaczyć teorię Darwina(temat trudniejszy do zrozumienia) to raczej trudno o zmiany o których pisze
    autor.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.