Kultura

Potęga strachu

Boje się zasypiać

Bo wtedy wszystkie demony odżywają

Czuję za uchem odór ich oddechu

Nie dają mi spokoju

Dręczą nieustannie koszmarami przeszłości

Chce zapomnieć, nie pamiętać o tym, co było

Wyzwolić się od tych wizji

Zamykam oczy i wspomnienia wracają

 

Widzę jak znęcasz się nade mną

Rzucasz obelgami, lżysz, pastwisz się nad ciałem

Które tak kochałeś

Kopałeś, biłeś, przypalałeś

Sprawiłeś, że przestałam żyć

 

Każdy szmer jest dla mnie alarmem

Do ucieczki

Głosy na klatce wzbudzają lęk

Zapukanie do drzwi to trauma

Dotyk jest agonią

Ciemność to istny obłęd

 

Obawiam się wszystkiego…

Nawet mój cień jest wrogiem…

2 komentarze

  1. Piekne i straszne!
    Ale zawsze z ogromną przyjemnością czytam!
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

fourteen − 11 =