Postulat robotyzacji polskiej armii

Pomysł na robotyzację naszej armii jest doskonały, należy pochwalić naszych decydentów za wiedze i szerokie horyzonty! Jeżeli faktycznie skasowanie programu ORP Gawron ma otworzyć możliwość budowy w Polsce zautomatyzowanych robotów do walki na morzu to Polska może prześcignąć inne kraje w basenie Morza Bałtyckiego.

Sama idea jest doskonała – automatyzacja, informatyzacja – robotyzacja, sztuczna inteligencja – to wszystko ma na celu wprowadzenie na pole bitwy autonomicznych maszyn zdolnych do przeprowadzania zadań bojowych, konkretnie ataku i reagowania na atak, a także wyspecjalizowanych zadań w zakresie wsparcia.

Generalnie, jako kraj nie mamy doświadczeń w produkcji zautomatyzowanych systemów walki. Prometeuszami tego typu konstrukcji są produkty nielicznych firm, których dorobek nawiązuje do najlepszych konstrukcji zagranicznych. Potrzebna jest istotna zmiana w myśleniu – umożliwiająca uruchomienie finansowania dla coraz bardziej zaawansowanych konstrukcji – jednostek jeżdżących, pływających, latających i kroczących.

Dotychczas posiadany sprzęt, organizacja jednostek bojowych i doktryna ich użycia – zakładają wszędzie i zawsze działanie z użyciem żołnierzy. Sama idea kontaktu bojowego z nieprzyjacielem za pomocą automatów – autonomicznych i/lub sterowanych wprowadzi nową jakość do naszego myślenia o obronności i armii.

Czego potrzebujemy?

Robot na polu walki to przerażająca broń, która niekoniecznie musi przyjmować postać znaną z popularnych filmów Sfi-Fi. Niezwykle trudno jest wyobrazić sobie sytuację, w której człowiek – a raczej zorganizowana grupa ludzi w tradycyjnie pojmowany oddział wojskowy spotyka na swej drodze – na polu walki maszyny zaprogramowane do walki. Możliwości przeprowadzenia ataku są uzależnione od poziomu technologicznego tego typu wytworów myśli ludzkiej. Już dzisiaj nie jest żadnym problemem skonstruowanie przez dobrej klasy informatyków, elektroników i pirotechników – inteligentnych min i autonomicznych stanowisk bojowych – zdolnych do zablokowania określonego terenu dla poruszającego się nieprzyjaciela. Mamy do tego możliwości technologiczne w naszym kraju – sama konstrukcja jest banalna, wartość dodaną w przypadku takiego uzbrojenia daje usieciowienie i autonomizacja działania poszczególnych elementów i komponentów systemu. Trudno sobie nawet wyobrazić, jakie możliwości stwarzają tego typu systemy – odpowiednio opracowane i rozmieszczone na terytorium zagrożonym przez nieprzyjaciela mogą bardzo skutecznie powstrzymać jego możliwości przemieszczania się. Przy odpowiedniej konstrukcji środki bojowe tego typu mogą cechować się niską wrażliwością na wykrycie i tradycyjne metody niszczenia jak np. stosowanie ładunków wydłużonych itp. Szczególnie ważną cechą tego typu broni jest to, że te elementy obronne są stosunkowo tanie. Za bardzo niewielkie pieniądze można opracować zunifikowany moduł czujników i łączności – składający się z mniejszych komponentów rozbudowywanych w zależności od potrzeb (czujnik ruchu, ciśnienia, drgań, kamera termowizyjna, środki łączności krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu itp.). Następnie po zestawieniu z zapalnikiem montować go przy wszystkim czym się aktualnie dysponuje w odpowiedniej obudowie ochronnej. Łatwe, proste, banalne – trudne w wykryciu, tanie – a śmiertelnie skuteczne. Zważywszy na fakt, że tego typu min jak również autonomicznych stanowisk obronnych można wyprodukować nieskończoną ilość rodzajów i kategorii – byłoby to niezwykle elastyczne i groźne dla nieprzyjaciela także od strony psychologicznej – albowiem atakujący nasze terytorium nigdy nie mieliby pewności czy coś, co wystaje z ziemi jest tym co myślą czy też pułapką.

Podobnie istotnym elementem uzbrojenia jest system inteligentnej broni morskiej, nie chodzi tu tylko i wyłącznie o miny inteligentne, – ale o cały system rozbudowanych środków bojowych umożliwiających autonomiczne działanie w akwenie morskim – a docelowo sparaliżowanie Bałtyku w przypadku życzenia polskich władz. Polska musi taki system posiadać, albowiem jest to straszna i niezwykle okrutna broń – zdolna do starannej selekcji swoich celów i zadawania śmiertelnych ciosów w najmniej spodziewanych okolicznościach. Modułowość i sieciowość działania to podstawa w przypadku planowania tego typu systemu, podstawową wytyczną powinna być pełna autonomiczność tj. zdolność samodzielnego wejścia do walki – oraz wykrycia i zaatakowania celów. Wynika to z ukształtowania naszej linii brzegowej – i bezpośredniego sąsiedztwa Zatoki Gdańskiej z rejonu Kaliningradu.

Ze względu na koszty techniki wojskowej, szczególnie cennym było by wdrożenie konstrukcji latających zdolnych do autonomicznej walki powietrznej tj. przechwytywania celów latających nad terytorium kraju. Połączenie autonomizacji, centralnego zarządzania, pionowego startu i lądowania – oraz masowości użycia dałoby niesamowite efekty, jeżeli chodzi o konstruowanie współczesnych systemów obrony przeciwlotniczej. Być może będziemy świadkami renesansu polskich skrzydeł pod postacią autonomicznych maszyn latających zdolnych do samodzielnej identyfikacji, śledzenia i zwalczania celów. W przypadku tego typu systemów uzbrojenia relacja koszt/efekt byłaby prawdopodobnie największa.

Największe szanse mamy w szybkim skonstruowaniu autonomicznych środków walki dla wojsk lądowych. Liczą się tu docelowo takie rozwiązania jak platformy pancerne – umożliwiające autonomizacje działania zespołu maszyn opancerzonych w obronie i ataku. Wbrew pozorom zastosowanie sztucznej inteligencji i zdalnego sterowania w przypadku tych maszyn może być bardzo łatwe – albowiem poruszają się one stosunkowo powoli i w ograniczonej liczbie wymiarów. Jak wskazują liczne doświadczenia w konstruowaniu pojazdów inteligentnych – opracowanie pojazdu, który miałby zaprogramowany szereg sposobów poruszania się – ułatwiających sterowanie a docelowo działanie w pełni autonomiczne to już dzisiaj kwestia głównie chęci. Technologia jest dostępna zarówno, jako platforma bojowa (rodzina pojazdów T-72) jak i środków elektronicznych, czujników, sterowania i transmisji sygnału. Opracowanie algorytmów umożliwiających tego typu pojazdom podejmowanie walki – to kwestia prób i wdrożeń, czyli pieniędzy i czasu. Mamy w kraju wystarczające zasoby zdolnych informatyków – żeby podjąć się realizacji tego typu przedsięwzięć. Oczywiście równolegle należy pomyśleć o szeregu mniejszych konstrukcji np. automatycznych pojazdach do detekcji skażeń, zwiadu, ewakuacji, łączności itp.

Nieznana przyszłość wygląda brutalniej

Jednakże koncepcje zasygnalizowane powyżej to tak naprawdę nic innego niż technologiczne dinozaury – tj. wdrożenie nowej technologii do starych urządzeń – podobnie jak uczyniono z kotłem parowym montowanym na żaglowcach. Koncepcje te zdecydowanie rozwijają możliwości bojowe tradycyjnych środków bojowych, ale jako takie nie rozwijają możliwości prowadzenia walki, jakie daje sztuczna inteligencja i miniaturyzacja robotyki.

Obecnie trudno jest nam wyobrazić sobie możliwość zaatakowania nieprzyjaciela za pomocą nano-robotów zaprogramowanych na destrukcję wszelkiej materii, którą napotkają w ciągu zadanego czasu swojej aktywności. Jednakże to byłaby prawdziwa ostateczna broń przyszłości, przed którą nieprzyjacielowi byłoby niezwykle trudno obronić się metodami konwencjonalnymi. Nieco łatwiej jest myśleć o robotach wielkości muchy – wyposażonych w mikroładunki wybuchowe stosunkowo dużej mocy – zdolne do „zdetonowania się” po kontakcie ze skórą człowieka. Taka technologia jest już dzisiaj dostępna, jednakże jej koszt wyklucza masowe użycie. Natomiast z istnieniem mikro- i mini- robotów – samodzielnych pojazdów – pełzających, jeżdżących, latających, rzucanych, – wyspecjalizowanych w np. zbieraniu informacji, atakowaniu za pomocą podłożenia zrzucanego ładunku wybuchowego, gazu, i innych podobnych – musimy się już pogodzić.

Na przyszłym polu walki – przeciwnik być może nie będzie wiedział, co go zabiło, jeżeli nie będzie posiadał własnych środków zwalczania robotów strony atakującej – lub broniącej danego terytorium.

Reasumując należy uznać, że jeżeli prawdą jest, że nasza armia ma iść w stronę systemów broni inteligentnej – to należy jedynie przyklasnąć tym działaniom. To przyszłość i rozwijanie tych systemów uzbrojenia oraz metod ich użycia powinno być priorytetem technologiczno-inwestycyjno-modernizacyjnym państwa. Ponieważ pieniądze wydane na badania i rozwój w tych dziedzinach wielokrotnie się zwrócą do sfery cywilnych zastosowań w gospodarce pod postacią dużej ilości patentów i rozwiązań technologicznych nowego typu. Tymczasem niestety, należy myśleć, w co doposażyć naszą armię i jak poprawić możliwości jej działania – metodami jak najbardziej konwencjonalnymi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.