Polityka

Czy postawić polityków przed Trybunałem Stanu za Kiejkuty?

 W kraju na mniej więcej poważnie zaczyna się dyskusja, czy myśleć o postawieniu czołowych polityków przed Trybunałem Stanu, a wcześniej Komisją sejmową za wydarzenia związane z udostępnieniem polskiego terytorium dla CIA.

Sprawa jest poważna, toczą się: polskie, międzynarodowe i co najmniej dwa poważne amerykańskie śledztwa z których ktoś przeprowadza kontrolowane przecieki do amerykańskich mediów o zasięgu globalnym. Na sprawie, która powinna być absolutnie tajna i nie powinno się o niej w mediach w ogóle dywagować. Zwłaszcza o tym w jaki sposób zabijać terrorystów i czy jest to moralne. Natomiast wielu dziennikarzy zaczyna się “doktoryzować”, a zagraniczne stacje telewizyjne już rezerwują terminy, żeby mieć możliwość relacjonowania na żywo procesów domniemanych więźniów.

Skandal jest niesamowity, niepodlegający dyskusji i jak dotychczas to coś niespotykanego w historii Polski, która jak do tej pory nigdy dobrowolnie nie udostępniała nikomu własnego terytorium do stworzenia miejsca kaźni, torturowania ludzi, w tym jeńców wojennych, czyli – dopuszczania się łamania Konwencji Genewskiej. O łamaniu polskiego prawa chyba nie trzeba wspominać?

W Polsce będziemy mieli trzęsienie ziemi jak amerykańscy kongresmeni opublikują swój raport, który podobno ma być bardzo obszerny i ma wyświetlić całość sprawy – tajnych więzień CIA na świecie, gdzie Polska będzie jedynie a może nawet aż, jednym z podrozdziałów. Wówczas już nie będziemy mogli udawać, że nie było problemu, ponieważ problem był a jego trudny wizerunkowo dla naszego państwa akt właśnie się rozpoczyna. Pomijając aspekt hańby międzynarodowej – jaką mamy gwarancję, że nasi wrogowie w trakcie działań przeciwko naszym żołnierzom – w przypadku wojny tutaj lub na jakiejś kolejnej dalekiej misji – będą pamiętali o przestrzeganiu Konwencji Genewskiej? Przecież w razie udowodnienia tego o czym mówią domniemani więźniowie z Kiejkut, każde państwo będzie mogło powołać się na udokumentowany przykład i odmówić Polakom prawa do Konwencji! Nie stwarzamy już gwarancji systemowego przestrzegania Konwencji Genewskiej (zakaz tortur i inne). Niestety nasi polityczni decydenci chyba nie wzięli tego pod uwagę.

Z pewnością smaczku aferze dodaje fakt – prawdopodobnie niskiej rangi załatwienia tej sprawy przez Amerykanów, rzekome pieniądze w kartonach świadczą o tym, że sprawa była z ich strony załatwiana na poziomie operacyjnym. Natomiast u nas – o zagadnieniu musiały wiedzieć najwyższe czynniki państwowe, albowiem taka była (i jest) logika organizacji służb specjalnych w Polsce. Zresztą fakt obecności Amerykanów i prowadzenie przez nich super tajnego ośrodka w naszym tajnym ośrodku, czyli tajemnica, w tajemnicy – na pewno wyszła by na jaw, ponieważ w naszym kraju utrzymanie jakiejkolwiek tajemnicy jest po prostu niemożliwe. Zresztą dowodzą tego wypowiedzi nieżyjącego już Andrzeja Leppera, który mówił o lądowaniu talibów w Klewkach! Wszyscy śmiali się zwijając w kułak, podczas gdy tymczasem Lepper po prostu korzystał z przecieków.

Trybunał Stanu jeszcze się nie napracował w Polsce okresu transformacji. Jeżeli ceną za zmycie narodowej hańby, byłoby skazanie byłych przywódców – to trzeba takie procesy przeprowadzić. Oczywiście przy pełnym poszanowaniu prawa do obrony oraz uznaniu ewentualnej argumentacji o konieczności współpracy z sojusznikiem. Prawdopodobnie nie będzie tutaj łatwych rozstrzygnięć, może się nawet okazać, że jeden z podejrzanych będzie uniewinniony, jeżeli nie będzie udowodnione, że wiedział formalnie o więzieniach. Natomiast los tych, którzy podpisywali umowy jest przesądzony – tutaj nie może być złudzeń.

W zależności od tego w jaki sposób podejdziemy do tego problemu, od naszej otwartości, szybkości działania, transparentności i pełnej jawności będzie zależeć postrzeganie nas jako demokracji parlamentarnej o liberalnym paradygmacie funkcjonowania. Jeżeli będziemy kręcić i uniemożliwiać, w tym w najbardziej perfidny sposób tj. przez proceduralne przewlekanie i czynienie spraw niemożliwymi – to tylko pogorszymy swoją sytuację. Oczywiście utajnianie rzeczy, które będą widoczne za niedługo w internecie nie ma już w ogóle żadnego sensu i po ujawnieniu amerykańskiego raportu może się nam opłacać przeprowadzenie jawnego śledztwa.

Czas najwyższy zmierzyć się z tym problemem, spojrzeć mu prosto w twarz i wziąć byka za rogi – pierwsze skrzypce w tym należą do rządu, chociaż ze względu na wagę problemu – powinno się to odbywać w ramach ogólnego konsensusu politycznego wszystkich partii, albowiem chodzi o naszą wiarygodność w wymiarze globalnym. Poza tym, jak czujecie się państwo będąc obywatelami i podatnikami kraju, który prawdopodobnie złamał Konwencję Genewską?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.