Historia

Post-imperium gra polsko-podobnymi teczkami?

 Jakie wielkie szczęście nas spotkało! Znowu wielki świat interesuje się Polakami i Polską! Otóż Brytania, która każe całemu światu nazywać się wielką odtajniła część swoich archiwum na temat naszego kraju. Problematyka ujawnionych informacji dotyczy sprawozdań ichniejszej dyplomacji z Polski w okresie stanu wojennego i zbliżonym. Oczywiście ówczesny polski przywódca – generał Wojciech Jaruzelski to komunista, pełno ocen sytuacji – typowe dla działań miękkiego wywiadu, ostrzeżenie przed ZSRR, kilka ciepłych słów o Solidarności, ale bez przesady albowiem wówczas związki na wyspach były nielubiane, do tego pomoc żywnościowa no, bo tacy byli dla nas dobrzy.

Wspaniale można się tylko cieszyć i być wdzięcznym naszym brytyjskim „partnerom” za tą otwartość i przekazywanie kolejnych informacji, które mogą pomóc naszym historykom w ocenie stanu wojennego i tego przykrego fragmentu historii, z jakim mieliśmy do czynienia.

Nie ma też, po co doszukiwać się politycznych motywów upubliczniania tych informacji, które, – na co warto zwrócić uwagę, do wczoraj były jeszcze tajne! Po prostu poważne kraje z zasady niczego nie ujawniają, a jak ujawniają to tylko po latach, albo wtedy, kiedy się to im opłaca. Te dane – w swojej istocie banalne i trywialne jednostronne subiektywne obserwacje och personelu dyplomatycznego trzymali w tajemnicy przez 23 lata naszej transformacji! Bardzo ciekawe – nieprawdaż? Oczywiście nie w kontekście tych bzdurnych i niemających absolutnie żadnego znaczenia śmieciowych informacji, jednakże w kontekście informacji, które jeszcze mają utajnione.

Właśnie na tym polega problem z tym byłym imperium, że niestety nie gra ono z „sojusznikami” fair, a konkretnie z naszym krajem. Brytyjczycy nie chcą ujawnić i nie ujawnią archiwów z okresu katastrofy w Gibraltarze, albowiem wówczas wyszłoby na jaw – jak to się stało, że polski premier zginął w katastrofie lotniczej, rzekomo zaliczając przy okazji kulkę a pilot samolotu przeżył! Dodatkowo może warto w końcu zacząć zadawać trudne pytania – jak to się stało, że szanowna Brytania po wojnie rozpędziła polskie wojsko, które za nią umierało, a rząd emigracyjny, składający się z będących na jej paseczku Polaków przestała uznawać za rząd emigracyjny, czyniąc go londyńską zbieraniną starszych panów na lata – rzekomo podobno lepszą i stanowiącą coś innego niż rząd PKWN w Lublinie! Może warto przekonać naszych „przyjaciół” Brytyjczyków do ujawnienia informacji, – dlaczego wówczas zdradzili Polskę, zapomnieli o sojuszniku, pozostawiając go w rękach Stalina – i to bez mrugnięcia okiem! Warto zwrócić uwagę, że te fakty w ogóle nie są podnoszone w naszej dyskusji publicznej, albowiem nagle wyszłoby na jaw, że to nie są żadni nasi sojusznicy, ale kraj, od którego powinno się nam należeć, co najmniej odszkodowanie za zdradę, albowiem inaczej niż zdradą i to parszywą ówczesnego zachowania Wielkiej Brytanii wobec Polski nazwać nie można. Chyba żaden sojusznik nigdy nas tak nie zawiódł w historii jak wówczas Wielka Brytania – i nie obchodzi nas to, że po wojnie była już innym krajem, w nowej sytuacji geopolitycznej. Nie uczynili, bowiem nic – zupełnie nic, żeby upomnieć się o Polskę! Nawet jakiegoś banalnego gestu! A o dramatycznych losach Polaków pozostawionych samemu sobie w Wielkiej Brytanii przez tamten rząd po wojnie nawet nie warto wspominać.

Z powyższych powodów trzeba oceniać działania Brytyjczyków zawsze niezwykle ostrożnie. Jest to kraj z pełną ciągłością historyczną sięgającą wieków średnich! Z pewnością możemy się od nich bardzo wiele nauczyć, zwłaszcza tego, w jaki sposób nie pozwolić się rozgrywać, jako jeden z elementów brytyjskiego ballance of power na kontynencie, którego już raz niestety byliśmy elementem.

W naszym interesie jest utrzymywanie jak najlepszych stosunków z Wielką Brytanią, jednakże trzeba patrzeć na ten kraj i jego pragmatyczne działania w taki sposób, w jaki na to zasługuje – oceniając po czynach, a w zasadzie po ich dalekosiężnych skutkach. W końcu nawet kształt naszej obecnej granicy wschodniej zawdzięczamy pewnemu obywatelowi brytyjskiemu, który miejmy nadzieję smaży się w piekle i nie zazna spokoju do końca swoich dni.

Na podstawie zdobytych doświadczeń historycznych – nigdy i w niczym, nawet w najmniejszym stopniu nie powinniśmy ufać Brytyjczykom w niczym! Zwłaszcza, jeżeli zachowują swoją w istocie prymitywną uprzejmość!

2 komentarze

  1. Przez Autora wyskakuje skowyczący żal, że Brytyjczycy nie reprezentowali i nadal nie reprezentują POLSKIEGO INTERESU NARODOWEGO!
    A niby dlaczego mieliby to robić?
    Przecież to są Brytyjczycy, nie Polacy.
    Oni jawnie to głoszą.
    Kto to powiedział?

  2. W końcu nawet kształt naszej obecnej granicy wschodniej zawdzięczamy pewnemu obywatelowi polskiemu o nazwisku Józef Piłsudski, natomiast zachodnią załatwił nam Józef Stalin. Winston Leonard Spencer Churchill w swoich pamiętnikach dał do zrozumienia dlaczego gen. Sikorski przeszkadza w relacjach ze Stalinem.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.