Soft Power

Poprawność polityczna jest antytezą równości i wolności wypowiedzi

 Poprawność polityczna sama w sobie jest antytezą równości i wolności wypowiedzi i to bez względu, jaka opcja jest równolegle uważana za poprawną, czy też „mainstreamową”. W znacznej mierze sama idea poprawności politycznej jest też sprzeczna z pluralizmem, czyli jednym z fundamentów demokracji liberalnej.

Poprawność polityczna ma wiele obliczy, poczynając od zwykłej hipokryzji niepozwalającej o czymś publicznie mówić lub nakazującej milczeć na tematy najbardziej graniczne po najbardziej szkodliwy rodzaj poprawności – okupującej media. To przeciwko tej odmianie poprawności należy najgłośniej protestować, w zasadzie nie ma, bowiem niczego gorszego, co bardziej skutecznie psułoby nasze życie publiczne.

Poprawność polityczna w mediach w praktyce sprowadza się do cenzury, jest cenzurą i polega na cenzurze. Gdzie oprócz słusznych koncepcji tłumienia niepotrzebnych emocji, bo to jest generalna cecha wszelkich mediów głównego nurtu – dochodzi do systemowego wykluczania tych myśli, idei i faktów, które są sprzeczne z systemem i mogą mu zagrozić. Nie ma, bowiem nic groźniejszego niż milczenie publiczne lub przekłamanie publiczne o faktach, o których ludzie nie mają pełnej informacji.

Bez poprawności publicznej, czyli cenzury nie da się sterować społeczeństwem. W tym znaczeniu poprawność polityczna w mediach jest podstawą dla utrzymania spójności systemu rządzącego. To poprawność polityczna jest narzędziem umożliwiającym decydowanie o tym, co ma być pokazane, w jakim świetle, czy ma być przemilczane a może nawet wyśmiane lub zelżone. Kłamstwo podane do publicznej wiadomości jest skutecznie powielane – działa marketing wirusowy ze wzmocnieniem poprzez główne kanały nadawania medialnej papki, wspierany w indywidualnych percepcjach jednostek wcześniej skumulowanymi starannie skonstruowanymi kłamstwami.

Niestety poprawność polityczna ma też pewną zaletę wynikającą z istoty jej natury, mianowicie jakby jej nie było to prędzej czy później zostałaby wymyślona i implementowana do każdego systemu, który opiera się na masowym komunikowaniu. Każda władza prędzej czy później musi sięgnąć po cenzurę, to najprostszy a zarazem najskuteczniejszy sposób na niwelowanie zjawisk społecznych w zarodku, zanim zdążą przekształcić się zjawiska polityczne. W tym znaczeniu poprawność polityczna służy do eliminowania konkurencji politycznej, zdecydowanie upraszczając wszystkie zachowania. Przecież coś, co przed chwilą wyeliminowaliśmy już nam nie zagraża, a jest to tym skuteczniejsze, ponieważ eliminuje się przez cały system, w jego imieniu i na jego rzecz. Innymi słowy – poprawność polityczna napędza system, stanowi pierwszą linię obrony władzy przez wszelkiego typu nowinkami lansowanymi przez tych, którzy chcieliby wzruszyć systemowy układ.

W poprawności politycznej uderza jej wyrafinowana, skrajnie perfidna hipokryzja i zakłamanie. Proszę sobie wyobrazić, że zamykacie państwo jedno oko, zatykacie jedno ucho i liczy się tylko to, co już znacie i co wam nie zagraża. Czy na tym ma polegać demokracja? Odmawiamy prawa do istnienia wszystkim, którzy myślą inaczej?

W tym znaczeniu właśnie poprawność polityczną należy zwalczać, trzeba być przeciwko cenzurze, zwłaszcza tej napastliwej w przypadkach, w których mainstream działając na polecenie lub dla przypodobania się władzy atakuje tych, którzy odważyli się myśleć inaczej. Nikt przecież nie nakazuje systemowi lansować poglądów jednostek czy też środowisk niszowych, jednakże żeby je od razu publicznie zwalczać na masową skalę z całą mocą najlepszych wzorców faszystowskiej propagandy? Niestety do tego prowadzi bierne przyzwalanie na funkcjonowanie mechanizmów poprawności w mediach.

Jednakże nie ma tak, żeby w życiu społecznym działanie mechanizmów poprawnościowych było totalnie jednoznaczne, są sfery, w których rzeczywiście poprawność polityczna może mieć istotne znaczenie dla sprawności funkcjonowania systemu społecznego. Nie chodzi tutaj o nie mącenie ludziom w głowach. Liczy się przede wszystkim filtrowanie informacji o te ze sfery kryminalnej i obyczajowej, których rozpowszechnianie mogłoby stanowić w jakiejś mierze afirmację nieakceptowanych i sprzecznych s prawem zachowań. Jednakże poza tymi wyjątkami, głównie w sferze obyczajowej (np. filtr przeciwko pornografii, propagowaniu narkotyków itp.,) poprawność polityczna będąca antytezą równości i wolności wypowiedzi to nieuprawniona, ale zawoalowana i chroniona w centrum systemu cenzura.

4 komentarze

  1. inicjator_wzrostu

    Przecież to było już u Orwella.
    Chodzi o najwyższą formę cenzury – SAMOCENZURĘ.
    Tzw. Poprawność polityczna jest tą SAMOCENZURĄ.
    I ten kto ją moderuje, czyli ustala kryteria – ten ma władzę.

  2. http://www.mysl-polska.pl/node/110

    Jedność moralno – polityczna III RP.

    Krótkie podsumowanie piórem Red. Nacz. najstarszego
    tygodnika w Polsce, p.Engelgarda, problemu wolności
    słowa, możliwości wypowiedzi,zdecydowanej
    większości społeczeństwa,po “rewolucji solidarnościowej”
    w 1989r…

  3. ZGADZAM się CAŁKOWICIE zarówno z TYTUŁEM i WYMOWĄ felietonu: tzw. “poprawność” jest ANTYTEZĄ RÓWNOŚCI I WOLNOŚCI WYPOWIEDZIE a ja bym jeszcze dodał: PRZEJRZYSTOŚCI (Transparency) i ten “narzędzia” są w interesie “niewielu” aby rządzić “resztą”.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.