Polityka

Ponownie powiedzmy “Nie” dla finansowania LOT-u z pieniędzy publicznych!

 Wiele już powiedziano i napisano na temat dofinansowania przedsiębiorstw publicznych przez właściciela, czyli Skarb Państwa. Żadne argumenty nie trafiają do sumień decydentów politycznych, którzy kierują się w swoich rachubach wszystkim poza rachunkiem ekonomicznym, który przecież przez 23 lata w tym kraju załatwił prawie całą gospodarkę, wyrywając niektóre zakłady wprost z fundamentów, bo nic po nich nie zostało.

Dlaczego państwo, które zlikwidowało swoją gospodarkę jako nierentowną w imię potrzeb wolnego rynku i sterowania nim przez niewidzialną pięść – teraz w obliczu kryzysu ma ratować przedsiębiorstwo, które służy jedynie niewielkiemu procentowi jego obywateli – świadcząc luksusowe i bardzo drogie usługi przewozowe? Przy czym jeszcze przedsiębiorstwo to pozwala sobie na ryzyko technologiczne w postaci zakupu nowej – niesprawdzonej technologii, która nie lata! Przez co firma ma totalne problemy i nie jest w stanie operować na zakontraktowanych trasach.

Zapytajmy wprost – dlaczego miliony Polaków, którzy na własne oczy nie zobaczą samolotów Lot-u nawet wysoko na niebie mają płacić za wygodę podróżowania tej części społeczeństwa, którą stać na latanie? Czy to sprawiedliwe, żeby podróżujący pociągami i autobusami dopłacali się do wygody pasażerów Lot-u? No bo czymże jak nie dotacją do biletów z których sprzedaży utrzymuje się to przedsiębiorstwo jest dotacja publiczna? Ile Lot sprzedał biletów? Ile osób przewiózł? Ile wynosi dotacja? Proszę podzielić – widać ile kosztuje polskiego podatnika dopłata do każdego przelotu.

Gdyby rząd wcześniej z podobnym zaangażowaniem ratował np. stocznie – to nie byłoby problemu, proszę bardzo – oto kolejne przedsiębiorstwo specjalnego znaczenia, a nawet strategicznego znaczenia ma kłopoty – musimy je ratować, bo tak robimy jak polskie przedsiębiorstwa mają kłopoty. Wszyscy pamiętają „Katarczyków” i po prostu mijanie się z rzeczywistością rządu w sprawie stoczni. Więc nie można udawać, że wtedy się nie dało a dzisiaj się da. Dlaczego stoczniowcy nie zasłużyli na wsparcie a piloci i stewardesy zasługują?

Nawet zaangażowanie tego przedsiębiorstwa do działań specjalnych polskich służb specjalnych nie jest w stanie uzasadnić potrzeby utrzymania tego przedsiębiorstwa, ponieważ przy mizerii naszych struktur, nie ma uzasadnienia dla którego agenci mieliby się ukrywać na pokładach samolotów. Poza tym, ten przewoźnik nie lata w miejsca naszych najważniejszych zainteresowań (z wyjątkiem kilku destynacji).

Nawet władza przyzna, że jedynym uzasadnieniem do utrzymywania przy życiu tego przedsiębiorstwa jest wygoda. Elita w Polsce nie potrzebuje PKP, bo ma autostrady i drogi szybkiego ruchu dla swoich limuzyn, naprawdę bogaci mają helikoptery i małe samoloty komunikacyjne. Wszystko co jest potrzebne to przewoźnik lotniczy, który w odpowiednim standardzie zabezpieczy potrzeby komunikacyjne, głównie na trasach transatlantyckich – bezpośrednio z Warszawy, bo tak jest po prostu wygodniej. Właściciele i zarządzający III RP mogą dzięki temu bardzo bezpiecznie, szybko i wygodnie – przemieścić się do swoich centrów interesów życiowych.

Jeżeli w tej chwili ta firma po raz kolejny wyciągnie ręce po wsparcie ze środków publicznych, to należy się zapytać, co takiego społeczeństwo będzie miało w zamian? Co będzie zwrotem z dokonanej inwestycji, kosztującej wyrzeczenia emerytów lub rencistów żyjących za 900 lub 700 zł miesięcznie? Co rolnicy będą mieli z dofinansowania Lot-u? Chociaż to może nie jest dobry przykład, ponieważ to grupa silnie uprzywilejowana. Jednakże rząd jeżeli będzie chciał dać pieniądze dla tej bankrutującej firmy powinien się wstydzić, bo to z podwyżki VAT do 23% pójdzie! Naprawdę wstyd, hańba i skandal. Rząd podwyższa zwykłym ludziom podatki, czyniąc ich życie trudnym lub prawie niemożliwym, a potem hojną ręką zupełnie na pełnym ludzie – daje uprzywilejowanej grupie wybrańców na ich luksusowe życie, nie liczące się z rachunkiem ekonomicznym i realiami rynku na jakim przyszło im działać. Przy tym wszystkim jest oczywiste, że żyjemy właśnie w czasach, kiedy wszystkie przedsiębiorstwa komunikacyjne mają problemy. Nie ma chyba dzisiaj linii lotniczych, które chociaż nie odczułyby spowolnienia. To że najsłabsze muszą upaść – to prawa rynku, o który przez lata konsekwencje się upominaliśmy. Pozostaje nam obecnie jedynie tej konsekwencji się domagać. Biedni nie mogą finansować biletów lotniczych bogatym!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.