Paradygmat rozwoju

Ponowna industrializacja państwa to bajka prowadzimy politykę antyprzemysłową

 Ponowna industrializacja państwa to bajka. W którą wierzą tylko najbardziej oddani fantastyce marzyciele. Nikt w Polsce nie wybuduje prawdziwego przemysłu z zapleczem naukowo-technicznym i podpięciem się pod globalne łańcuchy logistyki surowców i marketingu wyrobów gotowych, a nawet jakby wybudował – to nam go nie da w prezencie. O przemyśle takim jaki mieliśmy w PRL-u – możemy zapomnieć, poza nielicznymi gałęziami, gdzie głównie dzięki gospodarce surowcowej udało się zachować pozostałości socjalistycznej industrializacji.

Problem polega głównie na tym, że nie ma w kraju takich grupowań kapitału, którym opłacałoby się ponieść ryzyko systemowe związane z organizacją praktycznie od podstaw przemysłu.

Co więcej nie można liczyć w tej sprawie na kapitał zagraniczny i niskie koszty pracy nie mają znaczenia, bo gdyby tak było, to cały przemysł z Niemiec już dawno by u nas był, ale go nie ma i nie będzie.

Jako państwo prowadzące politykę antyprzemysłową nie mamy najmniejszych szans nawet na coś więcej niż montownie, którymi w istocie jest większość inwestycji przemysłowych w naszym kraju. Problem wynika z kwestii podatkowych oraz cen energii elektrycznej. Wszystkie poważne inwestycje lokują się u nas w Specjalnych Strefach Ekonomicznych, które są najlepszym dowodem na to, że nasz własny rząd uważa przepisy podatkowe w Polsce za nieprzychylne dla biznesu. Poza tym – nie jest tajemnicą, że mamy problem z energią elektryczną. Nie da się zrozumieć powodów dla których rząd robi wszystko, byle by tylko nie powstał w Polsce potężny sektor energetyki odnawialnej – wzorem Niemiec, czy też zajmuje się niebudowaniem elektrowni jądrowej. Nie mówiąc już o nieremontowaniu sieci przesyłowych, czy też porażce we wszelkich terminach z gazoportem.

Nasze państwo zrobiło praktycznie wszystko co można było, żeby zniechęcić poważny przemysł do inwestowania w Polsce. Przecież sami likwidowaliśmy zakłady na początku lat 90-tych, ktoś pamięta los cukrowni – które w wyniku wspaniałych negocjacji akcesyjnych zostały poświęcone? Stocznie? Do tego jaki był los sprywatyzowanych 500 przedsiębiorstw w słynnym programie powszechnego złodziejstwa (nazwa potoczna)! To był dopiero sukces – starsi czytelnicy pamiętają świadectwa sprzedawane w kantorach po 60 zł! To było fantastyczne, prawdopodobnie jedna z najbardziej rabunkowych prywatyzacji w historii cywilizacji ludzkiej.

Nawet gdyby władzę w kraju przejęła opcja nastawiona na jakąś formę etatyzmu i nawet, jeżeli Unia Europejska machnęłaby ręką na nasze szaleństwa – to przy założeniu, że udałoby się z państwowych pieniędzy stworzyć jakiś poważniejszy przemysł, czy też istotnie rozbudować istniejący np. ciężką chemię – to i tak natrafmy na dwie bariery – po pierwsze kwestie technologiczne, bo najnowsze wynalazki są nie sprzedawane, można kupić licencję na coś starszego, po drugie na barierę popytu – nie ma w tej chwili nigdzie wolnego rynku praktycznie na nic. Sprzedanie czegokolwiek jest bardzo trudne, a jeżeli weźmiemy pod uwagę symulacje gospodarcze mówiące o dalszym słabym rozwoju Zachodu i potencjalnej dekoniunkturze w Chinach, to w ogóle powstaje pytanie po co nam poważny przemysł – jeżeli nie będzie zbytu na nasze wyroby, bo wszystko produkują w nadmiarze Niemcy, Japończycy, Chińczycy i wchodzący w erę taniej i dostępnej energii Amerykanie.

Co ciekawe nawet przez ostatnie 25 lat nie udało nam się wykorzystać najważniejszego atutu naszego państwa jakim są bardzo duże możliwości w rolnictwie. Nie da się zrozumieć dlaczego nie byliśmy w stanie stworzyć wysokowydajnego rolnictwa i przemysłu przetwórstwa spożywczego, który byłby zdolny nie tylko dyktować warunki w Europie i uzależnić od siebie takie rynki jak np. rosyjski, ale pójść dalej w stronę państw arabskich i oczywiście Dalekiej Azji – Chiny, Indie, Japonia, Indonezja, to wszystko to są przeludnione kraje, których mieszkańcy muszą jeść. Mało kto wie, że np. cebula w Indiach jest towarem strategicznym, a za przemyt mleka w proszku między Hong-Kongiem a Chinami kontynentalnymi wsadza się ludzi do więzienia! O cenach w Moskwie nawet nie ma co wspominać, ale w maju tego roku jeszcze przed napaścią gospodarczą na Federację Rosyjską polskie truskawki były tam sprzedawane na straganach w Moskwie z pięcio- lub siedmiokrotnym przebiciem w stosunku do cen detalicznych z Warszawy, a co dopiero mówić o hurcie! Przecież w tym roku był taki urodzaj, że wielu plantatorów nie zbierało części upraw w ogóle, bo się nie opłacało wkładać w to pracy!

Jeżeli więc myślimy na serio o industrializacji – trzeba szukać nisz. Każda nisza, którą możemy wypełnić, albo sobie sami stworzyć jest bezcenna, zwłaszcza jeżeli możemy adresować globalnie wyroby naszych producentów. Z większych dziedzin gałęziowych można wzmacniać to, co w Polsce działa – jak wspomniany przemysł chemiczny (może w końcu rządowi uda się oddać gazoport?). Jednakże strategicznym wyzwaniem nadal pozostaje dla nas produkcja energii oraz organizacja nowoczesnego i na wielką skalę przemysłu przetwórstwa rolno-spożywczego nastawionego na eksport wysoko przetworzonych produktów spożywczych poza Unię, który byłby w stanie spowodować większą intensyfikację i przede wszystkim opłacalność produkcji rolnej. Wedle różnych szacunków, nasze rolnictwo przy zastosowaniu nowoczesnych technologii – może dostarczyć produktów dla około 350-500 mln ludzi. Dlaczego nie wykorzystujemy jego potencjału?

10 komentarzy

  1. inicjator_wzrostu

    Burzyć jest zawsze łatwiej niż budować.

  2. polskie chamstwo chciało do świata, tylko świat nie chce tego chamstwa. UE już rozważa zamkniecie granic.

  3. krolowa bona

    “Cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie !”
    “Miales chamie zloty rog !…..”
    “ZAMIENIL STRYJEK SIEKIERKE NA KIJEK !!!” i za pare kolorowych opakowan z obcojezycznymi napisami oddal cala suwerennosc panstwowa, zdobycze rewolucji francuskiej we wszystkich dziedzinach zycia i z natrectwem
    maniaka zlikwidowal caly, na niezlym pozomie przemysl ! Ale wiekzsosc niby walczyla o taka wolnosc, a jeden “intelektualista i demokrat”

  4. krolowa bona

    …a jeden “intelektualista i demokrat” to za ten sabotaz i stworzenie na bazie zorganizoeanego oszustwa systemu oligarchicznego i powrotu nedzy, glodu i chlodu oraz bezdomnosci otrzymal nagrode nobla !!!
    Co do tzw. “odnawialnych zrodel energii” to bzdura i “narkotyzacja” opinii publicznej, nie ma takich

    technologii i takich mozliwosci by do Fotovoltaik/SolarZelle(=komorka sloneczna) zaprwni

  5. krolowa bona

    ,….nie ma na swiecie takich zloz silicium i cuprum by statczylo tylko na budowe “slonecznych komorek”/”FotoVoltaik” ns pokrycie potrzeb tylko w Niemczech, podobnie nie ma tylu zloz zelaza na kola zamachowe wiatrakow …w Niemchech nie ma tzw. tras(=lini=kabli ), zeby energie np. z moza polnocnego przekazac do Bawarii ! it’d., it’d…Caly narod w Niemczech i niemowlaki, starcy, nie

  6. krolowa bona

    …i nedzaze musza placic z rschunkiem za prad, z roku na rok wzrastajaca na wzor “perpetum mobile” EEGU =ERNEUERBARE ENERGII UMLAGE”tj. od osob prywatnych przymusowa subwenja na wytwarzanie/budowanie nie wykorzystywanej “odnwialnej energii”, na ktora kumulacje(zgromadzony zapas) nie ma wogole technologii, slonce i wiatr tworza energie, wtedy kiedy natura ns to pozwala, a nie wtedy, kiedy jest zapotrzeboeanie na nia !

    • Mam bardzo podobne zdanie na temat energii odnawialnej, czytałam wiele artykułów na ten temat w czasopismach popularyzujących naukę. Jednak nie mam wykształcenia technicznego i trudno mi obronić swoje stanowisko. Uważam zresztą, że autor pisząc o energii odnawialnej powinien przedstawić za i przeciw.

  7. krolowa bona

    …na technologie kumulacji/magazynoeania” naturalnej energii potrzeba b.b. duzo magnezu, nie ma takich zloz na swiecie… i b.b.duzo energii(!!!) , by te technologie stosowa. Japonia powrocila juz do energii atomowej, bo tylko enegia atomow zapewnia przemyslowi i przeludnionej ziemi ten niezbedny artykul. Tylko energia z tzw. podwojnej fuzji atomowej i fuzji wodorowej ( takze jako paliwo do samochodow) moze zapewnic ludzkosci przyszlosc, wogole nie wspominajac.o tym, ze zloza ropy naftowej, nawet jak wszystich w wojnach (z udzialem Polakow) powybijaja po malu konczy sie

  8. krolowa bona

    Z wprowadzeniem przymusowej dle osob prywatnych daniny EEGU(patrz wyzej),wprowadzono w Niemchech tzw. KriegsWirtschaft( ekonomie wojenna ), ostatnu raz zastosowana przrz Hitlera, gdyz wszystkie osoby pryeatne muszs ja placic, nie ms zadnych ulg … a bogate koncerny i fabryki sa moca prawa z uiszczania EEGU zwolnine !!! , bo musi byc zapewnina konkurecynosc(taniosc) produktow niemieckich na rynku swiatowym ! . co faktycznie swietnie dziala! UE-Komisja, ktora chcial te panstwowe subwencje na rzecz producentow niem. zakwestjonowac (Verletzug des freien Wettbewrbs=obrazenie zasad wolnej konkurencji) prowadzac postepowanie “obraza prawa Unii Europeskiej….” szybciutko i bez slowa.komentarza pod presja niem. je konczy !Czyja wlasnoscia jest EU ? Niem. Lobbystow ? .., ze Tusk jest krewnym Cesararzowej i PO lize nogi Niemcom O.K. ale co robi opozycja w Polsce, dlaczego nikt nie zlozyl wniosku/podania przed EU o zaniechanie w/w naruszen ? Samo sie nie naleje, a i Salomon z proznego nalac nie moze ! Schowac sie pod miotle i konsumowac, kto moze a tymczasem inni umieraja z niedostatku a ci inni z presycenia nadmiarem ! Co to za demokracja ? Nie jest to najwyzsza pora by zabrac sie do dziela ? / Andrzej Frycz Modrzewski “… Rex Publika emendanda “

  9. Czyli jesteśmy przegrani…jestem teraz w fazie rozmyślań czy w przyszłości przekonywać dzieci do ucieczki, wyzbycia się polskości itd. Sam się tego boję ale co zrobić.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.