Pomysły na rząd techniczny lub wcześniejsze wybory to bicie piany

Zarówno pomysły jednych na rząd techniczny, jak i na wcześniejsze wybory – autorstwa drugich, to bicie piany, sztuczne podkręcanie atmosfery mające na celu dostanie się na ekrany naszych telewizorów. W istocie nic więcej, może poza zamieszaniem ogólnym, na którym osoby o marnej reputacji próbują ugrać własne interesy.

Odezwał się prezydent państwa (póki co), który wymyślił sobie sprawdzenie, czy koalicja rządowa jeszcze istnieje i w tym celu zaproponował liderom partii rządzących spotkanie u siebie. To bardzo ważna inicjatywa, ponieważ Salon aż huczy od wzajemnych pretensji koalicjantów oraz pretensji znacznej części słabszego koalicjanta wobec silniejszego koalicjanta. Może się bowiem okazać, że tak naprawdę nie ma już koalicji, a jest jedynie jej pozostałość, która nakazuje zainteresowanym trzymać się stołków do „bólu”.

Sama idea rządu technicznego i ewentualnych wcześniejszych wyborów – połączonych z referendum jest kusząca, ale bardzo szkodliwa dla państwa, ponieważ umożliwi skrócenie agonii, tych którzy ponoszą odpowiedzialność i wywołałaby zbyt wiele mętnej wody, tak ulubionej przez wszelkiej jakości męty ludzkie i zwykłych złodziei. Bezwzględnie na tych pomysłach skorzystałaby opozycja prawicowa dążąca do władzy, bo po pierwsze – jest gotowa do wyborów a po drugie – Paweł Kukiz miałby jeszcze mniej czasu na organizację struktur, czyli nie byłby w stanie wystawić list w całym kraju, albo wypełniłby je przypadkowymi ludźmi. W obu przypadkach osłabia to jego inicjatywę i to w stopniu znaczącym, wszystko jedno czy od razu czy potem. Może nawet lepiej „potem”, ponieważ erodująca formacja Kukiza, będzie silnie infiltrowana przez partię władzy. No a kto ma ochotę być partią władzy, to oczywiste.

Sondaże nie kłamią (a przynajmniej nie powinny) i w naszych realiach obecnie dostałyby się do Sejmu być może tylko cztery partie polityczne, w tym ta, na którą wszyscy czekają a najbardziej opozycja, czyli tego, co powinno się wykluć z inicjatywy pana Kukiza. W sumie, na zabraniu mu czasu zyskałyby wszystkie „stare” ruchy polityczne, jednak animozje pomiędzy PO i PiS oraz prawdopodobnie bardzo silne ambicje pani Kopacz „na wykonanie misji”, przesądzą ostatecznie za trwaniem tego systemu do końca u władzy.

Z perspektywy państwowej okres takiego „interregnum” wcale nie musi być stracony, ponieważ w stanach nieustalonych można bardzo wiele zmienić na lepsze, jeżeli tylko ma się do tego odpowiednią motywację i oczywiście wie się, co należy zmienić, żeby było lepiej. Tymczasem u nas obecnie, przy tak słabym rządzie i wybitnie słabej premier, nie ma możliwości zdyskontować, tego czasu chociażby na rozwiązywanie problemów techniczno-proceduralnych. Jednak jak wiadomo, nie można wymagać za dużo. Może my wymagamy zbyt dużo?

W interesie państwa jest, żeby towarzystwo przy różnych żłobach się nie pokłóciło, tylko kulturalnie odnosiło się do siebie nawzajem i zarazem nie stworzyło w rzeczywistości publicznej nowych zjawisk, czy też precedensów, które rzutowałyby na system państwowy jako taki. Przecież tak naprawdę to wszyscy tracimy na tej aferze i mądrzy ludzie, a tacy są – po obu stronach politycznego sporu wśród partii rządzących i do władzy aspirujących, że to wszystko się nam bardzo nie opłaca, a jeżeli nie będziemy w stanie przeprowadzić zmiany władzy w sposób adekwatny do standardów demokratycznych i wyobrażeń na ten temat na Zachodzie, to stracimy jeszcze bardziej.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że prawica będąca w opozycji nie szczuje na nową aferę, wykreowaną przy pomocy plików udostępnionych publicznie na profilu pana Stonogi, to bardzo ciekawe samo w sobie, jednak tu nie ma przypadku. Z jednej strony na pewno chcieliby rzucić się na padlinę, ale zarazem jeżeli myślą o większości konstytucyjnej, to muszą jeszcze więcej masła wlewać w nasze uszy i miodu na oczy. W przeciwnym wypadku, ta partia jako agresywna i kopiąca leżącego, bardzo szybko mogłaby zacząć tracić. Ludzie nie lubią, jak się komuś dzieje krzywda. No taką mamy z zasady naturę. Inżynierowie wpływu społecznego mają tego pełną świadomość.

2 myśli na temat “Pomysły na rząd techniczny lub wcześniejsze wybory to bicie piany

  • 13 czerwca 2015 o 10:14
    Permalink

    Zamiast tego rządu lepsi byliby nawet szatniarze z najpodlejszej speluny na Pradze z lat 70-tych

    Odpowiedz
  • 13 czerwca 2015 o 16:12
    Permalink

    Oczywiście, że wcześniejsze wyboru lub rząd techniczny to bicie piany. Jeżeli brakuje większości w rządzącej koalicji to tym lepiej nie uchwalą nic więcej przeciwko społeczeństwu, zastanawiam się czy słusznie odchodzący prezydent zdąży podpisać ustawę o podatku katastralnym?
    Jeżeli ktoś uważa, że kolejny rząd będzie lepszy to jest niepoprawnym optymistą. Według mnie żadne (w obecnej sytuacji) referenda, żadne wcześniejsze wybory to tylko obciąża i tak ubogie społeczeństwo.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.