Polityka

Pomysł na funkcjonalne zmuszanie krajów do integracji jest bardzo dobry – nie da się inaczej!

 Pomysł na funkcjonalne zmuszanie krajów Unii Europejskiej do integracji jest bardzo dobry – nie da się inaczej! Tzn., albo będzie integracja, albo nie będzie Unii, ewentualnie to, co będzie – będzie Unią tylko z nazwy. Dlatego wszelkie inicjatywy prowadzące do funkcjonalnego przymusu np. przez wskazanie daty, do której poszczególne kraje muszą przyjąć wspólną walutę, czy też pomysł na wyłączenie budżetu Strefy Euro, koordynacje polityk fiskalnych, wspólne obligacje i inne koncepcje – są dobre. Uwaga, ponieważ albo się na coś decydujemy, albo się nie decydujemy. 

Unia Europejska w obecnym kształcie to plątanina sprzeczności, gdzie wszyscy krytykują, to co wspólne, ale zarazem bardzo chcieliby, żeby każdy inny był fair, wobec ich interesów. To można zapewnić, tylko jeżeli zapewni się poszanowanie dla wspólnych wartości i wspólnych interesów. W praktyce targowiska sprzeczności, nie da się tego zrobić bez pewnego przymusu, oczywiście w ujęciu funkcjonalnym – czyli my chcemy się integrować, jeżeli ktoś nie chce, to już nie jest członkiem klubu (na początek na tych samych zasadach). Trzeba to zrozumieć, że to jest jedyna strategia, na jaką Europa w obecnej konstelacji politycznej może sobie w ogóle pozwolić.

Jeżeli rzeczywiście Komisja Europejska chciałaby stworzyć cel dla wszystkich, którzy nie mają Euro, jako rok np. 2025, to wspaniała inicjatywa. Zwłaszcza jeżeli byłaby skoordynowana z działaniami politycznymi i mitygowaniem poszczególnych krajów, do tych działań. To stosunkowo nie dużo czasu, ale na tyle dużo zarazem, że dla większości krajów, opracowanie strategii dojścia do Euro powinno być możliwe. Miałoby to zbawienne skutki dla finansów publicznych w zadłużonych krajach Europy, może nieco gorzej dla kwestii socjalnych w tych krajach, jednak zawsze jest coś za coś. 

Czy Polska byłaby w stanie do 2025 roku przyjąć Euro? Spełnienie warunków, nie jest niemożliwe, wymaga przede wszystkim narzucenia dyscypliny finansów publicznych. W naszych realiach musielibyśmy podnieść podatki, zmniejszyć niektóre wydatki i istotnie uzdrowić całą sferę publiczną, głównie tą będącą pod władzą administracji rządowej. Na tej podstawie moglibyśmy w ciągu 7-8 lat dojść bez rewolucji do stanu finansów publicznych wymaganego przez Europejski Bank Centralny. Warto pamiętać, że np. Włochy przyjmując Euro, nie spełniały kryterium stosunku długu do PKB. Dlatego my z naszym w sumie kontrolowanym deficytem, mielibyśmy poważną szansę, na prześliźnięcie się.

Jeżeli ktoś ma lepszy pomysł na zachowanie Unii Europejskiej, niech go zgłosi. Koncepcja Europy Ojczyzn, się nie sprawdza w praktyce, chociaż jest najłatwiejsza do realizacji. Właśnie dlatego się nie sprawdza, ponieważ państwa rozgrywają zbyt wiele spraw narodowych i interesów indywidualnych, kosztem wspólnego interesu. Natomiast problem z Unią ściślej integrującą się, jest to – kto, jak i w jaki sposób ma ten wspólny interes zdefiniować? Jeżeli tak, jak dotychczas mają to robić najsilniejsze kraje – to państwa słabsze i peryferyjne mają powody do obaw. Ponieważ w zunifikowanej Europie, praktycznie w ogóle nie będzie miejsca na jakiekolwiek narodowe dąsy i pretensje. Wszystko, co można zrobić, to przeciwstawić się obecnie, akurat w tym momencie i to mając świadomość wobec wszelkich konsekwencji, jakie może to oznaczać.

Mamy przed sobą dwa scenariusze. Pierwszy to unijna integracja, wówczas Polska powinna przez czas, do wyznaczenia pożądanej daty przyjęcia Euro – zrobić wszystko, żeby zmniejszyć swój dług. Tylko w ten sposób, będziemy w stanie zabezpieczyć swoją suwerenność. Później będziemy pożyczać w Euro. Gdyby udało się zrównoważyć budżet tak, żebyśmy nie musieli pożyczać chociaż na kwestie bieżące, to zdecydowanie bylibyśmy w o wiele lepszej sytuacji. Drugi to scenariusz peryferyzacji Polski, w którym stalibyśmy się taką obecną Ukrainą, która sama nadstawiła się do „wydojenia” przez Unię. Nie mając wspólnej waluty i nie robiąc nic, na rzecz jej przyjęcia jesteśmy skazani na spekulacje na Złotym, na stałe problemy w handlu i postępującą deprecjację Złotego. Jeżeli pojawi się inflacja, to proces ten, będzie jeszcze szybszy.

Niestety to słabość naszych elit, jest największą przeszkodą dla sukcesu naszego udziału w integracji. Gdyby, chociaż byli wysłuchiwani na Zachodzie, gdyby prowadzili dialog – byłoby o wiele inaczej. W obecnej sytuacji, sprowadziliśmy się do roli beneficjentów funduszów unijnych, dodajmy – niewdzięcznych. Chociaż to oczywista nieprawda i przekłamanie, albowiem trudno żebyśmy oddawali nasz rynek za darmo, przy tym poziomie nierównowagi w dyfuzji. Jednak, nie da się tego postrzegania przezwyciężyć, z taką retoryką jaką prezentuje obecny rząd.

6 komentarzy

  1. Staniemy się samotną wyspą, w relacji 27:1, zamieszkałą przez dumnych Polaków.

    Jedyna religia, jedno disco -polo i “wyklęci” oraz silny pion ekshumacyjny.

    Zakaz spopielania zwłok oraz aborcji.

    Sądy z nową, Najwyższą Izbą Ludową, z panem Waszkiewiczem na czele (obecnie w tym Radzie Naczelnej IPN).

    Zakaz używania innego języka niż polski.

    Jak chcą, żebyśmy w Unii pozostali, niech uczynią Język Polski – trzecim oficjalnym.

    Jak Macondo to na całego!

    Tak nam dopomóż Chińska Republiko Ludowa!

    Amen.

  2. Adam Bielawski

    To rozsądna argumentacja w przypadku, jeżeli się na coś decydujemy – tylko czy się decydujemy? Zgadzam sie że przyjęcie Euro to rozsądny ekonomicznie i politycznie pomysł, ryzyko i tak ponosimy czytałem już u was wiele razy.

  3. Niby nazwa inna ale projekt ten sam co się wie czytając dokumenty a nie zbierając wiadomości z wymysłów życzeniowych. UE to ewolucja projektu III Rzesza. Akt założycielski napisali naziści. Struktury budowali naziści. Zamordyzm jest nazistowski w tym pomysł przymusu oddania jednego z atrybutów suwerenności państwowej – własnej polityki monetarnej, która jakby autor “nie jarzył” (bo zdaje się dotyka go już demencja starcza) jest właśnie stabilizatorem na drodze wzrostu gospodarczego.
    UE zdycha bo brakuje jej umiejętności. Jest głupia jak jej struktury i niekompetentna jak członkowie tych struktur. Jedyne co w UE widać i trzyma się dobrze to faszystowski czy nazistowski jak kto woli zamordyzm. Z całym szacunkiem dla autora powyższego tekstu ale takie teksty i takie działania powodują że wybuchają wojny i krwawe rewolucje które idą niczym reakcja łańcuchowa. Wiara że w dzisiejszych czasach wszystko się załatwia dyplomacją kończy się rakietą wetkniętą w zad. Trzeba znać i studiować mechanizmy społeczne i samego człowieka by wiedzieć że pewne działania nie tyle zmieniają podmiot ale są tylko inicjatorem do czegoś czego kontrolować się nie da. Tak że niech autor najpierw pomyśli w szerszej perspektywie chyba że jest jest niszczycielem z przekonania i chce by zginęła większość populacji między Przylądkiem Dieżniowa a Przylądkiem Roca z autorem włącznie i o innych kontynentach nie wspominając. I polecam poczytać trochę o rewolucjach. One nie wzięły się z niczego tylko z tego że przymus przekroczył pewne granice, bynajmniej wcale nie jakieś wielkie. Warto również że “rewolucja pożera własne dzieci”.
    O Euro już było. Euro to śmierć, zniszczenia, najmniej bieda. Przykłady w całej Europie z Niemcami włącznie choć może nie z takim piętnem jak Grecja ale jednak. Na Euro zyskali jedynie bankierzy a właściwie “bankierzy świata”. Chroni ich prawo i setki tysięcy JUDASZY. Wojny są przez nich. Wszystkie manipulacje, krwawe rewolucje są przez nich. Może o tym autor zacznie pisać a nie o wspieraniu systemu złodziei i masowych morderców. W końcu to OBSERWATORPOLITYCZNY więc powinien dotyczyć tego co jest z polityką związane: pieniędzy wojen, oszustw, mordów.
    UE to III Rzesza. Nazwa inna, kolor flagi mniej oczojebny i gwiazdki nie gryzą ich jak swastyka, ale gdzie się nie obejrzysz to wszystko co niby za pieniądze UE (po prawdzie za to co wpłaciliśmy do wspólnej kasy bo bilans jest na zero) to oznaczone flagą… no właśnie czego? BO to nie jest państwo ani federacja. TO jest tylko unia a ma instytucje rozmiarami równające się tylko wielkością historycznemu aparatowi III Rzeszy i starożytnemu Rzymowi.
    Trzeba być albo niewąskim idiotą albo zupełnym ignorantem żeby przyjmować narrację morderców i złodziei. Można oczywiście być tez JUDASZEM bo zawsze jest usprawiedliwienie że “za coś trzeba żyć”. Co nie zmienia tego że wtedy jest się wspomnianym idiotą bo kim trzeba by być żeby w całym morzu możliwości wybrać byciem JUDASZEM?

    • 100/100. UE, a raczej oligarchowie zarządzający tym tworem siedzący bezpiecznie w swoich chronionych rezydencjach, zgotowali w imię imperializmu obecny los swoim narodom. Dziś był kolejny zamach w UK, i jak zwykle ciepią niewinni ludzie, a ci co są u władzy mają usta pełne frazesów. Przyjmowanie imigrantów nie jest żadnym rozwiązaniem. Oligarchia światowa powinna za karę teraz odbudować kraje, które zleciła rozwalić, oddać im ojczyzny, które im zabrano i zniszczono oraz więcej nie mieszać w kulturowym tyglu. Ewolucja kulturowa to powolny proces, który bezpiecznie może odbywać się tylko w ciągu setek lat, pod warunkiem, że nie będzie kretynów wkładających przysłowiowy kij w szprychy. Polacy wchodząc do UE nie godzili się na zmiany kulturowe tylko współpracę gospodarczą, o czym autor felietonu raczy zapominać. Już wystarczająco zostaliśmy zniszczeni gospodarczo przez oligarchię UE, czas abyśmy otrzeźwieli i obronili swoją tożsamość kulturową przynajmniej, nawet tą z krzyżem w tle, której zwolennikiem nie jestem, bo ona 1000 lat temu zniszczyła naszą rodzimą słowiańską kulturę, ale nie mamy wyboru, a zmiana świadomości społeczeństwa nie jest możliwa w krótkim czasie. Krzyk gdzie jesteś, aż się prosi o komentarz, a ty …….wypoczywasz?

      • “Krzyk gdzie jesteś, aż się prosi o komentarz, a ty …….wypoczywasz?”
        Uciekł (w krzaki) mój komentarz napisany w dniu wczorajszym w godzinach wieczornych(po 22’zwykle jestem nieaktywny) z nawiązaniem do końcowego tomu
        Trylogii Sienkiewicza. A niech tam… “czas abyśmy otrzeźwieli i obronili swoją tożsamość kulturową przynajmniej, nawet tą z krzyżem w tle, której zwolennikiem nie jestem, bo ona 1000 lat temu zniszczyła naszą rodzimą słowiańską kulturę, ale nie mamy wyboru, a zmiana świadomości społeczeństwa nie jest możliwa w krótkim czasie.’ Ważkie słowa… !

  4. Mysle, ze poczatkowo Niemcy rozluznia powiazania wewnatrz UE aby dac szanse poszczegolnym panstwom czlonkowskim na poprawe swoich gospodarek indywidualnie. Po tym przejsciowym okresie rozpoczna przeksztalcanie UE w oparciu o te nowe wymogi/zasady opisane w artykule. Te przemiany w UE beda tez mialy duzy wplyw na rodzaj parti rzadzacych w poszczegolnych krajach czlonkowskich. Mozliwe, ze z roznych powodow nie wszystkie kraje zalapia sie do tej nowej UE. Moga tez byc kraje, ktore same zrezygnuja.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.