Polityka

Polskojęzyczne popłuczyny euro-idiotyczne nic nie rozumieją

 Polskojęzyczne popłuczyny euro-idiotyczne nic nie rozumieją, nie rozumieją że znaczna część tzw. eurosceptyków z innych krajów taktuje nas Polaków mniej więcej tak jak traktowali nas jawnie Niemcy do roku 1945 roku. Mentalność jest ta sama i polskojęzyczni euro-idioci mogliby sobie uświadomić, że dla tych prawdziwych Europejczyków, czy też może bardziej dumnych synów swoich nacji – są jedynie dziwnymi ludźmi z Europy Wschodniej, którzy są dla nich kosztem mówiącym w dziwnym języku i nie wiadomo dlaczego domagającym się pieniędzy za swoje dzieci w Polsce. Tutaj nie może być sojuszy! Czy sprzymierzylibyście się państwo z karaluchami (takie ulotki z podpisem świadczącym o Polakach jeden z naszych przyjaciół i autorów widział w pewnym wyspiarskim kraju), których zaproszenie do własnego domu uznajecie za błąd historyczny? Być może, których w znacznej części trzeba wytępić, żeby zrobili miejsce na całkiem fajnych terenach dla domków letniskowych w nowym porządku?

Jak można tego nie rozumieć, że tzw. euro sceptycyzm krzykliwych zachodnich prawicowców – to emanacja ich nacjonalizmu, często ksenofobii, a zdarza się że także słowiano- lub polono-fobii! Naprawdę, trzeba być euro-idiotą, któremu się wydaje, że gra dalej się będzie toczyć – po tych wyborach na tej samej planszy. Polskojęzyczni euro-idioci muszą zrozumieć, że tamci smutni panowie i smutne panie – chcą wywrócić stolik, na którym stoi plansza, a do nowego stolika nie chcą zapraszać polskojęzycznych, chyba że tylko w charakterze pomocników kelnerów, pomocy kuchennych, odźwiernych etc.

Jak naiwnym polskojęzycznym idiotą trzeba być, że się myślało o skutecznym pluciu na Unię Europejską jako o „know-how”, dzięki któremu jako “wyrżnięte z dupy jeża indywiduum” będzie się robić „show” bluzgając na instytucję, która daje chleb, zapewnia porządek i bezpieczeństwo a przede wszystkim ustala reguły dla ponad 500 mln ludzi! Jakim ciężkim przypadkiem kretynizmu trzeba być, żeby nie rozumieć, że swoją euro-idiotyczną postawą można tylko i wyłącznie robić za pożytecznego euro-idiotę i wcale w tamtym towarzystwie nie chodzi o to, kto komu podaje rękę i jak poklepuje po ramionach! Ten etap już chyba mieliśmy za sobą, ale niestety ze względu na euro-idiotów, chyba znowu przerobimy zeszmacenie, służąc wrogom naszego państwa, naszego narodu – ukrywającym swój ksenofobiczny nacjonalizm pod płaszczykiem euro sceptycyzmu! Niestety mleko się wylało – sprawy się dzieją!

W czasie, gdy poważni ludzie będą dopinać swoje interesy – nam i innym rozsądnym ludziom z którymi współdziałamy może zabraknąć głosów, ponieważ euro-idiotów nie brakuje i nawet nie zrozumieją, jak bardzo są rozdymani – sami państwo wiecie w co – olbrzymim wiosłem! Tak jest, to właściwa metafora i doskonałe odniesienie – niestety za głupotę się płaci – chamy miały złoty róg na starcie kadencji, zobaczymy co popsują – jeżeli za bardzo, gniew ludu może nie mieć litości. Wówczas ludzie, którzy palili flagi unijne, pluli na nie i podcierali nimi swoje buty – bardzo gorzko zapłaczą, albowiem nie będzie schronienia, nie będzie standardów, które nakazują nie robić krzywdy idiotom. Wówczas być może w majestacie prawa stosowane będą stryczki i zapadnie. Po prostu wajcha w dół i się dynda!

Co trzeba mieć w zakutej na fakty pale, żeby nie rozumieć że jeżeli zamknie się nacjonalistów, ksenofobów i homofobów w jednym pomieszczeniu – to muszą z tego wyniknąć problemy! Uwaga nie mówimy o bijatykach na pięści – chodzi o głosowania, o obstrukcję chodzi, o niszczenie tego co jest dobre – w imię przypodobania się swoim własnym odpowiednio lub łącznie – nacjonalistycznym, ksenofobicznym i homofobicznym wyborcom, którzy przede wszystkim nie chcą płacić na Unię, a to oznacza kres tej Unii – transferowej – jaką dzisiaj znamy. Być może także kres Unii w ogóle, ponieważ bez dopłat nie ma mowy o wspólnym rynku, słabsi nie mają na nim szans z silniejszymi, a na pewno nie mają szans nawet na otarcie się o szklany sufit, a co dopiero na jego przebicie!

W Unii Europejskiej naprawdę chodzi o pryncypia, jeżeli ktoś ich nie rozumie i chce przewartościować sprawy w dowolną skrajność, to dzieje się źle, a nawet może dziać się bardzo źle. Jeżeli pojawia się grupa ludzi, którzy w różnych krajach – będących po tej samej stronie problemu płacenia do wspólnej kasy – nie mają zamiaru nawet tolerować wartości na jakich się wszystko opiera – to rzeczywiście będzie to „burdel” a nie Unia! I to szybciej niż nam się wydaje.

Jednakże zapamiętamy twarze i nazwiska euro-idiotów, którzy nie kryją się z tym, że chcą podpalić nasz wspólny dom – te indywidua zapłacą pewnego dnia srogi rachunek, chyba że się jednemu zaawansowanemu wiekiem wcześniej z przyczyn naturalnych zejdzie, co w sumie byłoby bardzo dobrym rozwiązaniem, albowiem przynajmniej by nie zdążył naszkodzić.

W Unii Europejskiej nie ma żartów. Nikt z poważnych nacjonalistów nie będzie sprzymierzał się z jakimiś polskojęzycznymi, ponieważ wiadomo że jeżeli chodzi o stosunek do pieniądza – nie ma mowy o kompromisie. Euro-idioci muszą zrozumieć, że dla znacznej części eurosceptyków jesteśmy jak nieproszeni goście, a nawet jak karaluchy, których trzeba z domu przepędzić, a jak się nie da – wygubić.

Nie mamy alternatywy dla Europy – broni jądrowej nie zbudujemy jesteśmy na to zbyt słabi i nieudolni. Śmiało – podcierajcie się flagami unijnymi, śmiało – – niech idioci, którzy kiedyś się przeciwstawiali Wielkiej idei – dzisiaj chociaż przeproszą! To oni wyhodowali grunt dla tego co się stało teraz na naszych oczach. Za głupotę, błędy i idiotyzm – zapłacimy wszyscy! Proszę pamiętać, dla nas w Europie – NIKT NIE BĘDZIE MIAŁ LITOŚCI, WSPÓŁCZUCIA ANI ZROZUMIENIA! Gdybyśmy byli krajem o analogicznych kłopotach jak Grecja, to prawdopodobnie stracilibyśmy nie tylko wyspy…

Polacy obudźcie się!

13 komentarzy

  1. inicjator_wzrostu

    Jesteśmy dla Zachodu kłopotliwymi karaluchami, które z jakichś ekologicznych powodów (rzadkie okazy, czy coś) – nie są jeszcze tępione.
    I to wszystko.
    Koniec złudzeń.

  2. Wierny_czytelnik

    Oni niczego nie zrozumieją, wydaje się durniom że są równorzędnymi współdecydentami

  3. Zerowa wartość merytoryczna tego tekstu. Na przyszłość proponuję trochę mniej emocji.

    • Tak sądzisz???
      A na jakiej podstawie?
      Dlatego, iż nie pasuje do Waszej wizji?
      A jeśli nie pasuje’ – to tym gorzej…? Ech…

  4. Polska weszła do UE na podstawie oszustwa, oszukali nas elity polityczne kraju wywodzące sie z okrągłego stołu i zakrapianej gorzałą magdalenki. Ta farsa wolnej Polski trwa już 25 lat. Prawdziwe starania w wolną Polskę mogą zakończyć sie interwencją obcych wojsk – ustawa sejmowa 1066.

  5. przymuszonydoczytania

    Niestety to nie są łatwe sprawy i trzeba je umieć rozumieć – przy czym tu nie chodzi o to że ktoś ma prawo lub nie ma prawa do zmiany paradygmatu. Tu po prostu brutalnie chodzi – jak słusznie autor zauważył o KASĘ!

  6. Autor w sposób dość dramatyczny przedstawił w jednym felietonie kilka wątków godnych rozszerzenia w osobne artykuły…
    Niestety, ale ksenofobia i nacjonalizmy od kilku lat stały się “modne”, także w Europie…
    Eurosceptykom argumenty mogła by wybić z ręki dobra koniunktura gospodarcza. Niestety ale sama Wspólnota swoim działaniem przyczynia się do pogorszenia swej sytuacji gospodarczej…
    Tutaj mści się zarówno złe działanie jak i brak działania. Brak wspólnej polityki energetycznej – a wszak Unia powstawała jako “spółka węgla i stali” – bo to było najważniejsze dla odbudowującej się po wojnie Europy…
    Z kolei obłędna polityka “klimatyczna” spowodowała ogromny wzrost kosztów produkcji i zmniejszenie jej konkurencyjności na rzecz krajów które tego nie uczyniły (USA, Chiny itd…)

    Zupełnie inną sprawą jest “odrzucanie” napływowych “obcych” – szczególnie Słowian – przy “przyjmowaniu” gościnnym ludzi napływających z Afryki i Azji…

    Jakoś nie słyszałem aby obywatele Pakistanu czy Bagladeszu zabierali pracę obywatelom Pewnego Wyspiarskiego Kraju…

    Trzecią sprawą jest niezrozumienie faktu takiego – w chili obecnej NIE MA JUŻ ODWROTU od Unii!

    Polska bez własnego przemysłu, z nieprawdopodobnie wielkimi długami nie ma szans przetrwać sama…

    Kooperacja ze wschodem została zerwana i nawet gdybyśmy mieli własny przemysł /lub znacjonalizowali to co jest/ – to wejście na nowe rynki jest niezwykle kosztowne i długotrwałe…

    Tylko mocne zaangażowanie się w przetrwanie Unii, jak najszybsze wprowadzenie Euro jako naszej waluty daje szansę przetrwania…

    I… Daje szansę w pewnym momencie na możliwośc WSPÓŁDECYDOWANIA w Unii…

  7. Co za bełkot, i tu strach zajrzał w oczy , i toczy się pianę z ust pełnych nienawiści, do tych którzy odważnie mówią co myślą, o UE.

  8. Mocne. To dobrze i jednocześnie szkoda,
    że ciągle to K. ma rację…

  9. pro-krakauer

    Tak sobie myślę, że jakby ten tekst był należycie zaprezentowany w mediach “głównego nurtu” przed wyborami, to wynik pewnej partii byłby o połowę gorszy.

  10. Z jednym się nie zgodzę, jeśli dojdzie do rozpadu UE to mamy alternatywę, tylko trzeba rządzącą POPiS -ową XXXXX XXXXXX. To wspólnota słowiańska oparta o sojusz Polski i Rosji, która utrzyma dobre stosunki z wieloma całkiem sporymi krajami świata, które mają już dosyć euroatlantyckiego faszyzmu. Daliśmy radę w 1945 damy radę i w 2045.

    SZANOWNY PANIE DZIĘKUJEMY ZA KOMENTARZ, ALE MUSIAŁEM OCENZUROWAĆ OKREŚLENIE JAKIEGO PAN UŻYŁ I CO CHCIAŁBY PAN W TEJ SPRAWIE ZAPROPONOWAĆ. ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY
    WEBMASTER JÓZEF

    • Może warto posłuchać? “Niebo Słowian”.
      Leningradzka Alisa i Konstantin Kinczew, wokal.
      Nikt,(nawet Zachód), nie ma monopolu na “metal”…

      http://www.youtube.com/watch?v=BH0UL6e-6kE

      PS Jest Pan zapewne młodym człowiekiem, wnioskuję
      po wymienionej dacie 2045(okrągła rocznica).
      Dla większości tu piszących, to…
      no cóż , lepiej pózno niż wcale.
      Poważne państwa i ludzie planują scenariusze
      długoterminowo, uwzględniając, wszystkie możliwe
      i nie do przewidzenia sytuacje i okoliczności.
      “Sojusze, alianse i dogawory”.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.