Ekonomia

Polskie przedsiębiorstwa stoją w obliczu trudności

Euler Hermes, wiodący globalny ubezpieczyciel należności handlowych, przeanalizował sytuację przedsiębiorstw w Polsce. Najważniejsze wnioski:

  • Impuls z Unii Europejskiej w postaci silnego popytu eksportowego i wzrostu inwestycji, a także konsumpcja przyczyniły się do niedawnego ożywienia gospodarczego, ale…
  • Analiza Euler Hermes sugeruje, iż najlepsze dni Polski pod względem dobrych wyników gospodarczych są już prawdopodobnie za nami. Dlaczego?
  • Przyczyną problemów polskich firm jest obecne spowolnienie na głównych rynkach eksportowych, ale nie mniej ważne są przyczyny systemowe kumulujące się w przestarzałym modelu biznesowym
  • Wspólną cechą wielu polskich firm z sektora MŚP jest niska innowacyjność, a co za tym idzie niska wartość dodana; powszechne jest (jako element biznesplanu) poleganie przede wszystkim na niskich kosztach pracy, co w ostatnich trzech latach prowadziło do spadku rentowności
  • Ryzyko biznesowe rośnie: pomimo tego, że wskaźnik DSO (obiegu należności) spółek notowanych na giełdzie jest lepszy od średniej globalnej, to wskaźnik ten dla całego rynku nie jest już tak korzystny, a liczba niewypłacalności polskich firm rośnie czwarty rok z rzędu
  • Wyeliminowanie strukturalnych słabości poprawiłoby długoterminowe perspektywy dla Polski

PKB – lekkie wahania w górę i w dół

W ciągu ostatnich pięciu lat Polska doświadczyła szybkiego wzrostu gospodarczego w przeciętnie średniorocznym tempie +4%, napędzanego przez silny popyt zagraniczny, boom inwestycyjny i wyraźnie wzmacniający się rynek pracy (liczba zatrudnionych wzrosła w ciągu ostatnich 5 lat o średnio 2,1% rocznie). Podczas gdy dwa ostatnie czynniki wzrostu powinny utrzymać się w 2019 r., to popyt zagraniczny (zwłaszcza ze strefy euro) zaczął już słabnąć. W efekcie pogarszającego się stopniowo otoczenia gospodarczego na świecie analitycy Euler Hermes spodziewają się spowolnienia wzrostu gospodarczego Polski z +5,1% w 2018 r. do +4% w 2019 r. i +3,3% w 2020 r.

Wzrost gospodarczy nie wyeliminował czynników ryzyka dla firm, przeciwnie – ryzyko niewypłacalności wyraźnie wzrosło

Ryzyko w sektorze przedsiębiorstw będzie rosło. Chociaż współczynnik spłaty należności (DSO) spółek giełdowych wskazuje, że duże firmy cieszą się względnie dobrą dyscypliną płatności odbiorców, to ogólne ryzyko związane z zaległościami w płatnościach stale rośnie w trzech ostatnich latach. Znajduje to odzwierciedlenie w trwającym trendzie wzrostowym upadłości przedsiębiorstw (średnio +10% rocznie w latach 2016-2018). Przewidujemy wzrost niewypłacalności polskich przedsiębiorstw o dalsze +10% w 2019 r., co stwarza poważne zagrożenie dla zaopatrujących je, nawet największych firm.

Jak podsumowuje Tomasz Starus, Członek Zarządu Euler Hermes odpowiedzialny za ocenę ryzyka:

– Płynność – okres obiegu należności (DSO – days sales outstanding) dużych (notowanych na giełdzie) spółek jest b. dobra w porównaniu ze światem, podczas gdy średnia dla całego rynku – w tym sektora MŚP – nie jest już tak optymistyczna. Obecnie wynosi on około 85 dni (w oparciu o program analizy należności Euler Hermes) i jest 7 dni dłuższy niż dziesięć lat temu. Biorąc pod uwagę rozwój w tym okresie oferty kredytowej dla firm – w ciągu ostatnich 5 lat średnio o 6,3% rocznie, można powiedzieć, że segment MŚP ulega polaryzacji: niektóre firmy rozwijają się, także dzięki finansowaniu zewnętrznemu, podczas gdy część nie zdołała zmodernizować swojego modelu biznesowego. Mają one bowiem niską kapitalizację – niewielkie środki własne i jednocześnie małe szanse na uzyskanie finansowania zewnętrznego, są więc na rosnącą skalę uzależnione od kredytu kupieckiego dostawców (stąd wydłużanie się wskaźnika DSO). Jest to tym bardziej niebezpieczne, że wiele z tych firm nie “odbije się” i nie zmieni skutecznie swojego modelu działalności, a tym samym nie spłaci swoich zobowiązań wobec dostawców.

 

Przestarzały model biznesowy – niska wartość dodana nie pozwoliła na podwyżki cen rekompensujące wzrost kosztów pracy

Oprócz zmian w prawie upadłościowym (weszły w życie w 2016 r.), które miały wpływ na wzrost liczby niewypłacalności w Polsce, zwłaszcza na początku, istotny był również w omawianym okresie trzech ostatnich lat wzrost kosztów pracy.

Zwiększenie r/r płacy nominalnej w Polsce przyspieszyło z +3% w 2014 r. do 6,9% w 2018 r. W rezultacie podwyżka kosztów pracy w Polsce była zdecydowana, średnio było to +2,4% co roku w latach 2016-2018 – znacznie powyżej średniej dla strefy euro, choć wciąż mniej, niż w innych krajach Grupy Wyszehradzkiej.

Jednocześnie – wzrost płacy nominalnej nie szedł w parze ze wzrostem produktywności. Utrzymał się stosunkowo niski poziom wydajności ogółem, dane Eurostatu pokazują, że wydajność pracy w Polsce wynosiła w 2017 r. zaledwie 75% średniej UE.

Co najistotniejsze – nie pociągnęło to za sobą adekwatnego wzrostu cen produktów i usług polskich firm (o czym świadczy brak inflacji cen producentów), a tym samym rosnące koszty pracy zmniejszyły ich rentowność. W efekcie marże spadły z rekordowo wysokiej średniej 51,4% w IV kwartale 2015 r. do 10-letniego minimum na poziomie średnio 47% na koniec 2018 r., pomimo poprawy zysków operacyjnych w latach 2017-2018.

Usunięcie słabości strukturalnych poprawiłoby długoterminowe perspektywy

Chociaż otwartość Polski w wymianie handlowej, wyrażona stosunkiem (udziałem) eksportu do PKB wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat, to zorientowane na eksport polskie przedsiębiorstwa nadal pozostają w dużej mierze zaangażowane w łańcuchy dostaw, tzn. są poddostawcami i nie wspięły się znacząco po drabinie wartości dodanej.

Co zatem należałoby – i co można zrobić, zwłaszcza w dziedzinie działań politycznych? W skrócie::

  • Poprawa otoczenia biznesowego. W mijającej kadencji parlamentu położono nacisk na sprawiedliwsze podzielenie owoców reform i wzrostu gospodarczego – teraz nadszedł czas na działania, które pomogą utrzymać go w dłuższej perspektywie, tj. na ułatwianie prowadzenia działalności gospodarczej. Kolejny (lub ten sam, w zależności od wyniku wyborów) rząd powinien wdrożyć środki, które skrócą czas trwania procedur prawnych, poprawią ochronę inwestorów i prawa własności oraz ułatwią rejestrację działalności gospodarczej i dostępność kredytów dla MŚP.
  • Wspieranie innowacji w celu zmniejszenia zależności od łańcuchów dostaw. Aby wspiąć się po drabinie wartości dodanej, należy zwiększyć inwestycje w badania i rozwój (R&D) – odpowiadają one tylko 1% PKB w Polsce, czyli znacznie poniżej 1,8% odnotowanego w Czechach i 1,9% w Słowenii, nie mówiąc już o średniej OECD wynoszącej 2,4% lub o 3% w Niemczech.
  • Wspieranie ożywienia w napływie BIZ. Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) do Polski znacznie się zmniejszył w ciągu poprzednich dwóch lat. Również napływ BIZ w relacji do PKB był od 2016r. znacznie niższy niż w sąsiednich Czechach i na Słowacji, co potwierdza, że Polska stała się mniej atrakcyjna dla inwestorów zagranicznych. W tym roku sytuacja zaczyna się odwracać, ponieważ pomimo wzrostu kosztów pracy w Polsce, w innych krajach regionu były one jeszcze wyższe. w dłuższej perspektywie czasowej Tym niemniej, w dłuższej perspektywie czasowej może to być niewystarczająca zachęta.

Pełna analiza w języku angielskim dostępna jest tutaj

3 komentarze

  1. To idzie kryzys czy nie idzie ?

  2. Raporty takich poważnych instytucji świata finansów i ubezpieczeń jak Euler Hermes – kierują nas ku prawdzie.

    Otaczająca nas zewsząd PROPAGANDA (Polska “w ruinie” – albo w rozkwicie “500 plus”) – zaciemnia realny obraz.

    A tu należy się przygotować na kłopoty wynikające m.in. z zadłużenia Polski i polskich firm, bo to wszystko (ten NIBY rozwój i DĘTY dobrobyt) – jest przecież na kredyt.

    Jeśli za rok – dwa bochenek chleba będzie kosztował 120 złotych – to obdarowani 500 plus zawyją i wyjdą na ulice.

    W odpowiedzi rządzący (kto by to nie był) – w pierwszym etapie zamienią to na 5000 plus …

    Potem wyślą na ulice pojazdy opancerzone z kapelanami (krzyże w rękach!) na wieżach czołgów Leopard (niemieckie) i transporterów Rosomak (projekt z Finlandii).

    Zużycie amunicji może być bardzo duże, nie tak znikome jak w stanie wojennym, a demonstranci przekonają się, że protestowanie na placach i ulicach miast wobec ognia karabinu maszynowego – nie ma sensu.

    I tak zakończy się “Polski sen” o byciu Zachodem lub częścią tzw. cywilizowanego “Zachodu”.

    Bo nad Wisłą jest kraina Macondo …

    Ciekawe jak wobec takich wydarzeń zachowają się stacjonujące ROTACYJNIE w Polsce – oddziały US Army?

    Komu pomogą i za kim się odpowiedzą?

    Amen.

  3. Proponuję trochę poczytać skąd się wywodzi Euler Hermes i wówczas wyrażać swoją opinię .

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.