Wojskowość

Polskie połamane kły czyli sztuczna szczęka

 Jednak poziom prześmiewczego absurdu i odwołania do abstrakcji reprezentowany nawet na naszym portalu jest niczym wobec tego, co w przedmiocie obronności jest w stanie wymyślić nasza władza. Najnowszy hit i to w odsłonie samego pana premiera Donalda Tuska musiał wywołać głęboki rechot i pękanie brzuchów – nie tylko u naszych potencjalnych nieprzyjaciół, ale także u sojuszników jak i po prostu w naszej armii. Może na tym właśnie polega siła naszego soft power? To znaczy na spowodowaniu, żeby potencjalni przeciwnicy ze śmiechu nie mogli nas zaatakować? W każdym bądź razie nie da się inaczej w sposób racjonalny próbować wyjaśnić o co chodzi w „Polskim kle”.

Tak szanowni czytelnicy – proszę sprawdźcie, czy wam nie wyrósł jakiś kieł, jeżeli wam lub waszym dzieciom coś takiego w szczęce wyrosło – to jest to proszę państwa „Polski kieł” i on ma znaczenie bojowe, a nawet jest priorytetowy. I proszę się nie śmiać, bo to na serio jest – to sprawa wagi państwowej – nie musicie ze wszystkiego rechotać nawet jak głupawy pismak jeden z drugim coś obśmieją. Dlatego apelujemy o powagę i poszukiwanie kła!

Pan premier który już prawdopodobnie odleciał (na widok F-16 z jaskrawymi szachownicami) albo jego doradcy totalnie zidiocieli tracąc kontakt z ziemią pod stopami i powietrzem w atmosferze zaczął bardzo patetycznie. Otóż w bazie lotniczej w Łasku (32 Baza Lotnictwa Taktycznego w Łasku – idealny cel dla rakiety Iskander z głowicą jądrową) gdzie są zgrupowane nasze F-16 powiedział: „Polska potrzebuje siły odstraszania, aby potencjalni wrogowie z góry rezygnowali z ataku na nasz kraj. – Gdy dochodzi do konfliktu, straty są nieuniknione. Dlatego dzisiaj każde nowoczesne państwo, w tym Rzeczpospolita, tak buduje swoją pozycję militarną, aby uniknąć tego najgorszego, czarnego scenariusza. Do tego potrzebna jest siła odstraszania”. Na portalu Ministerstwa Obrony Narodowej jest nieco inny cytat: „Każde nowoczesne państwo tak buduje swoją pozycję militarną, aby uniknąć ostatecznego rozwiązania. Dlatego w Polsce decydujemy się na kosztowne inwestycje na rzecz obronności”.

Jeżeli domorosły pismak jak krakauer powiedziałby coś takiego jak to co jest w pierwszym cytacie, to proszę państwa moglibyście się śmiać, a potem radośnie oddawać stolec w toalecie – no bo jak się człowiek rozluźni to mu zawsze łatwiej. Jeżeli jednak mówi tak premier państwa NATO z takimi doświadczeniami historycznymi jak nasze to znaczy, że już trzeba się zacząć bać. Premier państwa tak porażająco słabego jak Polska nie może nawet w sposób dorozumiany próbować mówić o odstraszaniu kogokolwiek a zwłaszcza naszych potencjalnych wrogów, którzy są prawdziwi, realni, uzbrojeni po zęby i mogą nam w zależności od kierunki geograficznego zrobić „ziazi” lub „kuku”. Tak mocna wypowiedź premiera nie powinna mieć miejsca, to nie jest retoryka na takich potencjalnych wrogów jakich my możemy potencjalnie mieć, zwłaszcza przy szczupłości środków jakimi dysponujemy i dysponować będziemy. Ratuje nas to, że „nasi potencjalni wrogowie”, których przy okazji serdecznie pozdrawiamy z redakcji Obserwatora Politycznego – to ludzie o dużym poczuciu humoru, znający się na żartach i miejmy nadzieję nie biorący na poważnie ani słowa z tego co od czasu do czasu Donald, Radek, Bronisław a nawet Jarosław (i jego przydupasy) w ich kierunku wypaplają. W ostateczności lepiej jak nas zlekceważą, bo inaczej będziemy znowu zbici i biedni.

Drugi cytat też poraża, albowiem mówienie o “ostatecznym rozwiązaniu” w kontekście Polski i Polaków pod kątem zagrożeń militarnych z zewnątrz po prostu poraża, rzuca na kolana i przywołuje takie skojarzenia historyczne, że można tylko wyjść ze swojego bloku i wykopać sobie ziemiankę do przetrwania – no bo co pozostaje?

Nie ma się jednak co martwić, bo okazało się, że rzeczywistość jest ciekawsza od fikcji. Otóż okazało się, że nasz kraj posiada „strategię odstraszania”, którą tak groźnie nazwano „Polskie kły” (przepraszam ale nie mogę na poważnie o tym pisać – kuje mnie ze śmiechu) – i to właśnie do niej nawiązywał nasz umiłowany pan premier Donald (to ten oskarżany przez opozycję o współudział w zabójstwie prezydenta). Być może ta strategia jest godną kontynuatorką nazywania wozów bojowych naszej armii – które wysłano do Iraku? Niestety nie udało się nam znaleźć „Kłów” w sieci – nie są udostępnione, zapewne są tajne.

Jedyną rzeczą ważną jaką premier powiedział jest potwierdzenie wcześniejszych deklaracji o zamiarze zakupu pocisków manewrujących, jednakże czas najwyższy po prostu je kupić a nie mówić o tym, że się je kupi – to banalne jak już nie powiemy co żeby nie siać zgorszenia. Po prostu zamawia się, płaci i czeka na dostawę! Nic prostszego! Na każdych targach zbrojeniowych przedstawiciele naszego MON-u otrzymują tony folderów od producentów takiego uzbrojenia oferujących wszystko – w dowolnych ilościach, włącznie z kredytem na 100% wartości transakcji i offsetem jeżeli się na to uprzemy lub nawet transferem części technologii do kraju. Zresztą przy odrobinie dobrej woli moglibyśmy tego typu uzbrojenie stworzyć sami przynajmniej w znacznej części potrzebnych komponentów.

Reasumując – bez względu na to co powiedział pan premier i jakie miał intencje, w odstraszanie potencjalnych wrogów za pomocą 48 F-16 nie uwierzy nikt z nich. Ta szopka, którą zorganizowano w Łasku to nic innego jak „sukces” PR-owy rządu, bo wiadomo, że na bezrybiu i rak jest rybą! Z braku sukcesów gospodarczych, nie mówiąc już nawet o reformowaniu kraju – wymyśla się takie nie wiadomo czemu, komu do czego i po co stworzone przemówienia premiera na ładnym tle wypucowanych F-16-tek, które niczego w istocie nie znaczą. Przy okazji nawet przeciętni analitycy potrafią wyłapać, że premier mówił o opóźnieniach w szkoleniu naszych pilotów, jakie pomogli zlikwidować amerykańscy instruktorzy – za co ładnie im podziękował. Czyli jednak było coś „nie tak” jak powinno być? Przez kilka lat mieliśmy sprzęt, którego nie umieliśmy skutecznie wykorzystywać?

Mniejsza z tym wszystkim! Sprawdźcie państwo rano w lustrze – czy nie kiełkuje wam jakiś kieł, żeby go przypadkiem nie połamać, bo biorąc pod uwagę koszty usług stomatologicznych w naszym kraju (co prawda w niektórych przypadkach nawet wyprzedzające poziomem zachód!) – pozostanie nam już tylko ubiegać się o refundowaną sztuczną szczękę. No i modlić się, żeby nasi potencjalni wrogowie mieli poczucie humoru. Przecież w naszym kraju już nic – nawet obronność nie jest na serio – ten, kto chciałby nas zaatakować powinien to uwzględnić.

Nie da się zrozumieć dlaczego ktoś wybrał taki pseudonim dla strategii? O co jak nie o rozśmieszanie tutaj może chodzić?

2 komentarze

  1. Doprecyzujmy “premier mówił o opóźnieniach w szkoleniu naszych pilotów, jakie pomogli zlikwidować amerykańscy instruktorzy”, ktorymi to instruktorami zostali polscy piloci z pierwszego rocznika szkolen na F-16 wyszkoleni w Stanach Zjednoczonych, gdyz tak zwane Wojsko Polskie nie mialo pomyslu, co z nimi zrobic.

  2. Siwy dym z tymi BIAŁYMI KŁAMI!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.