Polski ład – nowa nadzieja? (cz.1)

fot. red.

Polski ład – nową nadzieję – objawiono, zrobił to osobiście pan Jarosław Kaczyński, prezes partii rządzącej, pełniący jakąś nie do końca zrozumiałą funkcję w rządzie. Nie będziemy dokładnie analizować tego para-programu, ponieważ jest to w istocie program wyborczy skierowany do elektoratu Prawa i Sprawiedliwości i pozostałych partii rządzących. Przedstawiono obietnice, myślenie życzeniowe i chciejstwo. Można się samodzielnie zapoznać z dokumentem o tutaj: http://polskilad.pis.org.pl/files/Polski_Lad.pdf [Źródło: pis.org.pl 15.05.2021 r.12:00].

My skoncentrujemy się na tym, co jest najistotniejsze z punktu widzenia tego para-programu jako strategii, czyli realnego celu, realnych środków i możliwych konsekwencji.

Realny cel Polskiego Ładu?

Realnym celem Polskiego Ładu jest redystrybucja. Dlatego to nie jest strategia rozwoju, ani to nie jest żadna reforma. Umorzenia podatków, transfery społeczne, umorzenie kredytów i inne wszelkie rozdawnictwo, to nic innego – jak rzeczywiście program budowy nowej klasy średniej, powszechnie biednej, a co najważniejsze W PEŁNI UZALEŻNIONEJ OD TYCH KTÓRZY DOKONUJĄ REDYSTRYBUCJI.

Główne przesłanie tego dokumentu to mniej więcej tyle, że rząd DA dla około 18 mln ludzi kilkaset Złotych rocznie, może niektórym więcej – jak mają dzieci, złożą wnioski, mieszkają w małych miejscowościach (tam będą budowane mieszkania?). Kluczem orientacji wielu Polaków stanie się orientacja na cele polityczne rządzących, żeby się podpiąć pod świadczenia, bo przecież „Janusz i Grażyna z sąsiedztwa” DOSTALI, więc trzeba być frajerem, żeby samemu się nie postarać.

Właśnie to jest najgorsze. Uwaga, nikt nie mówi że to nie jest słuszna i potrzebna polityka, jednak to jest polityka dla bogatego kraju, a jak wiemy – w Wenezueli, która ma największe udokumentowane złoża ropy naftowej na świecie, podobny program skończył się tragedią. Może to jest złe porównanie, bo jednak funkcjonujemy inaczej, niż ten przepiękny kraj w Ameryce Południowej, jednak poraża schemat głównej analogii, którą jest wspomniane – systemowe rozdawnictwo władzy publicznej.

Mamy więc do czynienia z filozofią redystrybucji, rozdawnictwa i mówienia o trosce, o tym jak władza się martwi i stara o obywateli. Oto kolejna odsłona dobrej zmiany, kolejny program po 500+, wyprawka plus (czy jakoś tak się to nazywa), po rozdawnictwie czasu pandemii, w tym także dla pewnej fundacji religijno-biznesowej dla jaj dzieła. To samo w sobie jest niesamowite, albowiem znając realia budżetowe – wszyscy wiemy, że rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy. Nie ma po prostu takich środków, które mógłby rozdać. No może poza wpłatą NBP, bo to rzeczywiście są pieniądze pochodzące z poza budżetu i nawet w świetle orzecznictwa (ale to dyskusyjne), nie są uznawane za środki publiczne (co samo w sobie jest fenomenalne). Jeżeli więc wiemy, że nie ma środków na rozdawanie, to czy ktokolwiek zadał sobie pytanie skąd te pieniądze się biorą? Możemy się dalej zadłużać na rzecz przyszłych pokoleń. Tylko czy ktoś nam będzie chciał jeszcze pożyczać?

Z powyższych powodów ten para-program jest programem wyborczym Prawa i Sprawiedliwości, wraz z przystawkami lub może i bez nich, jeżeli doszłoby do wcześniejszych wyborów! Z których to zresztą przynajmniej jedna sama sobie przeczy, a konkretnie partia pana Zbigniewa Ziobro, ponieważ pieniądze na to rozdawnictwo będą możliwe do pozyskania głównie dzięki, wielkim transferom unijnym. Nie ma tu więc innej logiki politycznej, niż może to, że ludzie się nie zorientują, a się ucieszą bo mama lub babcia dostanie 200 PLN więcej emerytury brutto. To w sumie tanio jak za posiadanie władzy nad tak dużym krajem w centrum Europy.

Nie da się zrozumieć generalnej idei – wiele drobnych zmian, bez zmian generalnych. Chodzi o to, że to nie jest pakiet reform przygotowujący nas na to, co się będzie działo po pandemii. Nic z tych rzeczy, to nie jest odpowiedź na pandemię i na czas po niej – rozwoju gospodarczego, spłacania zaciągniętych długów i co równie ważne – antycypowania przyszłych możliwych problemów. Ważne, że będą pieniądze na budowę muzeum żołnierzy niezłomnych, które zapowiedział pan Minister Ziobro osobiście. Podobnie zapowiedziano, że będzie więcej lekcji historii! To są realne priorytety! Czy to nie jest wspaniałe? Czy nie czujecie się Państwo lepiej?

Zapraszamy na 2-gą część felietonu.

13 komentarzy do “Polski ład – nowa nadzieja? (cz.1)

  • 17 maja 2021 o 08:20
    Permalink

    KOLEJNY PIC KACZORA !!!

    … czyli będzie jeszcze więcej slajdów i zapowiedzi: zrobimy, zbudujemy, stworzymy !!!
    Jak do tej pory to PIS-okomuchom wychodzi jedno wielkie g*wno a POLACT-F-O ogłupione ich kolejnymi ochłapami wyborczymi za to g*wno jescze płacą.

    Odpowiedz
  • 17 maja 2021 o 08:41
    Permalink

    Zgadzam się z tezą główną, w pełni to rozumiem to przygotowanie pod nowe wybory jak będzie znowu że pokonaliśmy pandemię latem i pinokio znowu to ogłosi wówczas szybkie wybory i sami rządzą przez kolejne 4 lata ustawiając sprawy jak chcą. Niestety.

    Odpowiedz
    • 18 maja 2021 o 13:42
      Permalink

      A co? Demokracja się nie podoba? To pal w niego, Majdan trza zrobić, wtedy to nawet konstytucja na łeb i hulaj!! Tyż się nie podoba? To do wujaszka z za oceanu trza napisać. On to już wie, jak pokręcić to czy owo, aby zostać liderem.

      Odpowiedz
  • 17 maja 2021 o 09:10
    Permalink

    Sięgnąłem do “linkowanego” programu Nowego Ładu, który prawdopodobnie stworzono w zamyśle naprawienia szkód wyrządzonych przez “Dobrą Zmianę”. Przejrzałem część dotyczącą energetyki i ochrony środowiska naturalnego, bo się na tym znam. Jest to 8 stron rozmaitych haseł i obrazków. Przywykłem do tego by kwestie dotyczące: mocy, energii, zużycia i emisji wyrażać w liczbach. Niestety liczb tam nie znalazłem. Ani tych dotyczących czynników energetycznych, ani poziomu nakładów finansowych, źródeł ich pokrycia, oraz spodziewanej stopy zwrotu. Co więc jest? Ano wykres zawierający 2 pozycje ilustrujące moc zainstalowaną fotowoltaiki: 612 i 4475 MW. To poważna liczba bo moc zainstalowana polskich elektrowni to około 47 GW. Niestety mocy chwiejnej, zależnej od pory doby, zachmurzenia czy opadów. Bez poważnych inwestycji w akumulację energii przysporzy ona więcej kłopotów niż korzyści. Czytam też o uniezależnieniu się od importu ropy i gazu, które to pozwoli zachować ponad 74 mld PLN. Odważne spojrzenie, bo chciałbym dowiedzieć się czym zastąpimy te surowce. Czytam też o “technologii wodorowej”. Otóż wodór na skalę przemysłową produkuje się z gazu ziemnego albo energii elektrycznej. Tę drugą produkuje się ze spalania paliw. Czytam też o zielonych miastach i nowych parkach narodowych. Niestety właśnie jesteśmy świadkami masowej wycinki trwałej zieleni zarówno w naszych miastach, lasach i parkach narodowych. Wycinki na skalę nieznaną od czasów I wojny światowej. W rezultacie tę część programu “Nowego Ładu” widzę jako zupełnie nieprzekonującą, opracowaną naprędce przez ludzi nieposiadających merytorycznej wiedzy. Tabelki z cyframi zastąpiono tu obrazkami. Nazwy “Nowy Ład” użyłem z uwagi na uwarunkowania historyczne.

    Odpowiedz
  • 17 maja 2021 o 09:10
    Permalink

    Czarno TO widzę. BO, TO (co widzę, a sława Bogu – dobrze paka widzę) klasyczny zachodni socjalizm,
    czyli droga donikąd.

    Lewicowi demagodzy (Kaczyński, Morawiecki & Czarzasty, Zandberg) sprawią że w okolicach 2030 r. ‘niczego już nie będzie”, za to będzie nowy ład, nowa (lewicowa) normalność, wystarczy posłuchać
    wystąpienia Zandberga w zalinkowanym wczoraj filmiku p. Korczarowskiego …

    ” …bo przecież „Janusz i Grażyna z sąsiedztwa” DOSTALI, więc trzeba być frajerem, żeby samemu się nie postarać.”

    BO, przecież wszyscy (pozostałe eurolandy) “biero” ze żłoba brukselskiego, więc dlaczego ‘Polska miałaby nie brać”? Czyż
    nie taka była uprzednia narracja K.? Sens “tego wszystkiego” w przytoczonym fragmencie zdania jest przeniesieniem apetytów ze szczebla brukselskiego sielsowieta na tubylczych eurokołchoźników – BRAĆ, BO (póki co) “DAJO”! A, plandemia jest jedynie formą prigotowki pod “Nowy, Wspaniały Świat”.

    “Powieść rozpoczyna się od wykładu w „Ośrodku Rozrodu i Warunkowania w Londynie Centralnym”, podczas którego grupa londyńskich studentów zapoznaje się z zasadami funkcjonowania Republiki Świata.

    Idee utopii ujęte zostały w trzech słowach przewodnich Republiki:

    Wspólność – czego wyrazem jest zasada „każdy jest dla każdego”.
    Identyczność – upodobań i poglądów, a w niższych warstwach klasowego społeczeństwa Republiki także wyglądu, będąca efektem klonowania.
    Stabilność – wypływająca z zachowania wspólności i identyczności, osiągana ustawiczną kontrolą i tępieniem zachowań odbiegających od ustalonych norm.

    Aby powyższe zasady wcielić w życie stosowano różne metody, najważniejszą z nich było warunkowanie genetyczne i psychologiczne całego społeczeństwa. Zgodnie z twierdzeniem: „Wszelkie warunkowanie zmierza do jednej rzeczy: do sprawienia, by ludzie polubili swe nieuniknione przeznaczenie społeczne”.

    Na obrzeżach Nowego Świata znajdował się Rezerwat, w którym ludzie żyli według starych, „naturalnych” zasad, nie przyjmując nowego porządku. Jeden z bohaterów, John (Dzikus), wychowując się tam poznał ideę Boga, potrzebę indywidualności, prawo do przeżywania cierpienia i smak wolności myśli. Kiedy został sprowadzony do Londynu, odkrywał stopniowo, że ten cudowny świat nie jest taki, jak tego oczekiwał. Porównanie świata szekspirowskich namiętności pełnego tragedii, miłości i cierpienia, piękna i brzydoty ze światem uporządkowanym od chwili narodzin aż do śmierci, wypadło na niekorzyść dla nowego, wspaniałego świata, doprowadziło Dzikiego do ucieczki w samotność i pokutę.

    Huxley stworzył powieść o charakterze proroctwa i przestrogi, którą próbuje ostrzec ludzkość przed utopią…” https://pl.wikipedia.org/wiki/Nowy_wspania%C5%82y_%C5%9Bwiat

    Nic nie może wiecznie trwać …za wszystko przyjdzie kiedyś nam (zstępnym) zapłacić …

    https://www.youtube.com/c/BaldTV/videos

    Odpowiedz
  • 17 maja 2021 o 09:25
    Permalink

    “Nie da się zrozumieć generalnej idei …” – ależ da się wyczytać tę generalną ideę! TO PLAN NA DYKTATURĘ.
    Zwiększenie lekcji historii, nie mam nic przeciwko temu, ale wiemy jaka to będzie historia! Na pewno nie będzie to historia ludowa i walki ludu o godne życie. To będzie historia “jaśnie pańskich” i plebańskich mitów i posanacyjnych planów z wyklętymi w tle. Do tego dochodzi finansowanie instytucji biznesowo-religijnej i mamy plan instalacji dyktaturki prawicowo-religijnej gotowy. Za te ochłapy które rzucą swoim owieczkom mają szansę na trzecią kadencję i przeflancowanie umysłów Polaków na “pańszczyźnianych” bo zależnych prekariuszy wyznających jedynie słuszną prawicowo-kościelną zmitologizowaną historię Polski.

    Ale nie to jest najsmutniejsze! Najgorsze jest to, że ten ŁAD to po prostu tylko malutki respirator ekonomiczny dla biedniejszych, na którym niewiele skorzystają, bo zaraz inflacja wszystko zniweluje. To dowodzi, że tylko tyle mogą w tej polskiej republice bananowej będąc jej zarządem powierniczym w neokolonialnej podległości pod zachodnie korporacje. Premier Morawiecki zresztą na początku swojej kadencji ujawnił, że niewiele możemy zrobić bo jesteśmy wykupieni (czytaj – skolonizowani), ludzie inteligentni wiedzą jaka jest prawda, że nie możemy nic zrobić.

    Polityka styropianu poddała nas kolonialnej zależności od zachodu, więc praktycznie obecnie, jesteśmy w sytuacji bez wyjścia. Oni nie są w stanie odbudować potencjału Polski po zniszczeniach transformacji, tak jak PRL odbudowała Polskę po zniszczeniach wojennych i zmieniła postfeudalne z analfabetyzowane społeczeństwo w nowoczesną inkluzywną cywilizację równości społecznej. Te mafie polityczne (niezależnie, czy to będzie PiS z lokajami, czy PO, SLD lub PSL, będą tylko przesuwać środki finansowe w ramach skromnego budżetu, tak aby zadowolić swoich wyborców, aby uzyskać mandat na dalszy zarząd powierniczy w kolonialnej zależności od obcego kapitału. Widzimy, że ten (nie) ŁAD nie narusza interesów wielkiego zachodniego kapitału w Polsce, który nas ekonomicznie skolonizował.
    Dla bogatych już ustawionych w gospodarce na transformacji złodziejskiej zapłacenie większego podatku nie będzie stanowić żadnego problemu. Będzie to po protu nieco większy koszt robienia interesów z kolonistami. I to jest w rzeczy samej smutne, że nie ma nadziei na zmianę losu Polski i Polaków. Jesteśmy w strefie zgniotu między zachodnimi interesami a prawicowo-kościelną instalacją dyktatury wygodnej dla kolonistów. Za 50 lat będą koloniści mieli gotowy materiał ludzki z wypaczoną wizją historii gotowych służyć za mięso armatnie w ich zachodnich interesach. Czy tego chce prawica kościółkowa i lewica burżuazyjna?
    Przesadzam? Może trochę! Ale nic dobrego to nie wróży na przyszłość dla młodych pokoleń.

    Odpowiedz
  • 17 maja 2021 o 10:05
    Permalink

    P.S. Mieszkam w otulinie parku narodowego. Codziennie widzę w parku wylesiane górskie zbocza i ciężarówki wywożące “biomasę” do elektrowni by ją tam przerobić w “ekologiczną” energię elektryczną. Pozbawione okrywy roślinnej zbocza nagrzewają się w słońcu i “zaopatrują” niewycięty jeszcze las w gorące powietrze. Wysoka temperatura osłabia drzewa by ich życie dokończył kornik. Zresztą bez kornika i tak by w tej temperaturze uschły. Pozbawione siedlisk ptaki nie rozmnażają się i nie ograniczają populacji korników.
    P.S. Być może nie wszyscy Czytelnicy zdają sobie z tego sprawę, ale promienie słońca nie nagrzewają liści i szpilek drzew, lecz dostarczają energii do przebiegającej w zielonych częściach roślin reakcji fotosyntezy:
    6H2O + 6CO2 + hν → C6H12O6 + 6O2↑; ΔE = −2872 kJ/mol. Gwoli w wyniku działania energii słonecznej nie powstaje ciepło, lecz z wody i dwutlenku węgle powstają węglowodany masy drewna i tlen do oddychania.

    Odpowiedz
  • 17 maja 2021 o 10:22
    Permalink

    Ja nie mam żadnej nadziei na nic. Jak również niczego już od nich nie oczekuję.

    Odpowiedz
  • 17 maja 2021 o 11:09
    Permalink

    Wybory w marcu 2022 jak już kasa z unii podsypie buraczkom, dzieciorobom i nierobom wygodne bumelowanie.

    Odpowiedz
  • 17 maja 2021 o 16:39
    Permalink

    Słuszny komentarz tego bezŁADU.

    Uda się wprowadzić 5 godzin historii tygodniowo i wznieść fasadę Pałacu Saskiego.

    Bo to tylko o to w tym planie tylko chodzi.

    Nic na temat “następców BWP”, więc jestem mocno rozczarowany …

    Odpowiedz
  • 17 maja 2021 o 22:52
    Permalink

    ” i pinokio znowu to ogłosi wówczas szybkie wybory i sami rządzą przez kolejne 4 lata ustawiając sprawy jak chcą. Niestety”, nie rozumiem tego lamentu, przecież każdy ma takie same możliwości, jak pis. Wystarczy założyć nowa partie, opracować program i go głosić/tak w skrócie/. Jednak tego nikt nie robi, można powiedzieć, że NIC i NIKT nie podejmuje żadnych działań, aby to wszystko zmieniać, tylko ciągle narzekanie i wypisywanie “mondrosci”. Pytam, po co to komu i na co taka pisanina, przecież jaki jest koń każdy widzi, tu potrzeba zdecydowanych działań. Przypomina to okres XVIII wieku, kiedy uchwalano “konstytucje”, tez pisano i debatowano, a wrogowie dzielili się Polska. Czas z tym skończyć, albo podjąć działania, które spowodują, ze Polska będzie Polską, a nie wasalem światowych mocarstw,

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.