Polska umiera w trzech wymiarach (cz. VII-5). Podsumowanie

fot. red.

W powyższym felietonie przyjrzeliśmy się trzem płaszczyznom umierania naszego kraju. Chyba każdy już rozumie, że one wszystkie trzy są ze sobą bardzo ściśle powiązane, przenikają się i warunkują. Wymiary: biologiczno-społeczny, ekonomiczny i kulturowo-tożsamościowy – determinują całokształt naszego bytowania na skorupie ziemskiej, który nazywamy państwem stworzonym do ochrony wspólnoty narodowej. To klasyczna triada strategiczna, pozwalająca za ocenę całokształtu funkcjonowania państwowej przestrzeni społeczno-ekonomicznej, jej wydolności, ukierunkowania i czegoś, co można określić jako – mechanika funkcjonowania państwa. Ponieważ te wszystkie wielkie kwestie, składają się z bardzo wielu, często bardzo drobnych, często generalnych decyzji. Dlatego każda kwestia jest ważna, każda kwestia jest kwestią państwową, każda – decyduje o składowych i docelowo – o całokształcie naszej Wspólnoty. Każdy z tych wymiarów odpowiada przekrojowo za całokształt kwestii związanych z funkcjonowaniem społeczeństwa i państwa.

Niestety diagnoza, nawet tak pobieżna jak na użytek naszego felietonu – musi być w każdym z tych wymiarów negatywna. Szukając przyczyn – z pewnością, należy zwrócić się w kierunku kosztów transformacji, jednak nie można dać się omamić nawet neoliberalnemu „nie ma i nie da się”. Ponieważ dorobek 20-lecia międzywojennego, był o wiele większy, niż to, co osiągnęliśmy przez ponad 30 lat po 1989 roku! Pomijając już oczywistą – oczywistość, że punkt startu, to zupełnie coś innego, bo po 1989 roku nie musieliśmy niczego odbudowywać – wręcz przeciwnie, reprywatyzowaliśmy – Powszechny Program Prywatyzacji, to było coś, kto się załapał dzisiaj należy do elity lub ma zabezpieczenie na starość.

Główną tezą naszego wywodu jest to, że mamy rozwój zależny – ukierunkowany pod to, co kupuje od nas Zachód. Do tego dochodzi próba odbudowy kapitalizmu państwowego, niestety nieudolna, niesystemowa i ukierunkowana głównie na monopole naturalne i na białe słonie, za które się płaci olbrzymie pieniądze. Brak planu generalnego dla państwa – pod względem jego rozwoju jest szokujący, a uznawanie za taki – „Nowego ładu” urąga intelektowi nawet pantofelka, aczkolwiek dobrze, że mamy planowanie chociaż na poziomie Power Pointa. Lepsze to, niż nic, jednak proszę pamiętać, że plany trzeba rozliczać (ewaluacja plus wnioski), tego u nas nie ma i nie będzie.

Generalnie na rozwój zależny nie ma sposobu innego niż akumulacja tego co się da akumulować i szukanie nisz, tam gdzie się da. Ogólne podniesienie poziomu wykształcenia, chociaż w zakresie nauczania języków – okazało się pułapką, masową migracją ludzi, której ciągle doświadczamy. Jeżeli doszłoby do nieszczęścia, którym byłby polexit, czy jakkolwiek inaczej pojmowane więzi z Unią Europejską – to będziemy skazani na jeszcze większe płacenie renty dla tych, którzy są bogatsi i od których jesteśmy uzależnieni. Trzeba mieć tego świadomość, że podtrzymywanie tego, co udało się osiągnąć, nawet kosztem pójścia w dalszą integrację – którą musi być przyjęcie Euro, to jest jedyny kierunek, który obecnie i w dającej się przewidzieć geopolitycznie i geostrategicznie przyszłości ma sens.

Niestety sami przez ostatnie około 10-12 lat – wykastrowaliśmy się z relacji z Rosją, jak i innymi krajami b. ZSRR. nasz eksport na tym kierunku w zasadzie się nie rozwija. Eksportujemy to, co muszą od nas kupować np. części do maszyn górniczych lub statków, jednak to wszystko się wygasza. Eksport żywności poległ, został poświęcony na ołtarzu narodowej głupoty i emocji wywołanych przez ludzi o złych intencjach. Dlatego nie mamy alternatywy – możliwości gry na dwóch fortepianach. Dodatkowo, odcięcie się od Rosji, jako źródła surowców, jeszcze bardziej uzależni nas od Zachodu, co więcej zmniejszy naszą konkurencyjność na Zachodzie, bo tenże do produkcji i przetwórstwa będzie korzystał ze źródeł rosyjskich. Głupia sprawa – ale tego doświadczymy, chociaż nie będzie się o tym mówić, jak dzisiaj nie mówi się o imporcie węgla z Rosji i Donbasu, który obniża ceny prądu dla Polaków. Realia gospodarcze będą takie, że firmy zachodnie w Polsce, będą przetwarzały rosyjskie surowce – kupowane na Zachodzie, z dostawą oczywiście ze Wschodu, ale tym sposobem jeszcze bardziej przyczyniając się do bogactwa i renty ekonomicznej Zachodu. Proszę pamiętać, to będzie cena za brak pragmatyzmu, głupotę i zacietrzewienie. Nord Stream 1 i 2 –mogły biec przez nasze terytorium, przyczyniając się do zwiększenia naszych dochodów, stałego zabezpieczenia w tani surowiec i stanowiąc czynnik geopolitycznego bezpieczeństwa. Dzisiaj nawet nie ma odwagi, na publikację analiz, dlaczego, kto i kiedy – podjął decyzję i ponosi odpowiedzialność za to, że szansę na takie przedsięwzięcie utraciliśmy.

Demografii już nie da się odwrócić. Nie pomaga 500+, nie pomoże nic – jeżeli Polaków, nie będzie stać na zakup mieszkania z przeciętnych dwóch pensji i życie, a Kobiety nie będą miały bezpieczeństwa socjalnego i pełnej opieki medycznej – pozwalającej na wolność w decydowaniu o prawie do aborcji.

Kwestia kultury i tożsamości narodowej jest w istocie stracona. Wszelkie działania w tym zakresie będą uznawane za próbę dechrystianizacji Polski i tylko i wyłącznie przyczynią się do destabilizacji państwa, rozkładu społeczeństwa i dalszej promocji zacofania. Błędy popełnione w tym zakresie są totalne i nieodwracalne – bez poważnych zmian systemowych. One nie są możliwe, jeżeli mamy do czynienia z normalnym biegiem zdarzeń. W tym znaczeniu proszę dobrze rozumieć to, czym była Polska Rzeczpospolita Ludowa – to jedno z największych osiągnięć cywilizacyjnych naszej Wspólnoty, oczywiście jak wszystkie inne (np. przyjęcie Kodeksu Napoleona) zapoczątkowane siłami zewnętrznymi. Jednak bez tego przełomu jakim był PRL – nie byłoby zmiany Rzeczypospolitej, dalej bylibyśmy krajem elit – panów, wójtów i plebanów – z fornalami, parobkami i służkami po drugiej stronie. Na rzesze robotników nie byłoby szans, proszę nie mieć marzeń. Ponieważ wszystko ma zawsze swoją przyczynę, powód, potrzebę pierwotną. Polska dworków, folwarków, czworaków – i wielkich latyfundiów oraz nieskończonych dóbr pewnego Kościoła, nie potrzebowała „Komunistów:”, czytaj PPS-u, czy jak kto woli później rzesz robotników. Jednak, to chichot historii, że to właśnie robotników użyto do obalenia ustroju i państwa, które miało im służyć.

Co w końcu z naszą największą wadą – nieumiejętnością wyciągania wniosków z własnych błędów, porażek i straconych szans? No nadal nic. Nadal dominuje opieranie się na wierze, w to, że jakoś tam będzie. Więc – jakoś tam będzie. Jest to smutne, ale takie są realia. Trzeba brać na to poprawkę w życiu własnym i w oczekiwaniach wobec życia publicznego. Mamy skromną nadzieję, autor ma ją osobiście, że przez te wszystkie lata – udało się do tego chociaż małą cegiełkę dołożyć.

Szanowni Państwo!

Prosimy tych z Państwa, którzy są w dobrej sytuacji finansowej o wsparcie dla naszej fundacji. Liczy się każda kwota i jest mile widziana.

Liczymy na Państwa wsparcie. Bez Państwa wsparcia, nie ma przyszłości dla portalu. Musimy przeprowadzić zaawansowane prace informatyczne i dokonać zakupów niezbędnego sprzętu, które są jeszcze bardziej kosztowne, niż przed pandemią.

Proszę pamiętać – jedyną formą wsparcia dla naszej fundacji jest przelew na jedno z poniższych kont bankowych, fundacja nie prowadziła i nie prowadzi żadnych zbiórek, puszek, ani innego rodzaju form wsparcia bezpośredniego. Zgodnie z obowiązującym prawem, nie ma możliwości odliczenia dokonanej dla nas darowizny w polskim systemie podatkowym i prosimy tego nie robić.

Wszystkie osoby zamierzające udzielić bezpośredniego wsparcia finansowego fundacji proszone są o wpłacanie pieniędzy na poniższe konta bankowe:

 

Fundacja Pisanie Książek

Złota 61
00-819 Warszawa

 

Nr konta bankowego:

 

Dla przelewów w PLN 63 1020 1097 0000 7102 0229 0724

Dla przelewów w Euro PL 02 1020 1097 0000 7902 0307 3541

 

Konto fundacji jest prowadzone przez bank:

PKOBP Oddział 1 w Krakowie ul. Lubicz 17a, 31-503 Kraków

Symbol SWIFT banku to: BPKOPLPW

 

z dopiskiem – „DAROWIZNA” – to obligatoryjny zapis, bez którego pieniądze będą odesłane po odliczeniu kosztów przelewu.

 

Serdecznie pozdrawiamy

Zespół Obserwatora Politycznego

 

17 komentarzy do “Polska umiera w trzech wymiarach (cz. VII-5). Podsumowanie

  • 9 sierpnia 2021 o 06:07
    Permalink

    Dobry cykl, oby częściej i więcej!

    Odpowiedz
  • 9 sierpnia 2021 o 07:46
    Permalink

    Doskonałe zakończenie cyklu.

    Szkoda, że to już koniec.

    Podziękowania za to co do tej pory zrobił dla Polski Obserwator Polityczny.

    Pozdrowienia dla Zespołu obsługującego portal , Autorów i Czytelników.

    Odpowiedz
  • 9 sierpnia 2021 o 08:40
    Permalink

    Podsumowanie w punkt! Do jednej tylko czesci feletionu mialem uwagi (cz IV a) a tak poza tym pozostale czesci, kolokwialnie mowiac, trafiaja do mnie!

    Odpowiedz
  • 9 sierpnia 2021 o 10:30
    Permalink

    No to nie ma już żadnej nadziei na wyzwolenie się spod okupacji ekonomicznej i kulturowej zachodu. Będziemy im służyć przez wieki do bogacenia się. To Niemcy będą teraz handlować nam rosyjski gaz z bałtyckiej rurki, a nie my Niemcom itd.
    “Jaśnie państwo” walczące przeciwko PRL i wykorzystujące niewdzięcznych robotników do obalenia systemu sprawiedliwości społecznej, właśnie powinno zdać sobie sprawę ze swojej nikczemności i tego jak stali się sługusami zachodu. Judaszowe srebrniki które przyjmowali na działalność wywrotową teraz będą musieli zwrócić, tj. naród będzie musiał zwrócić zachodnim imperialistom.
    Gdzie był Bóg który na to pozwolił z JP II na czele? Gdzie jest honor Polaków służących teraz największym oprawcom w dziejach? Gdzie jest ich ojczyzna?
    Smutny los nas czeka, bo nie ma żadnego pro-narodowego i egalitarnego potencjału w narodzie na zmianę swojego zdeterminowanego głupotą przeznaczenia. Wszelkie partyjki rzekomo narodowe żyją światem konserwatywnej historycznej przeszłości, burżuazyjną filozofią, która prowadzi Polskę i Polaków na manowce.

    Przypomnę stare już prawdy:
    „Po raz kolejny okazało się, że to co w Polsce nazywa się prawicą jest wielką, wielką pustką polityczną, intelektualną i moralną, w której wszystko sprowadza się do jednego mianownika o nazwie antykomunizm i rusofobia. Poza tym nie ma już nic, żadnej myśli politycznej, żadnej idei. Dowodzi to tylko podległości owej prawicy celom politycznym hegemona zza Oceanu i niczego więcej.” – Bohdan Piętka.
    Źródło: Myśl Polska, nr 51-52 (15-29.12.2019) http://www.mysl-polska.pl/2119

    Adam Wielomski: „Najważniejszym celem polityki polskiej jest wyparcie i marginalizacja ludzi i środowisk postsolidarnościowych, niezdolnych do myślenia w kategoriach państwa narodowego. Ludzie ci przez dziesięciolecia znajdowali się w opozycji wobec państwa i nie są zdolni do myślenia innego niż w kategoriach fobii (PRL, Rosja). Trudno także pominąć ich uniżony stosunek do Zachodu, co po części wiąże się z kompleksami, a po części, jak przypuszczam, związane jest z faktem, że opozycja demokratyczna była przez lata finansowana z zagranicy. Takie zobowiązania często trudno potem rozerwać, a często nie ma nawet takiej woli”. Źródło: za Myśl Polska, Przegląd nr 17-18/2018, s. 63.

    „Każdy naród ma taki rząd, na jaki zasługuje i ponosi solidarną odpowiedzialność przed historią, często nie dlatego, że się z rządem dobrowolnie solidaryzował, ale że niezdolny był do dania sobie innego rządu” – Bohdan Winiarski (Stronnictwo Narodowe), po II wojnie światowej wrócił do PRL i był sędzią Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości.
    http://www.mysl-polska.pl/1880

    Odpowiedz
  • 9 sierpnia 2021 o 13:52
    Permalink

    To się złoży jak domek z kart jak tylko powieje wiaterek historii albo architekt kartę wyjmię u podstawy. Niech tylko jaśnie panowie i panie nie myślą, że ich jakoś cudownie ta katastrofa ominie. Im się też na łeb posypie, jedziemy na tym samym wozie. Tylko promil ucieknie na zachód.

    Odpowiedz
  • 9 sierpnia 2021 o 14:32
    Permalink

    Trudno się z Autorem nie zgodzić, ale z jednym wyjątkiem – Euro nie jest dla ubogich krewnych, czyli takich krajów jak nasz. A to z dwóch powodów:

    1. Wprowadzenie Euro ZAWSZE wiązało się z dość drastyczną podwyżką cen.

    2. Drugi powód jest jeszcze bardziej istotny – słaba miejscowa waluta [np złoty] sprzyja eksportowi, a mocna waluta taka jak Euro ten eksport zdławi.*

    * Jak ktoś ma wątpliwości, to niech się cofnie to Wielkiego Kryzysu z lat 30-tych, który II RP najdłużej i chyba najboleśniej ze wszystkich krajów przechodziła. A głównym powodem był bardzo mocny złoty [zachowano w kryzysie jego wymienialność na złoto] i to z tego powodu ciągle w kraju brakowało dewiz, a przy okazji wysokimi cenami na wewnętrznym rynku [pokrywały straty w eksporcie poniżej kosztów] zdławiono gospodarkę.

    Odpowiedz
    • 9 sierpnia 2021 o 23:31
      Permalink

      @Niechodzący …
      Racja. A chłopi w II RP zapałki na czworo dzielili i boso chodzili o chłodnym chlebie (suchym).

      Odpowiedz
        • 10 sierpnia 2021 o 15:10
          Permalink

          @krzyk58

          Jak “jaśnie państwo” nie ma argumentów to po murzynów sięga? 🙂
          Ten chłop z II RP to taki polski murzyn, waść pan powinien to wiedzieć z opowiadań rodzinnych.

          Może zechcesz herbowy (w połowie) przeczytać kolejna książkę i rozszerzyć swoje horyzonty myślowe. To książka o prawdziwych polskich murzynach, których potomkiem też jesteś:
          “Hasłem naszym mizeria, okryciem nędza, napojem łzy. Myśląc o historii niewolnictwa, niejednokrotnie nie pamiętamy o historii polskich chłopów i chłopek. Ale jak inaczej nazwać ich darmową pracę pod ciągłą groźbą kary cielesnej? Jedynie dzięki dokładnemu przyjrzeniu się tej przemilczanej historii możemy zrozumieć istotę strategii przetrwania w systemie pańszczyzny. Dopiero wtedy możemy również dostrzec nić łączącą niewolniczą pracę na polskim dworze z służebną formą naszych współczesnych form zatrudnienia. Bo to nie rewolucja przemysłowa, tylko folwarczny przemysł okrucieństwa stanowił prolog do współczesności.
          Antropolog Kacper Pobłocki w błyskotliwym i erudycyjnym Chamstwie rzuca nowe światło na zmitologizowaną opowieść o czasach Rzeczpospolitej szlacheckiej. Nie boi się stawiać trudnych pytań dotyczących chłopskiego niewolnictwa, obrazowo ukazuje krwawą przemoc panów i odważnie kreśli historię polskiego patriarchatu, dowodząc, że w tym splocie klasowych podziałów, okrucieństwa i wyzysku zaklęta jest nasza ojczyzna pańszczyzna.
          Chamstwo jest gruntownym, rewelatorskim studium pańszczyźnianego świata. Proponuje inną opowieść o naszych narodowych mitologiach, o polskich przeklętych problemach, gdyż oddaje głos tym, których nazywano Wielkimi Niemowami, bo mieli uszy wyłącznie ku słuchaniu pańszczyźnianym chłopom. Kacper Pobłocki wywołuje klisze, często drastyczne, które przez stulecia pozostawały w ciemni oficjalnej historii. Chamstwo jest dziełem otwierającym nowy dyskurs o pańskości i chłopskości, o społecznych rodowodach i tożsamości kulturowej Polaków oraz o tym, komu wciąż słoma wyłazi z butów. prof. Roch Sulima”.
          https://www.naukowa.pl/Ksiazki/chamstwo-1715602

          Ostatnie 4 lata to wysyp książek o historii polskiego niewolnictwa, a to oznacza, że moje pierwsze apele coś pomogły, to dopiero początek końca “jaśnie pańskiej” wizji Polski i mitów jakimi karmią naród prawicowe mendia. Dość poniżania narodu i pozbawiana nas podstaw wolności.

          Odpowiedz
  • 9 sierpnia 2021 o 18:08
    Permalink

    Odpowiadam zbiorowo na zarzuty. Pozdrawiam @krzyka, który pięknie podsumował peany @Miecława o “etyce pracy w socjaliźmie” – masz rację, to oxymoron! Bredni o panach i Krk też mam już dość, zwł., że zapanował na świecie SZATAN ( tylko lekka ironia). Np. nawet nasza tv podaje liczby ( ogromy wzrost) postrzelonych i zabitych w USA – np. w NY ( 66/8 w weekend) .
    A rychło mili moi dostaniecie dotkliwą KARĘ, np. za negowanie zajęć waszego wnuczka w szkole w zakresie “rozluźniania analnego dildem w celu pozbycia się męskiej, heteronormatywnej dominacji”

    Autentyczne!

    Co do radykalnego WZBOGACENIA Polaków za PiS – to oczywistość. Mimo, że PiS działaniami swoich zwolenników przypomina mi SA , to do SS jeszcze daleko. Przez ich “pieniądz helikopterowy” rozkwitły np. usługi – kiedyś leżące. Na Wybrzeżu nie ma gdzie nogi postawić, również w Zakopcu. Wszelkie USŁUGI kwitną – a to jest symbolem zamożności ludzi. Parę lat wcześniej – KICHA !!!

    To są k…a FAKTY i może bez dyskusji .

    @Grzegorz z K. – mieszka w Polsce i Archangielsku . Fakty znam bo BYWAM tam. Ty masz masę zwierząt i ok. – to hobby i WYBÓR. Mi chodzi o KONIECZNOŚCI uprawy ogrodu w kontekście zapewnienia minimum ŻARCIA CODZIENNEGO ! Wesoło nie mają – poza Moskwą i Pitrem, jeśli chodzi o zarobki. Piszę to z żalem, bez satysfakcji! Ws. zwierząt i warzyw MÓJ PANIE, to jesteś WYJĄTKIEM! I bez insynuacji.
    U mnie we wsi ( dacza) nad Zalewem Sulejowskim już NIKT nie ma krowy. Kura – rzadko i niczego nie insynuuję innym, mającym sporo zwierząt. Tylko zazdrościć ! Sam, gdybym mieszkał na wsi miałbym chętnie np. kozę albo i parę.

    Żarcie – mają w Rosji 2-3 x droższe (w stos. do przeciętnych poborów) niż my. Dodatkowe atrakcje ( u nas zapomniane) to np. okres bez ciepłej wody ( pamiętacie PRL?) na końcu i początku sezonu grzewczego – czyli 2 x 7-10 dni ! Miłe ??? Takie “socjalistyczne”???

    W Polsce od ok. 10 lat WIDAĆ te góry kasy wrzucane przez UE. Jak jechałem 1-szy raz w 2010 to np. infrastruktura kolejowa w stos. do polskiego rdzawego złomu uderzała zadbaniem – tak na Białorusi jak w Rosji. Ale to co powyżej napisałem to czysta PRAWDA !

    @Miecławie miły – widzę, że myślisz, żem tak głupi jak Ty mądry z tą “kolorowością” i nie odróżnianiem reklam ( nie lubię ) od ZADBANIA ! To dwie rożne rzeczy i wyobraź sobie – ODRÓŻNIAM je ! Wolałem np. atmosferę Drezna z DDR z resztkami ruin, niż np. Ku-dam w B. Zachodnim gdzie mieszkałem TEŻ ! BETONOZY nie znoszę! Się narobiło – co nie ?
    A o wpływie kolorowych elewacji na rozluźnienie obyczajów i…zwieraczy – czytałem. Tak maja na Zachodzie. ( żart)

    Co do Krk – to jako zapamiętały antyklerykał – wolę baby adorujące krzyż w maju niż swingujące stare przekwitłe “cougar” ladies z Zachodu. Zastanawia mnie też np. po co Trudeau polecił sprawdzić w Nowym Brunszwiku (Kanada) dlaczego spadła ilość aborcji ? Zmartwiony k…a???

    Jak już napisałem, a @krzyk potwierdził – etos pracy w PRL był ŻADEN! Tzn. był potem – we wspomnieniach EMERYTÓW. Ze starych fachowców pamiętam – krawców męskich, fryzjerów męskich i szewców – czyli POBOCZA . Reszta – budowlanka, mech. samochodowi itp. to była rozpaskudzona hałastra, często PIJANA!

    A, że rozpłakaliście się pod dyktando KANTORA – to oczywiste. Będzie co będzie. Napisałem o Ff 55 – wtedy się ZADZIEJE ! Być może UE PĘKNIE . Pisała o tym MĄDRZE Królowa Bona – bo żyła we Francji. Szkoda, że nie pisze. Pewno covid …nie dokończę.

    Zaś o “Globalnej wiosce” pisał McLuhan już w 1965 r. , tylko wtedy nie było jeszcze smarKfonów , zabierających kulturowo naszą młodzież. Ale przewidział !

    Żyjcie godnie i TERAZ, będzie tylko gorzej !

    Odpowiedz
  • 9 sierpnia 2021 o 18:42
    Permalink

    @Miec. – ws. fasadowości tzw. prawicy, podległości hegemonowi zza Oceanu, rusofobii, zwykłej tępocie – pełna zgoda. Pisałem o tym wielokrotnie. Ale całe spektrum np. Sejmu jest takie. Żal.

    Odpowiedz
  • 9 sierpnia 2021 o 19:33
    Permalink

    Jeszcze trochę – @Miec. nie “ruska kobieta”, tylko Rosjanka, będącą zresztą zaprzeczeniem “typowej”. Śliczna mała blondynka bez złotych zębów, pierścionków skwarków, nadwagi itp. Wierz mi, bo mnie “legutko” obraziłeś, że w czasie upałów nosi nawet wkładki “discreet”- co nawet u nas rzadkie. Umie też pisać i czytać . Je jak panienka z dworku łokcie przy sobie – wyobraź sobie. Ja prdl. podpadłeś !!! A estetyka – to np. zastąpienie tynku ze szkiełkami/lusterkami i starej siatki , jakimś szlachetnym tynkiem i dobrym, stylowym płotem. Nawet na klinkierowej podmurówce – co kiedyś mieli tylko najbogatsi.

    @G. z K. – dane o OGROMNYM spadku tzw. chowu przyzagrodowego można znaleźć w statystykach. To FAKT człowieku !!! Druga rzecz to zmiana pokoleń. Siedząc na piwie przed sklepem w K. na Zalewem częściej słyszę od młodych “wieśniaczek” czy już mają zmywarkę i klimę , a ZERO kur i krów w zasięgu PARU wsi. Oczywiście jestem głupi – jak roczniki statystyczne.

    Ja prdl.!!!

    Co oni wiedzą , skoro TY masz dużo zwierząt. Gratulowałem już. Ale może przejedź się gdzieś na wieś bliżej miast. Nie tramwajem !!!

    Nie skumałem Twoich tekstów o taksiarzu. Czy on był w Kotlinie. czy Ty w Rosji, bo raptem pojawiły się “sprzedawczynie i kadeci” . Więc jak? Przyjechali do Kotliny Kłodzkiej, czy raptem zmieniasz zdanie i mówisz z autopsji o FR ?

    Trochę się kompromitujesz zarzucając mi domniemaną rusofobię. Chwalę Putina (moja kobieta mniej ) – problem FR leży oczywiście w SANKCJACH i rzeczy WAŻNIEJSZEJ – braku zadłużenia FR .
    Oni, po prostu NIE MOGĄ sobie na to pozwolić z uwagi na zagrożenie atakiem na rubla.
    Przecież co rusz słychać o konieczności ODŁĄCZENIA FR od systemu Swift – międzynarodowych rozliczeń. Mają to, co wypracują , nie jakieś zadłużenia na 200 % PKB jak na Zachodzie. Oni mają je znikome, nie żyją na kredyt.

    Odpowiedz
    • 9 sierpnia 2021 o 22:35
      Permalink

      autopsja

      Mimo to głupoty Pan gadasz. Zapraszam na wieś. Fchujkur! 🙂 Straszne głupoty Pan wygaduje. Akurat kura się opłaca w tych czasach.

      Natomiast świnie fakt, wymyślili z powodzeniem straszak i weterynarze podrzynają gardła w oborach rolników świniom jak jacyś antyrycerze w średniowieczu. No ale, ciężko mi się odnieść bo pomylił Pan artykuły.

      Odpowiedz
    • 9 sierpnia 2021 o 23:48
      Permalink

      @fly

      Ok Rosjanka Przepraszam przez duże P, ale naprawdę to nie było intencjonalne z mojej strony, ot tak się napisało, podobnie jak polska kobieta itp. Także nie obrażaj się, no i nigdy bym nawet we śnie nie pomyślał, że Rosjanki są nieogarnięte. 🙂

      A co do etosu pracy w PRL, z tym się zgodzę, że różnie bywało, ale weź pod uwagę, że wtedy picie było odziedziczone po II RP i feudalizmie, chłop jak nie pił i u żyda w karczmie nie zostawiał połowy zarobków, nie był chłopem. U mnie w gminnej miejscowości było przed wojną podobno 5 karczem żydowskich, jak oni prosperowali to sam się zastanawiam, bo po wojnie w PRL była już tylko jedna państwowa gospoda, fakt obłożenie miała pełne, ale na boga nie pięć.

      Po wojnie PRL walczył z alkoholizmem na wszelkie sposoby, ale jak pamiętam, a byłem w takiej jednej komisji, wytyczne ciche były takie, żeby za bardzo tych pijących nie krzywdzić, bo wyrzucenie z pracy i pozostawienie go bez pracy, to będzie tworzyło patologię jeszcze gorszą niż picie w pracy. “Komuniści” byli ludzcy i wyrozumiali, sami też trochę popijali, więc sam rozumiesz jak to było. No i nie pisz tylko, że sam w pracy w PRL-u nie wypiłeś, przy jakieś okazji działowych imienin itp.
      My tam piliśmy, ale jakość pracy była zachowana, a wydajności i tak wtedy nie było, bo praca nie była dla zysku tylko dla przyjemności. 🙂

      Odpowiedz
  • 9 sierpnia 2021 o 19:45
    Permalink

    Zacny i nieco szalony @krzyku – co do tzw. opasów to masz rację. Schudły mocno! Słoniny na 3 palce nie znajdziesz. Może i dobrze. Wiesz kiedy 1-szy raz się okazało że mamy na grube świnie?
    Za Gierka jeszcze. Kupili nowoczesną linię produkcyjną z USA ( Rawa Maz.) i… odpadła z mocowań pod sufitem, bo nasze świnie były za grube. Połowa l. 70-tych !

    Odpowiedz
  • 10 sierpnia 2021 o 16:44
    Permalink

    Z niektórymi stwierdzeniami zawartymi w cyklu artykułów się zgadzam, a z innymi nie. Skupię się na wybranych kwestiach z tej drugiej grupy.
    1.
    Demografia “spada” zawsze, gdy:
    – posiadanie potomstwa nie jest już gwarancją spokojnej starości (teraz to rola emerytury),
    – wzrasta odpowiedzialność za potomstwo, co wymusza większe zaangażowanie (bezpośrednie lub pośrednie),
    – prokreację (rozmnażanie) można swobodnie regulować, więc przegrywa wybór z “czasem wolnym”,
    – “spadek” demografii jest naturalną cechą rozwoju cywilizacyjnego społeczeństwa.
    2.
    Prawdą jest, że ekonomiczne zacofanie jest w obecnych warunkach prawie nie do nadrobienia, ale powody są nieco inne.
    Podstawową sprawą jest poszukanie rozwiązań w przeszłości, a to bezsens, bo nie ma już warunków do odtworzenia drogi rozwoju Zachodu. Jest inna teraźniejszość, więc przeszłe schematy nie mogą już być skuteczne. Nie jesteśmy bowiem na początku okresu kapitalizmu, lecz raczej w czasie, gdy jest go coraz mniej.
    Gromadzenie kapitału (poprzez rozwój bankowości) od wielu rozproszonych “dawców”, po to żeby móc przeprowadzać większe inwestycje, to już przeszłość. Teraz “rynki finansowe” mają dość kapitału, i mogą ryzykować, bo w razie potrzeby “państwo pomoże” – brakuje dawnej odpowiedzialności.
    3.
    Ponadczasowa jest jedynie innowacyjność, czyli możliwość wytwarzania czegoś nowego, czego inni nie mają, a chcieliby mieć.
    Dawniej sprowadzano nowe “rzeczy” z odległych zakątków globu – kto to potrafił, się dorobił. Teraz tak może robić prawie każdy, więc liczy się przede wszystkim pomysłowość i nowatorstwo. Kto to posiada, ten staje się bogaty, a kto liczy na historyczne reguły rozwoju (np. przemysł ciężki), ten sam się poddaje. Teraz postawić dobrą hutę może “trzeci świat” – nie ma sensu z tym konkurować, bo się przegra finansowo.
    4.
    Klasycy komunizmu dostrzegli rolę rozwoju przemysłowego, ale to się zmieniało, a wyznawcy i naśladowcy w tym tkwili, aż sami doprowadzali się do stopniowego zacofania i upadku. Nie ma bowiem dogmatycznych dziedzin zapewniających rozwój, a jest jedynie ciągłe podążanie w awangardzie rozwoju dla zapewniania społeczeństwom lepszego życia. Kiedyś należało stawiać na rozwój rolnictwa (feudalizm), potem na rozwój przemysłowy (kapitalizm), a teraz na elektronizację, informatyzację i komunikację jako elementy kanalizujące dalszy rozwój. Kapitalizm (podobnie jak socjalizm) staje się powoli tylko etykietą w wojnach ideologicznych. Rzeczywistość jest inna. Ktoś kiedyś ją może opisze i sklasyfikuje.
    5.
    Mit planowania ilościowego przez partyjno-państwowych rządzących, jako idea dla idei, stał się kulą u nogi socjalizmu. Opieranie się na wytycznych “klasyków”, zniszczyło sam system bezpowrotnie. A to nie o to chodziło. Motor napędowy rozwoju ciągle się zmienia, nie jest przecież ani rolnictwo, ani przemysł, lecz zapotrzebowanie społeczeństwa na oferowane rozwiązania techniczne, wynikające ze zmieniających się potrzeb społecznych. Bezsensowne planowanie zawsze skutecznie niszczy gospodarkę.
    Coraz mniej można pracować, a coraz więcej konsumować i prowadzić wygodniejsze życie. Sztywne kanony tego nie umożliwiały. Planowanie jest dobre, ale oparte na obserwowaniu bieżących zmian, w celu antycypowania przyszłości i wspierania wybranych działań, m.in. poprzez preferencje finansowe, w tym fiskalne.
    6.
    Nasze, niewiele znaczące państwo (w skali globu) nie ma żadnych szans prowadzenia samodzielnej polityki. Jest nieco zacofane (rozwojowo), a przy tym żyje ideami, zwykle przeszłymi, które mają rozwiązać problemy przyszłości. Nic z tego nie wyjdzie.
    Jedyna szansa to podpinanie się pod silne organizacje międzypaństwowe, i poszukiwanie w ich ramach najlepszych, najefektywniejszych rozwiązań dla siebie. Z postulowanych, dodatkowych lekcji historii wykluje się człowiek nawiedzony przeszłymi ideami, które pomogą rządzącym skuteczniej go ogłupiać.
    7.
    W polityce państwa zależnego trzeba uważać, żeby nie deptać po odciskach tych silniejszych, kreujących rzeczywistą politykę. Jak były prezydent wybrał się nagle do Chin (dla ustanowienia “partnerskich stosunków strategicznych”), przy okazji szczytu poświęconego idei tworzenia inicjatywy “One Belt, One Road”, to nadepnął hegemonowi na odcisk, a więc media go ośmieszały, a wybory przegrał. Wynik kolejnych wyborów (parlamentarnych) nie mógł być inny. A nowe władze wiedzą o tym, od kogo zależą, więc się odwdzięczają jak potrafią, z nadzieją na kolejną szansę. Nie jest ważne czyją własnością są media, lecz to, komu (i za co) służą.
    8.
    Niedługo nie będzie już żadnych “kulturowych tożsamości”, bo globalizacja nie zniknie, lecz ujednolici stopniowo wszystko i wszystkich. Kultura globalna umożliwi jednak folklor lokalny na zasadzie lokalnych atrakcji. To kwestia czasu.
    9.
    Naszą wadą nie jest raczej “nieumiejętność wyciągania wniosków z własnych błędów, porażek i straconych szans”, lecz brak rozumienia teraźniejszości, a przede wszystkim brak pragmatycznego antycypowania przyszłości. Te nasze “własne idee” służą raczej ubezwłasnowolnieniu własnego społeczeństwa, które ze szkolną wiedzą z literatury i historii, jest świetnym (podatnym) medium do manipulowania przez siły zewnętrzne w oparciu o wybranych “ideowych” rządzących.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.