Polska umiera w trzech wymiarach (cz. VI-4 b). Kulturowo-tożsamościowy wymiar wymierania

fot. red.

Przyczyny takiego stanu upadku są co najmniej trzy. Pierwszy na który nie mamy wpływu – to prędkość życia codziennego, ludzie nie mają czasu zachwycać się „Sonetami krymskimi”, ani nawet szans się dowiedzieć, która część „Dziadów” była pierwsza. Ponieważ nie mają na to czasu. Dlatego niesłychanie ważny jest kanon literatury, sztuki – poznanie go i przyswojenie, żeby chociaż baza podstawowych pojęć była jednolita dla osób posługujących się naszym językiem. Oto dzisiaj już bywa trudno, co ciekawe – nie ma różnic regionalnych – tylko pokoleniowe. A to pokazuje, że błąd jest w metodzie – system nie działa.

Drugim powodem upadku w tym zakresie jest wszechmoc pewnego Kościoła, który narzucił swoją narrację – w znacznej mierze – utożsamiając ją w wymiarze religijnym z narracją narodową, a bardzo często zastępując. Doszło do tego, że polskość dla wielu – oj bardzo wielu – jest tożsama i wyrażana przez pewną religijność. Tego się nie da zmienić, a jakiekolwiek próby upomnienia tej sytuacji, wskazania że to nie do końca o to chodzi – ponieważ wykluczamy w ten sposób z polskości – bardzo wiele osób – są traktowane jako ataki na wierzących. To wyklucza jakąkolwiek dyskusję i możliwość w ogóle negowania stanu istniejącego. Pewien Kościół wszedł w buty PZPR, przejął monopol w sferze publicznej – i nie ma najmniejszego zamiaru tego zmienić, a nawet nie wyraża świadomości, że to nie tak powinno wyglądać. Na to wszystko nakłada się faktyczny przymus nauki religii w szkołach państwowych, który jest nieefektywny – w swojej formie wręcz prymitywny, nie spełnia swojej roli. Często zniechęca i odstręcza od swojego celu, a na pewno nie umacnia naszej państwowości. Być może umacnia misję pewnego zagranicznego Kościoła w naszym kraju, jednak nie służy umacnianiu Polski, państwa polskiego i polskości. Dla wielu młodych ten przymus po prostu kojarzy się już z obciachem, a ich rodziców z ryzykiem pedofilii – a na pewno nie uczy myślenia o religii, Bogu i duchowości. Jak ktoś jest ciekaw, niech popatrzy na tzw. ćwiczenia do nauczania religii w szkole podstawowej. Już samo to, że coś takiego w ogóle jest możliwe jest szokiem, ale za to jaka forma i treść przekazu!

Po trzecie – kultura masowa nie służy niczemu i nikomu, poza wypełnianiem czasu antenowego i robieniu spędów „Suwerena”. Który w ten sposób „rozrywa się” w wolnym czasie. To porażające, jakie treści przekazują np. niektóre popularne seriale emitowane w mediach narodowych. Naprawdę pokazanie roli lokalnego duchownego, lokalnego policjanta i samorządowców – jako fundamentów lokalnej społeczności – jest piękną kalką przedwojennych stosunków społecznych. Brakuje tylko dziedziców i dziedziczek, ale takie archetypy również się pojawiają w postaci – osiadłych – nowobogackich. Więcej o kulturze masowej nie ma co pisać, może poza zmarnowaną szansą na eksport tego fenomenu do Chin, chociaż co najmniej jeden zespół muzyki popularnej odnotował tutaj olbrzymie sukcesy.

W tej chwili jesteśmy w sytuacji, w której kultura narodowa kojarzy się z obciachem lub co najwyżej z religijno-tradycyjną szopką. Kultura polska nie jest atrakcyjna dla Polaków, nie oczekujmy więc, że będzie naszą wizytówką za granicą. Chyba, że stawiamy na “majteczki w różne wzorki” – ośpiewywane na tysiące sposobów? Na to już nie ma szans, zmarnowano bezpowrotnie możliwość budowy marki i brandingu narodowego. Tego nie ma, to nie istnieje – a jeżeli już – to jest tylko powodem do obciachu. Polska nie kojarzy się z niczym, poza kiełbasą, wódką, tanim piwem i agencjami towarzyskimi w największych miastach – masowo odwiedzanych przez weekendowych turystów przywożonych tanimi liniami.

Najgorsze w tym jest to, że nie ma świadomości potrzeby zmiany stanu rzeczy, a jakiekolwiek procesy w tym zakresie trwają – pokolenie. Co najmniej jedno pokolenie! Niestety, tu pętla się zamyka – bo proszę pamiętać, że odwiecznym marzeniem naszych elit jest zabezpieczenie bytu dla swoich dzieci „na Zachodzie”. Tak, żeby miały bezpieczeństwo i możliwość funkcjonowania w tych krajach – jako najwyższą formę awansu społecznego. Nie ma poczucia nieuchronności związku przyczynowo-skutkowego, pomiędzy tym, co się w kraju powoduje, a tym czy się będzie miało emeryturę. Elit to nie interesuje, je interesuje głównie uległość i podporządkowanie się mas. W tym kontekście – w znaczeniu kulturowo-tożsamościowym mamy do czynienia z powrotem do stosunków czysto feudalnych. Jeżeli ktoś myśli, że jest inaczej – niech spróbuje zostać np. notariuszem. Powodzenia.

 

Zapraszamy na ostatnią część felietonu:

  1. Polska umiera w trzech wymiarach (cz.I.-1). Wprowadzenie
  2. Polska umiera w trzech wymiarach (cz.II-2). Biologiczno-społeczny wymiar wymierania
  3. Polska umiera w trzech wymiarach (cz.III-3 a). Ekonomiczny wymiar wymierania
  4. Polska umiera w trzech wymiarach (cz.IV-3 b). Ekonomiczny wymiar wymierania
  5. Polska umiera w trzech wymiarach (cz.V-4 a). Kulturowo-tożsamościowy wymiar wymierania
  6. Polska umiera w trzech wymiarach (cz.VI-4 b). Kulturowo-tożsamościowy wymiar wymierania
  7. Polska umiera w trzech wymiarach (cz.VII-5). Podsumowanie

 

Szanowni Państwo!

Prosimy tych z Państwa, którzy są w dobrej sytuacji finansowej o wsparcie dla naszej fundacji. Liczy się każda kwota i jest mile widziana.

Liczymy na Państwa wsparcie. Bez Państwa wsparcia, nie ma przyszłości dla portalu. Musimy przeprowadzić zaawansowane prace informatyczne i dokonać zakupów niezbędnego sprzętu, które są jeszcze bardziej kosztowne, niż przed pandemią.

Proszę pamiętać – jedyną formą wsparcia dla naszej fundacji jest przelew na jedno z poniższych kont bankowych, fundacja nie prowadziła i nie prowadzi żadnych zbiórek, puszek, ani innego rodzaju form wsparcia bezpośredniego. Zgodnie z obowiązującym prawem, nie ma możliwości odliczenia dokonanej dla nas darowizny w polskim systemie podatkowym i prosimy tego nie robić.

Wszystkie osoby zamierzające udzielić bezpośredniego wsparcia finansowego fundacji proszone są o wpłacanie pieniędzy na poniższe konta bankowe:

 

Fundacja Pisanie Książek

ul. Złota 61

00-819 Warszawa

 

Nr konta bankowego:

 

Dla przelewów w PLN 63 1020 1097 0000 7102 0229 0724

Dla przelewów w Euro PL 02 1020 1097 0000 7902 0307 3541

 

Konto fundacji jest prowadzone przez bank:

PKOBP Oddział 1 w Krakowie ul. Lubicz 17a, 31-503 Kraków

Symbol SWIFT banku to: BPKOPLPW

 

z dopiskiem – „DAROWIZNA” – to obligatoryjny zapis, bez którego pieniądze będą odesłane po odliczeniu kosztów przelewu.

 

Serdecznie pozdrawiamy

Zespół Obserwatora Politycznego

5 komentarzy do “Polska umiera w trzech wymiarach (cz. VI-4 b). Kulturowo-tożsamościowy wymiar wymierania

  • 8 sierpnia 2021 o 08:35
    Permalink

    Parafrazując klasyka – Nie Otake Polskie chodziło…

    Chyba prawie wszystko co mogło pójść nie tak, to poszło nie tak i tylko dzięki przynależności do UE zawdzięczamy to, że nie ma u nas aż takiej biedy jak w Albanii czy na UPAinie [do 2014 Ukrainie]. A całe zło wzięło się z tego, że III RP powstała na oszustwie. Bo doszło w Polsce do Największego Oszustwa w dziejach Nowoczesnej Europy – Styropian dorwał się do władzy na barkach robotników pod hasłem “wszyscy mamy równe żołądki” i budowy socjalizmu model szwedzki, a wprowadził neoliberalny kapitalizm rodem z krajów latynoamerykańskich. A robotników odesłał na śmietnik historii, a często nawet dosłownie na śmietnik. Przysłowiowe mleko wylało się 30 lat temu i już nie da się tego odkręcić, tym bardziej, że na straży tej wersji feudalizmu stoi u nas potężny Kościół.

    Odpowiedz
  • 8 sierpnia 2021 o 10:51
    Permalink

    W samo sedno. Niestety prawica z Kościołem na czele opanowała mendia i kulturę na poziomie parafii, powstaje dysonans poznawczy, bo młodzi z jednej strony uwielbiają filmy z okresu PRL, te ponadczasowe, a z drugiej strony nie mają aktualnego przekazu wartościowej kultury opanowanej przez mistycyzm religijny i nienawiść do PRL-u, wtedy stają się łatwym łupem obcej kultury, czyli zachodniego imperializmu kulturowego.

    Sz. Krakauer we wcześniejszej części napisał, że znajomość języków obcych jest większa i nic nie daje Polakowi, nie wnosi dodatkowej wartości i tak jest faktycznie, z jednym ale, ale.
    Bo ta znajomość zachodnich języków, którą wymusił zachód ma dla nich ogromny imperialny sens i znaczenie. To zmiana mentalności Polaków i możliwość implementacji zachodniej kultury i to się dzieje na bieżąco, bo młode pokolenia nie chcąc żyć w religijnym obciachu, nie mając żadnej alternatywy, bo lewica została opanowana przez zachodnie aberracje obyczajowe i nie ma żadnego przekazu społecznego i kulturowego tzw. normalnego dla młodego pokolenia, poza reklamą wypaczonej seksualności.

    Druga sprawa, to fakt, że dzięki znajomości języków obcych Polacy mogą łatwiej znaleźć pracę na zachodzie, ale to jest wbrew naszemu interesowi narodowemu, bo my za darmo z naszych podatków wykształcamy młode pokolenia, a okupanci zachodni mają dzięki temu tanią siłę roboczą i dość sporo młodych wybitnych ludzi z talentami, których mogą sobie zagospodarować, a my zostajemy z niczym, w tzw. religijnym skansenie.
    Nie mam nic przeciwko znajomości języków obcych, ale to ma służyć Polsce i narodowi a nie imperialistom zachodnim.

    A teraz popatrzmy na pożytecznych idiotów z uczelni, którym nie podobają się filmy z PRL, bo są nacechowane rzekomą propagandą! A który film zachodni nie jest propagandą określonych wartości, pragnę zapytać wykluczonych intelektualnie? Który film powstały w III RP nie jest propagandą dawnej feudalnej i “jaśnie pańskiej” Polski? Nie liczę tu filmów niskich lotów i bez wartości o wszystkim i o niczym, czyli damsko-męskich infantylnych problemach, bo te do kultury nie wnoszą nic, a tylko zajmują czas i mieszają w głowach mniej inteligentnej gawiedzi.

    Proszę wyguglać jak link nie przejdzie:
    “Jedyna słuszna wizja a seriale PRL. Jak władza przemycała propagandę na ekranie?”
    Cyt.
    “Komunizm w Polsce żyje i ma się dobrze. Nie, to nie jest żaden polityczny manifest, choć i polityki nie zabraknie. Powoli wchodzimy już w czwartą dekadę okresu, który dumnie nazywamy III Rzeczpospolitą, ale duch poprzedniego ustroju nie opuścił tej krainy. Jego nośnikiem są filmy i seriale z tamtej epoki podszyte socjalistyczną propagandą, które niektórzy z nas nadal oglądają z wypiekami na twarzy i zbiorowa świadomość wykreowana przez te obrazy.”

    Owszem filmy PRL propagowały określony system wartości, ale był to normalny i humanitarny system wartości pożądany dla rozwoju społeczeństwa. Bo czy przyjaźń, braterstwo i poświęcenie nie są wartościami pożądanymi? Czy walka o dobro ludzi, o kraj nie są wartościami godnymi propagowania, ale także równość i egalitaryzm jako podstawa rozwoju narodu?

    Jak trzeba mieć wypaczony umysł, żeby podważać wartość tych filmów. Myślę, że mój uczeń młody dzieciak miał więcej rozumu, niż pani profesor. Byłem szczerze zdziwiony już lata temu, gdy na ekrany TV wrócił serial “Czterej pancerni”, Klos i inne, a wtedy internet i komórki nie był tak powszedni, jak dziś. Ta moja młodzież wychowywana już w III RP pochłaniała te filmy z wypiekami na twarzy jak się okazało. Zdziwiony, słysząc dyskusję na przerwie lekcyjnej, podchodzę i pytam, dlaczego wam się podobają filmy z PRL. A oni mi odpowiadają – “bo są takie normalne i uczą wartości”.
    Uwierzcie mi, odszedłem w szoku i łezka w oku mi się zakręciła, bo nie wiedziałem co im odpowiedzieć z tego zaskoczenia.

    Dzieci i dorastająca młodzież pragną przekazu prawdziwych humanitarnych i egalitarnych wartości, a nie religijnej ciemnoty czy wypaczonej seksualności. Są w strefie zgniotu między zachodnią kulturą głupoty a naszą wsteczną religijną antykulturą zamykającą rozwój intelektu młodych dzieciaków w mistycyzmie. To musi się źle skończyć, bo tylko co bardziej inteligentne jednostki wychodzą z tej strefy zgniotu cało, reszta jest w jakiś sposób kulturowo “okaleczona” przez religię i zachodnią masową hedonistyczną i egoistyczną antykulturę indywidualizmu bez wartości społecznych, za to frazesami o prawach człowieka i poprawnością polityczną zamkniętą na krytykę.

    Pytanie dlaczego filmy z III RP nie stają się hitami i nie stanową autorytetu, np. “Czas honoru” – pytanie jakiego i czyjego honoru, skoro nawet młodzi ludzie widzą, że władze nie mają honoru podobnie jak przedwojenne na których się wzorują. No ale widać, że na uczelniach wyższych zgubiono nie tylko obiektywizm, ale także i honor jest obcy, aby docenić prawdziwe wartości ogólnoludzkie, a nie te feudalne.
    Oto link do artykułu:
    https://tygodnik.interia.pl/news-jedyna-sluszna-wizja-a-seriale-prl-jak-wladza-przemycala-pro,nId,5404245#iwa_source=weeklies

    Z takim poziomem kadry naukowej i rzekomej “inteligencji” nie mamy żadnych szans na tworzenie lepszej i egalitarnej Polski, nie uratujemy narodu przed degradacją i degeneracją ze strony zachodniego imperializmu i prawicowej polityki histerycznej.

    Jednak czas PRL-u w kulturze dopiero nastanie, bo młodzież potrzebuje prawdziwych a nie wypaczonych wartości. Już teraz powstało wiele książek o dawnej niewoli narodu pod panem i plebanem, to już się zaczyna i “jaśnie pański” styropian może odliczać dni swojej władzy, bo młode pokolenia nadchodzą w sposób naturalny i już pytają dlaczego moi rodzice dostali za darmo mieszkanie od państwa w spółdzielni a ja w wieku 40 lat nie mam nawet zdolności kredytowej.
    Przemocą tego trendu nie zatrzymają, brakuje póki co tylko liderów na miarę Leppera tylko bardziej rozsądnych, aby Polaków poprowadzić przez wybory do zwycięstwa wyższej kultury i egalitaryzmu.

    Odpowiedz
    • 8 sierpnia 2021 o 21:33
      Permalink

      Miecławowi “brakuje póki co tylko liderów na miarę Leppera” – tych liderów by nie zabrakło, ale po prostu Polak musi posiadać broń, tak jest – broń palną do obrony przed mordercami Leppera i wrednym dziennikarzem rodem z “Utraconej czci Katarzyny Blum”. Bo zauważmy – naturalny Lider Mateusz Piskorski trzymany był bez sądu trzy lata w więzieniu i jest więcej tych liderów, ale tutaj mendia, nie bez przyczyny solidaruchy tak atakowali telewizję w latach osiemdziesiątych – żeby ją przejąć i wykluczyć możliwości pojawienia się liderów. Ja już jestem na to za stary, ale pamiętam czas sprzed
      dwudziestu lat, kiedy prasa wycinała, co mogła z moich akcji.

      Odpowiedz
  • 8 sierpnia 2021 o 11:45
    Permalink

    Jedynym rozwiązaniem jest wiara w Kościół, krzewienie jej we wszystkich możliwych miejscach poprzez krzyż!
    … i we wnętrzu szafy “Łubudubu”! …i we wnętrzu!

    Niech żyje prezes naszego radi…. KLUBU! Niech żyje nam!

    Odpowiedz
  • 8 sierpnia 2021 o 12:18
    Permalink

    Dalej doskonały Artykuł.

    Szkoda, że tak dobry cykl – kończy się.

    Co do oceny naszej rzeczywistości, to powtórzę, że nigdy nie było tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej …

    A wszystkie składowe POGORSZENIA naszej sytuacji, mamy ukształtowane, po prostu zbliżamy się do dna.

    Zachodzi pytanie, czy to dno jest muliste i jak głęboki jest ten muł.

    Zanurzanie się w mule ma tę wadę, że nie wiadomo kiedy nastąpi odbicie od dna.

    I to właśnie przeżywamy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.