Polska umiera w trzech wymiarach (cz. V-4 a). Kulturowo-tożsamościowy wymiar wymierania

fot.red.

Kulturowo-tożsamościowy wymiar wymierania

Kulturowo-tożsamościowy wymiar wymierania jest niesłychanie specyficzny. Formalnie wszystko jest super. Coraz więcej studentów, nowe kierunki studiów, wykształcenie wyższe jest powszechne – standardowe. Rosną nam pokolenia politologów, teatrologów, filologów, także programistów i inżynierów – jednak, nie widać, żeby te nowe pokolenia wywierały jakiś wpływ na rzeczywistość. Proszę zwrócić uwagę, że po 1989 roku – w Polsce, nie powstał ani jeden budynek, który mówiąc językiem młodzieży „zrobiłby efekt WOW” na całym świecie. Pokazałby, to nasze – to my, w ten sposób się definiujemy. Tego nie ma polska architektura nie istnieje, jak również urbanistyka – nie ma sensu kształcić ludzi na tych kierunkach za publiczne pieniądze, ponieważ niczego nie wnoszą do rzeczywistości. Nic, zero, co najwyżej ujemne wartości w postaci psucia już zabudowanej przestrzeni – wciskaniem, gdzie deweloper sobie życzy nowych bloków. Chaos zabudowy suburbiów bez potrzebnej infrastruktury mówi wszystko o planowaniu w samorządach – naprawdę szkoda słów.

Co z wzornictwem przemysłowym? Gdzie są polskie wyroby? Projektowane przez Polaków, dla Polaków – i całego świata? Owszem produkujemy nieco mebli, w istocie bardzo dużo ich produkowaliśmy, do póki było drewno z Białorusi. Poza tym, nie ma niczego – poza grami komputerowymi, tworzonymi przez fachowców, zapaleńców i ludzi naprawdę wiedzących co robią – wielkim nakładem pracy. Nie ma innych wyrobów, które rozsławiałyby Polskę, pokazywałyby – oto nasze, to nasz wkład do cywilizacji – proszę kupować i korzystać.

Przyjrzyjmy się kulturze wysokiej, halo – czy tu istnieje życie? W ogóle cokolwiek osiągnięto? Napisano jakiegoś nowego „Pana Tadeusza”? Pojawił się jakiś nowy Marek Hłasko? Może nowy Mrożek objawia się pod co drugim kamieniem i mamy taki wylew kultury wysokiej, że ich nie zauważamy w gąszczu geniuszy? Co z rzeźbą? W ogóle istnieje cokolwiek poza produkowaniem kolejnych popiersi i posągów Papieża lub tragicznie zmarłego Prezydenta? Może mamy jakiś zdolnych malarzy? Kogokolwiek, kto byłby rzeczywiście znany na świecie? Kto stworzyłby coś ciekawego w Polsce, co byłoby na tyle oryginalne, że nadawałoby się do pokazania w telewizji (z braku krytyków idźmy w masę!). A skoro już mówimy o telewizji – gdzie są te arcydzieła krajowego kina? Czy ktoś je widział?

Tego wszystkiego nie ma, to nie istnieje poza katedrami na opłacanych przez państwo i studentów uniwersytetach i szkołach wyższych. Twórcy nie mają rynku na swoją twórczość, więc zajmują się czymkolwiek co rodzi pieniądz. Ponieważ pieniądz jest niezbędny do życia, a nie sztuka dla sztuki, chociaż sztuka ma to do siebie że tworzy Naród, ale o tym zdaje się nasz główny mecenas – czyli – państwo – po prostu nie chce pamiętać.

Czy ktoś rozumie, że o coś takiego jak – tożsamość narodową – trzeba dbać? Ponieważ ona nie jest tylko zapisana na kartach dzieł literatury i w książkach historycznych. Te dzieła ktoś musi przeczytać, zinterpretować – a przede wszystkim być na tyle świadomym i ciekawym, żeby chcieć z tego wielkiego narodowego skarbu skorzystać. Tutaj już system powszechnej edukacji nie spełnia swojej roli, ponieważ wypuszcza troglodytów. Być może młodzi ludzie znają języki obce, być może mają orientacje w internecie. Jednak jaki procent rozumie – jak niesłychanie ważne są wzorce pokazane w „Weselu”? Jaki procent zna „Chłopów”? W końcu ilu z młodych ludzi ma pojęcie o czymś takim jak „Półpancerze praktyczne” (Mrożek)? Mówimy o wielkich filarach narodowej świadomości i tożsamości oraz o szczegółach – celowo. Ponieważ świadomość i tożsamość buduje się od ogółu do szczegółu, tylko nieliczni potrafią odwrotnie, co jest typowe dla obcokrajowców poznających cudzą kulturę. Poznają drobiazg, fragment i wciągają się dalej, głębiej. Edukacja masowa natomiast jest zawsze od ogółów – do szczegółów, po to płacimy za 8 klas szkoły podstawowej, żeby dzieci miały czas nasiąknąć tym, co tworzy naszą tożsamość. Jeżeli to się nie udaje, to pokazuje jak źle jest i jak bardzo szkoła nie spełnia swojej roli.

Zapraszamy na kolejne części felietonu:

  1. Polska umiera w trzech wymiarach (cz.I.-1). Wprowadzenie
  2. Polska umiera w trzech wymiarach (cz.II-2). Biologiczno-społeczny wymiar wymierania
  3. Polska umiera w trzech wymiarach (cz.III-3 a). Ekonomiczny wymiar wymierania
  4. Polska umiera w trzech wymiarach (cz.IV-3 b). Ekonomiczny wymiar wymierania
  5. Polska umiera w trzech wymiarach (cz.V-4 a). Kulturowo-tożsamościowy wymiar wymierania
  6. Polska umiera w trzech wymiarach (cz.VI-4 b). Kulturowo-tożsamościowy wymiar wymierania
  7. Polska umiera w trzech wymiarach (cz.VII-5). Podsumowanie

Szanowni Państwo!

Prosimy tych z Państwa, którzy są w dobrej sytuacji finansowej o wsparcie dla naszej fundacji. Liczy się każda kwota i jest mile widziana.

Liczymy na Państwa wsparcie. Bez Państwa wsparcia, nie ma przyszłości dla portalu. Musimy przeprowadzić zaawansowane prace informatyczne i dokonać zakupów niezbędnego sprzętu, które są jeszcze bardziej kosztowne, niż przed pandemią.

Proszę pamiętać – jedyną formą wsparcia dla naszej fundacji jest przelew na jedno z poniższych kont bankowych, fundacja nie prowadziła i nie prowadzi żadnych zbiórek, puszek, ani innego rodzaju form wsparcia bezpośredniego. Zgodnie z obowiązującym prawem, nie ma możliwości odliczenia dokonanej dla nas darowizny w polskim systemie podatkowym i prosimy tego nie robić.

Wszystkie osoby zamierzające udzielić bezpośredniego wsparcia finansowego fundacji proszone są o wpłacanie pieniędzy na poniższe konta bankowe:

Fundacja Pisanie Książek

ul. Złota 61

00-819 Warszawa

Nr konta bankowego:

Dla przelewów w PLN 63 1020 1097 0000 7102 0229 0724

Dla przelewów w Euro PL 02 1020 1097 0000 7902 0307 3541

Konto fundacji jest prowadzone przez bank:

PKOBP Oddział 1 w Krakowie ul. Lubicz 17a, 31-503 Kraków

Symbol SWIFT banku to: BPKOPLPW

z dopiskiem – „DAROWIZNA” – to obligatoryjny zapis, bez którego pieniądze będą odesłane po odliczeniu kosztów przelewu.

Serdecznie pozdrawiamy

Zespół Obserwatora Politycznego

23 komentarze do “Polska umiera w trzech wymiarach (cz. V-4 a). Kulturowo-tożsamościowy wymiar wymierania

  • 7 sierpnia 2021 o 09:09
    Permalink

    Słuszne uwagi.

    Dodałbym taki kwiatek do projektowanych przez ARCHITEKTÓW domków, jak sytuowanie wylotu komina poniżej kalenicy.

    Dochodzi głupota wykonawców, ZALECAJĄCYCH obrotowe kołpaki, na zakończenie tych kominów!

    Nikt nie wie o zjawisku EJEKCJI, co sprawdziłem w rozmowie z właścicielką firmy kominiarskiej.

    I tak mści się model ogłupiającej edukacji i pogoń za kasą, no bo obrotowy kołpak jest droższy oraz kosztowny w utrzymaniu.

    Dochodzą masowe podtopienia zabudowanych obszarów, no bo KTOŚ na taki plan miejscowy – zezwolił, zapominając, że woda zawsze spływa w dół.

    Można mnożyć przykłady dominującej głupoty.

    Nie warto.

    Schodzimy na psy.

    Odpowiedz
    • 7 sierpnia 2021 o 10:01
      Permalink

      Kiedy budowałem swój dom to w projekcie (z pewnością CAD) umieścił słup wspierający dach na środku pokoju, na podłodze. A wykonawstwo? Tu już zęby zjadłem na głupocie. Jedna z tych głupot:

      Ekipa budowlana mieszała beton w betoniarce. Niestety, stale wyzwalała bezpiecznik. Szef ekipy udał się do niezależnego elektryka z prośbą by zrobił “obejście” na co ten się, słusznie zresztą, nie zgodził. Szef zrobił je sam. Niestety, muśnięcie łopatą powodowało telepnięcie ekipy, która jasno stwierdziła, że w takich warunkach nie da się nic zrobić bo stale ich kopie i “Rysiek, k***, zrób coś!”

      Szef zniknął za winklem. Powrócił z taflą styropianu i mówi: “Stawać na tym!”, a oni stanęli i dalej pracowali.

      Warto też poczytać o tragedii w Paczkowie, gdzie zginęła rodzina, warto wspomnieć mini-daszek z szopy wypożyczalni nart, który urwał paru ludziom głowę. Tych katastrof będzie coraz więcej bo i brak wspinania po drabinie umiejętności. Dziś się od razu zostaje majstrem, bo i firma “moja” to se “mogie”.

      Odpowiedz
        • 8 sierpnia 2021 o 08:37
          Permalink

          @Grzegorz i Miecław.
          Panowie!
          Parę lat żyje na tym łez padole, staż pracy jako rzemieślnik (robotnik wykwalifikowany) rozpoczynałem w 1973 r. (tak bynajmniej mam w “papirach”) więc siłą rzeczy miałem jeszcze przyjemność pracować z ludźmi “przedwojennymi”
          a także dla kontrastu ‘wypustnikami” szkół zawodowych Polski Ludowyj – kolosalna różnica w mentalności (ci robotnicy z reguły ‘trącali o półswiatek’) wykonywaniu obowiązków, podejściu do roboty – oczywiście na korzyść ‘sanacyjnych” (etos pracy).
          …aż strach obecnie wynająć firmę budowlaną.” Dokładnie! Gospoda! Tosz to postpeerel! 🙂
          Dzisiejsi szefowie firm budowlanych ( właśnie te wzięliśmy na tapetę – w innych branżach może być podobne) ostrogi zdobywali na “wielkich budowlach socjalizmu”,
          więc co TU i od kogo wymagać? – jak mówi takie powiedzenie” czego Jaś się nie nauczył – tego Jan nie będzie umiał!

          “To co kiedyś było udziałem PRL teraz robią z powodzeniem Chiny. Zapytasz co jest powodem
          że “robią to z powodzeniem”? Wolny rynek, w najczystszej postaci, kapitalizm, taki dziki bez socjalistycznych urzędasów, utrudniających prowadzenie działalności jak TO ma miejsce w Polsce, Zachodzie czy USA, (oczywiście jest delikatna kontrola poszczególnych przypadków, motywowana politycznie, jak miało to miejsce w przypadku szefa “alibaby” zdaje się) taki jaki był na Zachodzie i w USA przed co najmniej półwieczem. Wooot! Recepta na powodzenie – powrót do źródeł!! Dziś lewacki, politpoprawny, neomarksistowski Zachód nurza się
          we własnych odchodach, i dobrze mu tak! 🙂

          Odpowiedz
          • 8 sierpnia 2021 o 19:42
            Permalink

            @krzyk58

            Ja mam nieco inne doświadczenia, nie umniejszając profesjonalizmowi przedwojennych fachowców pamiętaj, że tzw. etos dobrej pracy jest związany z socjalizmem i PRL-em. To wtedy powstał “Traktat o dobrej robocie” Tadeusza Kotarbińskiego rugowanego obecnie z przestrzeni naukowej i publicznej. To wtedy rozwinęła się nauka prakseologii także dzięki Kotarbińskiemu.

            Ja podczas praktyk zawodowych byłem uczony przez powojennych już fachowców (lata 70/80-te) i z reguły najbardziej profesjonalnymi i uczciwymi byli komuniści na średnim szczeblu zarządzania, czyli majstrowie z prawdziwego zdarzenia, bo partyjna wierchuszka wówczas to iż były często zwykłe konformistyczne qurwy. Ukończenie w PRL-u tzw. zawodówki dawało szansę na dalszy rozwój zawodowy i doskonalenie, kto miał trochę oleju w głowie to dobrze spożytkował swój awans społeczny. Obecnie ci ludzie są już na emeryturach w zasadzie lub mają własne firmy. Znam takiego od kładzenia płytek, gość po 60-tce, robi sam i przyucza syna, ale nigdy nie zatrudni osoby przypadkowej na budowie żeby mu nie popsuła renomy. Na jego usługi trzeba czekać rok, taki ma kalendarz obecnie. Ale on nie jest Januszem biznesu, ani wyrobnikiem w korporacji. Ma stare dobre PRL-owskie wykształcenie i doświadczenie co sobie bardzo chwali. Niestety obecnie Izby Rzemieślnicze są chyba już w zaniku, narzekał, że młodzi którzy chcieliby się uczyć u niego zawodu szybko wylatują bo są zmanierowani zachodem, brakuje im dobrego wychowania i chęci do ciężkiej pracy, wszystko przez obniżenie jakości kształcenia będącej wynikiem przystąpienia do zachodniej strefy oświaty bez oświaty, a na to nakłada się jeszcze kultura głupoty, jak w takim młodym człowieku wykształcić etos dobrej pracy, skoro on pozostawiony sam, łapie za smartfona i śmiga po fejsbuku zamiast pracować.

            Oczywiście nie można wszystkich wrzucać do jednego worka, ale nie przesadzałbym z tym kadzeniem przedwojennemu etosowi pracy, który powstawał w feudalnej niewoli. Po wojnie, tacy co przestali czuć nad sobą pana i plebana, często przestawali dobrze pracować, bo już nie muszą, znam takie przypadki, które nie przeszły żadnej przemiany moralnej i nie czuły zbawiennego losu jaki ich spotkał po wojnie. Przykre to ale prawdziwe, że niektórzy nie potrafią uczciwie pracować w warunkach prawdziwej socjalistycznej wolności, a zdobywają się dopiero na wysiłek, gdy zagrożony jest ich biologiczny byt lub gdy czują nad sobą przysłowiowy feudalny bat.

            A co do KPCh i linkowanej niżej opinii to trzeba wiedzieć, że tak jak każda demokracja tak system komunistyczny jest zależny od poziomu kultury danego społeczeństwa i filozofii jego funkcjonowania. Na bazie konfucjanizmu i rewolucji kulturalnej mogła chińska partia ukształtować się w partię merytokratyczną, ale nie było to niestety możliwe, ani w ZSRR, ani w PRL na bazie społeczeństwa postfeudalnego otumanionego obcą religią z personalizm w tle, co przeszkodziło w rozwoju merytokracji. Dlatego byliśmy tak łatwym łupem dla zachodniego imperializmu.

          • 8 sierpnia 2021 o 21:22
            Permalink

            @Miecław. … że tzw. etos dobrej pracy jest związany z socjalizmem i PRL-em. 🙂
            Ejże? 🙂 Niekończące się peany pod adres PRLu bywają już męczące, skoro nawet moja osoba
            już tej agitki nie trawi … Miecławie, takie i podobne klechdy to puszczać se możesz dzieciom
            tuż po I kom. św. 🙂
            Poczytaj sobie na przykładzie śląskim, a, jużci pkt.3 – ostatni akapit …
            http://edus.ibrbs.pl/etos-pracy-jako-element-postawy-obywatelskiej/#Geneza-i%C2%A0poj%C4%99cie-etosu

            Etos pracy, dobra robota vs. PRL, to normalny oksymoron – Miecławie, pasują do siebie jak
            nahajka do doopy! 🙂
            Masz tu nieśmiertelną scenę gdzie ‘ludzie dobrej roboty – “robią co mogą” 🙂 – Fachowcy https://www.youtube.com/watch?v=cu5429oMzs0

    • 7 sierpnia 2021 o 22:47
      Permalink

      Co do architektów i architektury, to warto zwrócić uwagę, że gdy rynek jest opanowany przez kapitalizm i rządzę zysku, wszelkie plany zagospodarowania nie mają racji bytu, i tak je zmienią pod zapotrzebowanie kapitału kosztem infrastruktury nie wspominając już o estetyce.
      Warto więc przypomnieć, że w PRL z pietyzmem dbano o piękno i funkcjonalność na osiedlach, nawet jeżeli bloki były stawiane bez balkonów pod szablon, to jednak ich ustawienie gwarantowało nasłonecznienie mieszkań, nie licząc tzw. ciemnej kuchni z lat 60-tych, ale wtedy chodziło o to, żeby jak największa liczba rodzin chłopskich z przepełnionych ciasnych wiejskich glinianek trafiła do miast i miała w miarę luksusowe warunki jak na tamte czasy. Ale odbudowa zabytków i budowa infrastruktury użyteczności publicznej była w rękach wybitnych przedwojennych architektów, którzy praktycznie mieli wolną rękę i mecenat państwa, mogli więc tworzyć przepiękne budowle, wręcz futurystyczne i państwo to finansowało. Teraz powstaje szmira. Nawet Kościołów nie potrafią już ładnych zaprojektować i zbudować.

      Kto by pomyślał, że:
      “Amerykanie podziwiają polskie “Sedesowce”. Peerelowskie bloki trafiły nawet na wystawę”
      https://www.domiporta.pl/poradnik/7,126866,26885193,amerykanie-podziwiaja-polskie-sedesowce-peerelowskie-bloki.html#s=BoxOpImg13

      PROSZĘ LINKOWAĆ GDZIEKOLWIEK – ALE NIE TAM! POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

      Aktualnie, tzw. rewitalizacja to często niszczenie dobrej i przyjaznej środowisku oraz człowiekowi istniejącej infrastruktury odziedziczonej po PRL, bo trzeba wydać środki unijne i dać zarobić miejscowemu biznesowi. Marnotrawstwo pieniędzy ogromne, bo one powinny być spożytkowane inaczej, no ale Unia nie pozwala, bo ma taki biurokratyczny program – brak słów ile pieniędzy utopiono na niepotrzebne betonowe projekty.
      https://wolnemedia.net/powrot-krola-albo-o-szkodliwosci-betonozy-i-jalowosci-prostej-antybetonozy/

      A takie było nowoczesne i coś poszło nie tak?
      https://demotywatory.pl/5054244/Splonelo-Archiwum-Urzedu-Miasta-Krakowa-zbudowane-w-2019

      Odpowiedz
      • 8 sierpnia 2021 o 09:06
        Permalink

        @Miecław. Tyz prowda, troche prowda i goowno prawda! 🙂 “Warto więc przypomnieć, że w PRL …”
        Doprawdy nie mam bladego pojęcia czy TYM można aż tak jarać się?!
        TO było tyle samo warte z punku widzenia użytkownika co chruszczowki w ZSRR. Stalińskie budownictwo nie tylko mieszkaniowe – a, aaaaaaaaa to całkiem inna epoka i temat robiące wrażenie nawet dziś po upływie 6, 7 dekad. TO komfort, rozmach i bogactwo architektoniczne!

        АРХИТЕКТУРНЫЙ ФАШИЗМ: как Россию «закатывали» в бетон? https://www.youtube.com/watch?v=_j0J3A2wchU

        Odpowiedz
      • 8 sierpnia 2021 o 09:59
        Permalink

        @WEB JÓZ.

        Ok zapomniałem, ale proszę puścić ten cytat, bo jest to ważne dla naszej sprawy.

        Kto chce niech sobie wygugla i koniecznie przeczyta to:
        “To, co działo się w Warszawie po wojnie, nie było komunistycznym pomysłem przywiezionym w teczce radzieckim czołgiem” – Mike Urbaniak
        Cyt. bardzo trafną opinię:
        “Tak jak dzisiaj wszyscy w Berlinie, Warszawie czy Dubaju mówią o smart city czy rozwoju zrównoważonym, tak wtedy wszyscy mówili o rozluźnianiu zabudowy, ograniczeniu własności prywatnej, wprowadzaniu zieleni, poszerzeniu ulic czy nowoczesnym osiedlu. W Polsce doszło do cudownej synergii między celami fachowców i celami władzy – mówi Grzegorz Piątek, autor książki “Najlepsze miasto świata. Warszawa w odbudowie 1944-1949”.

        “Warszawa należy do najbardziej zaniedbanych pod względem estetycznym miast Europy”, a “miasto pozbawione piękna i sztuki nie jest miastem w pełnym tego słowa znaczeniu” – pisał przed wojną Alfred Lauterbach, historyk sztuki i konserwator. A taka niby piękna była ta przedwojenna Warszawa – Paryż Wschodu.

        Trzeba z tym mitem walczyć, bo miał on naprawdę niewiele wspólnego z rzeczywistością. Pokolenie, które przeżyło wojnę i pamiętało przedwojenną Warszawę, tęskniło do wybranych miejsc, owszem, ale jako całość miasto uchodziło za estetyczny i funkcjonalny koszmar. Bezkrytyczna nostalgia za przedwojenną Warszawą narastała w pokoleniu, które jej nie pamiętało. Jakieś 30 lat po wojnie zaczęła się mitologizacja przedwojennej stolicy i trwa do dzisiaj.”

        Prawica te mity utrwala w celu przywrócenia “jaśnie pańskiej” feudalnej władzy, to jest nikczemność najwyższych lotów, a teraz chcą jeszcze odbudować Pałac Saski, symbol swojej totalitarnej władzy nad narodem, do tego obcej genetycznie bo niemieckiej.
        Dlatego nie zgadzam się z Lewickim:
        https://myslpolska.info/2021/08/01/paradoks-palacu-saskiego/

        Odpowiedz
  • 7 sierpnia 2021 o 09:17
    Permalink

    Przygnębiające fakty. Wystarczyło 30 lat rządów styropianu i zachodniego imperializmu kulturowego, aby zniszczono kulturę i naród tak mozolnie odbudowywany przez 45 lat PRL.

    “Ciemno jest w państwie, w którym na świeczniku stoją złoczyńcy” – Lenin

    Olga Lipińska o PRL: „Nie rozpaczam, że połowę życia spędziłam w czasach, kiedy forsa nie załatwiała wszystkiego”. Źródło – Przegląd nr 28/2021, s. 63.

    Jacek Cygan, autor tekstów piosenek, poeta: „Największe straty poniosła kultura, dlatego że ludzie zaczynają uważać, że bez kultury można żyć”. – Źródło: Przegląd nr 30/2021, s. 3.

    „Trzeba to w końcu powiedzieć. Popkultura czasów PRL była dużo ciekawsza i stała na wyższym poziomie niż współczesna”. – Mariusz Cieślik. Źródło: Przegląd nr 22/2021, s. 63.

    „Trwa bum na PRL. W końcu zauważyliśmy, że za komuny istnieli wspaniali projektanci. I że od lat 60. niczego wielkiego nie wymyślono” – Dorota Szelągowska o trendach. Źródło: Przegląd nr 39/2019, s. 63.

    „Niewielu ludzi niestety w Polsce zauważy ten paradoks, bo niewielu myśli samodzielnie. Przestrzenie wolności nam się bardzo kurczą. Jednym z argumentów przeciwko PRL-owi było to, że nie dopuszczał on wolności słowa i krępował niezależną myśl. Dzisiaj pod tym względem jest o wiele gorzej, bo ludzie nie zauważają, że pozostały nam tylko strzępki niezależnej myśli. Cenzurę na Mysiej zastąpiła cenzura finansowa. Dzisiaj w przestrzeni publicznej istnieją media uzależnione od wielkich korporacji lub finansowane z budżetu.
    Potrzebujemy informacji a nie propagandy. Dlatego trzeba stawać po stronie wszystkich mediów niezależnych takich jak „Myśl Polska”, „Zielony Sztandar” czy Tygodnik „Przegląd”. Drugorzędna jest orientacja tych mediów. Wspierać je i w nich szukać informacji.”
    Łukasz Marcin Jastrzębski – 18.04.2020
    http://www.mysl-polska.pl/2279

    Skutki liberalnego kapitalizmu i zachodniej kultury głupoty:
    „Co czwarty Polak potrzebował, potrzebuje lub będzie potrzebował pomocy psychiatry”. – dr Marek Balicki, były minister zdrowia. Źródło: (Polska. The Times.) Źródło: Przegląd nr 50/2019, s. 3.

    Odpowiedz
    • 7 sierpnia 2021 o 22:17
      Permalink

      @Miecław. “Skutki liberalnego kapitalizmu i zachodniej kultury głupoty” Kpisz czy o drogę pytasz? 🙂
      Tosz TO skutki polityki m.in. https://pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Balicki i (jego) kolesi. 🙂
      Tosz TO było jakby wczoraj… niektórzy jednak mają nietęga pamięć – Miecław do nich należy.
      a promuje dlatego BO postny-komunista (postkomunista). Jeszce w pamięci mamy tamte nierządy
      (eseldowskie). TO ONY wprowadzili Nas Polaków w tamte (zachodnie) szambo – …Miecławie! 🙂

      Odpowiedz
      • 8 sierpnia 2021 o 23:47
        Permalink

        @krzyk58

        Owszem wprowadzili nas, ale pierwej to prawica styropianowa z Kościołem na czele i wskazaniami JP II zapisała nas do kołchozu zachodniego a następcy w politycznych rządach nie mieli wyjścia, musieli kontynuować wejście do struktur unijnych, inaczej czekałby nas zupełny upadek po wyprzedaży majątku narodowego. Poza tym SLD to już nie lewica socjalistyczna, tylko jakaś hybryda obyczajowo-burżuazyjna i nic więcej. Im bliżej do prawicy było wtedy, niż PiS-owi obecnie.:-)
        Po tym jak SLD głosowała za ustanowieniem święta przeklętych stali się sami przeklętymi przez lud niegodnymi miana lewicy i nawet niedawne przeprosiny, kajanie się Czarzastego za ten historyczny obłęd nie pomoże. Te dinozaury bez rozumu i honoru skazane są na wymarcie polityczne. Na szczęście proces ten przyspieszył Biedroń ze swoją wiosną i niedługo będzie pozamiatane po nich.

        Ponadto ONY sami by nas nie wprowadzili nigdzie, gdyby naród za tym nie głosował bo obiecano dobrobyt po raz kolejny. Czy Polak Katolik myśli? Czy to jest rozumna istota? Oto jest pytanie? Ten niby dobrobyt z unią w tle trwał tylko 4 lata i to na kredyt, bo w 2008 roku zrobiono specjalnie kryzys, aby wydoić nas kompletnie poprzez systemy bankowe i zaciągnięte kredyty.

        Tu masz przykład co twoja prawica kościółkowa zrobiła z emeryturami Polaków:

        „Chodzi o wyznawane wartości i pokazanie ich na tle haseł Solidarności, nauczania Kościoła, a także historycznego kontekstu lewicowości PRL. Przypomnijmy, jak było przed 1999 r. Wtedy płaciło się składki od całych dochodów, a przy wyliczaniu wysokości emerytury brano pod uwagę dochody tylko do 250% średniego wynagrodzenia. W ten sposób najlepiej zarabiający płacili częściowo na emerytury najbiedniejszych. Tak było w PRL, która realizowała zasadę solidarności pokoleń. Uznawano też, że zróżnicowanie emerytur powinno być mniejsze niż zróżnicowanie dochodów.
        Reforma emerytalna Akcji Wyborczej Solidarność rezygnowała z solidarności społecznej – emerytura ma być taka, jaką każdy sobie wypracuje. Żadnej solidarności. I to zostało uchwalone przez partie zaliczające się do jądra Solidarności. A także związane z Kościołem, który opowiada się za chrześcijańskim „jeden drugiego brzemiona noście”. Okazało się, że pieniądze są ważniejsze od wartości. Obłuda w pełni zatriumfowała.” Źródło: Wiesław Żółtkowski, Emerytalna obłuda, Przegląd nr 48/2019, s. 41.

        A więc obłudniku zamilcz waść i głupot nie wypisuj.

        Odpowiedz
  • 8 sierpnia 2021 o 18:49
    Permalink

    Aleście się panowie rozsmakowali w narzekaniu – jak żaby w deszcz! Myślałby kto, że prawda!
    Pomijając ujednolicenie kulturowe – w dół przez masówkę z USA, to we WSZYSTKICH innych dziedzinach poszliśmy OGROMNIE do przodu, również dzięki PiS (choć ich nie lubię).

    Kłamstwa o architekturze na co dzień w PRL to sen po wódce ? Te szare betonowe “szafy”? Zwł. te 10 piętrowe. Cuda prosto! Drogi, chodniki – praktycznie WSZYSTKO szare i złe!

    Jedynie (uczciwie) ład architektoniczny większy. To fakt. A ekipy budowlane w PRL to KOSZMAR!
    Teraz zdarzają się złe. Ale jest MASA kapitalnych, z wyposażeniem techn. z górnej półki, a nie tylko młotek, mesel i k…a na ustach!

    Zamożność społeczeństwa wzrosła NIEPOMIERNIE! Patrz PKB. Wymagania też!

    Różnica między nami a Białorusią , Ukr. pominę – upada, nawet Rosją się powiększa na naszą korzyść ! Przyczyny – kupa kasy z UE i sankcje (dla Rosji)

    Do @Grzegorza – mają GORZEJ i mówi to moja kobieta z Rosji – nie jakiś taryfiarz. Właśnie słowami “ale tu ładnie”. Największą różnicą jest otoczenie domów – u nas iglaki, kury nie uświadczysz nawet na wsi , u nich dacze to warzywa, również kartofle, drób, króliki bo te rzeczy są u nich DROGIE !

    Podam cenę słoniny ( lubią ją z lodówki z solą i papryką ) – u nich 400-500 rb/kg. U nas ( zdrożała) 5-6 zł/kg. Jabłka, jajka, o mięsie nie wspomnę znacznie droższe! W zbożach się podnieśli na 1 miejsce, ale ŚWININA do chowania WSZĘDZIE powala ceną. Kuricy – mniej ( trochę)

    Panowie, źle to dopiero BĘDZIE przez ceny ENERGII – czyli WSZYSTKIEGO po FF 55 forsowanej zajadle przez szalonego komucha Timmermansa ! Za parę lat będzie okazja do LANIA ŁEZ !
    Więc nie lejcie ich teraz, bo nie starczy na potem. pzdr.

    Odpowiedz
    • 8 sierpnia 2021 o 21:55
      Permalink

      @fly “Podam cenę słoniny ( lubią ją z lodówki z solą i papryką ) – u nich 400-500 rb/kg. U nas ( zdrożała) 5-6 zł/kg.”
      Daj namiary w tej cenie, jako że jestem smakoszem “kopconej” i przyprawionej w różnych konfiguracjach . Za 20 zł. kupić mogę takie byle co, z reguły nie kupuję taka zbliżona do dawnej albo tej ze wschodu ceną sięga 30 i więcej za kg. Za 6 złociszy to kupisz taką gr., ‘na jeden palec” do omasty ziemniaczków przyprószonych koperkiem do zsiadłego! 🙂 Inna sprawa że praktycznie nikt już nie hoduje świń, tucz odbywa się na skalę przemysłową, nie ma ras słoninowych, mamy (tfu) Zachód rasy mięsne
      tuczone ch*j wie (wypełniacze, hormony i antybiotyki) czym i pod nadzorem weterynaryjnym – zgroza!!
      …przez szalonego komucha Timmermansa ! Komuch 🙂 Ajjj, Miecław chyba popełni harakiri…

      Generalnie stwierdzić muszę że czytam twoje kommenty z przyjemnością … a z ta “kupą kasy ” to bym nie przesadzał – nikt nikomu nigdy nie daje niczego za darmo (nie ma darmowych “obiatków”, jak zauważa całkiem słusznie K. niestety ale w “innym” kontekście ..) pozostałbym wyłącznie przy pierwszym
      słowie “kupa”!

      “Właśnie słowami “ale tu ładnie”. Jako że ‘siedzę” (dosłownie) w ruskim necie, każdy temat jest mi w miarę bliski, nie tylko tematy polityczne ( zresztą wszystko jest polityką nawet pierdnięcie biskupa)
      wiem coś o tym. В Польше можешь в сказку попасть https://www.youtube.com/watch?v=mYTavr_UmN4&t=1s

      Odpowiedz
    • 8 sierpnia 2021 o 22:22
      Permalink

      @fly

      “Do @Grzegorza – mają GORZEJ i mówi to moja kobieta z Rosji – nie jakiś taryfiarz. Właśnie słowami “ale tu ładnie”. Największą różnicą jest otoczenie domów – u nas iglaki, kury nie uświadczysz nawet na wsi , u nich dacze to warzywa, również kartofle, drób, króliki bo te rzeczy są u nich DROGIE !”

      …a to ciekawe, kobietę ma Pan. A gdzie ona mieszka? No właśnie. A taksiarz stamtąd i tam mieszka. Ale ja nie odpuściłem i męczyłem zwykłych Rosjan. Zaczepiałem więc nie tylko taksiarzy, ale i ekspedientki (je najłatwiej bo człowiek zakupy robi) i one chwalą prez. Putina i jego politykę. Ulicami maszeruje kadet w wieku 14 lat w gronie 30 – osobowym. Dumnie maszeruje. Na regałach sklepu Żubrówka pisana cyrylicą. Po 2 miesiącach po powrocie do domu dowiem się, że to już ich wódka.

      “u nas iglaki, kury nie uświadczysz nawet na wsi” –

      … że co? 🙂 Pan dawno nie był na wsi. Tu gdzie mieszkam każdy ma kury, ja tez mam 🙂 A tam zaraz TU, każdy rolnik ma kury, nawet przedsiębiorca. Kompletnie jest Pan odklejony od rzeczywistości. Tak myślę czy nie jest tak, że Pan myśli że wieś to te przyklejone domostwa do aglomeracji? Co Pan wygaduje? Panie, przejedź się Pan po wiochach, naprawdę zachęcam. Kaczki też mamy, krówki, gołębie, indyki, konie, kozy, baranki. Niech Pan wyjdzie z domu a potem wyjedzie z miasta. Tramwajem się nie da 🙂

      pozdrawiam

      Odpowiedz
    • 8 sierpnia 2021 o 23:22
      Permalink

      @fly

      Dobra, nie będziemy już ich tak lać. Mam tylko jedno pytanie, czy ta twoja ruska kobieta nie pomyliła czasami piękna z reklamami? 🙂
      Kolorowo może i jest, ale tak ma być w kapitalizmie, aby pozory dobrobytu zachować. Za tymi kolorowymi ulicami i chodnikami z nowej kostki, które ciągle poprawiają nie kryje się nic więcej, nic głębszego i ludzkiego, jak ktoś spojrzy głębiej dostrzeże wtedy pustkę ludzkiej egzystencji. Wbrew pozorom zbyt kolorowo działa depresyjnie na umysł człowieka, bo jest nienaturalnie. Dlatego ludzie w zieleni i naturalnej szarości środowiska czują się lepiej, mają mniej depresji, po prostu wypoczywają. Wystarczy trochę zieleni a już jest się bardziej zrelaksowanym. Udowodniono naukowo. Tak samo jak to, że duże betonowe i kolorowe miasta wpływają depresyjnie na umysły ludzkie, są obce naszej naturze. Dlatego ten szary PRL, ale zielony w przestrzeni publicznej był zbawienny dla ludzkiego umysłu. Problem w tym, że trzeba posiadać odrobinę inteligencji i rozumu, aby do tego dojść. Umiejętność czytania też nie wystarczy do zrozumienia wyników badań naukowych.
      Depresyjność takiej kolorowej architektury miast i zachodniej cywilizacji sprzyja niestety kapitalizmowi żerującemu na ludzkim nieszczęściu.

      Odpowiedz
  • 8 sierpnia 2021 o 21:44
    Permalink

    Po raz pierwszy nie zgodze sie z autorem w jednej kwestii a mianowicie polskiej mysli technicznej. Jedna rzecz jest prawdziwa – brak typowo polskich produktów bo nie posiadamy typowo polskich marek. Ale! Jesli ktos jezdzi wspolczesnym europejskim samochodem to jest duze prawdopodobienstwo, ze systemy inforozrywki, roznego typu detektory oraz radary, systemy bazujace na sztucznej inteligencji typu: rozpoznawanie zmeczenia na twarzy kierowcy, wykrywanie gestow, obrobka obrazu etc. To wszystko powstaje w Polsce nad Wawelem. Wiele dywizji z centrow badawczych wielu znanych motoryzacyjnych marek sa ulokowane w Polsce. Autonomous driving? Rowniez polscy inzynierowie. Inne przyklady – amerykanskie firmy maja w Polsce filie, ktore zajmuja sie tylko i wylacznie research and development. Do Ameryki trafiaja konkretne rozwiazania i projekty. Tego nie widac ale to istnieje i ma sie bardzo dobrze. Boli tylko, ze polski inzynier musi pracowac dla zagranicznych firm i polska mysl techniczna oznaczona jest wowczas logiem np. niemieckiej, francuskiej, wloskiej czy amerykanskiej firmy. A juz najwieksze doswiadczenie w takiej pracy dla zagranicznych marek maja programisci.
    Szkoda, ze autor bardziej nie zglebil tego tematu bo akurat polscy inzynierowie i informatycy sa bardzo poszukiwani przez zagraniczne firmy. Dodatkowo praca zdalna tylko poglebia ten trend bo siedzac w Polsce tworze rozwiazania (badz pisze kod), ktory wykorzystywany jest po drugiej stronie globu.

    Odpowiedz
    • 9 sierpnia 2021 o 10:45
      Permalink

      @trepek

      Masz rację, ale to jest właśnie neokolonializm polegający na drenowaniu polskiego intelektu w interesie globalnej zachodniej oligarchii. Tak naprawdę jesteśmy ich niewolnikami. A przeciętny Polak nie ma z tego nic. Bo co z tego, że jakiś programista/inżynier zarabia majątek rzędu 30 tysięcy na miesiąc i więcej, gdy większość narodu zwyczajnie wegetuje. Ci ludzie nie uratują Polski, bo dla nich często Polska nie jest już ojczyzną tylko zwyczajną sypialnią, z której w każdej chwili mogą się wynieść gdziekolwiek w świat do lepszych warunków.

      Gdy Chiny i Rosja utrzymały własny potencjał intelektualny, mimo podobnego drenażu w latach 90-tych, to sam widzisz jaki jest jazgot i sankcje przeciwko tym państwom, bo nie chcą siedzieć w anglosaskiej niewoli. Zwróć uwagę na powiązania dawnej arystokracji z oligarchią zachodnią, to są ukryte rządy światowe, aby utrzymać władzę nad ludzkością w swoim interesie. Potracili swoje królestwa i latyfundia, ale ich władza przeniosła się na bankowość, finanse i giełdy oraz korporacje. Oni nie są zainteresowani tworzeniem społecznej wartości dodanej bo nie mieliby takiej władzy. Fałszywa demokracja służy im do manipulowania ludem i utrzymania się przy władzy siedząc wygodnie na tylnym fotelu i mając do dyspozycji politycznych lokai. Nie tak dawno czytałem ciekawy artykuł w tym temacie, ale nie pomnę już gdzie, a nie mam czasu szukać.

      Odpowiedz
      • 9 sierpnia 2021 o 13:48
        Permalink

        Rozumiem ale wg. mnie to dalej nie jest powodem, ze gdzies zaginela polska mysl techniczna. Ona caly czas jest tylko trzeba by ja wykorzystac przez polski kapital. InPost jakos potrafil rzucic rekawice PP i z malej firmy stal sie podmiotem, ktory odebral olbrzymi tort przesylek zarowno PP jak i firmom kurierskim. Da sie? Da sie! I tutaj jest wlasnie polska mysl techniczna bo sukces InPostu to polaczenie wspanialej logistyki, urbanistyki (no ok, paczkomaty nie sa za piekne ale sa wszedzie, zobacz prosze ze InPost caly czas oglasza konkursy, gdzie postawic nowe paczkomaty i to jest piekne, ze slucha swoich klientow) jak i powiazania tego systemem informatycznym (ktory ma bugi w swoim dzialaniu) ale dziala. Ogarnia tysiace paczkomatow, setki tysiecy przesylek, nadawanie paczek w paczkomacie innym niz na etykiecie etc.
        Wspominasz o zachodniej oligarchii ale czemu sie dziwic, jak zachodnia oligarchia placi dobrze. Przyklad z ostatnich dni – CBA czy tam rzad szukal/szuka programistow od zabezpieczen, poczatkowo w ofercie pracy bylo wpisane cos ok 3.5k zl na reke, pozniej poprawili na 6k zl na reke. Przepraszam bardzo, wykwalifikowany pracownik ma przyjsc za te 6k zl, ktory ma dbac o cyber-bezpieczenstwo instytucji panstwowych? Gdy jednoczesnie nieroby w spolkach Skarbu Panstwa maja kokosy? Gdzie tutaj logika? To jest takie bledne kolo, bo dobrzy inzynierowie w kraju sa, jest potencjal, trzeba go wykorzystac. A jestem mocno przekonany, ze polskich programistow od zabezpieczen stac na to, aby stworzyc odporne systemy na cyberataki tylko trzeba, jak wspomniane przez Ciebie Rosja i Chiny, zainwestowac w to, co sie ma.

        Odpowiedz
        • 9 sierpnia 2021 o 14:34
          Permalink

          Zgadzam się, że ta polska myśl technologiczna gdzieś tam tkwi, tylko że straciła mecenat państwa, o polskim biznesie nawet nie chce mi się wspominać, bo wolą wyprowadzać kasę na lokaty zagraniczne, m.in. do Szwajcarii zamiast inwestować w Polsce i odbijać ekonomicznie gospodarkę z rąk złodziejskich kolonistów.

          Najlepszy chyba przykład to podatki, których korporacje zagraniczne praktycznie nie płacą w Polsce a drenują nasze państwo z dochodów. Ostatnie doniesienie:
          Sieć Auchan zapłaciła w Polsce podatek na poziomie 0,004 proc. przychodów
          https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/auchan-zaplacil-w-polsce-cit-na-poziomie-0004-proc-przychodow/7wrs577

          Tak czy inaczej w kapitalizmie nadążanym czeka nas tylko latynizacja, bo zachodnia oligarchia nie pozwoli już nam na odzyskanie suwerenności. To że jakieś 20 tysięcy Polaków będzie żyło sobie na bogato pracując dla zachodniej oligarchii praktycznie nie da nam nic, poza tworzeniem rodzimej oligarchii i nierówności społecznych, które kiedyś się zemszczą na całym systemie.

          Zobaczcie jak pięknie postąpili Szwajcarzy zrywając negocjacje z unią. To jest wyższa świadomość społeczeństwa, my tak powinniśmy postąpić zaraz po 90-tym roku, gdy zażądali od nas wyprzedaży majątku narodowego. Powinniśmy im pokazać środkowy palec i walczyć cłami o utrzymanie gospodarki na światowym rynku. Kuba wytrzymuje, KRLD wytrzymują, Chiny i Rosja wytrzymały opresję, Białoruś się nie daje, dlaczego nam miałoby się nie udać?

          Dlaczego Szwajcaria zerwała negocjacje umowy handlowej z UE [ANALIZA]
          https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/szwajcaria-zerwala-negocjacje-umowy-handlowej-z-ue-tlumaczymy-powody/ytp052n,79cfc278

          Odpowiedz
      • 9 sierpnia 2021 o 21:22
        Permalink

        Jednak główną działalnością tego ugrupowania nie była analiza, ale dynamiczna krytyka kapitalizmu na bazie marksizmu i stworzenie czegoś, co dziś nazywamy marksizmem kulturowym. W bardzo szerokim dorobku tej szkoły znajdujemy prace, które stały się podstawą do powstania takich pojęć i rozwiązań, jak – poprawność polityczna; wprowadzanie do szkół nauczania dzieci – świadomości seksualnej i homoseksualnej; walka z pojęciem państwa narodowego; zdeklarowanie uciemiężonej wobec mężczyzn roli kobiet; przeniesienie roli wychowawczej z rodziców na szkołę – w jak najwcześniejszym okresie; wyzwolenie seksualne i traktowanie seksu jako środka w dążeniu do szczęścia; zmiana standardu rodziny poprzez zamianę ról matki i ojca oraz rozszerzenie pojęcia rodziny; wyzwolenie dzieci od wpływów rodziny; ustanowienie propagandowej roli mediów i ustawienie ich standardów w odniesieniu do minimalnego zapotrzebowania intelektualnego; zideologizowanie kulturowej misji mediów – w tym filmu, jako ich czołowego reprezentanta; walka z religią katolicką i kościołem; demontaż systemu wartości i jego relatywizacja.

        Zakres tej działalności jest ogromny i przypomina falę zagarniającą coraz szersze kręgi intelektualistów omamionych pozytywnym wydźwiękiem postulatów głoszonych oficjalnie przez aktywistów, za którymi jednak kryje się podstawowy cel ojców założycieli Szkoły Frankfurckiej, a więc dekonstrukcja społeczeństwa i kultury nazywanej przez nas Zachodnią.

        Aby dać czytelnikom może szczątkowy, ale jednak wgląd w ten rodzaj logiki, zaproponuję kilka cytatów z dzieł i poglądów najwybitniejszych przedstawicieli tego kierunku:

        Willi Münzenberg (1889 – 1940): „Zorganizować intelektualistów i wykorzystać ich w taki sposób, by z Zachodniej cywilizacji zrobili odrażający smród. Tylko wtedy, kiedy już zepsują wszystkie jej wartości i uczynią życie niemożliwym, będziemy mogli narzucić dyktaturę proletariatu”.

        Wilhelm Reich (1897 – 1957), Psychologia masowa faszyzmu (The Mass Psychology of Fascism): „Matriarchat był jedynym typem prawdziwej rodziny i naturalnego społeczeństwa”.

        Erich Fromm (1900 – 1980): „Męskość i kobiecość nie były odzwierciedleniem zasadniczych różnic płci, jak myśleli romantycy, ale pochodziły z różnic w funkcjach życia, które były częściowo określone społecznie”.

        Bertrand Russell (1872 – 1970) w dziele pt.: Wpływ nauki na społeczeństwo (The Impact of Science on Society) powiedział, że „fizjologia i psychologia dają pole metodzie naukowej, która nadal czeka na rozwój. Znaczenie psychologii masowej zostało znacznie zwiększone poprzez wzrost nowoczesnych metod propagandy. Najbardziej wpływowa z nich nazywa się edukacją. Psycholodzy społeczni przyszłości będą mieli klasy uczniów, w których będą próbować różnych metod tworzenia niezachwianego przekonania, że śnieg jest czarny. Wkrótce otrzymają różne rezultaty. Pierwszy, że dom ma wpływ obstrukcyjny. Drugi, że niewiele można zrobić, jeśli indoktrynacja nie rozpocznie się w wieku poniżej 10 lat. Trzeci, że bardzo skuteczne są ułożone do muzyki wersety i wielokrotnie intonowane. Czwarty, że opinia, iż śnieg jest biały, musi być podtrzymana, żeby pokazać chorobliwy smak ekscentryczności. Ale uważam, że w przyszłości naukowcy sprecyzują te maksymy i odkryją dokładnie, jaki jest koszt na głowę, żeby dzieci uwierzyły że śnieg jest czarny; i o ile mniej będzie kosztować to, żeby uwierzyły, iż jest ciemnoszary. Kiedy udoskonali się tę technikę, to każdy rząd, który kierował edukacją przez jedno pokolenie, będzie mógł bezpiecznie kontrolować swoich obywateli bez potrzeby armii czy policji”.

        Theodor Adorno (1903 – 1969) powiedział z kolei, że „Amerykę można rzucić na kolana, wykorzystując radio i telewizję do promowania kultury pesymizmu i rozpaczy. Trudność polega właśnie na stworzeniu takiej formy sztuki, w taki sposób, aby było możliwym, z czystym sumieniem, stwierdzenie, że jest to wyższa forma sztuki. Dialektycznie rzecz ujmując, trzeba będzie tworzyć kicz, by tym samym zbliżyć się do mas, by potem jednak go pokonać. Dzisiaj jedynie film może podjąć to zadanie; przynajmniej jest to zadanie, które leży w zasięgu urzeczywistnienia”.

        „Nowy występek właśnie się narodził, kolejny szał został dany ludzkości: surrealizm, dziecko szaleństwa i mroku (…). Ten występek zwany surrealizmem polega na niekontrolowanym, namiętnym wykorzystywaniu narkotyku obrazu lub raczej niekontrolowanej prowokacji obrazu dla własnego dobra… Cudowna dewastacja! Zasada narzędzia stanie się obca dla wszystkich tych, którzy praktykują ten doskonały występek. Dla nich duch ostatecznie przestanie się stosować. Ujrzą jego nawracające granice, będą dzielić to zatrucie z tymi, których świat zalicza do marzycieli, jak i niezadowolonych. Młodzi ludzie poświęcą się tej poważnej i bezowocnej grze, w pasji porzucając rzeczywistość. Będzie wypaczać ich życie”.

        „Stare ograniczenia formy stoją jako alegorie nie wobec tego, co było, ale tego, co ma nadejść… Oba występują, być może, w muzyce Mahlera: w rozpadającej się alegorii rozciągniętej poza jej granice, końcowy gest lucyferańskiego buntu w rzeczywistości może oznaczać pojednanie, a dla tych, którzy pozbawieni są nadziei, płomienie zniszczenia buchające w pobliżu, mogą w rzeczywistości być świecącym na nich odległym światłem zbawienia”.

        W Filozofii nowej muzyki Adorno powiedział: „Wzięła na swe barki całą mroczność świata i całą jego winę. Swe jedyne szczęście widzi w poznaniu nieszczęścia; całe swe piękno w rezygnacji z fikcyjnego piękna. Nikt jej nie chce znać, ani indywidualiści, ani kolektywiści. Przebrzmiewa niesłyszana, bez oddźwięku. Wokół muzyki słuchanej czas tworzy promienny kryształ; muzyka niesłuchana pada w pusty czas jak śmiercionośna kula. Nowa muzyka jest już z góry nastawiona na to najgorsze przeżycie, jakiego muzyka mechaniczna doznaje co godzinę. To jest prawdziwa wiadomość nowej muzyki, jest ona najprawdziwszym wołaniem o pomoc SOS”. Oraz: „Ostatnią perwersją stylu jest uniwersalna nekrofilia, którą wkrótce trudno już będzie odróżnić od normalności, będącej jej przedmiotem – od tego, co utrwaliło się w konwenansach muzyki jako jej druga natura”.

        Herbert Marcuse (1898 – 1979) powiedział, że „można słusznie mówić o rewolucji kulturalnej, ponieważ protest jest skierowany w stronę całego establishmentu kulturowego, w tym moralności istniejącego społeczeństwa. (…) jest jedna rzecz, którą możemy powiedzieć z całą pewnością. Tradycyjna idea rewolucji i tradycyjna strategia rewolucji została zakończona. Te pomysły są staromodne (…) to, co musimy podjąć, to jest rodzaj dyfuzji i rozproszenia, rozpad systemu (…). Twierdząca kultura w jej burżuazyjno-idealistycznych i faszystowsko-bohaterskich formach lub prawdziwa transcendencja kultury w formie rzeczywistości, która byłaby tańcem na wulkanie, śmiechem pośrodku smutku, grą ze śmiercią”.

        Cytaty te, choć niezwykle barwne, nie oddają zakresu przestrzeni, jaką zagospodarowali twórcy Szkoły Frankfurckiej i jej spadkobiercy. Intelektualne postulaty Marcuse’a i Adorno – teraz – całkowicie zdominowały uniwersytety, nauczając studentów, że zamiast rozsądku proponuje się ćwiczenia z rytuału politycznej poprawności. Obecnie w Ameryce i Europie publikuje się bardzo niewiele teoretycznych książek o sztuce, filozofii czy języku, które otwarcie nie potwierdzają długu wdzięczności względem Szkoły Frankfurckiej. Polowanie na czarownice na uczelniach, to tylko narzucanie koncepcji Marcuse’a o tolerancji represyjnej – tolerancji ruchów lewicowych, a nietolerancji prawicowych – wymuszanej na studentach Szkoły Frankfurckiej.

        To, co obecnie możemy obserwować w Polsce, jak i na świecie, to m.in.:

        promocja homoseksualizmu (jako istotnego elementu demokracji; wyraźne jest również wdrażanie zielonej etyki jako swoistej religii), rozwodów, konfliktów rodzinnych
        atak na instytucję rodziny
        promocja aborcji
        promocja spożywania narkotyków
        wulgaryzacja relacji kobieta-mężczyzna i międzyludzkich
        promocja hedonizmu i singli
        atak na język i jego minimalizacja
        atak na edukację
        promocja pornografii w mediach głównego nurtu,
        edukacja śmierci
        promocja modyfikacji genetycznej ludzi, hybrydyzacji i eugeniki

        http://tosterpandory.pl/wojna-swiatow-ze-zdrowym-rozsadkiem-szkola-frankfurcka/

        “Zwróć uwagę na powiązania dawnej arystokracji z oligarchią zachodnią”
        Miecławie zwróć proszę uwagę na powiązania marksistów i komunistów z wielkim ponadnarodowym kapitałem i to już od samego początku,od ojca ‘manifestu komunistycznego” po dzień dzisiejszy
        także w Polsce wszelaka lewica i komuniści chodzi na smyczy oligarchii (jedzą z ręki bogatego burżuja …) 🙂 Cóż oni znaczą bez łaskawej reki pana-dobroczyńcy? Zresztą, np. w Rosji komuniści
        weszli w buty oligarchii – krwiopijców, Miecławie. Co proponujesz, może obalimy wspólnymi siłami tyranię komunistyczną?

        Odpowiedz
        • 10 sierpnia 2021 o 00:04
          Permalink

          @krzyk58

          Jaką tyranię komunistyczną? Może w KRLD albo na Kubie? A może w Chinach?:-)
          Bo u nas i w Rosji jak sam piszesz komuniści poszli na służbę do burżuazji, więc wypadałoby obalić kapitalizm, ale po co? Kto to doceni? Na pewno nie polski katolik, który będzie wolał służyć wiernie panu i plebanowi do boga wzdychając na swoją niedolę, ale gdy dostanie odrobinę wolności i sprawiedliwości to będzie pluł na tego kto mu ją dał, jak to było w PRL. Homo Catolicus to najbardziej chyba niewdzięczna istota z ludzkiego gatunku, a do tego nie znająca zasad własnej religii i nauk Jezusa.

          Natomiast to co powyżej cytujesz jest tylko dowodem patologii i wypaczeń rozumu w nowoczesnej cywilizacji, na czym zarabia też kapitał. Filozofowie opisują pewne zjawiska, często się mylą w swoich diagnozach, a wy na prawicy się jaracie jakąś szkołą frankfurcką. Idź na plebanie i zobacz co się tam dzieje po godzinach mszy, wtedy zrozumiesz, jakie są źródła zła.

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.