Polityka

Polska Prawa i Sprawiedliwości – na drodze do wewnętrznej samoizolacji?

 Nie można się zgodzić z zewnętrzną krytyką działań rządu w Warszawie, jak również nie można w pełni poprzeć wewnętrznej krytyki działań Prawa i Sprawiedliwości w zakresie „dobrej zmiany”, czy też, jak kto woli ograniczania demokracji w kraju. Zachodnie media nie mają ani pojęcia, ani wyczucia, co do sytuacji w kraju, a nasi krajowi liderzy partyjni i liderzy opinii – przeważnie mają na sumieniu tyle grzechów, że nie bardzo są w stanie być wiarygodnym przy swojej krytyce poczynania obecnych władz. Czy to się komuś podoba, czy nie spór o Trybunał Konstytucyjny rozpoczęła Platforma Obywatelska, dlaczego więc wszyscy się oburzają na Prawo i Sprawiedliwość? Owszem można i trzeba narzekać na formę, w jakiej rządzący okazują swoją dominację, jednak generalnie nie dzieje się nic takiego, co miałoby powodować zatroskanie rządów innych krajów sytuacją w Polsce, to po prostu śmieszne jest.

Z drugiej strony działania przeciwko instytucjom NATO, czy też zwiększanie uprawnień dla służb bezpieczeństwa i porządku w zakresie inwigilacji i inne działania rządzących, mogą wyglądać łącznie, jako – jakiś wielki spisek na wolność i demokrację. Jednakże proszę pokazać ekipę rządzącą, która nie wymiotła kierownictwa mediów publicznych osadzonego przez przeciwników politycznych? Czy w tym zakresie rządzący zrobili coś nadzwyczajnego? W jakiś sposób się wyróżnili? Po prostu przejmują państwo przez jego poszczególne agendy, dokładnie tak jak wszyscy wcześniej. Nie ma w tym żadnego nadzwyczajnego wyróżnika, być może forma, w jakiej to się dzieje i otoczka medialna, jaka tym wydarzeniom towarzyszy są przejaskrawione. Jednak to nie może być powodem do jakiejś pogłębionej paniki.

Mniej więcej tak jak powyżej, może myśleć każdy analityk zakładający racjonalność ludzi i podejmowanych przez niech decyzji w naszej polityce. Jeżeli dodamy do naszej analizy właśnie te elementy, których nie da się zrozumieć bez dokonania pewnej historycznej retrospekcji, to nie tylko trzeba być zaniepokojonym, ale przede wszystkim żadne bicie na alarm nie będzie nieusprawiedliwione. Jednakże najgroźniejsze dla naszej demokracji wcale nie są działania ministra podejrzewanego o chorobę psychiczną połączoną z porażającą podejrzliwością. Wcale groźne nie są także cyniczne i pełne hipokryzji wypowiedzi najważniejszych polityków, którzy składając nam życzenia, przedstawiają jakiś inny kraj i inną rzeczywistość niż tą, którą zdecydowali się współtworzyć. Najgroźniejsze dla nas jest to, co wielki demiurg zamierza przeprowadzić na kolejnych etapach. Wszyscy inni, to jedynie narzędzia w jego polityce i czynniki powolne jego decydowaniu. Właśnie to jest dla nas największym zagrożeniem, że kwestie wizji rozwoju państwa, kierunków tego rozwoju – w warstwie nadrzędnych pryncypiów – ma w ręku jeden człowiek, który zresztą nie ponosi za skutki swoich błędów, zaniechań i porażek żadnej odpowiedzialności. To samo w sobie, bowiem rozmywa odpowiedzialność. Nie musi się do niej poczuwać ani prezydent, ani premier – oboje w nieformalnej strukturze opartej na autorytecie członków partii rządzącej – mogą oczekiwać w dowolnej formie aktów kierowania, które będą traktować, jako wyraz woli politycznej większości sejmowej. W ten oto sposób wszystko będzie doskonale działać, tak długo do póki nie pojawią się problemy, w momencie, w którym trzeba będzie ponosić odpowiedzialność, powodującą że dziecku, czy żonie polityka ludzie potem przez lata będą pluć w twarz – każdy się zawaha i zastanowi. Problemy pojawią się już wkrótce i to takie, że nie będzie dało się ich nazwać buntem wykształciuchów lub czymś podobnym.

Każdy chyba nawet dziecko wie, że obecny rząd z panią premier Szydło na czele, to nic innego jak tylko jeden wielki zderzak, który ma przyjąć na siebie pierwsze objawy niezadowolenia Polaków z władzy. Zresztą zalążek opozycji jest w samym rządzie, w którym jest inny premier nominat, którego pamiętamy z tabletu trzymanego w rękach samego pana Kaczyńskiego. To jest oczywiste, że taka konstrukcja polityczna musi się wywrócić, wręcz do wywrócenia się została przeznaczona w momencie zaprojektowania. Jednakże nawet w przypadku upadku – lider będzie czysty, chroniony i jego będzie na wierzchu, po prostu wskaże przywódcę wewnętrznej opozycji. Tenże później będzie próbował się wewnętrznie izolować na tyle na ile będzie w stanie, żeby nie podzielić losu poprzedniczki. Jedynym ośrodkiem „zaczepienia się” byłby ośrodek prezydencki, jednak czy tam możliwa jest taka samodzielność? W końcu przecież nawet sam pan prezes nie będzie żył wiecznie, chociaż oczywiście życzymy mu dużo zdrowia i wszystkiego najlepszego – to nie jest tajemnicą, że wielu ludzi na prawicy czeka na ten moment nowego ostatecznego rozdania.

7 komentarzy

  1. Interpelacja nr 238
    w sprawie warunków udzielenia kredytu Ukrainie w wysokości 4 miliardów złotych oraz wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w dniach 14-15 grudnia 2015 r. w Kijowie
    Zgłaszający
    Robert Winnicki
    Adresat
    minister finansów
    minister spraw zagranicznych
    Data wpływu
    21-12-2015
    Data wysłania
    29-12-2015

    http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/interpelacja.xsp?typ=INT&nr=238

  2. Dobrze to wszystko Autor analizuje.

    Tylko że Prezes nie ma zbyt wiele czasu na doprowadzenie do końca najbardziej rewolucyjnych pomysłów z tzw. DOBREJ ZMIANY.

    Wiadomo już, że nie ma TK lub będzie tak zawikłany w sprzeczne procedury, że nic nie rozstrzygnie przez najbliższe 4 lata.

    Cała reszta – to zwykła wymiana urzędników.

    I tu diabeł śpi w szczegółach, jak ośmieszający NOCNY ATAK na siedzibę kontrwywiadu.

    Przed nami jeszcze wiele takich zaskakujących zmian.

    Damy radę to przetrzymać?

  3. Wladza PISu to strukturalny powrót do PRL: Partia kieruje rząd rządzi, ale kto to pamięta.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.