Polityka

Polska polityka względem mniejszości narodowych jest słuszna

 Polska polityka względem mniejszości narodowych jest słuszna i rozsądna. Podstawą naszego podejścia jest wyznaczenie własnego bardzo wysokiego standardu odnoszenia się do praw mniejszości. Najważniejszą cechą naszego podejścia nie jest symetria, albowiem w zakresie podejścia do praw człowieka nie może być mowy o symetrii. Właśnie to wyróżnia współczesną Polskę, także od Polski przedwojennej – podejście do mniejszości narodowych wedle paradygmatu praw człowieka a nie jakiejś tam symetrii względem własnej mniejszości. Jest to jedno z największych osiągnięć naszej demokracji i powinniśmy być z tego dumni, albowiem dajemy więcej naszym obywatelom innej niż polska narodowości niż inni sąsiedzi.

Porzucenie symetryczności jest podstawą w myśleniu nowoczesnym i europejskim, dajemy – sami wobec własnych obywateli, dbając o ich dobro, szanując ich odrębność nie oglądając się na regułę wzajemności – to odrębny akt. Najważniejsze jest dobro wszystkich mieszkańców Polski, w tym także mniejszości narodowych – bez względu na to czy mamy do czynienia z ludnością autochtoniczną czy też ludnością napływową.

Jest to bardzo mądra polityka w przypadku kraju, który całkiem niedawno przejął część terytorium sąsiedniego mocarstwa, a jego ludność została sama przesiedlona w różne części świata i naturalizowana bez pytania o zdanie! Możemy być dumni z takiej polityki i konsekwencji w jej prowadzeniu przez państwo polskie! Bez względu na koszty, zwłaszcza w zakresie polityki edukacyjnej – to jest niesłychanie ważne, żeby dalej podtrzymać ten model stosunku państwa do mniejszości narodowych.

W ogóle powinniśmy pomyśleć o szerszym podejściu do mniejszości narodowych, – jako wspaniałego zasobu i dziedzictwa niegdyś wielkiej Rzeczpospolitej, a także wymownego symbolu globalizacji, albowiem w ostatnim dwudziestoleciu pojawiło się u nas bardzo wiele narodowości z naszej perspektywy bardzo „egzotycznych”. Przy umiejętnej polityce moglibyśmy odpowiednio zagospodarować ten skarb.

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby odpowiednio wykorzystać potencjał przyjeżdżających do Polski nowych emigrantów z obcych kultur, to wspaniała okazja do rozbudowy katedr filologicznych i kulturoznawczych, także doskonała szansa dla handlu i budowy całego środowiska doskonale wykształconego pokolenia dwu-kulturowego, już spolonizowanego a jeszcze tkwiącego w starej kulturze. O tym jak bardzo takie osoby się przydają najlepiej wiemy po doświadczeniach z misji w Iraku i Afganistanie, swoje przysługi oddali tez polscy Bośniacy, Serbowie i Chorwaci. Poza tym nic się nam nie stanie, jeżeli wzbogacimy nasze społeczeństwo o nową, jakość – ludzi, dla których samo przybycie do nas oznaczało olbrzymie ryzyko i wielkie wyrzeczenia. Co oczywiście nie oznacza, że należy popierać przyjmowanie emigrantów, albowiem, co do tego należy mieć bardzo racjonalne podejście, – czym innym są ci, którzy już u nas są a czym innym ci, których tu niekoniecznie chcemy.

Odrębnym zagadnieniem jest kwestia relacji z krajami (przeważnie sąsiednimi), których autochtoniczne mniejszości posiadamy w Polsce. Z pewnością nasze podejście do mniejszości narodowych ich uprawnień i sposobu traktowania jest modelowe w skali globalnej, dlatego też nic nam nie szkodzi odpowiednio to podkreślać na forum międzynarodowym. Przykładowo – ludność tatarska jest swoistym fenomenem na skalę globalną. Podobnie można myśleć o Polakach w Turcji! Więc nie jesteśmy czymś nadzwyczajnym, niezwykle ważne jest jednak podkreślanie, że dla polskiego rządu nie ma innego podejścia do kwestii narodowościowych niż te naprawdę wysokie standardy, które sobie sam wyznaczył.

Musimy odejść od myślenia kategoriami „V-tej kolumny” i mniejszości narodowej, jako problemu, który dzieli państwa i powoduje wewnętrzny rozkład społeczeństwa. Przykładowo, jeżeli chodzi o podnoszoną ostatnio przez lidera opozycji kwestię mniejszości niemieckiej i jej rzekomej nielojalności – należy się mocno puknąć w czoło, zanim cokolwiek tym ludziom się na poważnie zarzuci. Nie ma chyba lepszego przykładu na modelowe traktowanie mniejszości narodowej niż mniejszość niemiecka obecnie w Polsce! Jesteśmy w tym zakresie wzorem dla Europy i dla całego świata! Zmarnowanie tego potencjału, który przez lata udało się osiągnąć byłoby totalną głupotą i jawnym szkodnictwem, albowiem naprawdę nie ma nic złego w podwójnych tablicach z nazwami miejscowości – w zasadzie na terenach przygranicznych taki powinien być standard, a w przypadku gmin zamieszkałych w jakimś procencie przez mniejszość jest to tak samo naturalne i normalne jak odpowiednie zachowanie w miejscach publicznych.

Nie ubędzie nam Polski, jeżeli na Opolszczyźnie będą tablice dwujęzyczne! To tylko wzbogaca i wzmacnia Rzeczpospolitą, zresztą tak na poważnie przydałoby się też powszechne oznaczenie po angielsku – dla najważniejszych znaków kierunkowych i to w całej Polsce! Odrębną kwestią jest zagadnienie niektórych zaszłości historycznych, jeżeli przez lata tolerujemy cmentarze wojenne gdzie pochowani są żołnierze III Rzeszy, w tym kaci Powstania Warszawskiego, to chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żeby mniejszości narodowe, w tym niemiecka – wybudowały pomniki upamiętniające śmierć ojców i dziadów w wielkiej wojnie. Podobne kwestie – silnie jeszcze zaogniane istnieją w kontekście ukraińskim, gdzie znane są konflikty m.in. z Przemyśla. Musimy na to patrzeć w sposób bardzo szeroki, jeżeli jakiś pomnik ma służyć upamiętnieniu dramatu, który się rozegrał, czy też stanowić wspomnienie dramatu całej społeczności – należy przewidzieć odpowiednią ścieżkę legislacyjno-konsultacyjną do jego postawienia i ochrony przez państwo polskie. Oczywiście nie może być zgody na upamiętnianie wydarzeń lub osób antypolskich, czy też ludobójstwa i to bez względu na jakiekolwiek relatywizmy i nawet pełen pragmatyzm. Czym innym jest, bowiem umiejętność oddzielenia pamięcią historycznej i zupełnie zrozumiałego upamiętnienia przeszłości w sposób adekwatny do ciężaru gatunkowego wydarzeń, a czym innym promowanie wymowy antypolskiej.

Reasumując w kontekście polityki względem mniejszości narodowych mamy wielkie osiągnięcia, jako państwo. Nie można ich zmarnować żywiąc się iluzjami czy też w sposób jawny próbując ożywić duchy przeszłości. Polska jest nowoczesnym i europejskim krajem, wyznaczającym doskonałe standardy odnoszenia się do mniejszości narodowych na swoim terenie, albowiem takie wartości, jakie reprezentujemy po prostu cenimy – względem własnych obywateli bez patrzenia komukolwiek w metrykę!

2 komentarze

  1. Generalnie zgadzam się z przedstawionymi argumentami. Jednak autor przeoczył następujący fakt – większość miejscowości z dwujęzycznymi tablicami znajduje się na Opolszczyźnie. Nie jest to teren graniczny z Niemcami.

    • Witam. Autor pokornie przeprasza, ale w świetle tej porażającej logiki opadły mu ręce i nie jest w stanie tej przedziwnej zaszłości historycznej jaką jest niegraniczenie Opolszczyzny z Rzeszą właściwą w tej chwili wytłumaczyć, ale może kiedyś weźmie go na spisanie pewnej smutnej historii, która miała związek z ostatnią wojną… Oczywiście proszę się tym nie przejmować, życie w niewiedzy jest słodkie 🙂

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.