Polityka pewnego środkowoeuropejskiego kraju przeraża i wymaga ostrożności

fot. AGGPolityka pewnego środkowoeuropejskiego kraju przeraża i wymaga ostrożności w relacjach, a nawet ostrożności pogłębionej. To nie jest normalne, żeby przywódca rzekomo demokratycznie wybrany na głowę państwa pozwalał sobie nazywać inny kraj, który mu niczego złego nie uczynił – państwem terrorystycznym! To się po prostu nie mieści w standardach międzynarodowej współpracy i dobrosąsiedzkich relacji, które wcale nie muszą oznaczać „miłości” w regionie, jednakże przynajmniej tak banalne sprawy jak przeloty samolotów sąsiada na inną część jego terytorium nad własnym terytorium należałoby umieć wynegocjować, niestety jednak z tym krajem nie ma porozumienia. Ponieważ swoją niepodległość i odrębność buduje on na wrogości wobec prawie wszystkich sąsiadów, w tym w naszym przypadku na praktycznie genetycznej polonofobii obligującej jego społeczeństwo i elitę do prześladowania autochtonicznej polskiej mniejszości.

Dawno już nie było tak, żeby jeden mały kraj mógł tak bardzo zdestabilizować cały region jak mamy do czynienia w tym przypadku. Jeżeli bowiem dochodzi do tego, że zarzuca się innym państwom terroryzm, to prędzej czy później – o ile nie wkroczy psychiatra – trzeba za to zapłacić, a nasz pech chciał, że jesteśmy z tym nieszczęsnym krajem związani sojuszem obronnym i gospodarczym, co samo w sobie było dwiema chyba największymi pomyłkami w naszej współczesnej historii, że zgodziliśmy się na przyjęcie tego państwa do tych wspólnot, gdyż niczego poza byciem regionalnym źródłem destabilizacji i państwem ciągle wołającym o pomoc i opiekę – to państwo nie wygenerowało, nie dało z siebie niczego, jako sojusznik.

Jako Polacy nie możemy się zgodzić na to, żeby naszych rodaków traktowano, jako podludzi, prześladowano język i kulturę polską, zamazywano ślady historii Polski, jak również unikano rozliczeń z para-faszystowską historią, w której społeczeństwo tego kraju umoczyło się i to bardzo głęboko, dopuszczając się współudziału w zbrodni holokaustu i mordu na Polakach – kości ofiar leżą do dzisiaj w masowych grobach, ledwo oznaczonych, co do miejsca, ale częściowo przekłamanych, co do symbolu, bo nie ma na nich słowa o winie miejscowych.

To jest naprawdę przerażające, ponieważ społeczeństwo tego kraju zbudowało sobie obraz Polski i Polaków po 1990 roku – czerpiąc JEDYNIE z negatywnych historycznych stereotypów, a przecież tak ochoczo pożywiło się trupem Rzeczpospolitej na łańcuszku Józefa Stalina i Adolfa Hitlera! To jest naprawdę niebywałe, żeby państwo kultywowało w sobie antypolskie nastawienie i po prostu wrogość przeciwko Polakom i Polsce, jako ludziom, sąsiadom, często członkom ich rodzin. Właśnie, dlatego nie da się tego wszystkiego zrozumieć, albowiem od ostatnich wydarzeń historycznych minęło bardzo dużo czasu, tymczasem tutaj mamy do czynienia z kultem antypolonizmu i polonofobią! Uświadomioną tam zbiorowo i stanowiącą przemyślany wybór tamtejszego społeczeństwa.

Niestety my popełniliśmy błąd wychodząc z sercem na tacy w tym kierunku po 1989 roku, błędem było uznawanie niepodległości tego państwa i błędem była przyjazna polityka. Biorąc pod uwagę wściekły antypolonizm tamtejszych elit i nastawianie społeczeństwa antypolsko, o czym można przekonać się i dzisiaj np. w tamtejszej komunikacji miejskiej, jeżeli mówi się po Polsku – ludność tubylcza potrafi zrobić pyskówkę, opluć a w razie zwrócenia uwagi dzwonić po lokalną policję! To nie jest pojedynczy przypadek, o takich sposobach traktowania tam – w stolicy kraju uważającego się za „europejski” słychać nie od dzisiaj i nie raz. To się po prostu nie mieści w głowie. Jednakże, jeżeli posłuchać by jak są traktowani Polacy – autochtoni w sądach tego państwa, to nie jest tylko apartheid, to jest sposób, w jaki sądy Rzeszy Niemieckiej traktowały Żydów i Polaków w latach 1936-1939. Po prostu jesteś Polakiem – to przegrałeś, tracisz ziemię, prawo własności, wszystko – wywłaszczenie, bez prawa sprzeciwu za odszkodowaniem w jakiejś dalekiej prowincji, gdzie od zawsze rosną lasy.

Niestety nic się nie mówi w naszych mediach o tym jak niedemokratyczny, rasistowski i wrogi wszelkim standardom jest to kraj, a jego społeczeństwo wysysa antypolonizm z mlekiem swoich matek.

O ile do tej pory mogliśmy udawać, że nic się nie dzieje, nawet przełykając krzywdę własnych rodaków i rodaczek na umiłowanej Polsce ziemi. To w tej chwili – jak mamy do czynienia z destabilizacją regionu, nie możemy pozostać głusi na problemy polskiej mniejszości w tym kraju, jak również nie musimy udawać, że jego władze nie prowadzą destrukcyjnej polityki.

Może niech jeszcze raz nazwą sąsiednie mocarstwo krajem terrorystycznym, a potem będą oczekiwać, że przyjdziemy za nich umierać? Czy już wszyscy w Europie Środkowej postradali zmysły? To nie może tak dalej być, problemy czynione w regionie przez to państwo, w tym ta wroga i antypolska polityka, z jaką mamy do czynienia, muszą doprowadzić do skrystalizowania się sytuacji, w której będą potrzebne głębokie zmiany. Ten naród swoją ksenofobiczną polityką przez 25 lat – pomimo naszej przyjaźni, cierpliwości i solidarności udowodnił, że nie chce żyć razem z Polakami. Jeżeli tak jest, to możemy nie mieć wyjścia – gdyż stan obecny powoli staje się nieznośny i niebezpieczny w regionie zagrożonym rzekomo przez zewnętrzną potęgę. Jeżeli jeszcze do tego udowodnimy wrogie działania służb specjalnych tego państwa ukierunkowane przeciwko spokojowi wewnętrznemu w Polsce – to już będzie nie tylko koniec przyjaźni, ale wówczas powinno nastąpić wypowiedzenie sojuszniczych gwarancji.

Na nic więcej nigdy z tym krajem nie można sobie pozwolić, ponieważ obecni tam ksenofobiczni wichrzyciele i podpalacze pokoju międzynarodowego wykorzystaliby sytuację do zaszkodzenia nam. Tutaj w grę może wchodzić i jest najskuteczniejsza jedynie polityka milczącej izolacji – być obok, ale osobno z głośnym dokumentowaniem listy krzywd.

Żadnych ustępstw i bez podawania ręki tym, którzy plują Polakom w twarz, niech sami rozwiążą swoje problemy we własnym gronie i potem dopiero zastanowią się, z czym do nas przychodzą. Niech zrozumieją co stracili – robiąc sobie z nas wrogów.

3 myśli na temat “Polityka pewnego środkowoeuropejskiego kraju przeraża i wymaga ostrożności

  • 22 listopada 2014 o 11:01
    Permalink

    Kłopoty polskich władz z zainstalowaniem w naszym kraju elementów struktur dowodzenia NATO są dowodem na to, że pragmatyczni aż “do bulu” zachodni partnerzy chcą uniknąć poważnego zaangażowania u niepewnego partnera.

    Poprzez wygaszane już PARTACTWO WSCHODNIE straciliśmy wiele na wiarygodności.

    Rozsądni rodzice nie wyślą na stancję bratanicy do samotnego wujka, który miał już epizody z dziewczynkami …

    Pewnych sytuacji po prostu się unika przez zwykłe zaniechanie.

    To wystarcza i nie generuje kosztów.

    Odpowiedz
  • 22 listopada 2014 o 18:33
    Permalink

    Polonofobia “tego kraju” ma swoje korzenie w II RP (nie bez powodu) a nawet jeszcze wcześniej, musi minąć jeszcze kilka pokoleń aby zamilkły echa minionych czasów.

    Odpowiedz
  • 4 maja 2021 o 10:27
    Permalink

    jestesmy krajem nie takim małym, według szacunków na swiecie żyje około 60 milionów Polaków. Niemal połowa żyje poza granicami kraju. Nikt nie pyta dlaczego tak się dzieje, że ludzie uciekają ze swojego kraju. Przyczyny ekonomiczne są podstawową wyjazdów ale nie tylko. Mamy w kraju rozpasioną sektę gotową do rozkazywania i rządzenia, której należą się pieniądze, przywileje no i hektary ziemi. Naród rozpędzają po globie, a ludzie szukają przyczyn wszędzie tylko nie u siebie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.