Polityka musi mieć władzę nad globalizacją a nie globalizacja nad polityką!

Państwa są emanacją społeczeństw, istotą współczesnej demokratycznej umowy społecznej jest mandat demokratyczny oferowany przez społeczeństwo w procesie przedstawicielskim. W ten sposób politycy zyskują realną władzę, do kolejnych wyborów i jest to władza legalna, tj. pochodząca od Suwerena, jakim przeważnie są narody, czy też ogół wszystkich obywateli uprawnionych do głosowania.

Na tej podstawie politycy wypełniają swój mandat decydując o ludzkim życiu i o wszystkich istotnych sprawach w państwie. W tym także o gospodarce, gdzie niestety nie ponoszą odpowiedzialności w znaczeniu ryzyka, jakie ponoszą prywatni przedsiębiorcy, ryzykujący w procesach gospodarczych swoje kapitały. Politycy odpowiadają tylko przed wyborcami, rzeczywista kontrola sądowa czy parlamentarna ich działań, przeważnie jest fikcyjna, odpowiednio wcześniej o to zadbali, żeby same procedury czyniły tego typu procesy mało efektywnymi.

To gospodarka realna, jest jednak właśnie tą dziedziną, w której politycy stracili przewagę na rzecz decydentów gospodarczych. Jeżeli tylko w gospodarce są prywatne pieniądze i jest uzależniona od pożyczania, to politycy są klientami decydentów gospodarczych. Jeszcze gorzej jest jak w gospodarce wiodąca rolę pełnią wielkie ponadnarodowe korporacje, które reprezentują, nie do końca wiadomo czyj interes, ale na pewno swój własny niż jakiejkolwiek struktury np. narodowej lub innej. Kapitalizm do tego stopnia się wykoleił i przekrzywił, że największe korporacje bardziej koncentrują się na gromadzeniu pieniędzy, niż nawet na satysfakcji swoich własnych właścicieli poprzez oferowanie im jak najwyższej stopy zwrotu. Jednakże w przypadku rozdrobnienia akcjonariatu wielkich firm, sytuacja jest bardzo trudna i niejednoznaczna, nie ma czegoś takiego jak skuteczny nadzór, każdy dzieje się tylko na jakimś poziomie i do jakiegoś momentu. Źródła kryzysu z lat 2007-2008 pokazują nam, że państwa, czyli politycy nie są w stanie kontrolować korporacji. Jest to z zasady niemożliwe, a nawet jak są podejmowane takie próby, to się nie udają. Poza w zasadzie dwoma przykładami – Japonią i Koreą Południową, gdzie o przydziale zadań jak w gospodarce planowej dla koncernów decydują stosowne ministerstwa, mniejsza z tym jak to przebiega czy prawnie, czy na zasadzie nadążania za trendem. Chodzi o to, że te państwa miały możliwość kontrolować gospodarkę, ponieważ kontrolują kapitał i własną walutę. W zasadzie kontrolowały, bo to, co z gospodarką kraju kwitnącej wiśni zrobiła „Abenomika”, jest niezrozumiałe nawet dla autorów tej polityki.

My żyjemy jednak w innej części planety, gdzie nie ma ani takich regulacji, ani takich możliwości. Jesteśmy pod gospodarczym wpływem USA i Unii Europejskiej, w tym w praktyce to londyńskie City decyduje o tym, co się dzieje finansowo w Warszawie. Jakby ktoś nie zrozumiał, to tam się odnajdują źródła większości kapitału, który zasila naszą gospodarkę, tam jest najłatwiej, najszybciej i najtaniej pożyczyć. Właśnie londyńskie City odpływa od nas razem z Wielką Brytanią. W konsekwencji będziemy kontrolowali jeszcze mniej procesów i kapitału. Chociaż, to nie jest do końca powiedziane – tutaj wszystko jest możliwe. Jednakże to kapitał będzie wygrywał z gospodarką, a nie gospodarka z kapitałem, chociaż jest duża szansa na to, że Niemcy i Francuzi nie pozwolą City na pełną drapieżność. Mogą zbyt wiele zyskać na przejęciu części tego tortu.

Czy Unia Europejska poradzi sobie z globalizacją i korporacjami będziemy widzieli po tym, jakie losy spotkają umowę TTIP. Chociaż generalnie wyjście Wielkiej Brytanii – zamyka tą formułę rokować, bo inaczej Brytyjczycy szybko by zobaczyli, czy wynegocjują od Amerykanów lepsze warunki niż Europa właściwa.

Być może doprecyzowanie unijnych regulacji wymusi na korporacjach jakąś formułę podporządkowania się interesom Unii Europejskiej? Chodzi oczywiście o właściwe zachowania rynkowej, szanowanie konkurencji, ochronę miejsc pracy itd. Wiele nie potrzeba, żeby zmniejszyć skalę konkurowania przy pomocy taniej siły roboczej. Wiele będzie można przetestować na Wielkiej Brytanii, której bardzo zależy na swobodzie przepływu właśnie usług, albowiem to jest w interesie City. W zależności od tego, jak potraktuje to stara Europa, możemy przeżyć bardzo ciekawy eksperyment, w którym światowe korporacje mające do tej pory centrale w Londynie, będą musiały się dostosować do nowych realiów. Być może politycy nie mają szans z decydentami gospodarczymi, jednak Komisja Europejska to zupełnie inny kaliber.

6 myśli na temat “Polityka musi mieć władzę nad globalizacją a nie globalizacja nad polityką!

  • 24 lipca 2016 o 07:49
    Permalink

    Tłumacząc ten esej na warunki Polskie – globalne korporacje będą mogły więcej, głębiej i szybciej.

    Naszym władzom dobrej.zmiany przypadnie tylko rola dociekliwych OCHRONIARZY obcych interesów,

    Innowacyjność naszego ROZWOJU objawi się w masowej produkcji ofiar ZBRODNI SMOLEŃSKIEJ w 3D, bo do tego doprowadzi masowy import nowoczesnych drukarek.

    Powstanie kilkadziesiąt tysięcy pomników, księża będą mieli co poświęcać a skołowani.wyborcy PiS-u, gdzie się modlić.
    Igrzyska będą trwały parę lat, wzmocnione udziałem formacji wojska, policji i straży pożarnych.

    Publiczność zapewni dziatwa, ze zreformowanych szkół.

    Dlatego problem, kto będzie właścicielem polskiego majątku nie będzie.istotny.

    Najważniejsze będzie.uczestnictwo w.permanentnych obchodach.

    Nie otrzymasz potwierdzenia -.twoja renta, emerytura lub 500 plus – zostanie wstrzymana, a.posada zagrożona.

    Co nam zrobi londyńskie City pod naszym gminnym pomnikiem smoleńskim?

    Odpowiedz
  • 24 lipca 2016 o 07:53
    Permalink

    Nie do końca, przecież z punktu widzenia pseudo polityki mamy takie a nie inne stosunki z Rosją i Ukrainą,” gospodarka , głupcze ,gospodarka” nie obrażając mojego guru Krakauera!

    Odpowiedz
  • 24 lipca 2016 o 14:48
    Permalink

    Biorąc pod uwagę okoliczność jak czesto byli politycy znajdują zatrudnienie w wielkim biznesie – vide Barroso, Marcinkiewicz (wiem że to żałosny przykład) i inni, to raczej to wszystko to sieć naczyń połączonych

    Odpowiedz
  • 24 lipca 2016 o 20:10
    Permalink

    Międzynarodowe Korporacje, tak naprawdę nikt nie wie kto kryje się za tą nazwą, posiadają jednak ogromny majątek i rządzą światem. Mogę przypuszczać, że ten majątek jest wirtualny i znajduje się tylko na ekranach komputerów gdyż te Korporacje to zgraja nieudaczników i nie potrafi zadbać o równomierny rozwój Błękitnej Kropki. Zadałam też sobie pytanie czy jakiś ważny jeden, drugi, trzeci prezes korporacji zażyczy sobie laptopa i prądu do niego gdy gdy odejdzie w zaświaty.

    Włodek, możesz pisać na PiS co tylko chcesz, karencja nie jest potrzebna, ja już zapomniałam co obiecywałeś, tak jak nigdy nie starałam się zapamiętać obietnic wyborczych. Pozdro.

    Odpowiedz
  • 24 lipca 2016 o 20:58
    Permalink

    Wieczorynko,7 dni wytrzymam chyba że Antoni Smoleński ogłosi zgodnie z abracadabrą marsz na Białe Morze, a ono jeszcze rosyjskie! Pozdro!!!

    Odpowiedz
    • 24 lipca 2016 o 23:15
      Permalink

      Włodek, znasz bardziej barwną postać aniżeli Antoni S. przecież to rodzynek i należy się nim delektować.

      Wyobraź sobie, że zamieszkałeś ni stąd ni zowąd w Szwajcarii, tam nawet nikt nie chce kwoty gwarantowanej (tak wynikło z referendum) przecież to jest właśnie makabra, największe nieszczęście dla ludzkości to, że nic nie chcesz bo wszystko masz. Pozdro.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.