Ekonomia

Polityka kształtowania struktury zadłużenia państwa

 Państwo we współczesnych czasach to najpoważniejszy podmiot na rynku finansowym, zarówno pod względem potrzeb pożyczkowych jak i możliwości udzielania bezpiecznego schronienia dla pieniądza zgromadzonego na rynku. Co to oznacza? Przede wszystkim to, że zadłużanie się podmiotów publicznych – w tym w szczególności państw to pewna stała – obliczalna pod względem pewności zwrotu inwestycji jak i stopy zwrotu. Uczestnikom rynków finansowych opłaca się inwestować posiadane środki w papiery dłużne państwa, zwłaszcza, gdy państwo emituje papiery dłużne o znacznej płynności – na krótkie okresy czasu. Wówczas uczestnicy rynku posiadający znaczne zasoby finansowe wymagające zachowania pewnego poziomu płynności prawie „od ręki”, mogą nabyć specyficzny dług państwowy – łatwo zbywalny, bezpieczny, jednakże nie szczególnie dochodowy.

Chodzi oczywiście o bony skarbowe, które może emitować nasze ministerstwo finansów i których stosunkowo niedawno – wyemitowało na prawie 10 mld zł! Szczegółowe informacje można przeczytać w „Komunikacie o przetargu sprzedaży bonów skarbowych” Departamentu Długu Publicznego Ministerstwa Finansów przedstawiającego wyniki przetargów z 7 stycznia 2013r., dostępnym [tutaj]. Nawet, jeżeli ktoś z państwa czytelników nie lubi tabelek finansowych – warto się przemóc i zmusić do kilku chwil analizy – wszystko jest tam opisane w sposób stosunkowo przystępny, a niezrozumiałe terminy można wyszukać w Internecie. W ogóle warto poszperać na tej bardzo ciekawej stronie – jest tam bardzo wiele informacji, m.in. możliwe do pobrania pliki „xls”, wskazujące na jak długi okres państwo sprzedało te papiery, jak też cały szereg innego typu informacji niefunkcjonujących w powszechnym obiegu.

Postępując w ten sposób – państwo ściągnęło z rynku znaczną ilość kapitału, który jednak trzeba będzie wraz z odsetkami w ciągu roku zwrócić. Czyniąc to, dokładnie w tej formie – państwo zdecydowało się wyjść na potrzeby uczestników rynku, prawdopodobnie głównie banków komercyjnych, albowiem głównie właśnie te podmioty dysponują nadwyżkami pieniędzy na naszym rynku finansowym. Oznacza to koegzystencję z posiadaczami kapitału, którzy użyczają do na przewidywalnych warunkach – państwu, jako podmiotowi zdolnemu do najpewniejszego zabezpieczenia tych środków.

W ten sposób państwo finansuje sobie lwią część deficytu budżetowego, a zarazem zgarnia z rynku kapitał, który mógłby służyć do napędzania gospodarki np. w postaci kilkunastu tysięcy małych i średnich kredytów. Jednakże to wiązałoby się z większym ryzykiem, niż pewne pożyczanie rządowi – na bardzo obliczalnych warunkach, w zasadzie bez ryzyka i to przy gwarancji prawie 100% płynności.

Można jednak zapytać, po co nam takie banki, które wolą pożyczać państwu niż na rynku, jak również, – po co nam taki minister finansów, który konkuruje w kredycie krótkoterminowym z przedsiębiorcami? Jest to bardzo smutne pytanie głównie dlatego, albowiem coraz trudniej jest otrzymać w tym kraju kredyt, zwłaszcza jeżeli jest się przedsiębiorcą! Ma tu zastosowanie bardzo intrygujący mechanizm, albowiem prywatni posiadacze kapitału boją się udzielać pożyczek na rynku – gdyż wiedzą, jakie z tym mogą być problemy. Państwo natomiast – gwarantuje spłacalność, głównie w ten sposób, że nawet w razie kryzysu może po prostu zwiększyć opodatkowanie i pieniądze „wydobyć” z obywateli.

W tym kontekście pożyczanie takich kwot na tak krótki okres czasu jest szkodliwe dla rynku, jednakże, co by się stało z tymi pieniędzmi, – jeżeli nie byłoby takich instrumentów jak bony skarbowe? Kluczowa jest tutaj wysoka płynność i pewność zwrotu. Można na tej podstawie postawić tezę, że państwo w pewnym sensie działa w porozumieniu z posiadaczami kapitału, umożliwiając im bezpieczną przystań w okresie kryzysu, pozbawioną ryzyka gospodarczego, na rzecz ryzyka systemowego, które jest o wiele niższe, bo zanim państwo zbankrutuje to sprytny bank zdąży na tym kilka razy zarobić.

Powyższa praktyka jest typowa dla systemów społeczno-gospodarczych w okresie transformacji o niepewnym losie, albowiem zaufanie jest do państwa, jako najwyższego poziomu kredytobiorcy, nie ma przy określonym poziomie ryzyka do funkcjonujących w państwie podmiotów gospodarczych. To stały problem większości rynków wschodzących, z którym jak widać dalej się borykamy.

W interesie politycznym, społecznym i gospodarczym państwa jest takie ukształtowanie zasad i taki poziom zaufania do podmiotów działających na rynku, żeby banki komercyjne nie bały się pożyczać na krótko małych i średnich kwot – małym i średnim przedsiębiorcom. Natomiast w zakresie polityki kształtowania struktury zadłużenia państwa – to w naszym interesie jest głównie zadłużanie się u naszych własnych obywateli. To znaczy, potrzeby pożyczkowe państwa powinny być w przeważającej większości adresowane do inwestorów indywidualnych kupujących obligacje. W ten sposób zwrot odsetkowy pozostaje w kraju i nie ma problemu z uzależnieniem się od polityki wielkich graczy, w tym głównie zagranicznych. Dlatego właśnie w tym kierunku powinniśmy dążyć – zapożyczając państwo u własnych obywateli na różne sposoby, obligacje to tylko jedna z możliwych form pożyczania.

Problem polega niestety na tym, że mamy bardzo mało zamożnych obywateli – zdolnych do finansowania potrzeb pożyczkowych państwa!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.