Polityka

Polityczne wnioski z wyborów w Elblągu – my jesteśmy zmiana oni są stagnacja!

 Wybory samorządowe w Elblągu to prawdopodobnie największy sondaż przedwyborczy jaki sobie zafundowaliśmy do momentu powtórzenia się sytuacji w Warszawie, gdyby nie doszło tam do wprowadzenia zarządu komisarycznego przez premiera.

Trafnie trend ujął pan poseł Adam Hofman „(…) my jesteśmy zmiana, oni są stagnacja (…)”, – parafrazując bardzo znaną reklamę jednego z koncernów produkujących napoje gazowane. Szczegółowo z wynikami wyborów można się zapoznać na wizualizacji na stronach Internetowych Państwowej Komisji Wyborczej [tutaj]. Nie da się oszukać rzeczywistości – Platforma Obywatelska dostała od wyborców w swoich tradycyjnych okręgach – żółtą kartkę! Ludzie mają dość stagnacji i udawania że nie trzeba przeprowadzać reform, co więcej – wystarczy im uwierzyć, że konkurent polityczny do przeprowadzenia zmiany jest gotowy i natychmiast obdarzają go zaufaniem.

Jest oczywistym, że Elbląg nie jest reprezentatywną próbą, jednakże nie można nad tymi wynikami przejść bezrefleksyjnie, ponieważ wykazują one rzeczywisty trend w myśleniu społecznym, na odwrócenie którego premier Donald Tusk ma coraz mniej czasu.

Jeżeli w tej chwili dojdzie do referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz, to będzie wizerunkowy gwóźdź do politycznej trumny Donalda Tuska, czy to się mu będzie podobało, czy nie.

Po takich ciosach będzie się mówiło o „spadku notowań Platformy”, potem o „dalszym spadku notowań Platformy”, jak również o „dołującej tendencji”, jak również „kontynuacji negatywnego trendu”. To wszystko spowoduje, że Platforma Obywatelska będzie jeszcze bardziej dołowała w sondażach, ponieważ ludzie nie śledzący wydarzeń na scenie politycznej będą chcieli dołożyć Platformie „za swoje”. Takiego mechanizmu samo spełniającej się negatywnej przepowiedni może nie wytrzymać nikt, kogo polityczny byt zależy od demokratycznych wyborów.

Kluczowym pytaniem o Elbląg jest to – w jakim stopniu ludzie będą skłonni w ramach „owczego pędu” dokopać Platformie swoje, za doznane krzywdy i za to, że w poniedziałek padał deszcz, no bo jak wiadomo w telewizji i w Kościele powiedzieli, że nawet krzywy chodnik w każdej gminie to wina – wiadomo kogo – wcielenia szatana z wilczymi zębami czyli Tuska.

Nie można się bronić przed argumentami nieracjonalnymi, jednakże tutaj poseł Hofman uchwycił sedno zagadnienia, albowiem propaganda to tylko jeden z młotów uderzających w Platformę Obywatelską, rzeczywiście ta partia polityczna na dzień dzisiejszy kojarzy się Polakom ze stagnacją. Winę za to ponosi głównie sam premier, którego słowa o wodzie w kranie nie zostały w sposób odpowiedni zrozumiane, zwłaszcza przez społeczeństwo, które chce rosołu w sobotę i niedzielę i codziennie zimnego piwa w lodówce! Ciepła woda już tutaj nikogo nie satysfakcjonuje, gdyż przywykliśmy jako społeczeństwo do wygód. Jeżeli do nieudanej retoryki premiera doda się jeszcze takie nieszczęśliwe wypowiedzi jak pana posła Niesiołowskiego o szczawiu – to w ogóle – tkany przez wiele lat za wielkie pieniądze PR – Platformy jest spuszczany w zlewie razem z letnią wodą i resztkami nie wypłukanego szczawiu!

Prawo i Sprawiedliwość w tym wszystkim co robi okazuje się bardzo skuteczne, a jak widać w Elblągu – nazwisko pana Zbigniewa Ziobro blednie w zderzeniu z logotypem PiS. Powtórzenie numeru „na Palikota” się łatwo (bez pieniędzy) i odpowiedniego „lansu” nie udaje, zwłaszcza jak walczy się przeciwko do niedawna własnym towarzyszom. W przypadku Warszawy będzie jeszcze ciekawiej, ponieważ tam już samo odwołanie tak wysokiego rangą polityka Platformy Obywatelskiej jak pani Gronkiewicz-Waltz będzie wydarzeniem bez precedensu. Jarosław Kaczyński, któremu można zarzucić chyba wszystko poza brakiem miłości do ojczyzny i przeraźliwie cyniczną inteligencją – już czeka na błąd premiera, który jeżeli mianuję panią prezydent – komisarzem, to prawie popełni polityczne samobójstwo, ponieważ ludzie potraktują to jako zniewagę. Nie po to przecież odwoływali Prezydenta Miasta, żeby dzień później mieć nieodwoływalnego komisarza! Pan prezes z pewnością do bólu cynicznie wykorzysta ten możliwy błąd premiera.

Póki co niestety wszystko naprawdę wygląda tak, że Prawo i Sprawiedliwość to jest zmiana, a Platforma Obywatelska to stagnacja, albowiem patrząc na ten rząd – z wielkim trudem – można znaleźć jakiekolwiek sensowne działania, zmieniające rzeczywistość na tyle, że można je sprzedawać medialnie.

One Comment

  1. nieposłuszny_miś

    Słuszny tytuł – prawidłowe wnioskowanie posła Hoffmana.
    Tylko że ta zmiana nic nie zmieni.
    To będzie dalej PO-PiS, tylko z inną nazwą: PiS-PO.
    A medialne zadymy mają nam tylko przysłonić narastająca nędzę i kryzys.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.