Polityczne kłamstwo

fot. IG

Nie jest nowością, że politycy kłamią. To nie przypadek, że około 500 lat temu Niccolò Machiavelli w swojej książce pt. “Książę” zalecał władcom, aby nie przeceniali prawdy, jeśli jest to pomocne dla utrzymania władzy. Kłamstwa były w historii i są nadal integralną częścią komunikacji politycznej.

Kłamstwa w niedemokratycznych systemach, takich jak Trzecia Rzesza czy reżimy komunistyczne w państwach dawnego bloku wschodniego, są już legendarne. Wystarczy pomyśleć o stwierdzeniu „nikt nie zamierza budować muru”, które Walter Ulbricht, przewodniczący wiodącej partii politycznej NRD, wygłosił na krótko przed zbudowaniem muru berlińskiego. Wiele wskazuje na to, że państwa totalitarne nie mogą w ogóle istnieć bez systematycznego kłamstwa. George Orwell fantastycznie naszkicował to w swoim klasycznym dziele pt. „1984”.

Pomimo ugruntowanego zakłamania, które kreuje podstawy polityki, można odnieść całkiem uzasadnione wrażenie, że charakter i funkcja kłamstw politycznych zmieniły się w ostatnich latach. Obecnie mamy do czynienia z nową kategorią tych kłamstw, określanych na przykład jako „post prawda” czy „alternatywne fakty”. Wskazuje to na fakt, że prawda znalazła się pod jeszcze większą presją. Rzeczywiście, w polityce mamy do czynienia z nowym zjawiskiem kłamstwa, innym niż znane kłamstwo polityczne. Oczywiście nowe kłamstwo nie zastąpiło całkowicie starego, ale stało się bardziej wyrafinowane i zmodernizowane. Nie było innego wyjścia, bowiem społeczeństwa mądrzeją, więc politycy muszą kłamstwu nadać nową oprawę.

Najgorsze jest jednak to, że obecnie atakowane są tradycyjne instytucje prawdy, zwłaszcza media. Mniej lub bardziej staja się one uzależnione od polityki – w zależności od rozwoju demokracji w danym państwie. Media stały się idealnym propagatorem i roznosicielem kłamstwa. Stąd też powstało pojęcie „kłamliwej prasy”, które oznacza utratę zaufania znacznej części społeczeństwa do tradycyjnych środków masowego przekazu. Niestety również do tych mediów, które powszechnie określa się mianem dziennikarstwa wysokiej jakości.

Pytanie, jakie pojawia się tutaj niejako automatycznie, brzmi: gdzie szukać prawdy, jeśli nie ma bardziej powszechnie uznawanych organów zajmujących się prawdą i nie ma już wspólnej przestrzeni publicznej do debaty o prawdzie? Ostatecznie nie istnieje już konsensus, co do tego, czym jest prawda, a co jest fałszywe. Są tylko różne antagonistyczne stanowiska, bazujące na mniej lub bardziej wyszukanym kłamstwie.

Dyskredytacja prawdy na świecie istniała, odkąd pojawili się politycy. Niezwykła jest jednak forma i intensywność, z jaką obecnie uprawia się kłamstwo polityczne. Natomiast media są postrzegane jako agent ugruntowanej polityki i jako część wielkiego spisku przeciwko „zwykłym ludziom”.

Naturalnie, ważne jest stanowisko adresatów kłamstwa politycznego, a więc zwykłych obywateli. Ostatecznie w procesie każdego kłamstwa występują dwie strony: ten, który kłamie i ten, który daje się oszukać. Kiedy dezinformacja staje się coraz bardziej problematyczna ze strony obywateli, znika też pokusa dla polityków, by lekceważyć prawdę. Wówczas aktualna epoka «nowego politycznego kłamstwa» mogłaby stać się epoką nowego, krytycznego traktowania informacji.

Niestety, nie jesteśmy jeszcze na tym etapie rozwoju. Polityczne kłamstwo nadal określa naszą codzienność.

Prof. Mirosław Matyja

28 thoughts on “Polityczne kłamstwo

  • 13 października 2020 o 05:00
    Permalink

    Znowu geniusz Profesora w całej pełni.

    Brakuje mi jeszcze systematyki określenia PRAWDA:
    1.Prawda
    2.Też prawda.
    3. Sama prawda.
    4. G…no prawda …

    Amen.

    Odpowiedz
    • 13 października 2020 o 17:04
      Permalink

      Nie widzę w tym artykule nic odkrywczego. Kłamstwo czy też manipulacja zawsze była częścią walki politycznej. Problem jednak polega na tym, że w obliczu znacznej anonimowości w mediach społecznościowych fałsz uchodzi za ,,prawdę” powtarzaną wielokrotnie bez większych konsekwencji..

      Odpowiedz
  • 13 października 2020 o 06:38
    Permalink

    Moim zdaniem dużo gorsza od kłamstwa jest celowa manipulacja całymi społeczeństwami za pomocą socjotechniki. Od takiej prymitywnej w wydaniu pewnej sekty z Torunia, po bardzo wyrafinowaną opracowaną przez specjalistów, a stosowaną przez rządy na całym świecie. A jeszcze groźniejsze jest odbieranie wolności obywatelom i powszechna inwigilacja wszystkich, pod pozorem zagrożenia terrorystycznego. Orwell wiecznie żywy…

    Odpowiedz
    • 15 października 2020 o 22:03
      Permalink

      A wszystko zaczęło sie od banalnego ladowania w kosmolocie z folii aluminiowej na Księżycu!

      Odpowiedz
      • 16 października 2020 o 00:48
        Permalink

        @Jakub
        A to dobre !!!
        – słuszna uwaga…😂

        Odpowiedz
  • 13 października 2020 o 08:28
    Permalink

    No tak. Bagno wciąga – dosłownie i w przenośni…

    Odpowiedz
  • 13 października 2020 o 09:23
    Permalink

    Nie rozumiem tylko w czym “komunizm” był “lepszy” w kłamstwach od zachodu. Komunizm”, nie prowadził wojen na całym świecie jak zachód w imie “demokracji i praw człowieka”, co było i jest kłamstwem nie do obalenia. Gdyby “komuna” umiała kłamac, jak zachód, to by nie upadła.

    PANA KOMENTARZ UZNAJEMY ZA KOMENTARZ MIESIĄCA PAŹDZIERNIKA. DZIĘKUJĘ. WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 13 października 2020 o 11:03
      Permalink

      @reas
      100/100 prawda i tylko prawda oraz taka prawda.

      Odpowiedz
    • 13 października 2020 o 13:40
      Permalink

      NO, a kto – jeśli nie nowa komuna walczy dosłownie (permanentne rewolucje) o postęp, demokracje i człowieczeprawa na całej kuli ziemskiej, dąży do zorganizowania świata jedynie słusznego, na widnokręgu Światowa Republika Rad pod nadzorem amerykańskich neokomunistów, myśl Trockiego wiecznie żywa…

      Raymond V. Raehn: Rewolucja społeczna w Ameryce

      Od tłumacza: Moralne i psychiczne poddawanie woli większości woli mniejszości – w Polsce jak w Ameryce, modus operandi ten sam. Chodzi o to by posiadającego władzę, w wypadku polskim nominalnie suwerena, etniczny naród, poddać swojej woli moralnie i psychicznie – przy czym bez lub z małym udziałem fizycznych środków oryginalnej przemocy bolszewickiej. Opisał to na przykładzie swojego kraju i z akcentem na manipulowanie masami kolorowych w procesie wywrócenia amerykańskiego naturalnego porządku społecznego i politycznego, Raymond V. Raehn:

      Z punktu widzenia jej praktycznych celów, rewolucja społeczna promowana przez Leona Trockiego i Herberta Marcuse została przeprowadzona w Ameryce pomyślnie. Nie ma sfery życia amerykańskiego, która nie zostałaby przez nią naznaczona.
      Ale czy rewolucją byłby tu plan Karola Marksa obalenia burżuazyjnej klasy średniej przez kryminalizację jej w oczach proletariackiej klasy niższej; czy plan Trockiego rewolucji ras kolorowych na skalę globalną; czy plan Marcuse rewolucji wśród kobiet amerykańskich i mniejszości kolorowych w celu zniszczenia struktury władzy białego mężczyzny – jedna i ta sama rzecz musi najpierw mieć miejsce: posiadający władzę muszą moralnie i psychicznie poddać się woli społecznych rewolucjonistów.
      Oznacza to psychologiczne poddanie się żądaniom stanów niższych, co umożliwia im zajęcie miejsca stanów wyższych. To jest prawdziwa rewolucja, ale bez użycia środków przemocy.
      Postacią kluczową był tu Leon Trocki. Jego “Leon Trocki o czarnym nacjonalizmie i samostanowieniu” została opublikowana w 1967. Poglądy Trockiego na amerykańską “Kwestię murzyńską” zostały nagrane w dwóch rozmowach z amerykańskimi marksistami, pierwsza odbyła się w Prinkipo w Turcji w 1933, druga w Coyoacan w Meksyku w 1939. W drugiej edycji, opublikowanej w 1977, redaktor George Breitman informuje, że książka “miała cztery nakłady i ilość sprzedanych egzemplarzy większą niż jakakolwiek inna kompilacja Trockiego w Stanach Zjednoczonych w ostatniej dekadzie”. Breitman podaje pewne wymowne informacje, np. fakt, że Malcolm X czytał książkę w 1963 roku, zanim zaczął mówić o “Czarnej Rewolucji” w 1964.
      Marksistowscy rewolucjoniści społeczni we współczesnej Ameryce, którzy starają się promować rozpad struktury władzy białego mężczyzny, nie tylko wiedzą to wszystko, ale o tym piszą i wprowadzają w życie jako część ich wielkiego schematu. Mają oni ogromną przewagę: ogrom prac intelektualnych dotyczących rewolucji społecznej, które narosły w ciągu ostatnich 150 lat. Literatura ta obejmuje dzieła Marksa, Engelsa, Lenina, Trockiego, Antonio Gramsciego, George’a
      Lukacsa, Ernsta Blocha i rewolucjonistów Szkoły Frankfurckiej, jak Horkheimer, Adorno, Erich Fromm, Wilhelm Reich, Leo Lowenthal, Frederick Pollock, Franz Neumann, a także Marcuse. Grupa Szkoły Frankfurckiej dodała nowy wymiar do teorii rewolucyjnej przez włączenie psychologii. Transformacja podświadomości stała się głównym obiektem działań. Zamierzeniem jej było stworzenie “New American Man”, wytrzebionego i pasywnego w obliczu prowokacji społecznych rewolucjonistów rodzimego mężczyzny.
      Większość Amerykanów będzie miała prawdopodobnie ogromną trudność z zaakceptowaniem faktu, że kilka dekad temu mała banda obcych rewolucjonistów społecznych świadomie postanowiła zmienić system wierzeń i ideałów całego narodu, nadając ruch procesowi prowadzącemu do społecznej dezintegracji. Niemniej, tak to zostało zrobione.
      Amerykanie napotkają olbrzymie trudności w przeciwstawieniu się rozkładowi swojego kraju jeżeli te fakty nie będą powszechnie rozpoznane. cały tekst

      Raymond V. Raehn jest współautorem z Williamem S. Lindem (link) prac nt. marksizmu kulturowego i politycznej poprawności (link – pdf).

      Tłumaczenie Tadeusz Korzeniewski

      Odpowiedz
  • 13 października 2020 o 11:17
    Permalink

    Panie profesorze, brak obiektywizmu to też jest kłamstwo i w pana przypadku z uwagi na tytuł jest to kłamstwo pseudonaukowe, bowiem zawiera trochę prawdy, trochę post-prawdy i wiele przemilczeń.

    Po pierwsze – jest nie prawdą, że: “Dyskredytacja prawdy na świecie istniała, odkąd pojawili się politycy” – ona zaistniała od momentu pojawienia się na świecie pierwszego cwaniaka, który wmówił ludziom, że bóg istnieje.
    „W obliczu ogromu zła na świecie byłoby bluźnierstwem posądzać Boga o istnienie” – Tadeusz Kotarbiński.

    Po drugie – kłamstwo polityczne pojawiło się po raz pierwszy w historii w momencie, gdy zaistniała w dziejach ludzkości pierwsza religia. A potem politycy, a w zasadzie władcy religijni na usługach swoich instytucji religijnych i monarchii zaczęli masowo uprawiać kłamstwo polityczne, dawniej mające oparcie w instytucjonalnym Kościele i jego religijnych dogmatach.
    „Wszystkie religie oraz ich bogowie to nic innego, jak wytwór fantazji łatwowiernych i naiwnych ludzi, którzy jeszcze nie dorośli do tego, by wznieść się w rejony czystego rozumowania i wolnej myśli, opartej na nauce” – Michał Bakunin.

    Po trzecie – kłamstwo polityczne to nie tylko media, ono co tydzień w niedziele ma miejsce przed ołtarzami w Kościołach.
    „Nie uwierzę w Boga, ani w inne historie opowiadane przez kapłanów, ponieważ ktokolwiek rozkazuje mi, czerpie z tego zyski i dlatego, że pośród tylu religii, każdy z kapłanów rości sobie prawo do posiadania prawdy absolutnej”. – Errico Malatesta.

    Oto jest prawda historyczna.
    Obecnie kłamstwo polityczne jest integralną częścią systemu liberalno-kapitalistycznego i wiadomo do czego służy.

    Odpowiedz
  • 13 października 2020 o 12:45
    Permalink

    No nie…
    – Panie profesorze Matyja, dlaczego manipuluje Pan faktami, dlaczego przyrównuje Pan kilkadziesiąt lat trwania systemu SOCJALITYCZNEGO (a nie, jak Pan pisze “komunistycznego reżimu”, to Pan kłamie, bo komunizmu u nas nie było !!!) do tysięcy lat okłamywania wpierw niewolników, potem feudalnych poddanych, a obecnie ZNIEWOLONYCH WYROBNIKóW współczesnego liberalno-kapitalistycznego Swiata !?
    I w czym mianowicie w PRLu nas okłamano, czy okłamywano ?
    – to, że nie zawsze powiedziano prawdę, nie oznacza, że kłamano !!!

    I proszę nie porównywać krajów “byłego bloku wschodniego” do Trzeciej Rzeszy !
    – jako były Obywatel tego bloku, WYPRASZAM TO SOBIE !!!

    W przeciwieństwie do nazistowskich Niemiec, ani ja, ani nikt z mojej rodziny i wszystkich współobywateli tego bloku NIE ZAMORDOWALIśMY ANI JEDNEGO CZŁOWIEKA NA ZIEMI !!!
    – “w imię poszerzania naszego Lebensraumu i w imię wyższości naszej nordyckiej rasy”

    Wręcz przeciwnie, przez cały okres trwania tego systemu ratowaliśmy biedne i uciskane narody z neoliberalnego, kapitalistycznego ucisku i wyzysku (Libia, Syria, Irak itd), a w wielu przypadkach od brutalnego LUDOBóJSTWA (np. Wietnam)…

    I nie przeinaczaj Pan faktów !

    Pisze Pan:
    “Wystarczy pomyśleć o stwierdzeniu „nikt nie zamierza budować muru”, które Walter Ulbricht, przewodniczący wiodącej partii politycznej NRD, wygłosił na krótko przed zbudowaniem muru berlińskiego. Wiele wskazuje na to, że państwa totalitarne nie mogą w ogóle istnieć bez systematycznego kłamstwa. George Orwell fantastycznie naszkicował to w swoim klasycznym dziele pt. „1984”.”
    – W KTóRYM MIEJSCU ORWELL PISZE O NRD, BERLINSKIM MURZE, CZY W OGóLE NA MYśLI MA BYŁY BLOK SOCJALISTYCZNY !?

    Szanowny Panie, Orwell OPISAŁ TYLKO I WYŁąCZNIE ZACHODNI NEOLIBERALNY SWIAT !!!

    Odpowiedz
    • 13 października 2020 o 17:12
      Permalink

      @Dojrzały …
      Dokładnie, w samo sedno. Smutne jest to, że ten profesor manipulant tego nie zrozumie. No taki poziom i nic nie poradzimy. 🙂
      Pozdrawiam

      Odpowiedz
    • 13 października 2020 o 22:01
      Permalink

      @Dojrzały. raczył był zauważyć “to Pan kłamie, bo komunizmu u nas nie było !!!) ” Jeszcze by, uchowaj Boże (że nie było), wystarczyła demokracja socjalistyczna.

      “W przeciwieństwie do nazistowskich Niemiec, ani ja, ani nikt z mojej rodziny i wszystkich współobywateli tego bloku NIE ZAMORDOWALIśMY ANI JEDNEGO CZŁOWIEKA NA ZIEMI !!!”

      Wszystkie ofiary bezprawia komunistycznego 🙂 na pewno same pozabijały się… po to zrobić przyjemność swoim katom. drobny wycinek ówczesnej ponurej rzeczywistości https://iws.gov.pl/wp-content/uploads/2019/05/IWS-Stanowska-M.-Odpowiedzialno%C5%9B%C4%87-za-%C5%82amanie-praworz%C4%85dno%C5%9Bci-w-organach-%C5%9Bledczych-prokuraturze-i-s%C4%85dach-w-l.-1944-1956.pdf
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Turlejska – “Te pokolenia żałobami czarne…” co niektórych sumienie ruszyło za przyłożenie ręki do dokonanych zbrodni w majestacie “prawa”, czy raczej
      ponurej tragifarsy bezprawia w państwie “robotników i chłopów’.

      „Powinniśmy ją (Rosje – H.P.) zamienić w pustynię zasiedloną białymi negrami, którym damy taką tyranię, jaka nigdy nie śniła się najgorszym despotom wschodu (.). Tyrania ta nie będzie prawicowa tylko lewicowa i nie będzie biała tylko czerwona (.). Przelejemy takie rzeki krwi, przed którymi wzdrygną się i zbledną wszystkie klęski kapitalistycznych wojen (.).Najwięksi bankierzy zachodu będą współpracować z nami. Jeżeli my wygramy rewolucję, to na jej cmentarnych szczątkach ustalimy władzę syjonizmu i staniemy się taką potęgą, przed która cały świat padnie na kolana. My pokażemy, co znaczy pełna władza. Drogą terroru, krwawych łaźni oprowadzimy rosyjską inteligencję do całkowitego otępienia, do zidiocenia, do życiowego upodlenia (.). Synowie mistrzów z Odessy i Orszy, Chomla i Winnicy! (największe skupiska Żydów – H.P.). O jak wspaniale, jak radośnie potrafią oni nienawidzieć wszystko co rosyjskie! Z jakim pasiażdienijem oni unicestwią rosyjską inteligencję – oficerów, inżynierów, nauczycieli, duchownych, generałów, akademików, pisarzy!”

      Hmmmm! … Intieresno, czyje to mogły być przemyślenia… jak myślisz? Podpowiem, jego zstępni
      “myśli politycznej” od kilkudziesięciu lat komunizują Amerykę…

      Jednak masz problemy z logicznym myśleniem, potwierdza to twoje zacietrzewienie sformułowane w wątku Orwell vs. NRD. Autor tekstu użył klasycznej analogi kłamstwa socjalistycznego do scen zanotowanych duuużo wcześniej w Roku 1984.

      Pro: G.Orwell’a.

      “Eric Blair (on sam 🙂 …moj przyp.) nie chciał być biernym obserwatorem tego, co dzieje się w Hiszpanii. Z jego lewicowego punktu widzenia nie była to wojna samych Hiszpanów, lecz konfrontacja dwóch światów – feudalnego społeczeństwa konserwatywnego z rzekomo postępowym obozem republikańskim. W rzeczywistości konflikt ten, jak zrozumiał później, był poligonem sił trzecich: stalinizmu i niemieckiego narodowego socjalizmu. Sam Orwell, chociaż walczył po stronie republikańskiej, stał się zagorzałym przeciwnikiem komunizmu i nazizmu.

      Dopiero w Katalonii zrozumiał, że marksizm nie jest niczym innym jak utopijnym bełkotem, w imię którego różne frakcje komunistyczne dokonują ciężkich zbrodni na swoich przeciwnikach. W tym też okresie zrodził się u Orwella dziwny koncept „socjalizmu demokratycznego”, którego sam do końca nie potrafił wyraźnie zdefiniować. 🙂

      Jego flirt z ideologią marksistowską zakończył się w Katalonii, gdzie jako członek republikańskiej milicji antystalinowskiej, (ZNACZI’T – TROCKIST… moj przyp.) a później angielski ochotnik z ramienia brytyjskiej Partii Pracy, mógł na własne oczy zobaczyć, jaki „raj społeczny” szykują światu komuniści.

      Krwawe wydarzenia z 3–8 maja 1937 r. w Barcelonie, w wyniku których zginęło 400 takich jak on entuzjastów socjalizmu, w tym wielu znajomych pisarza, podziałały na niego jak zimny prysznic. Zapaleńców takich jak on komuniści nazywali faszystowską piątą kolumną i stawiali bez sądu pod murem. Orwell zrozumiał, jaki los czekałby w pierwszej kolejności europejską lewicę, gdyby Stalinowi udało się podbić kontynent europejski.

      Do końca życia podkreślał, że przejawem tej strasznej choroby, jaką jest komunizm, jest fałsz. I to fałsz – domena lokajskiego dziennikarstwa głównego nurtu oraz rzekomo postępowej poprawności politycznej – stanowi największe zagrożenie dla porządku społecznego. Nieważne, czy jest to fałsz obyczajowy, polityczny, rasowy czy kulturowy. Nieistotne, czy jest on podyktowany rzekomo dobrymi intencjami i walką z uprzedzeniami. „Istnieje prawda i istnieje fałsz – ostrzega Orwell w swojej słynnej powieści »Rok 1984« – lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny”.

      Zawsze podkreślam że miejsce komunistów z Zachodu było w łagrach a oni nie mogli wyjść ze zdumienia..że co wy towarzyszy..robicie, my tez towarzyszy, wyjść ze zdumienia nie mógł A. Koestler
      “Ciemność w południe” – czytał? 🙂 czy inny Watt (nie mógł wyjść ze zdumienia)..dlatego że TO byli
      komuniści kosmopolici proweniencji trockistowskiej tak jak ci “polacy” z KPP w Moskwie drugiej
      połowy lat 30′ ubiegłego wieku… a, A.Wyszyński to był specjalista w temacie prawa karnego wysokiej klasy… wysokiej klasy. Stalin tworzył komunizm narodowy w jednym kraju , konkretnie ZSRR, a ci
      trockiści czy “kominternowcy” tylko przeszkadzali swoimi chorymi (trockistowskimi) koncepcjami…
      Czas minął. Czyli miałem do dyspozycji kilka minut na przelanie myśli. Mało. 🙂

      Odpowiedz
      • 14 października 2020 o 12:04
        Permalink

        @krzyk58
        Niestety praca Stanowskiej jest pisana pod tezę, daleko jej do obiektywizmu. Nie uwzględnia ona etiologii tej przemocy i represji okresu wojny domowej. Roli “prawdziwych” rzekomo patriotów w determinacji tej przemocy ze strony struktur państwa. Walka o praworządność w Polsce Ludowej trwała od samego początku powstania nowego systemu, w którego założeniach nie było przemocy systemowej jak przed wojną w II RP czy potem w wielu dyktaturach prawicowych znanych na świecie. Skala nadużyć była spora, ale w większości wynikała z tzw. czynnika ludzkiego a zemsta narodu na “prawdziwych” patriotach często wiązała się z krzywdami jakich ten naród doznawał w systemie feudalnym II RP.

        Prawicowi fałszerze historii faktycznie bardzo się starają, aby ukryć prawdę o tamtych czasach. O roli prawicy i Kościoła w determinowaniu walki przeciwko własnemu narodowi, aby ponownie zainstalować system feudalny. Dla myślących i inteligentnych ludzi, a jednocześnie obiektywnych są to prawdy oczywiste.

        Tak jak np. dla red. Engelgarda, który punktuje premiera za propagowanie fałszywego obrazu historii tamtego okresu. Cyt.:
        “Pytanie brzmi – po co jest IPN? Z jednej strony wydaje publikacje naukowe, w których z grubsza pisze prawdę, np. o liczbie ofiar polskich w okresie wojny, a także o liczbie ofiar po 1945. Ale kiedy dochodzi do publicznych wystąpień przy okazji rocznic – nikt na to się nie powołuje. Liczba wywiezionych na Syberię Polaków nagle z 280 tys. urasta do miliona (i tak skromnie), liczba wyroków stalinowskich z 4 tys. (wykonano 2500) do dziesiątek tysięcy, liczba “zamordowanych” w latach 80. do “setek”, choć liczba ta nie przekracza 100.
        (…)
        W przypadku obchodów 17 września chodzi też o to, że jest to data ważniejsza z punktu widzenia polskiej martyrologii niż 1 września, mimo że IPN ustalił na podstawie badań, że w czasie wojny z rąk Niemców zginęło 2,5 mln Polaków, a z rąk NKWD 170 tys. (głównie w latach 1939-1941). Ale dla celów obecnej rusofobicznej polityki takie „detale” nie mają znaczenia. Przebija przez te pseudohistoryczne tyrady także taka teza – że przez całą wojnę Niemcy i ZSRR to nasi wrogowie i ciemiężcy (ZSRR oczywiście znacznie groźniejszy niż Niemcy), mimo że od 1941 roku Polska i ZSRR znalazły się w tym samym obozie antyniemieckim, co miało dla losów narodu polskiego znaczenie zasadnicze, ocalając go przed ostateczną zagładą ze strony III Rzeszy. Przed tą niewygodną prawdą polscy politycy bronią się ze wszystkich sił przykrywając ją corocznymi pohukiwaniami w stylu premiera Morawickiego i prezesa Szarka”.
        Jan Engelgard
        18.09.2020
        http://www.mysl-polska.pl/2491

        Odpowiedz
      • 14 października 2020 o 19:59
        Permalink

        @krzyk58
        Powiedz mi Krzyku, co Ty właściwie chcesz nam tymi Twoimi wypocinami (nie szkoda Ci czasu na szukanie w sieci?) udowodnić…
        – czy to, że Rosjanie, Polacy, Litwini, Białorusini, Czesi, Słowacy, Węgrzy, Rumuni itd. (to narody byłego “Bloku Wschodniego) byli takimi samymi LUDOBóJCAMI, jak faszyści III Rzeszy ?

        Odpowiedz
      • 18 października 2020 o 11:42
        Permalink

        Pan Krzyk tak jest zacietrzewiony we wrogości do “komuny”, że traci zdolność do jakiegokolwiek obiektywizmu. Stawianie (realnych, ale rozdmuchanych propagandowo) zbrodni, obozów pracy, ofiar etc. jako głównego wyznacznika i symbolu ustroju radzieckiego i jego państwa jest metodą perfidnej manipulacji. Po uczciwości należałoby na tamte wydarzenia w ZSRR spojrzeć w kontekście powszechnej w tamtych czasach praktyki penitencjarnej na świecie i porównać ilość więźniów na tysiąc mieszkańców, ilość wyroków etc. Pamiętajmy, że “cywilizowana” Europa ( a i Ameryka) stosowała obozy koncentracyjne, rozwiązywała problemy narodowościowe poprzez masową eksterminację i przesiedlenia równoważne z eksterminacją, separowała i dyskryminowała rasy ludzi przydzielając im różne prawa w zależności od administracyjnej kwalifikacji obywatela, prześladowała prawnie LGBT, stosowała masowo tortury i okrutne kary. Co do samego ZSRR to czyż nie był on poddany zmasowanej agresji (w tym propagandowej) przez Zachód? Czy nie działały tam na ogromną skalę agentury organizujące dywersje i spiski? Czy też było tak jak sugeruje Krzyk, że cały jego system przymusu państwowego tak bez powodu, ze zwykłego właściwego sobie okrucieństwa aresztował i prześladował tylko niczemu nie winnych obywateli, po to by sobie zaszkodzić i dać materiał do żałośnie kłamliwych narzekań współczesnych historyków.
        Przy choć trochę obiektywnej ocenie ZSRR w istocie niczym co do zasady nie różnił się od współczesnych sobie krajów, poza hasłami propagandy, zwiększonym udziałem sektora państwowego w gospodarce, specyficzną praktyką zarządczą w przedsiębiorstwach, uwzględniającą czynnik społeczny, polityką socjalną państwa, określoną poprawnością polityczną, większym udziałem w budżecie inwestycji w infrastrukturę i przemysł względem konsumpcji indywidualnej.
        Wspomniany przez Krzyka Trocki właściwie nigdy nie osiągnął wpływu na kształtowanie polityki ZSRR, a jego koncepcje były wręcz instytucjonalnie zwalczane, mimo że nakierowane na eksport i rzeczywiście do dziś widoczne w myśli strategicznej wielu zachodnich krajów (narzucanie koncepcji demokracji, praw człowieka, wolności etc.).

        Odpowiedz
    • 15 października 2020 o 18:35
      Permalink

      Rozważając spuściznę 2WS trudno nie zauważyć, ze caly nasz kraj powstał po 1945 na terenach zdobytych przez RKKA w krwawej wojnie z Nie.cami, które przez poprzednie 5 lat były tu suwerenem po wygranej w 1939 roku kampanii z 2RP, a następnie w 1941 z ZSRR. Tereny te zostaly nam podarowane w 1945 roku za co darczyńcy nalezy sie wdzięczność.

      Odpowiedz
  • 13 października 2020 o 16:50
    Permalink

    Kłamstwo to tylko narzędzie, ale zarazem to podstawa rządzenia.
    Kłamstwo zwykle jest dla jednych korzystne, a dla innych niekorzystne – jeśli byłoby inaczej, nie byłoby potrzebne.
    Kwestią podstawową jest zatem komu i czemu kłamstwo ma służyć?
    Jeśli z kłamstwa korzyść odnosi całość społeczeństwa, można to jakoś zrozumieć. Jednak wtedy nie można brać pod uwagę doraźnych korzyści, lecz raczej długofalowe.
    Obecnie niesamowicie trudno jest ocenić, co będzie korzystne w perspektywie kilku, czy kilkunastu lat, bo świat zmienia się bardzo szybko. Dlatego na rządzących spoczywa duża odpowiedzialność za ich kłamstwa.

    Niestety, ludzie zapatrzeni w przeszłość na ogół dokonują złych wyborów, bo przeszłość nie wróci. Prosta, “chłopska” ocena korzyści daje lepsze rezultaty niż kierowanie się wzniosłymi, ale nierealizowalnymi ideami, które mają to do siebie, że potrafią ogłupić wielu, a żadnych cudów ani “dróg na skróty” po prostu nie ma i nie będzie.
    Jedyna prawda: “weź się do sensownej roboty”, jest zakłamywana przez fikcję “dobrych rozwiązań”, w myśl których pracowici mają pracować na nierobów, bo im się to należy. Na takich ideach daleko się nie zajedzie.

    Jeśli pragnie się równych szans, to należy stopniowo przerwać konserwatywną ideę dziedziczenia bogactwa lub biedy, która skutecznie rujnuje możliwości swobodnego rozwoju. Jeśli nie będzie możliwości przekazywania dużej części dorobku własnego swojemu potomstwu, nie będzie większego powodu do gromadzenia bogactwa, które będzie w większym stopniu dostępne całemu społeczeństwu.
    Natomiast idea dzielenia wypracowywanego bogactwa po równo dla wszystkich jest z gruntu antyrozwojowa, bo preferuje nieudacznictwo i lenistwo. Kreślenie takich idei jest więc oszustwem, które doprowadzi jedynie do dzielenia biedy.

    Odpowiedz
  • 13 października 2020 o 19:53
    Permalink

    Chyba od połowy XX wieku bardziej powszechne (i skuteczne) jest nie kłamstwo a manipulowanie informacją (pomijanie niewygodnych faktów i uwypuklanie tych wygodnych). W zasadzie “wszystkie media”, razem z internetowymi (ten portal też) stosują taką technikę powszechnie. Jedyna obrona to dostęp do wielu źródeł informacji. Niestety to metoda bardzo pracochłonna (droga) i mogą sobie na nią pozwolić tylko ludzie z dużą ilością czasu (np. ja:). Korzystając z czytnika RSS “omiatam” kilkadziesiąt portali o często przeciwstawnych “celach propagandowych”.

    SZANOWNY PANIE – A NIBY GDZIE STOSUJEMY I JAKĄ TECHNIKĘ, KONKRETY – CHĘTNIE SIĘ POPRAWIMY. WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 13 października 2020 o 23:01
      Permalink

      @WEB:”KONKRETY – CHĘTNIE SIĘ POPRAWIMY. WEB”

      Proszę bardzo. Opisujecie (często krytycznie) tylko “kraje zachodu”. Nigdzie nie widzę wpisów dotyczących wydarzeń z życia politycznego, społecznego, czy gospodarczego Rosji. To jest typowe, selektywne “filtrowanie” wiadomości i opinii. A przecież:)

      “Misją „Obserwatora Politycznego” jest pokazywanie reguł rządzących mechanizmami polityki poprzez obnażanie schematów, w procesie moderacji swobodnych wypowiedzi autorów zainteresowanych publikowaniem treści dotyczących wydarzeń i zjawisk politycznych a także z polityką związanych.”

      Jak “lekko” zmodyfikujecie misję dopisując “krajów Zachodu”, to będzie lepiej, chociaż też można się zapytać czemu tylko Zachodu? Czyżby reguły rządzące polityką krajów Wschodu były tak mało interesująca? Tak na marginesie chyba tematyka rosyjska jest wam dobrze znana, bo współpracujecie z fundacją Ruskij Mir i moglibyście (np.) poprosić kogoś z tej fundacji do “popełnienia” paru wpisów na temat bieżących wydarzeń w Rosji. Na razie odbieram to tak, że wasz portal bije w “zachodnich oligarchów”, a portale przeciwstawne waszemu biją we “wschodnich oligarchów”. A istota rządzenia i uprawiania propagandy jest bardzo podobna. Rozumiem, że tak jest ale dlatego wpisy, które obnażają mechanizmy działania tylko “propagandy zachodniej” uważam za hipokryzję w czystej postaci.

      SZANOWNY PANIE JESTEŚMY POLSKIM PORTALEM DZIAŁAJĄCYM W POLSCE I W UNII EUROPEJSKIEJ, CO POWODUJE ŻE POLE NASZYCH ZAINTERESOWAŃ TO WŁASNE PODWÓRKO. JEDNAK ZNAJDZIE PAN NA NASZYM PORTALU KILKASET TEKSTÓW O JAK I DOTYCZĄCYCH ROSJI. SERDECZNIE POZDRAWIAM WEB JÓZ.

      Odpowiedz
      • 15 października 2020 o 09:26
        Permalink

        @naiwny
        Rozumiem Pana intencje i potrafię również zrozumieć to, czym kierują się autorzy OP wybierając i zamieszczając jakąś tematykę…

        Widzę, że oczekiwałby Pan więcej informacji (a zarazem krytyki) skupiających się na Rosji…
        – tylko dlaczego, po co to Panu ?

        Przecież na OP “omawiane” są tematy, które w jakiś tam sposób “zazębiają” się z naszym życiem, z naszą teraźniejszością i przyszłością…
        A chyba nie sugeruje nam Pan, że obecne wydarzenia tak gospodarcze, jak i polityczne Rosji mogą mieć jakikolwiek wpływ na nasz Kraj ?
        – co innego kraje EU i całego “transatlantyckiego” bloku (tzw. “Zachodu”), od rozwoju tych wydarzeń i zmian zależy cała nasza egzystencja !
        I “skupianie” się w większości na tym obszarze, uważam za słuszne…

        Rozumując w ten sposób (jak Pan), OP właściwie musiałby zajmować się całym Swiatem…
        – przecież wydarzenia nie tylko w Rosji, ale i na Bliskim Wschodzie, krajach Afryki, Ameryki Płd., Australii itd. w wielu przypadkach byłyby godne krytycznej oceny..
        A o niektórych krajach Azji już nawet nie wspominam !

        Fakt, co do ostatniego regionu, szczególnie Chiny, obie Koree, ale także Indie i Pakistan, to powinno się już teraz zwracać na nie “baczniejszą uwagę”. Może (jeszcze) nie teraz, ale, jeśli nadal wszystko rozwijać się będzie w dotychczasowym kierunku, to w perspektywie następnych kilkunastu/dziesięciu lat, nasz “byt” zależny będzie od tej części Swiata…

        A tak na marginesie, ten “byt” nie musi być aż taki straszny. Np., gdy porówna się “wiek emerytalny” w tamtych krajach, to w odniesieniu do nas (EU) wcale nie wygląda to źle:
        (tutaj mamy np. Koree Płd)
        https://serwisemerytalny.rp.pl/wiek-emerytalny-polska-kontra-reszta-swiata/

        (oczywiście, Chin się “nie pokazuje”, ale pod tym linkiem można się dowiedzieć)
        https://www.polishexpress.co.uk/ile-wynosi-wiek-emerytalny-w-uk-polsce-i-innych-krajach-zobacz-porownanie

        Tak, że, jak na razie, w przeciwieństwie do naszego “wielkiego sojusznika”, skupmy się może lepiej tylko na “naszym poletku” i nie próbujmy robić “przepisów” całej reszcie Swiata…

        Odpowiedz
  • 13 października 2020 o 21:04
    Permalink

    Niestety, zapomniał Pan Profesor o lepszych przykładach niż słowa Ulbrichta. Niejaki Bush napadł na Irak pod pretekstem, że Irak ma broń masowego rażenia. Do tej pory takiej broni nie znaleziono.
    A więc porównajmy: w wyniku agresji na Irak umarło tam milion ludzi – połowa to kobiety i dzieci ( z niedożywienia, z braku lekarstw, ameryckich bombardowań itp.) Zostali zniszczeni chrześcijanie w krajach arabskich.
    W wyniku powstania muru zginęło kilkanaście osób próbujących w tym miejscu przejść nielegalnie przez granicę.
    dwadzieścia do miliona = skala manipulacji prawdą.

    Odpowiedz
  • 13 października 2020 o 21:13
    Permalink

    i jeszcze jedno: za wojnę w Iraku biorący w niej udział żołnierze za politykami mówią o “pokojowej misji”. Dostają więc order Gwiazda Iraku za pomocnictwo w masowym morderstwie.
    Dziwnym przypadkiem nie podaje Pan tego przykładu. Ale rozumiem, zapomniał Pan napisać, że kłamstwo znajduje się nie tylko w polityce, ale weszło już do laboratoriów i pracowni naukowych, bo uczony, co odważy się napisać prawdę, zostanie zwolniony z uczelni. Lecz niektorzy nie ugięli się, na przykład w Szwajcarii doktor Daniele Ganser – historyk.

    Odpowiedz
    • 14 października 2020 o 10:51
      Permalink

      W Iraku najeźdźcy fffff fffff US/NATO fffff dotychczas 1 544 590 niewinnych ludzi. Źródła podają, że od czasu IIWŚ fffff ffff ponad 20 mionów ludzi. I nikt nie protestuje ani nie nakłada sankcji. Więcej tutaj: http://informationclearinghouse.info/

      Odpowiedz
      • 14 października 2020 o 19:07
        Permalink

        Z ubolewaniem przyjmuję wykreślenie z mojego komentarza kilku powszechnie używanych słów i określeń na zbrodnie i inne brutalne przewinienia. Jak można więc określić winnych ofiar w Wietnamie, Granadzie, Gwatemali, Chile, Kubie, Afganistanie, Iraku, Syrii, Libii, Jugosławii, Somali i na Ukrainie? Pozdrawiam

        PAN PISZE O ROZSIEWANIU DEMOKRACJI. WEB. JÓZ.

        Odpowiedz
        • 14 października 2020 o 21:20
          Permalink

          @Wojciech.

          Игорь Панарин: Мировая политика #1022. «Октябрьский сюрприз» от Путина и Трампа

          “Есть ли вероятность, что в планируемых переговорах примет участие Си Цзиньпин и они перерастут в «Ялту 2020».” 😉

          https://www.youtube.com/watch?v=FAXbXVbb2Vs&t=1s

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.