Paradygmat rozwoju

Polewamy się szampanem siedząc w wannie z jeszcze ciepłą wodą… (cz.2)

 Przypomnijmy, nasze rozważania o racjonalizacji polityki koncentrują się na prezentacji zagadnień, które decydują o naszych możliwościach. W tych zakresach omawiamy to, co jest naprawdę ważne dla sytuacji w jakiej się znajdujemy.

Po trzecie, czego nie można lekceważyć, a niestety to jest zupełnie poza głównym obiegiem informacji i zainteresowań opinii publicznej – dzieje się wielka rewolucja informatyczna, wobec której jesteśmy tylko konsumentami technologii pobocznych. Tymczasem rozwój uczenia maszynowego i sztucznej inteligencji, będzie miał kluczowe znaczenie dla świata. To będą główne, najważniejsze determinanty rozwoju gospodarczego i przemian społecznych, które będą indukować.

Oczywiście zmarnowaliśmy okazję na to, żeby wziąć udział w tych procesach. Jak to jest możliwe, żeby mając potencjał naukowo-ludzki, nie być w stanie wygenerować chociaż dwóch średniej wielkości firm, które liczyłyby się w rozwoju technologii informatycznych – w wymiarze globalnym? Rząd może sobie sponsorować węgiel, wypłacać darmochę dla swojego elektoratu i kupować ładne karabiny dla Wojska. Jednak, to że chwilowo dzięki dojeniu społeczeństwa i przedsiębiorców za pośrednictwem podatków pośrednich ma pieniądze, to nie znaczy, że będzie je miał jutro.

To wszystko, co nam nasi politycy (w dominującej większości) przedstawiają jako istotne problemy rzeczywistości, będzie niczym na dzień po tym, jak nowe algorytmy będą zdolne do objęcia naszej rzeczywistości swoim potencjałem. Sztuczna inteligencja zmieni wszystko, już jej możliwości są niewyobrażalne. Co będzie możliwe za kilka lat jest niepewnością. Pewne natomiast jest to, że ci którzy w te technologie weszli jako pierwsi i najbardziej je rozwijają – będą mieli z jej stosowania największe korzyści.

Nasz kraj technologicznie jest na poziomie średnim, przy czym administracja publiczna – cały sektor, jest w zasadzie na innej planecie. Udawanie, że ta rzeczywistość nas nie dotyczy, że można wobec niej stać bezczynnie, to samozagłada.

Reasumując, musimy odnieść się do kryzysu Zachodu, przemian w rozumieniu relacji geopolitycznych oraz rozwoju technologii, ze szczególnym uwzględnieniem technologii informatycznych.

Do czego zaś odnosi się nasze życie publiczne? Zabijania loch dzików? Porównywania obrony dzików, do obrony Konstytucji? Kwestii przerywania ciąży? Tymczasem już energia elektryczna drożeje, wszystko co potrafią w tym kontekście nasze elity, to administracyjne regulowanie praw rynku! To rzecz niesłychana, oto na naszych oczach powracamy w Polsce do centralnego planowania! Nie ma znaczenia jak się ono formalnie nazywa, liczy się to do czego w praktyce służy.

Nasz problem polega na tym, że jak rzeczywistość powie nam „sprawdzam”, to nie będziemy nawet widzieć, że żyliśmy w bańce kłamstw i fikcji. Pokornie zginając karki przed ludźmi, którzy wypłacają z publicznych pieniędzy po kilkadziesiąt tysięcy za nic. Niestety nie mamy szczęścia do elit, to jest jakieś przerażające nieszczęście, prowadzące nas do klęski przy równoległym zablokowaniu możliwości do autorefleksji. Jaka refleksja nastąpiła po dramacie września 1939 roku? Czy była jakakolwiek po wydarzeniach majowych, które w międzywojniu stworzyły w tym kraju dyktaturę? W ostateczności, czy jesteśmy w stanie chociaż odnieść się obiektywnie do dziedzictwa Okrągłego Stołu? Oskarżamy się o fałszowanie historii – a z tego nic nie wynika, nie będzie więcej chleba jak się pokłócimy i zaczniemy obrażać!

Na to wszystko jeszcze nakłada się to przeklęte mierzenie rzeczywistości naszą zaściankowo-zacofaną miarą! Nie jesteśmy pępkiem świata i nikt po nas nie będzie płakał. Proszę zwrócić uwagę, że np. w wymiarze realnych związków z Zachodem, istnieją one tylko na płaszczyźnie ekonomicznej. Oczywiście jesteśmy w tym zakresie w pełni podporządkowani. Nie ma żadnej wspólnoty, bo nie ma żadnego dialogu – dyskusji pomiędzy społeczeństwami. Chociaż w dobie upadku kultury nie można zbyt wiele wymagać.

Wszystko co się dzieje jest tymczasem bardzo proste. W życiu zawsze chodzi o dominację. Silniejszy, dlatego jest silniejszy, ponieważ dominuje słabszych od siebie. Proste, trywialne i banalne, ale niemożliwe do przyjęcia dla bardzo wielu. Współpraca, modlitwa i głaskanie motylków po skrzydełkach, to tylko środki zastępcze, które zawsze prowadzą do poszukiwania możliwości zdobycia przewag komparatywnych nad otoczeniem. Przecież powyższe, „n” razy sprawdziło się w naszej historii! Czy będzie „n+1” raz?

W świecie zmian, jeżeli się nie dostosowujemy, to musimy się liczyć z tym, że rzeczywistość może się o nas upomnieć. We wrześniu 1939 roku, nasze „koniki” nie miały szans z „silnikami spalinowymi” napastników. W kolejnym konflikcie, który może się wydarzyć jeszcze za naszego życia, możemy walczyć z robotami sterowanymi sztuczna inteligencją.

Nie ma alternatywy dla ucieczki do przodu. Będzie ona możliwa tylko i wyłącznie, jak całe społeczeństwo zgodzi się na wyrzeczenia i ryzyko. Przy czym uwaga, ryzyko i tak ponosimy, tylko nam o tym nie mówią…, przecież polewamy się szampanem siedząc w wannie z jeszcze ciepłą wodą…

23 komentarze

  1. Zgadzam się liczy się tylko i wyłącznie atawistyczne nastawienie do rzeczywistości reszta to frajerowanie i zabawa w pie…e głupot o tęczowych motylkach.

  2. A najlepsze jest to że tylko dlatego polewamy się jeszcze ciepłą wodą bo jest z taniego rosyjskiego węgla ciepła lub gazu, jak będziemy to mieli z USA to już nie będzie tak łatwo i nie będzie nas stać na ciepłą wodę najwyżej będzie letnia.

  3. A ja uważam, że sobie poradzimy. A to dlatego, że silni, którzy będą dominować w technologiach informatycznych na rożen wezmą w pierwszym rzędzie naszych odwiecznych wrogów czyli Rosję i Niemcy. Po osłabieniu tych państw a właściwie sprowadzeniu ich do naszego poziomu będziemy mogli nawet nieco bardziej porozpychać się w regionie z naszymi interesami. A ponieważ nie mamy potencjału do stania się zagrożeniem dla potęg ci silni nie będą zawracać sobie głowy blokowaniem nas. I paradoksalnie nasz rozwój przyśpieszy i chociaż nadal będziemy zaściankiem to nie będzie się żyło w Polsce źle.

  4. E tam, na rynek wchodzą tanie i fajne chińskie smartfony z 8 rdzeniami i rozpoznawaniem twarzy. Za 500 każdy Polak będzie mógł poczuć dotyk sztucznej inteligencji. Pewnie w niedalekiej przyszłości Polak poczuje też dotyk inteligentnych i autonomicznych dronów, które przylecą nie wiadomo skąd będą za darmo z 128 rdzeniami, rozpoznawaniem twarzy i będą polować ale nie na dziki.

  5. @Jar Kacz…
    What ? Nie rozumiem z tym atawistycznym tj.wstecznym stosunkiem do rzeczywistosci…co i jak ma sie to stwierdzenie do tekstu felietonu

    ****
    A mi sie wydaje, ze z uwagi na to, ze internet wraz tzw.”social media” i tzw.sztuczna inteligencja urosly do hydry z 8 glowami, nad ktorymi nikt, zaden rzad swiata nie moze zapanowac i ktory to internet generuje spekulacje finansowe pozaorbitalnych wymiarow niszczace kazda gospodarke i ze dojdzie nie tylko do calkowitego wylaczania internetu ale i do kompletnego jego materialnego zniszczenia, byc moze przez promieniowanie jonizujace a wiec poprzez cos w rodzaju bomby atomowej rozsadzajace przeplyw elektronow w internecie i za tym oznaczac bedzie jego komletna zaglade…nawet moze zrobic to jakas prywatna osoba…cos jak teraz sa akty terrorystyczne i wjedzaja samochody ciezarowe w zgromadzona grupe ludzi zabijajac za jednym zamachem tylu z nich…

    Co tak sie autor “wyzwierza” na wyplate alimentacji przez rzad dla obywateli…rzad winien gwarantowac, by kazdy mogl zyc, czego od przewrotu zaaplikowanego przez “solidarnosc” nie bylo…

    Brakuje mi tu takze wzmianki o obecnie toczacej sie rewolucji we Francji i uzywaniu przez policje “do zwalczania przestepstw” ( !!! ) jako jedynego kraju na swiecie nowej generacji broni w stosunku do demonstrantow, ktora powiduje trwale okaleczenia np.znisczenie ( zmiazdzenie) oka czy reki /ramienia…zwiazek zawodowy policji we Francji apeluje do rzadu francuskiego ( ! ? ) by zaniechal uzywania policji do walki z przestepstwami i wogole uzywania tej straszliwej broni w stosunku do demonsrujscych ludzi i ze dojdzie wkrotce do dramatu we Francji….i rzad/ Macron sam prowadzi do eskalacji tego konfliktu stosujsc taka przemoc…i ze tylko polityczne rozwiazania moga zakonczyc te dramatyczne wydarzenia……Francuzi jednak maja dosc aroganckiego neoliberalnego dyktatora i pragna jego dymisji oraz z uwagi na totalny brak zaufania do poslow i do parlamentu zadaja absolutnej demokracji bezposredniej co do wszystich podejmowanych we Francji decyzji…..cala ta rewolucja jest skuerowana przeciw sytemowi neoliberalnemu…czy to jest glaskanie motylkow ?

  6. “W kolejnym konflikcie, który może się wydarzyć jeszcze za naszego życia, możemy walczyć z robotami sterowanymi sztuczna inteligencją.” NIESTETY – to jest prawda, stopień zaawansowania
    technologicznego cyber-‘żołnierzy” jest co dzień wyższy, co będzie jutro? I co ważne, zero empatii, idą do przodu “jak roboty’, tzn. jak
    ‘burza październikowa”, pośród tych osobników wykluczam ewentualność zaistnienia ‘dobrego”
    Schindlera’, takich nie przewidziano w procesie produkcji…
    Transhumanizm w pełnej krasie! 🙁

    https://treborok.wordpress.com/globalne-ludobojstwo-rzad-swiatowy-zmniejsza-populacje/?preview=true

    ttps://treborok.wordpress.com/jakie-niebezpieczenstwa-wiaza-sie-z-technologia-internetowa-5g/?preview=true

  7. Ostrzeżenia Autora są słuszne.

    Nie uwzględnienie ich w rozpatrywaniu strategii przyniesie nam albo zagładę albo wegetację na poziomie Bangladeszu.

    To drugie jest bardziej prawdopodobne, takie samobójstwo rozłożone w czasie.

    Nie mamy elit, więc nie ma co mówić o jakiejkolwiek strategii.

    I to dotyczy obu głównych sił politycznych w Naszym Nadwiślańskim Macondo.

    Tak się zajęli swoimi sporami między sobą, że nie widzą iż wali się dach, który od dawna przecieka i tylko mało opadów nie uwidacznia nadciągającej tragedii.

    Smutne to wszystko, ale najgorsze jest przy tym totalne ogłupianie społeczeństwa i podsuwanie mu tematów zastępczych.

    Takie znieczulanie …

    Amen.

  8. Praktycznie od stu lat, miejscowe władze były zawsze konserwatywne. Co prawda zdarzały się rewolucyjne zmiany, ale po to tylko żeby konserwować kolejne koncepcje, które szybko okazywały się niereformowalne ale trwały, dopóki kolejna rewolucyjna zmiana nie wprowadziła nowego, ale faktycznie też NIEZMIENIALNEGO standardu ideowego dla rozwoju. Każda nowa opcja, która przejmowała władzę wprowadzała swój standard ideowo-rządowy, i utrzymywała (konserwowała) go tak długo, jak długo się dało. Tak było w 1926, 1948, 1970, 1989 i 2015. Przyczyna: NIEZDOLNOŚĆ DO CIĄGŁEGO ROZWOJU, z uwagi na życie historycznymi ideami, a jak już jakimiś własnymi, to oczywiście niezmiennymi. Ten brak elastyczności i ciągłego rozwoju na podstawie uważnej obserwacji tego, co się na świecie dzieje, adaptacji tego do własnych możliwości i warunków, powoli prowadzi nas na dno. Hasła o tym, że kiedyś dawniej mogło być lepiej to obecnie tylko własne iluzje, bo historii (świata, nie tylko Polski) się nie cofnie, bo czasu się też nie cofnie.

    Nie ma żadnego USTALONEGO patentu, który zapewnia rozwój i dobrobyt. Jest tylko potrzeba ciągłego, jak najlepszego dostosowywania się do chwilowych rozwiązań, które mogą to zapewniać, przy czym te rozwiązania też się zmieniają, bo wymyślić lepsze rozwiązania może każdy i wszędzie. Na tym polega rozwój, ale to nie wszystko, bo trzeba zapewnić również warunki do tego, aby w miarę bezproblemowo wprowadzać i adaptować się do nowych rozwiązań. Tkwienie lub wracanie do rozwiązań, które się nie sprawdziły (a są tylko wyobrażeniami jakichś nawiedzonych), a nadal są rozpowszechniane przez propagandę, to bezsens. Tym bardziej, że często chyba sami rządzący zaczynają wierzyć we własną propagandę, a wtedy stają się już niereformowalni. Konieczna staje się wówczas jakaś rewolucyjna zmiana, która przegoni starą ekipę rządzącą, jednak bez żadnej gwarancji, że tym razem ta nowa ekipa będzie lepsza. Ponadto, ta rzesza klakierów, której dorabia się zbyt ideologiczna władza (wtedy najłatwiej), wyjątkowo szybko się deprawuje myśląc wyłącznie o utrzymaniu stołków i dostępie do koryta.

    Jeśli chodzi o rewolucję informatyczną, w tym momencie sprawa wydaje się już przesądzona. Rewolucja ta dzieje się na Dalekim Wschodzie, a nie w Europie, czy Ameryce. Jasne, można mieć co do tego wątpliwości, ale jak się widzi firmy elektroniczne czy informatyczne, np. amerykańskie, gdzie 80-90% 1000-osobowej załogi to Chińczycy mówiący bardzo słabo po angielsku (zasadnicze spotkania odbywają się w chińskim), to żadnych wątpliwości być nie powinno. Trzeba się powoli nakierowywać na ten dalekowschodni kierunek, a nie szukać hegemona, który sam tonie i patrzy tylko jak wykorzystać wasali. Może tak nie było przed 50-laty (hegemon zezwalał na rozwój), ale teraz jest już inaczej. Ten dziwny wiernopoddańczy kierunek władzy można udoskonalić: niech rządzi pan ambasador hegemona, a w ten sposób zaoszczędzi się CO NAJMNIEJ kilkaset etatów w strukturach organizacji państwa. 🙂

    I jeszcze na poważnie. Do czołówki rozwoju świata na pewno nie dojdziemy sami (jesteśmy w wielu sprawach SŁABI), a co najwyżej z otaczającymi sąsiadami, we wspólnym działaniu, ze wspólną organizacją rynku. Wtedy jest jeszcze szansa, że sensownie rządząc, dobrze się kształcąc i wydajnie organizując swoją pracę, można się rozwijać. Jako mały byt z wiecznymi, historycznymi żalami do otoczenia, nie dojdziemy donikąd, a będziemy rozgrywani w celu podejmowania bezsensownych działań w towarzystwie hucznej ideologicznej wrzawy.

  9. Zmienię tym wpisem temat. Jurek Owsiak gra w Moskwie. Jest to moim zdaniem najlepsza wiadomość dnia.

    Mam dyplom podpisany przez J. Owsiaka gdyż przez kilka lat byłam wolontariuszką WOŚP.

  10. Wieczorynko, gratuluje dobrego serca!

  11. Cz. 2

    Akumulacja wydarzeń obniżających wielkość budżetu naszego państwa, takich jak twardy Brexit, spadek eksportu niemieckiego, wprowadzanie wymogów ustawy 447, czy powrót naszych rodaków z Brytanii, może spowodować przemeblowanie naszej scenie politycznej.

    Przyjrzyjmy się obecnemu stanowi tej sceny. Według mojej oceny tak, jak kiedyś SLD, a potem PO, tak teraz PiS jest partią, która dba o to, aby nasi sojusznicy nie utracili “zdobyczy” jakie uzyskali w naszym państwie, podczas transformacji ustrojowej. Wszystkie te partie dbały o to, aby nikt nie podważał legalności nabycia PRL-owakiego majątku przez obce podmioty. A może i krajowe podmioty. Napisałem PRL-owskiego, ale to był majątek Polski.

    Dobrą zmianę odróżnia od poprzednich to, że uzyskała pomocy w zdobyciu władzy ponieważ zgodziła się gwarantować wypełnienie przez nas roszczeń małego sojusznika, naszego strategicznego sojusznika.

    W trakcie sprawowania władzy przez dobrą zmianę wyszło na jaw, że nie wszystkie strategiczne cele elity PiS-u były znane szeregowym członkom tej partii. Niektóre z nich były wyraźnie sprzeczne z oczekiwaniami dołów partyjnych. Pewne odłamy w PiS próbowały zmieniać “układy” wprowadzone podczas obrad przy okrągłym stole, ale szybko były stawiane do pionu przez administrację z Brukseli. Można powiedzieć, że w tym momencie to unijne siły liberalne ciągle stoją na straży utrzymania w Polsce “stanu” jaki został ustalony podczas obrad okrągłego stołu. I grup obywateli, którzy zostali naznaczeni jako nasze elity. Tyle, że w chwili obecnej obrońcą “zdobyczy” materialnych naszego najważniejszego sojusznika stała się również pani ambasador tego państwa.

    A oto jaka zmiany są możliwe na naszym “podwórku” politycznym.

    Rozpoczęto tworzona formacji politycznej, która może kwestionować legalność ustaleń poczynionych przy okrągłym stole. W przyszłości, taka formacja może kwestionować zgodności z prawem nabycie majątku przez naszych sojuszników oraz pewne grupy naszych obywateli. Obniżenie dochodów do budżetu, co spowoduje obniżenie stopy życiowej, będzie podstawowym paliwem właśnie dla tej formacji politycznej. (Nierówności materialne mogą tworzyć problemy nie tylko w Polsce.)

    Można się domyślać, że błyskawicznie będzie tworzona nowa partia, której zadaniem będzie zneutralizowanie tej pierwszej, i pokonanie jej w wyborach. Taka partia będzie tworzona tak na wszelki wypadek, gdyby spadła popularność PiS-u i PO. To właśnie zadaniem tej formacji będzie gwarantowanie utrzymania “opieki” nad zdobyczami naszych sojuszników, oraz “układów wewnątrz-krajowych” wprowadzonych podczas obrad przy okrągłym stole.

    Powodzenie obu nowych formacji politycznych będzie silnie uzależnione od tego, jak “silne” będą elity unijne. “Siła” ich wpływów będzie uzależniona, a) od wielkości unijnych dotacji dla naszego państwa, b) od utrzymania przez elity z Brukseli kierunku pro-globalizacja. Zmiana polityki gospodarczej unijnych elit na “politykę” zbliżoną do tej prowadzonej przez prezydenta Stanów, może spowodować częściowe uwolnienie nas od silnej zależności od obecnych elit unijnych.

    Nie bez znaczenia dla naszej sceny politycznej będzie miała “skala” obecności u nas i “wpływy” naszego strategicznego sojusznika. Zmniejszenie jego zainteresowania Polską i Europą może osłabić nasze wewnętrzne siły antyrosyjskie. Jak wspomniałem wcześniej, opiekę nad jego “zdobyczami” materialnymi sprawuje jego ambasador. Jeszcze nie wiadomo, czy będzie próbowała wpływac na naszą politykę wewnętrzną.

    Trzeba też się liczyć z tym, że po okresie konfrontacji, Stany rozpoczną zacieśnianie relacji gospodarczych z Rosja. Ale to już temat na inną bajkę.

  12. @bob.13 stycznia 2019 at 08:42 …naszych odwiecznych wrogów czyli Rosję i Niemcy.
    Czy musisz mówić w moim imieniu? Mów za siebie! No, dobrze,
    napiszę w twoim imieniu – naszych odwiecznych wrogów czyli
    świat syjonistyczno-protestancki, oki? 🙂

  13. @wieczorynka. No tak, w Rosji ‘na Wałdaju”, na zaproszenie często-gesto bywała lewica laicka – w tych kategoriach oceniam gościnne występy niejakiego Owsika, w Rosji mają “swoich, własnych” lewicowych liberałów po dziurki w nosie… zasadnym pozostaje stare leninowskie pytanie – czto dieła’t?! Czemu dają wyraz sami Rosjanie co uwypukliłem w linku z “treboroka” – tłumaczenie z ‘kramoli”. ?

    @wlodek.

    Nie jest tajemnicą, albo t.poliszynela iż “na WOŚP” nigdy nie dałem
    złamanego grosza, mam nadzieje w takim stanie dotrwać do końca …świata, albo jeszcze jeden dzień dłużej, albo do końca Owsiaka, albo mojego., tak mi dopomóż Bóg. Amen. Skąd taka decyzja? Ano, kiedys juz ‘cośtam” wspominałem, w kontekście roli państwa…

    Ps. ” …gratuluje dobrego serca!” Nieskromnie przyznam że serce też mam niekiepskie, i o dziwo, po lewej stronie (przed chwilą sprawdzałem własnoręcznie…) Pzd

  14. Rozdziobią nas kruki wrony

    A oto upieszczona w sercu naszego premiera wizja rozwoju Polski. Zrobić tak, żeby wreszcie ludzie z zadowoleniem zap@#%^&li za miskę ryżu:

    https://www.facebook.com/1143803202301544/posts/2642123359136180/

  15. Niestety słabe mamy szanse na odbicie się od dna, gdy umysły naszych młodych pokoleń, już w szkole od dzieciństwa są zatruwane okupacyjną religią kodującą mózgi wstecznymi dogmatami, scholastyką, mistycyzmem, zamiast otwartością na świat nauki i pęd do nabywania wiedzy, odkrywania świata. Na starcie przegrywamy z Chińczykami ze względu na zupełnie inne podejście do nauki i system filozofii społecznej.

    @bob. 13 stycznia 2019 at 08:42

    To tylko twoje pobożne życzenia. Nawet wtedy będzie nam potrzebne zaplecze intelektualne na wysokim poziomie a nie kasta uwstecznionych intelektualnie ludzi uprawiająca retorykę wojny i wielkomocarstwowej Polski na fantazmatach religijno-historycznych. @Ali ma rację, trzeba połączyć siły, aby przetrwać. Tylko z kim? Przecież nie z zachodem, który schodzi kulturowo i technologicznie na psy. A będzie jeszcze gorzej, bo Chiny i Rosja rozwiną technologię na potęgę w tempie kosmicznym. Do tego trzeba mieć zaplecze intelektualne i wolę polityczną, silne służby specjalne do ochrony. A my czym dysponujemy? Kapelanami?

  16. Włodku, w sieci ktoś zaproponował (moim zdaniem słusznie) aby osoby będące przeciwne Jurkowi Owsiakowi nosiły w portfelu oświadczenie, że nie życzą sobie korzystania ze sprzętu zakupionego przez J. Owsiaka. Jurkowi Owsiakowi życzę aby zebrał tym razem również pokaźną kwotę.

    Ja i mój mąż sms żeśmy wysłali. Włodku pozdro

  17. @krzyk. Możesz przynajmniej nie pisać nic na temat Jurka Owsiaka.
    Nie odpowiada Ci WOŚP, twoja sprawa.

    Być może OP zgodzi się abyś reklamował Caritas.

    Ja wybieram J.Owsiaka.

    SZANOWNY PANIE szanujemy wszystkie organizacje działające dla dobra publicznego. Nikogo nie wykluczamy. Pozdr. Web. Joz.

  18. @krzyk, czyli zgadzamy się, że oligarchia rosyjska jest zagrożeniem dla polskich interesów.
    @Miecław, zaplecze intelektualne mamy. Polacy od kilkunastu lat jeżdżą na Zachód nie tylko po słabo opłacaną pracę ale wielu studiuje na zachodnich uczelniach a potem robi karierę w międzynarodowych koncernach i korporacjach. I nie mam tu na myśli Morawieckiego.

  19. @Wieczorynka. Napisałaś pro Owsiaka. Charaszo.

    Napisałem anty. …………. jakby mniej…

    W ramkach i warunkach demokracji.

    Nie widzę w TYM nic zdrożnego, ot – wyraziłem

    Własną opinię. Wot i wsio.

    A może nie mam prawa do …?

    W temacie ‘noszenia oświadczeń” – wieczorynko, nieświadomie
    być może ‘ocierasz” się o rasizm…brzydko mi TO pachnie…
    niedawno w Bremie lewackie bojówki nazistowskie na ulicy
    “w biały dzień’ (?) skatowały ichniejszego posła do parlamentu
    dlatego tylko że był z AfD
    Przed chwilka na scenie w Gdańsku “ktośtam” zaatakował “kosą”
    niejakiego Adamowicza, jeśli nie trup – to “śmierdzi’ mi TO ustawką.. itd..dlaczego ustawka? To proste, kontekst ‘dzisiejszego dnia’.. jest ‘kogo” obciążyć .

  20. @bob. W którym zdaniu wydedukowałeś moją aprobatę?
    Ruski a rossjański – robi różnicę.
    Co wcale nie znaczy że takowego zagrożenia nie ma,
    jako przykład nieudana na szczęście transakcja dotycząca
    naszych ‘Azotów” z jednej strony “rossjański byznesmen”, nie mylić
    z rosyjskim, nb. mocno ulokowany na stołkach w kołchozowej Brukseli, w roli advocatus diaboli owego szemrańca, “nasz” na szczęście mocno już były prezydęt, ks. “gira”. ☺☺

  21. @wieczorynka. Zasłyszane … ” Owsiak zbiera na dzieci czy … dzieci na Owsiaka …” Takij wopros.
    Dobrej Nocy

  22. Nie można kwestionować głównej tezy. Świat był, jest i będzie atawistyczny. Każdy dowód w historii za tym przemawia. Obecnie Zachód się sam osłabia w sposób, którego nie da się zrozumiec nawet po pijaku. Jednak to wybór słabeuszy. Słabsi giną. takie jest prawo natury. Nic na to nie poradzimy, można się nie zgadzać z tym ale taka jest rzeczywistość i trzeba ją zaakceptować. Mam nadzieję że ten tekst jeszcze ktoś przeczyta i wyciągnie wnioski. Jestem tu pierwszy raz. Kiedyś o tym miejscu słyszałem, mniej więcej tyle że to delegatura GRU/FSB. Po przeczytaniu kilku tekstów sam nie wiem co myśleć. Z jednej strony nie ukrywacie swoich uczuć do Rosji, jest to artykułowane w sposób tak niesamowicie bezpośredni, że nie można mieć żadnych wątpliwości co do prezentowanych intencji. Natomiast równolegle piszecie o sprawach w taki sposób jak nikt inny nie pisze, a przynajmniej ja nie widziałem w naszych mediach. Widzę że istotnie promujecie konserwatywno-lewicowy punkt widzenia, do tego broń atomową dla Polski (!) i powszechny dostęp do broni dla Polaków. Popieram wszystkie trzy kwestie. W ten sposób dochodzimy do bardzo ciekawego wniosku na temat waszej prowieniencji…

  23. Krzyku,zaczynasz się ośmieszać! Kogo interesuje twój stosunek do WOŚP.? Ile zaplaciłeś za posługę Kolędy,ile dałeś na tacę najbogatszemu zbiorowemu kapitaliście?To by chociaż zainteresowało słuzby skarbowe!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

12 − eight =