• 17 marca 2023
    • Polityka

    Czy Polacy w Wielkiej Brytanii będą mieszkańcami drugiej kategorii?

    • By krakauer
    • |
    • 14 marca 2017
    • |
    • 2 minuty czytania

    Czy Polacy w Wielkiej Brytanii będą mieszkańcami drugiej kategorii? Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej jest już faktem. Być może będzie to oznaczać rozpad tego państwa, ponieważ Szkocja ma inne zapatrywania, niż reszta Królestwa, jednak fakty pozostają już faktami dokonanymi.

    W brytyjskim parlamencie były procedowane akty prawne, upoważniające rząd do formalnego rozpoczęcia procesu wyjścia z Unii Europejskiej. Jednym z ich elementów miało być zagwarantowanie praw nabytych, obywatelom państw Unii Europejskiej żyjącym w Wielkiej Brytanii.

    Już wiemy, że takiego bezpiecznika wewnętrznego nie będzie. Brytyjskie społeczeństwo wybrało inaczej, chociaż ich rząd generalnie zobowiązywał się do zachowania standardu praw nabytych wobec pani Szydło, jednakże nie ma to żadnej wartości. Londyn będzie negocjował porozumienie o wystąpieniu z Unii z Brukselą, a nie z Warszawą.

    Jest prawdopodobne, że to celowa gra Brytyjczyków, obliczona na negocjacje z Unią. Nie jest tajemnicą, że zależy im na swobodzie handlu. Jeżeli na poważnie myślą o utrzymaniu dotychczasowego modelu wymiany dóbr, usług i co jest dla nich najważniejsze – przepływów kapitałowych, to będą twardo negocjowali. Co ciekawe interesy Unii Europejskiej są zbieżne, tj. utrata takiego partnera handlowego jak Wielka Brytania, będzie w średniej perspektywie poważnym ciosem, który będzie się odbijał na gospodarkach krajów Unii. Dlatego opcja miękka, wydaje się rozsądna.

    Takie podejście rodzi jednak jeden bardzo istotny problem, otóż jeżeli Bruksela pozwoli Londynowi na zachowanie przywilejów handlowych i swobodę przepływów kapitałowych, to jak to będzie działało na inne kraje? Przecież w praktyce nic się nie zmieni, gospodarka będzie dalej działała, tak jak działa. Jeżeli mamy się zdecydować na rozwód z ich winy, to niech oni ponoszą koszty. Oznacza to twarde negocjacje i ze strony Brukseli. W znaczeniu – odmowy prawa dopuszczenia do Wspólnego Rynku, w tym zwłaszcza dla usług finansowych. To najbardziej zaboli Brytyjczyków. Ponieważ Londyn jest jednym z największych centrów finansowych świata, o kluczowym znaczeniu dla naszego funkcjonowania. Wykorzystanie brexitu, do obniżenia jego rangi, będzie elementem osłabienia całego Zachodu. Prawdopodobnie w tym kontekście obywatele państw Unii w Wielkiej Brytanii, mogą być kością przetargową. Jednak ustępstwa w zamian za normalne traktowanie – brak dyskryminacji, to jest poważny szantaż.

    Większość obywateli Unii Europejskiej w Wielkiej Brytanii to Polacy. Brytyjczycy w Europie, głównie mieszkają na południu Francji i w Hiszpanii. To emeryci lub osoby zamożne na bogatych emeryturach lub żyjące okresowo tu i tam. Te osoby również są stawką w grze, ponieważ mówimy o zmianach dotyczących życia setek tysięcy osób. W tym znaczeniu sytuacja jest względnie symetryczna, a nawet gdyby Unia była solidarna, to my mamy więcej do stracenia. Ponieważ ich obywatele w Unii, to głównie osoby o ustabilizowanym i dość wysokim poziomie zamożności. Ewentualne decyzje o przenosinach oznaczają duży ruch na rynku nieruchomości i innego rodzaju fluktuacje. Polacy na Wyspach, to głównie pracownicy najemni. Ich ubytek będzie można szybko uzupełnić przyjezdnymi z innych krajów, chętnych nie brakuje.

    O tym, że benefity będą ograniczone to już wiadomo od co najmniej roku lub dwóch, bardzo wiele się o tym mówiło w Wielkiej Brytanii. Ksenofobia tamtejszego społeczeństwa jest faktem, w tym liczy się polonofobia, także licznych mniejszości etniczno-kulturowych, które jak to się zdarza, prześladują Polaków w życiu codziennym. Możliwy jest taki obrót sytuacji, że Polacy będą gorzej traktowani od innych obcokrajowców, posiadających uprawnienia dzięki np. statusowi uchodźców. Nie mówiąc nawet o ludności autochtonicznej. Nasi rodacy mogą zostać sprowadzeni do poziomu gastarbeiterów, chociaż w praktyce i tak nimi zawsze byli. W tej chwili być może wrócą czasy pracy na czarno oraz zostaną ograniczone różne formy wsparcia socjalnego.

    Właśnie ten ostatni element, może wymyć wielu Polaków z tamtego rynku pracy, ponieważ naszym rodakom może przestać się opłacać pracować za najniższe stawki. Trzeba pamiętać, że życie tam jest bardzo drogie i najniższe dochody, które Polacy powszechnie otrzymują, nie wystarczają na swobodne funkcjonowanie w ich realiach. Pomoc socjalna była dużym zastrzykiem, silnie wspierającym budżety rodzin. To się skończy i będzie tak jak było. Być może przez to więcej rodaków powróci do Polski?

    Tutaj też będzie problem, ponieważ ich miejsca pracy w wielu przypadkach zajęli Ukraińcy.