Wojskowość

Polacy mają prawo do bezpieczeństwa pomimo braku suwerenności

 Polacy mają prawo do bezpieczeństwa! Jest to podstawowe prawo człowieka, mające szczególne znaczenie w kraju, tak niesłychanie bezwzględnie potraktowanym przez historię. Nie można wymagać od Polaków żadnych kolejnych poświęceń i ofiar, tych w samym XX-tym wieku zostało poniesionych już tak wiele, że naprawdę wystarczy.

Niestety nasze państwo nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa swoim obywatelom. Przegrywa walkę z przestępczością zorganizowaną, a nawet z przestępczością powszechną. Sojusze, w jakie się zaangażowało okazały się niepewne, na tyle, że nie sposób pokładać w nich nadzieję na bezpieczeństwo. Zwłaszcza, że globalizacja tworzy zagrożenia nowego typu, których nie tylko nie da się przewidzieć, ale które zupełnie nie zależą od naszych działań lub zaniechań. Chodzi o to, że do skali możliwych zagrożeń należ włączyć takie, które są poza naszą skala możliwości przeciwdziałania, czy też nawet samego rozumienia ich mechaniki.

Równolegle funkcjonujemy w realiach, w których mamy już istotnie ograniczoną suwerenność na rzecz „Sojuszników”, którzy czują się na tyle upoważnieni, że mogą nas pouczać, kiedy chcą i jak chcą. Jak wiele znaków w naszym życiu publicznym wskazuje, państwa zewnętrzne mają o wiele szersze możliwości oddziaływania na nasz kraj, od wewnątrz. Nie brakuje pożytecznych idiotów, zwykłych agentów wpływu, jak również przetworzonych kulturowo, którzy rozumieją polski patriotyzm bardziej przez działanie na rzecz cudzego interesu, niż interesu własnego.

Dlatego jeżeli jakakolwiek władza chce na poważnie rządzić naszym państwem, musi brać pod uwagę tą okoliczność, że nie jest w pełni suwerenna i musi tak działać, żeby osiągać możliwe maksimum w takich warunkach, w jakich musimy funkcjonować. Bezwzględnie w warunkach kraju niesuwerennego, coś takiego jak zapewnienie bezpieczeństwa własnej ludności jest najdelikatniej mówiąc bardziej niż trudne, prawie niemożliwe. Z tej oczywistej przyczyny, że władze są zobligowane firmować decyzje, które mogą być szkodliwe dla interesu narodowego, jednakże ze względu na nałożone zobowiązania muszą je realizować.

Oznacza to mniej więcej tyle, że jeżeli chcemy zapewnić sobie bezpieczeństwo, musimy skorzystać z takich opcji, które dopuszcza zakres naszej suwerenności. W praktyce oznacza to, że przede wszystkim trzeba działać w sposób dyskretny i opierać się tylko na tym, nad czym sprawuje się kontrolę, jak również, czego kontrolować raczej nikt z mocodawców nie będzie chciał nam zabronić.

Z powyższych względów szczególnego znaczenia nabierają dwie kwestie. Po pierwsze zagadnienie Obrony Terytorialnej, które musi być rozpatrywane ściśle z zagadnieniem Obrony Cywilnej, jako nierozłączna jedność. Po drugie zagadnienie powszechnego dostępu do broni.

W pierwszym przypadku mamy szerokie pole możliwości do działania i należy działać już, teraz w tej chwili, ponieważ nie wiadomo czy mamy przed sobą pełny rok spokoju. W tym przypadku raczej nikt nie będzie nam przeszkadzał, zwłaszcza jeżeli bardzo umiejętnie zdefiniujemy cele i priorytety ich osiągania. W stosunkowo prosty sposób, można mając narodową walutę i przemysł zbrojeniowy zdolny do produkcji prostej, masowej ale skutecznej broni – wyekwipować około milionową armię uzbrojoną tak, że nawet najpotężniejszemu przeciwnikowi w scenariuszu użycia taktycznej broni jądrowej w konflikcie z Polską, nie będzie się opłacało zajmować naszego terytorium. Oczywiście oznacza to również inflację, jednakże to jest koszt bezpieczeństwa, który należy ponieść.

W drugim przypadku już mogą być problemy, niestety osób nierozumiejących wyzwań bezpieczeństwa nie brakuje nawet w naszym własnym społeczeństwie. Lekkoduchów i zwolenników genderowego optymizmu niestety nie brakuje, ale to są koszty transformacji kulturowej. Tymczasem świat jest jeszcze bardziej brutalny. Dlatego, żeby nie spalić pomysłu należałoby przeprowadzić akcję uzbrojenia społeczeństwa w sposób bardzo ostrożny, ale przede wszystkim masowy. Można stworzyć system szkoleń i egzaminów na tyle szczelny, żeby filtrować np. psychopatów i tzw. element. Zarazem stopniowo w ogóle zaprzestawać wymogu zezwolenia na zakup określonego rodzaju broni np. krótkiej 9mm itd. W ciągu kilku lat można istotnie nasycić społeczeństwo bronią, w tym bronią pełnowartościową – dla członków formacji Obrony Terytorialnej, Policjantów, członków wszelkiego rodzaju Straży i Inspekcji, jak również pracowników prywatnych firm ochroniarskich. Mówimy o około 2 mln ludzi łącznie. Problem nasycenia społeczności lokalnych bronią, można rozwiązać przez lokalne magazyny, które działałyby nawet w przypadku upadku państwa, bo upoważnieni po prostu zabraliby broń do domu, do innych miejsc ukrycia. Mówimy już o broni zaawansowanej – jak moździerze, granatniki ppanc., i innego rodzaju zaawansowanych rodzajach uzbrojenia, które jest niezbędne, jeżeli chcemy bronić się skutecznie przed zagrożeniem każdego rodzaju. Możliwych rozwiązań są co najmniej setki, sprawy szczegółowych ustaleń należy pozostawić specjalistom wojskowym.

Realizując, chociaż te dwa zasadnicze elementy na rzecz bezpieczeństwa, możemy w znacznym stopniu podnieść jego poziom, w tym na wypadek upadku państwa, mielibyśmy świadomość, że społeczeństwo nie byłoby wydane na pastwę obcych morderców – bez broni, tak jak to wielokrotnie się zdarzało w niedawnej historii. Jednak należy osiągnąć określony poziom nasycenia bronią, organizacji pododdziałów i wyszkolenia. Te kwestie można jeszcze osiągnąć pomimo braku suwerenności. Być może to byłyby najważniejsze decyzje w naszej współczesnej historii. Mamy prawo się ich domagać od rządzącej elity, która nie może się bać społeczeństwa. Miejmy nadzieje, że rządząca prawica nie zmarnuje epokowej szansy na zapewnienie bezpieczeństwa Narodowi, pomimo działania w warunkach ograniczonej suwerenności.

8 komentarzy

  1. WALDEMAR SPOD CZESKIEJ GRANICY

    Niezmiernie potrzebny tekst, my pod czeską granicą rozumiemy to doskonale. Widać jak Czesi są świetnie zorganizowani, warto brać przykład.

  2. Waldemarze,tylko Czesi nie prowadzą awanturniczej polityki,nie żyją 1968 rokiem,tylko do przodu, popatrz na modele Skody.Aneksja Niemiec w 1939 to dla nich historia i nic więcej!Pragmatyzm i mądrość, a my? Szkoda słów!

  3. Krzyku,a polskiego Fiata,pamiętasz?Zwał jak zwał ale marka zachowana,a u nas co polski Opel?Pozdro!

  4. Niezmiernie niepotrzebny tekst powielający fobie Autora ! Taa , uzbroić wszystkich , najlepiej kiboli – mają dobre notowania nawet na Jasnej Górze . A potem Antek Policmajster pchnie zbrojne formacje młodych łysych świrów , gdy np. Autor napisze coś nieprawomyslnego, albo TK będzie podskakiwał . I tylko nie pisz Autorze o Szwajcarii , bo pęknę ze śmiechu od porównania !

    Z @ Włodkiem w pełni się zgadzam . Polacy mają lata świetlne do tego poziomu normalności . Tym bardziej , że rządzący obecnie tylko dzielą Polaków .

  5. Niektórym to się nie spodoba,ale jestem pod wrażeniem procedowania T.K,styropian to olał a szkoda bo czegoś by się nauczyli tym bardziej,że czeka ich Komisja Wenecka i Rada Europy a tam nowa broszka nie wystarczy i p.Anders też!

  6. Potrzebny tekst.

    Państwo, które nie potrafi zapewnić sobie bezpieczeństwa na wielu POZIOMACH (OC-OT-Obrona_MILITARNA, w tym PRZECIWLOTNICZA!, itp) – nie jest Państwem SUWERENNYM, nawet częściowo.

    Przecież nawet żołnierz na froncie inaczej walczy, jak wie, że jego rodzina jest CHRONIONA przez sprawny system bezpieczeństwa wewnętrznego (OC-OT-Obrona i OCHRONA obiektów, ludzi wewnątrz kraju, itp. – przy zapewnieniu funkcjonowania społeczeństwa w warunkach konfliktu).

    Wyobraźmy sobie awarię CO i brak dostaw gazu przez np. 2 miesiące do kilku miast w Polsce w środku mroźnej zimy, wobec jakichś ZIELONYCH LUDZIKÓW błakających się w okolicach Bieszczad lub Mazur …

    Do tego śpiewy w łopocie flag na kolejnych DZIESIĘTNICACH SMOLEŃSKICH i pękające nagminnie opony w autach służbowych naszych przywódców.

    BOŻE CHROŃ POLSKĘ!

    Amen.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.