Społeczeństwo

Polacy mają anielską cierpliwość, ale ona też ma swoją granicę…

 Polakom nie przeszkadza informacja, że przez kilka lat byli odżywiani solą drogową dodawaną do wielu produktów żywnościowych, które często jak niektóre produkty mięsne były odświeżane poprzez wyjmowanie ich z opakowań i mycie popularnym płynem do mycia naczyń i wodą. O kurczaku nie zawierającym mięsa kurzego i innych tego typu niuansach nie ma nawet co przypominać. Co więcej Polakom nie przeszkadzają politycy i urzędnicy – idioci, którzy uznali listę przedsiębiorstw dodających (prawdopodobnie w dobrej wierze) sól drogową do środków spożywczych za tajną i odmówili jej publicznej prezentacji. Więc jeżeli takie coś ludziom nie przeszkadza – to czemu mieliby być źli na jakieś OFE – czyli instytucję zbiorowego wyłudzenia gigantycznych pieniędzy za przymusowe i obligatoryjne usługi finansowe realizowane na żywym ciele tego wynędzniałego narodu. Nie skarżymy się nawet na pensję minimalną 1600 zł z groszami czyli niespełna 1000 zł netto, nie skarżymy się na brak miejsc w przedszkolach i zbyt dużo szkół – problem z którym nasza władza nie może sobie poradzić, to jakiś nie rozwiązywalny galimatias, bo przecież panie nauczycielki od wychowania wczesnoszkolnego to nie przedszkolanki. No po prostu nie da się. Polakom nie przeszkadza też ich super hiper-wszystko-mająca (w tym pluskwy) sieć kolejowa i liczne spółki zajmujące się wszystkim poza świadczeniem przewozów pasażerskich, no bo one są nieopłacalne od wielu lat i bez dotacji ze strony władz samorządowych po prostu się nie da. Podobnie nie da się latać samolotami pasażerskimi jeżeli jest się przedsiębiorstwem własności państwowej, bo albo te samoloty się od razu popsują – chociaż są nowiutkie, ot ryzyko technologiczne, albo trzeba wyciągnąć dłoń do rządu z prośbą o dotację łącznie na jakieś 700 mln zł. Wiadomo – linie lotnicze to nie chamska stocznia, liniami lotniczymi latają żony i dzieci polityków, więc dopłacając dotację – dopłaca się tak naprawdę do ich biletów. O drogach kończących się w polu, którymi nie można jeździć ale można dostać mandat z fotoradaru lub poczcie zajmującej się podrzucaniem awizo zamiast doręczaniem przesyłek nie ma nawet co wspominać. Dobijmy się tylko służbą zdrowia, która jest po prostu zorganizowanym systemem eutanazji na pacjentach pozbawionych szansy na leczenie wedle obowiązujących w cywilizowanych krajach standardów. O rentach i emeryturach w ogóle nie mówmy – nie ma po co, wiadomo jak jest.

To jest naprawdę niesamowite, że nasze społeczeństwo to wszystko wytrzymuje. Ponieważ już za samo to jak ludzie są traktowani przez aparat skarbowy należałaby się tej elicie rewolucja obficie dekorująca tymi, którzy wiedzą lepiej wszystkie przydrożne belki odstające pod kątem około 90 stopni. Gdzieś bowiem ta granica tolerancji i odporności Polaków na wszystko musi być, to jest tylko kwestia jej naruszenia – potem będzie czekać nas sytuacja, w której żadna władza ani żadna instytucja – nie przemówią Polakom do rozsądku apelując o spokój. Jak nastąpi bunt zwykłych ludzi to już nikt ani nic go nie powstrzyma.

Tutaj nie będzie ani przebaczenia ani litości. Jak Polacy wreszcie oprzytomnieją to albo wybiorą do władzy takich swoich przedstawicieli, którzy uregulują rachunek męczonego przez 23 lata Narodu z jego elitą – wyciągając jej największe zgniłki z każdej dziury na świecie – tak jak Izrael łowił zbrodniarzy nazistowskich, albo będziemy mieli w kraju rewolucję niszczącą wszystko – spłoną bogate domy, spłoną zachodnie sklepy – w których mało kogo stać na zakupy a na koniec spłoną wszystkie instytucje państwowe, ponieważ to z czym mamy do czynienia dzisiaj to już chyba każde małe dziecko wie że to nie jest państwo polskie. Ponieważ państwo, które ma wpisaną w nazwę – nazwę Narodu który je stanowi – nie może tego narodu w sposób tak totalny gnębić i po prostu wyniszczać, a z wyniszczaniem i gnębieniem Narodu ze strony państwa rządzonego przez znienawidzoną, zgniłą i zepsutą elitę niestety mamy do czynienia.

Obecnie jest już tak bardzo źle, że lud powoli zaczyna się burzyć. Jego nieudolni rzecznicy – z ramienia związków zawodowych jako ostatnich organizacji społecznych mających jeszcze jakikolwiek związek ze społeczeństwem w sposób skrajnie nieudolny próbują zorganizować bunt jednorazowy jako sposób wyrażenia sprzeciwu. Niestety nie tędy droga, tu nie chodzi o wysługiwanie się tym przedstawicielom elity, którzy rezerwują sobie obandażowani narodową flagą prawo do decydowania o tym, kto jest jakim Polakiem i którą aktualnie mamy Rzeczpospolitą! To nie jest służba Narodowi i nie w imieniu Narodu! Dlatego nie będzie można tego poprzeć, chociaż cele byłyby bardzo szczytne.

Być może krwawe rozwiązanie planowanych demonstracji ze strony aparatu państwowego będzie tym ogniwem zapalnym, które przebudzi Naród z letargu. Prawdopodobnie nie ma innej drogi… Krew nie rozlana dzięki pragmatyzmowi Okrągłego Stołu – obecnie zgniła, zaropiała, zakrzepła niczym wielki czyrak wymaga rozcięcia i wydrenowania.

Szykujmy się – jeszcze jedna „reforma” jak nieszczęsne „67”, albo „uelastycznienie” rynku pracy czyniące z Polaków niewolników – w skonfrontowaniu z finansowaniem nowych szat dla władzy, cygar i zakupem wina – a ludzie wyjdą na ulicę i czeka nas rewolucja.

One Comment

  1. Dyzio_marzyciel

    Żadnej rewolucji z powodu cygar, garniturów i zegarków nie będzie.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.