Pół roku rządów Rady Ministrów pani Beaty Szydło za nami

Mija właśnie pół roku rządów pani Beaty Szydło i jej Rady Ministrów. W opinii pani premier rząd realizuje ambitny i niełatwy program, który jest rzekomo potrzebny Polakom. To, jak twierdzi pani premier ludzie zagłosowali za wizją godnego życia dla ogółu. Pani premier chce wsłuchiwać się w głos Polaków, jak również myśleć ponadresortowo. Truizmy o tym, że ekipa jest na służbie zdaje się Narodu itp., kawałki możemy sobie darować, szczegóły mniej więcej zrelacjonowano na stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów [tutaj]. Tam jest także materiał wideo.

Sprawę oceniła także opozycja, jak również wielu mniej lub bardziej zaangażowanych publicystów. Generalni większość osób jest zgodnych w ocenach, przy czym opinie rozkładają się zgodnie z poparciem lub negowaniem dla tej opcji rządzącej, w zasadzie zgodnie ze spojrzeniem z punktu widzenia mini-maksu, czyli albo wszystkie oceny są przeważnie negatywne, albo wręcz przeciwnie. Wniosek, prawie nie ma obiektywnych ocen realnych dokonań tego rządu przedstawionych opinii publicznej. Jednak jest tego pewne usprawiedliwienie – realnych dokonań tego rządu prawie w ogóle nie ma. Chyba, że wliczamy do rachunku także niedokonania? Przykładowo niepublikowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego?

Zostawmy złośliwość na boku i spróbujmy przyjrzeć się na tyle obiektywnie, na ile jesteśmy w stanie. Widać, że rząd dobrej zmiany, dąży do zabezpieczenia zmiany systemu sprawowania władzy w kraju, jest to bezsprzeczne. Zresztą najważniejsi politycy Prawa i Sprawiedliwości mówią o tym otwartym tekstem. W zasadzie to jest zarazem największa zaleta tego rządu, rzeczywiście realizuje to, co obiecano w czasie kampanii wyborczej. Możemy się z tym nie zgadzać, ale na tym polega demokracja, że to rządy większości, a dzisiaj więcej niż 231 głosów w Sejmie ma pan Kaczyński i ludzie go popierający – w konsekwencji to ich wizja, jaka by ona nie była jest i ma prawo być realizowana.

Na pewno podejście do problemu dzietności polskich rodzin poprzez program rozdawnictwa powszechnego – „500+”, to wielki sukces rządu. Chodzi nawet nie tylko o rozdawnictwo, ale o podejście – powszechne, automatyczne i nikogo z założenia niewykluczające. Właśnie podejście do problemu jest epokową zmianą, to sposób do tej pory w Polsce niewidziany. Na Zachodzie jednak, to nic nadzwyczajnego, no a u nas naprawdę wyszła zmiana epokowa, na miarę powszechnego systemu emerytalnego w socjalizmie. Tutaj lekko dotknęliśmy sedna, albowiem rzeczywiście działania rządu, jego program gospodarczy, to socjalizm. Świadczy o tym także program pana Morawieckiego, bardzo ciekawy, niestety pozbawiony wskazania sposobu finansowania, będący daleko rozwiniętą formą wysublimowanego etatyzmu w praktyce. Jak na tą chwilę właśnie finansowanie jest piętą achillesową tego programu, jak zostanie ujawnione więcej, będzie można to próbować oceniać.

Cieszą zapowiedzi rządu, zwłaszcza w kontekście przygotowywanej wielkiej reformy systemu podatkowego. Jeżeli udałoby się uprościć system, wedle ujawnianych zapowiedzi – to na pewno byłaby dobra zmiana i to w dobrym kierunku. Ma być prościej, jak będzie prościej – to będzie taniej. Przy okazji, jak należy przypuszczać, czekają nas reformy takich systemów jak ZUS, czy NFZ? Tego nie zapowiedziano, ale konieczność wynika z samej idei zagregowania podatków i składek w jedno.

Niestety są też i takie pomysły, które lepiej żeby się nie ziściły. Chodzi o zapewnienia o obniżeniu wieku emerytalnego, czy też po prostu niezrozumiałe pomysły dotyczące „manewru walutowego” w celu próby pomocy tzw. frankowiczom. Obie kwestie są istotnie destrukcyjne dla systemu państwowego, nie ma na nie pieniędzy i nie będzie, ponieważ nie można w Polsce drukować pieniądza na potrzeby pokrywania zadłużenia państwa. Można odnieść wrażenie, że nawet opozycja nie naciska na rząd w tych kwestiach, żeby te pomysły po prostu przyschły, gdyż ich wprowadzenie może naprawdę przewrócić cały system.

Niestety, ani na początku, ani w trakcie tego półrocza, ani wczoraj na podsumowanie nie usłyszeliśmy żadnej pozytywnej wizji rządzenia, jaką ten rząd chciałby zaproponować społeczeństwu. To zadziwiające, bo jak ministrowie pani Szydło chcą, to potrafią być nawet błyskotliwi – widzieliśmy wszyscy w Sejmie tzw. audyt, który w wykonaniu przynajmniej trzech lub czterech ministrów, naprawdę był niesłychanie interesujący, żeby nie powiedzieć porażający.

Na wnioski generalne trzeba, więc – chcąc być obiektywnym poczekać, rację mieli ci wszyscy, którzy mówili, że trzeba dać temu rządowi więcej czasu na rozbieg, w tym sensie, że nie powinno się go od razu oceniać. Zawsze trzeba, bowiem myśleć pozytywnie, a poza tym – naprawdę będąc obiektywnym, to bądźmy szczerzy, że po rządach poprzedników – niewiele jeszcze mogą zepsuć. Chociaż to, co się stało z ratingami nie jest pozytywne. Również nieco osłabła dynamika PKB, jednak to mimo wszystko trochę za wcześnie na generalną ocenę. Prawdziwym testem dla tego rządu będzie to, ile pod koniec roku będzie kosztowało Euro i Dolar. Coraz bardziej jednak nabieramy przekonania, że należy do tych spraw podchodzić bez żadnych emocji, to kolejne stadium rozwoju naszej państwowości. W naszej historii popełniliśmy nie jedną głupotę, nie brakowało także chwil wzniosłych i sukcesów. Zobaczymy na ile tym razem pozwoli nam otoczenie, a zwłaszcza pan prezes, dla którego to także jest eksperyment.

4 myśli na temat “Pół roku rządów Rady Ministrów pani Beaty Szydło za nami

    • 18 maja 2016 o 08:02
      Permalink

      …a przyjdą ci co już byli? Będziemy podniecać się
      po amerykańsku – czyli nic nowego.

      Jeśli tak,niech rządzi PiS…

      Odpowiedz
      • 18 maja 2016 o 20:46
        Permalink

        Całkowicie się zgadzam, z PO nigdy nie było mi po drodze,z Nowoczesną też nie(w wyborach otrzymała 7,6% głosów obecnie wydaje się być wiodąca) i na dodatek ten nieszczęsny KOD, który prawdopodobnie przekształci się w partię polityczną, tak było w 1989 roku z panną “S”, skutki odczuwają Polacy do dziś. Jeżeli ktoś permanentnie krytykuję PiS, to proszę podać co w zamian?, dopiero wówczas można rozpocząć dyskusję.

        Odpowiedz
  • 18 maja 2016 o 21:33
    Permalink

    @wieczorynka
    “Jeżeli ktoś permanentnie krytykuję PiS, to proszę podać co w zamian?”

    I to jest właściwe postawienie problemu,a swoja drogą
    powtórzę po raz n-ty, nigdy nie byłem “fanatem” PiSu.
    Taki był “wybór demokracji” – i tu nie należy obrażać
    się,czy szukać poparcia przeciwko POLSCE(tak POLSCE!) po obcych dworach…
    Pozdrawiam

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.