Polityka

Pokój dla Ukrainy może przyjść tylko ze Wschodu

 Najnowsze wypowiedzi pana Władimira Putina – Prezydenta Federacji Rosyjskiej są już jedynym jasno argumentowanym głosem rozsądku na europejskiej scenie politycznej. Rosja mówi wprost, bez udawania czegokolwiek, domysłów i warunków – Rosja nie chce wojny. Prościej powiedzieć tego niż pan Prezydent Putin powiedzieć się nie da.

Niestety z niezrozumiałych powodów Ukraina, jej wojenni mocodawcy i ich suflerzy zachowują się w sposób zupełnie odwrotny od zdrowego rozsądku. Ukraina chciała tej wojny, Ukraina tę wojnę prowadzi, Ukraina tę wojnę eskaluje i Ukraina żywi się wojną. Do tego jeszcze Ukraiński Prezydent pozwala sobie na żonglowanie rosyjskim Godłem państwowym uwidocznionym na paszportach prawdopodobnie odebranych siłą rosyjskim obywatelom obecnym na Ukrainie lub w inny sposób zawłaszczonych – miejmy nadzieję, że nie ludziom zamordowanym dla ich pozyskania! W każdym bądź razie nie można się spodziewać, żeby właściciele żonglowanych przez pana Poroszenkę paszportów Federacji Rosyjskiej dobrowolnie oddali je dla zabawy oligarchicznego przywódcy Ukrainy. Naprawdę trudno jest sobie wyobrazić większe barbarzyństwo niż żonglowanie paszportami ludzi, którzy prawdopodobnie nie żyją, w sposób mający na celu eksponowanie Godła sąsiedniego kraju, jako potwierdzenia własnej – niczym niezobiektywizowanej tezy.

Zarówno pan Poroszenko, jego amerykańscy mocodawcy jak i inni szaleni zwolennicy dostarczania oligarchicznym władzom Ukrainy – broni – robią wszystko, żeby tylko wciągnąć Federację Rosyjską do konfliktu. Widać, że zjednoczeni podpalacze pokoju międzynarodowego zrobią wszystko, żeby tylko popsuć działania Niemiec i Francji mające doprowadzić do deeskalacji konfliktu.

Tymczasem nie podlega żadnej dyskusji, że Federacja Rosyjska będzie pod naciskiem moralnej konieczności przeprowadzania stabilizacji w rejonie wschodniej post ukraińskiej przestrzeni państwowej – jak tylko pierwsza osoba cywilna zostanie zamordowana w Donbasie z zachodniej broni.

Oczywiście to wszystko nie ma znaczenia, nawet jakby wszyscy Rosjanie wypisali sobie na czołach, że chcą pokoju – wroga propaganda oligarchicznej Ukrainy i wspierającego ją Zachodu zrobi z nich w najlepszym wypadku pół-diabłów, którym do końca nie można ufać. W istocie, bowiem te wszelkie rozmowy z Ukrainą nie mają żadnego sensu, albowiem prowadzenie wojny jest tylko i wyłącznie winą Kijowa, który nie chce się zgodzić na rozwiązanie polityczne dla regionu. Niestety zwycięża tutaj nacjonalizm nowych władców Ukrainy, dla których – rosyjskojęzyczna ludność Donbasu jest ludnością obcą, wobec której nie czują żadnych zobowiązań i potrzeby wywiązania się z nich, nie mówiąc już o ochronie ich życia.

To wszystko jest przerażające, bo przecież chodzi o życie, zdrowie i mienie ludzi. Pomijając kwestię, jaki sens ma dostarczanie broni krajowi, który jest jednym z jej czołowych eksporterów? Ile tej broni trzeba będzie tam dostarczyć i kto za nią zapłaci, żeby kijowska Ukraina zyskała przewagę nad walczącymi o biologiczne przetrwanie – heroicznie i ze śmiercią na ustach powstańcami Donbasu? Czy przypadkiem to nie jest tak, że lobby zbrojeniowe z pewnego kraju chce za wszelką cenę zarobić pieniądze wysyłając śmiercionośny złom na Ukrainę, na koszt zachodnich podatników? Nie da się tego zrozumieć, nie można tego popierać, nie można wyrazić na to zgody.

Przynajmniej w polskim przypadku mamy pełne prawo zaprotestować przeciwko próbom wietnamizacji wojny domowej na Ukrainie, zwłaszcza dokonywanej na nasz koszt. Już rząd w Polsce przekazał stosunkowo znaczną pomoc dla ukraińskiej armii, a dodatkowo premier zagwarantowała wsparcie finansowe dla Ukrainy. To aż zbyt wiele, jeżeli chodzi o aktywne działania, a w kontekście sprzeciwu naszych europejskich sojuszników, co do dostarczania na Ukrainę broni. Już raz popełniliśmy błąd – służąc na amerykańskiej łasce przeciwko narodowi irackiemu, to bardzo wiele kosztowało nasz kraj, dlaczego nie wyciągniemy nauki z popełnionych błędów i nie powiemy głośno „Nie” wobec amerykańskich dążeń wojennych? Trzeba zwrócić uwagę na okoliczność, że to od czasów wojny w Iraku pierwszy poważny przypadek rozejścia się interesów USA i Europy. My nie chcemy wojny w Europie! Natomiast wszystko na to wskazuje, że Amerykanie jej chcą. Nikt, ani nasi ukraińscy, ani rosyjscy sąsiedzi – nie są naszymi wrogami i nie ma żadnego powodu robić cokolwiek, co miałoby się przyczynić do zabijania kogokolwiek na Ukrainie z polskiej broni. Co więcej – sami mamy tak szczupłe zasoby militarne, że ewentualne wspieranie państwa sąsiedniego zawsze będzie się odbywać tylko i wyłącznie kosztem naszych własnych możliwości.

W tych warunkach pokój dla Ukrainy może przyjść tylko ze Wschodu, cała nadzieja na ustabilizowanie sytuacji dla mieszkańców Doniecka, Ługańska i innych miejsc, gdzie codziennie mordowani są ludzie to jak dotąd wsparcie humanitarne ze strony Federacji Rosyjskiej.

Niech nasze modlitwy będą przy prześladowanych mieszkańcach Donbasu…

9 komentarzy

  1. Istotne jest zdanie Autora: ‘Niestety zwycięża tutaj nacjonalizm nowych władców Ukrainy,”.
    Ująłbym to inaczej: ‘Niestety zwycięża tutaj NEOFICKI nacjonalizm nowych władców Ukrainy,”, bo oni są ŚWIEŻEJ DATY nacjonalistami.
    Ich nacjonalizm jest udawany, jako strumień na którym zamierzają płynąc.
    Nie zależy im na POZYSKANIU obywateli wschodniej Ukrainy, nimi wręcz gardzą.
    A wojna przeciwko nim i ich zabijanie ma pokazać KTO TAM RZĄDZI.
    Dlatego nie można im pozwolić na eskalację wojny i ich dozbrajać.
    Zwłaszcza nie powinna tego robić Polska – jeśli w wyniku zamieszania chce być dalej sąsiadem.
    Jako kraj słaby – może przestać nim być, bo doprowadzi do większego chaosu.
    Nagle może okazać się, że problemem Wschodu Europy jest Polska!
    Konieczne może być zrobienie z Polski PROTEKTORATU, żeby wyeliminować CHAOS …
    Co już w naszej historii miało miejsce.
    Syta Europa nie zechce mieć na swojej wschodniej flance CHOREGO KRAJU, stojącego NIERZĄDEM …

  2. Szowinizm- nie nacjonalizm. Neoficcy władcy są pragmatykami, nie idealistami. Tzw. nacjonalizm ukraiński to idea, mająca od początku swego powstania zadania społeczno-sterownicze, bynajmniej nie służące interesom samych Ukraińców. A przykładem, do jakich zachowań doprowadza, może być poniższy cytat:
    >Wspomnienia powstańców oswobodzonych z ukraińskiego piekła:

    „Pierwszej nocy bili na okrągło, bardzo silno. Jak szmatę ciągali po podłodze. Następnego dnia wywieźli do Krematorska. Tam przykuli do kaloryfera i cztery doby bili cięgiem, razili prądem, chodzili po kolei i naśmiewali się. Oni nie uważają nas za ludzi. Mówią, że wcale ludźmi nie jesteśmy.”- opowiada Denis Demiczew.
    Dostał się do niewoli 19.12.2014 w Drużkowce w czasie wizyty u krewnych. Według jego słów, niezapowiedziani włamali się do domu i zabrali go ze sobą, nie przedstawiwszy jakichkolwiek zarzutów. Po przesłuchaniach został przewieziony do izolatki SBU w Charkowie.
    „Przesłuchania były później. Zmuszali do pisania tego, co oni chcieli; szkalowania, że powstańcy to sami narkomanii. Pisałem to wszystko.
    Wszyscy oni byli w maskach, także w SBU. Tam posadzili nas w pokoju, jednak już nie bili.
    Na trzy doby przed wymianą jeńców przewieźli znów z Charkowa do kramatorska i znów: szyderstwa, bicie po głowie, prąd i zmuszanie do nauki hymnu Ukrainy.”
    Drugi , powstaniec z batalionu „Wschód” Siergiej Tokar spędził w ukraińskiej niewoli dziesięć dni. Pojmali go desantowcy SBU na terenie kopalni „Bytowska” wraz z kilkoma towarzyszami broni: „Ukryliśmy się w pomieszczeniach piwnicznych, nadszedł wrogi desant i obrzucili nas granatami w skutek czego kilku naszych posiekały odłamki- pozostałych wyciągnęli”- wspomina-„Bili, czym popadło: rurami, młotkami po głowie, po całym ciele. Jeść nie dawali, nie wyprowadzali do toalety, siedzieliśmy skuci kajdankami, z oczami zasłoniętymi. Warunki były nieludzkie”.< Źródło: http://news-front.info/2015/02/07/strashnye-priznaniya-opolchencev-osvobozhdennyx-iz-ukrainskogo-ada/

  3. Materiał video z Uglegorska, z (podobno?) polskim akcentem??
    https://www.youtube.com/watch?v=q46Q6i3ORkI&feature=youtu.be

  4. Właściciel koncernu ROSHEN ( interim manager Ukrainy) rządzi krajem, nie odzyskawszy przytomności.
    Złe języki mówią, że czekoladowy król pije jak koń. Jeśli ręce po łokcie w krwi, to pozostaje tylko jedno – zagłuszyć głos sumienia alkoholem.
    Zwłaszcza po takich wiadomości, jak dziś:
    niemiecka gazeta “Frankfurter Allgemeine Zeitung”, powołując się na źródła w niemieckim wywiadzie twierdzi, że na Donbasie zginęło nie mniej niż 50 000 osób.

    Nie sądzę, że takie informacje pojawiają się tak po prostu. Niewidomy odzyskał wzrok – o cudo!!!

  5. Wypisujecie bzdury ! mało tam na Ukrainę pojechało tajniaków, agentów, Rosyjskich wojskowych po cywilu aby zabijać??? na maxa dużo!!! Ludzie nie piszcie głupot, że to paszporty turystów z Rosji, bo naprawdę to wciskacie już ludziom kit i to z najniżej półki.

  6. inicjator_wzrostu

    Już 29.09.2014 ukazał się w PRZEGLĄDZIE artykuł Andrzeja Młynarskiego pt. UKRAINA – AMERYKAŃSKA WOJNA, z podtytułem: Próba uczynienia z Ukrainy przyczółka NATO i UE okazała się tragicznym błędem.
    Resztę do poczytania, ale pierwsze zdanie jest istotne.
    “Antyrosyjska histeria w Polsce stoi w zasadniczej sprzeczności z naszą racją stanu,{…)”
    Nic się nie zmieniło, tylko pd tamtego czasu zginąło ponad 5000 ludzi.

  7. Wróćmy do ab ovo czyli do protestu na Majdanie, ilu jeszcze Ukraińców pamięta o co w tym wszystkim chodzi, trwa wojna domowa giną tysiące ludzi, Ukraina wydaje w ciągu dnia 5-10 milionów dolarów na działania wojenne (wiadomość z internetu). Kto na tym zarobi chyba nie muszę pisać i tak świadomi wydarzeń na Ukrainie wiedzą.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.