Kultura

Poezję pisać I

Zasady

Poezja to słowa. Słowa, które pozwalają zatrzymać chwilę. Utrwalić ją na wieczność. Poezja jest słowem sprawiającym, że ulotne przemijające chwile stają się wieczne, trwałe, nieśmiertelne. Słowa nie są jakiekolwiek. Przynależą do jakiegoś języka. Postawą dobrej poezji jest właśnie właściwie użyty język. Ów język rządzi się jakimiś zasadami. Mistrzowskie opanowanie reguł języka jest przepustką do bogactwa świata poezji. Język nie może zawadzać, nie może przeszkadzać, nie może być kulą u nogi, murem nie do przebycia. Musi pozostać transparentny, czytelny, komunikatywny, ekspresyjny, żywy, wyrazisty. Inaczej pisanie staje się katorgą, morderczym zmaganiem. Miast myśleć o treści, zmagasz się z formą. Walczysz ze słowami. Potykasz się o nie.

Nie da się pisać poezji, jeśli samo tworzywo pozostaje oporne. Jeśli nie współpracuje. Jeżeli myśli pozostają niewyrażalne. Lub wyrażone niepoprawnie, niezrozumiale, niegramatycznie. Zatem pierwsza jest gramatyka. Reguły, które należy znać. Reguły, które stać muszą się drugą naturą piszącego. Drugą naturą poety.

Słowa niewypowiedziane 2004-07-22
Rokietnica
Marzenie Tomalak

zawisły w powietrzu
cisza zabrzmiała zdziwieniem
serca zaśpiewały
zgodnym uderzeniem
oczu błysk
niczym błyskawica

zrozumienie
przeniknęło do granic
samotności

zapłonął ogień MIŁOŚCI

Adam Gabriel Grzelązka

Dopiero po opanowaniu tych reguł można pójść krok dalej. Można od nich odejść. Można je złamać. Można nimi manipulować. Świadomie. Jeśli bowiem odchodzę od reguł, od gramatyki, musze wiedzieć, od czego odchodzę i dlaczego to czynię. Oraz dokąd odchodzę. Dokąd chcę dojść .Co chcę w ten sposób uzyskać.

Poezja nie jest błądzeniem na ślepo po lesie gramatyki. Jest spacerem po jej gmachu wedle zamierzonego planu. Jest tworzeniem własnych zasad. Wykuwaniem stylu. Formułowaniem własnego języka.

Materia

Druga sprawa to same słowa. Wiersz można zapisać niewielką ilością słów. Można także te same słowa zastąpić słowami innymi. Słowa nie są samotne. Mają sobie podobne. Chadzają grupami. Choć nie zawsze. Są też samotne, osamotnione. Słowa bywają podobne, ale nie do końca takie same. Słowa różnią się odcieniami i zakresem, smakiem, barwą, emocjami, treścią. Różnią się nośnością. Jedne są pojemne, inne skąpe. Barwą – są słowa jasne i ciemne, wyraziste i niejasne, mgliste. Smakiem – jedne wymawiasz z rozkoszą, inne z obrzydzeniem, jeszcze innych unikasz na ile zdołasz. Niosą odmienne przesłania. Wystarczy zamienić jedno słowo drugim. Pozornie mowa o tym samym, a jednak wyczuwamy, że coś się zmienia. Że akcenty wiersza gdzieś się przesunęły. Że nagle mowa już o czymś całkiem innym. Że podążamy w innym kierunku.

Im więcej słów na podorędziu, tym bogatsze możliwości wyrażenia się w wierszu. Bogactwo słów to bogactwo środków wypowiedzi. To możliwość opisania tego samego z wielu różnych punktów widzenia. Na różne sposoby. Z różnym zamysłem. W różnym celu. Czasem w ogóle wypowiedzenia się.

Można też inaczej. Można użyć skąpego zasobu. Niewielu słów. Okrojonego zestawu. Użyć je ascetycznie. Wówczas trzeba nie lada mistrzostwa, aby za ich pomocą wyrazić bogactwo świata i uczuć nie popadając tym samym w nudę i powtarzanie się. Małosłowie jest przeciwieństwem wielosłowia. Bez wątpienia jest to trudniejsza droga. Ale może być ciekawa.

Przejrzystość

Znajomość reguł i odpowiedni zasób słów nie gwarantują jeszcze bycia zrozumianym. Umiejętność jasnego wyrażania swoich myśli nie każdemu jest dana ot tak. Najczęściej jest to umiejętność, którą należy w sobie wyćwiczyć. Którą należy w sobie wypracować. Na szczęście można to zrobić. Jest to możliwe.

Drogą do co czytelnej, jasnej sensownej poezji jest logika. Logika wypowiedzi. Logika dyskursu. Logika drogi, jaką czytelnika prowadzi poeta. Ani małosłowie, ani wielomówstwo nie są gwarantami jasności i precyzji wyrażania się. Wielosłowie prowadzi do rozwlekłości. Może zagubić sens wypowiedzi w wielowątkowości. Oczywiście niekiedy o to właśnie chodzi. O wieloznaczność. O mglistość wypowiedzi. O nieprecyzyjność obrazu. Ma to jednak być uzyskany świadomy, a nie przypadkowo osiągnięty efekt. Małosłowie dla odmiany może nas poprowadzić ku niewyrażalności, niedopowiedzeniom. Może dawać efekt niedosytu, ascezy wypowiedzi, szkicu.

Wypowiedź musi mieć sens. Musi, jak to kolokwialnie mawiają, trzymać się kupy. Logika niekoniecznie jednak prowadzi do przejrzystości i jasności wypowiedzi. Owszem, sprawia, że wiersz ma sens. Że ma coś do powiedzenia. Sens to jednak za mało. To jeszcze nie wszystko. To jeszcze nie wystarcza. Jednak sposób, w jaki sens się wyraża, niekoniecznie musi być przejrzysty i jasny, łatwy do zrozumienia, odczytania, pojęcia. Czasem podajemy go na tacy. Innym razem każemy go szukać, się go domyślać. Logika potrafi prowadzić do niebywałych zawiłości. Może pójść krętą drogą, a mimo to być logicznym wywodem. Trzeba nie lada mistrzostwa w poetyckiej dziedzinie, aby nie zagubić się w zawiłościach wypowiedzi i mimo wszystko nadal mieć coś sensownego do powiedzenia. Udało się to niewielu. Zazwyczaj jednak wiedzie na bezdroża.

Kolejnym kluczem jest treść. Sens treści muszą iść w parze. Treść podana w doskonałej formie jest esencją poezji. Gdy masz coś do powiedzenia, wcześniej czy później – o ile się do tego przyłożysz – zdołasz to wyrazić w atrakcyjny, ciekawy, przyciągający sposób. To kwestia prób i ćwiczeń. Kwestia pomysłowości. Można oczywiście opanować perfekcyjnie tajniki retoryki brylując słowami, lecz nie mając nadal nic do powiedzenia. Można błyszczeć pustosłowiem.

Poznań, 2014.11.02
Autor: Adam Gabriel Grzelązka

5 komentarzy

  1. Piękne słowa – pozdrawiam autora!

  2. inicjator_wzrostu

    Czuć w tym nadchodzącą WIOSNĘ.
    Również pozdrawiam Pana Poetę!

  3. -Jedni piszą epikę, w tym nawet trylogie
    -inni poezję
    -a jeszcze inni aforyzmy
    Cenię każdy z tych gatunków, liczy się sposób przedstawienia tematu.

  4. Ilustracja muzyczna,niezle komponuje się z powszechnym
    oczekiwaniem na…

    https://www.youtube.com/watch?v=AoBKFs3FKJM

    • Leszek Długosz należy do moich ulubionych, akurat tą piosenkę i kilka innych też mam nagrane na kasecie. Znacznie bliżej mi do płyt winylowych, adapterów bambino, kaset, magnetofonów szpulowych, aniżeli do współczesnych gadżetów. Uważam, że wcześniejsze odtwarzacze mają dusze i zachowują klimat. Obecnym gadżetom brakuje tych cech. Jeżeli ktoś chce mi zarzucić, że jest to tęsknota za młodością, odpowiadam, zgoda tak, jednocześnie proszę sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego cenimy stare budowle,meble, klasyczną muzykę, wcześniejsze malarstwo itd. “krzyku” dzięki za podrzucony link i pozdrawiam.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.