Podpisaliśmy umowy stowarzyszeniowe z Gruzją, Mołdawią i Ukrainą

Podpisaliśmy umowy stowarzyszeniowe z Gruzją, Mołdawią i Ukrainą, materiały prasowe w wersji angielskiej (zawierające zestawy linków do materiałów źródłowych w wersji dotyczącej Ukrainy) są odpowiednio [tutaj], [tutaj] i [tutaj]. Praktycznie wszystko jest po angielsku, jeżeli słabo znacie państwo ten język nie macie prawie żadnych szans na dowiedzenie się szczegółów dotyczących porozumień.

W sumie bardzo dobrze, ponieważ warunki na jakich Ukraina wynegocjowała dostanie się do Wspólnego Rynku są po prostu obrazą dla unijnego prawa, jak również stanowią kpinę z obywateli Unii Europejskiej prowadzących działalność gospodarczą i płacących w krajach Unii podatki. Nagle bowiem okazało się, że będziemy mieli nową pół-kolonię gospodarczą w postaci Ukrainy, z której będzie można importować praktycznie wszystko bez ceł.

Cudownie, bo ze sprzedażą na Ukrainę bywa różnie, natomiast wymieść tamten rynek z towarów potrafimy z olbrzymią gracją, zwłaszcza w zakresie produktów, które mają duży wkład pracy ludzkiej wśród wartości składowych. Jakie to będzie miało skutki dla rynku unijnego? Zwłaszcza w wymiarze rynku pracy? Warto zapytać wprost ILE MIEJSC PRACY PRZENIESIE SIĘ NA UKRAINĘ Z UNII EUROPEJSKIEJ? Procesów dyfuzji nie da się powstrzymać, można je jedynie hamować i starać się ukierunkować. Ostatecznym złem i pełną degrengoladą będzie przyznanie Ukraińcom prawa do wjazdu bezwizowego! Pomijając zagrożenia związane z ilością broni w nielegalnym obrocie w tym kraju, naprawdę czy ktoś pomyślał jaki to będzie miało skutek dla naszego rynku pracy? Dla konkurencji o pracę w krajach „starej” Unii? Ostatnią rzeczą, której brakuje w targanej myślami secesjonistycznymi Wielkiej Brytanii jest jeszcze kilkaset tysięcy Ukraińców godzących się na pracę za 2 funty na godzinę!

Problemy będą na pewno, tym większe im bardziej Rosja i inne kraje Unii Euroazjatyckiej zamkną swoje rynki dla wyrobów i pracowników z Ukrainy. Lepiej sobie nawet nie wyobrażać tego horroru, który może mieć miejsce, jeżeli Rosjanie chcieliby powiedzieć Ukraińskim gastarbeiterom „dziękujemy”. Przecież milionowa rzesza pracowników nie znajdzie dla siebie miejsca w swoim kraju, ponieważ tam nie ma rynku na ich pracę. Proszę się zastanowić dokąd się skierują? Rosjanie banalnie zastąpią ich etaty tańszymi pracownikami z krajów azjatyckich. Konsekwencje odczuje Unia Europejska.

Najbardziej powinni się obawiać mali i średni przedsiębiorcy, właśnie w Polsce i innych krajach będących fabrykami wewnątrz Unii Europejskiej – jak Węgry, Słowacja i Czechy. Najbardziej ucierpi prawdopodobnie Polska, ponieważ tańsze produkty proste będzie można sprowadzić z Ukrainy, a koszt transportu naszą infrastrukturą będzie w zasadzie nieodczuwalny. Może to zagrozić nam w średniej perspektywie, w długiej perspektywie wręcz odwrotnie z uczestnictwa Ukrainy we Wspólnym Rynku mogą być dla nas korzyści wynikające z kooperacji, jednakże wcześniej trzeba będzie się dostosować. Niestety nikt nie pomyślał o tym, żeby pomyśleć o instrumentach wsparcia dla np. przedsiębiorców w strefie przygranicznej z Ukrainą we wszystkich krajach z nią graniczących. Byłby to bardzo ciekawy instrument – po prostu wspierający przedsiębiorstwa w jakiejś skali ich działalności. Chodzi bowiem przede wszystkim o to, żeby zamortyzować wszelkie negatywne efekty wejścia, bo tylko w ten sposób można uniknąć negatywnych konsekwencji politycznych.

Całe przedsięwzięcie jest wymuszone politycznie a przez to przemilczano ryzyko społeczne i gospodarcze. Jeżeli bowiem społeczeństwo Ukrainy się nie dostosuje, mówiąc wprost nie „schyli karku”, nawet jeżeli dozna unijnego jarzma na swoich barkach, to tylko i wyłącznie na całym procesie straci. Nie oszukujmy się, że po doświadczeniach polski i innych krajów Europy Środkowej – ktokolwiek na Zachodzie spodziewa się wzmocnienia gospodarki ukraińskiej. Nigdy słabszy nie korzysta na kontaktach z silniejszym, jeżeli ma wszystko do stracenia i jest w pełni zawisły! Takich korzyści jak ma Polska, przejawiających się tanimi samochodami z Niemiec, jak również sklepami z używaną odzieżą przecież nikt nie bierze na serio.

7 myśli na temat “Podpisaliśmy umowy stowarzyszeniowe z Gruzją, Mołdawią i Ukrainą

  • 1 lipca 2014 o 09:26
    Permalink

    Znalazłem fajny tekst “a propos”
    http://sophico21.blogspot.com/2014/06/kleska-na-osi.html#links

    Z punktu widzenia polskiej gospodarki Ukraina jest nam w Unii zupełnie niepotrzebna!
    Przejrzałem linki podane i dodatkowe na stronach “unijnych” >>> http://www.eeas.europa.eu/top_stories/2012/140912_ukraine_en.htm

    Ukraina robi gospodarcze i polityczne samobójstwo, a na razie płaca krwią mieszkańcy Donbasu, potem bedą krwawo płakac pozostali mieszkańcy tego kraju…

    Szkoda mi ludzi, ale taki chory twór jak Ukraina obecna jest nam w Europie niepotrzebna!

    Odpowiedz
  • 1 lipca 2014 o 17:01
    Permalink

    Scenariusz artykułu “czarny”, jednak pesymista to nic innego jak realnie myślący optymista. Równie dobry jest artykuł z blogu pani Zofii Bąbczyńskiej Jelonek, podrzucony przez komentatora “Kodłuch”.

    Odpowiedz
  • 1 lipca 2014 o 18:02
    Permalink

    No to mamy pełny MATRIX.
    Szczególnie z Mołdawią?

    Tylko gdzie to jest i na jakiej na mapie szukać Mołdawii?

    Co na to Rumunia?

    Odpowiedz
  • 1 lipca 2014 o 21:32
    Permalink

    Właśnie podpisana umowa stowarzyszeniowa Ukrainy, Mołdawii i Gruzji z EU, czyli ich gospodarczy Anschluss, to nowoczesny neokolonializm.

    Michael Hudson twierdzi, że umowa o wolnym handlu z Ukrainą, dokonuje gospodarczej inwazji na tym kraju, według najgorszych, kolonialnych wzorów XIX w. w Afryce. Trudno nie przyznać mu racji, że efektem natychmiastowego i bezwarunkowego zniesienia barier handlowych i kapitałowych z UE, będzie ostateczne wydrenowanie i transfer ukraińskich zasobów naturalnych, czyli ich “prywatyzacja”, po możliwie najniższych cenach, bez widocznego wzrostu poziomu życia, gdyż inwestycje zostaną poczynione na przejętych tanio bogactwach na kredyt i za cenę wzrostu podatków od pracy – podatku od dochodów osobistych i cen konsumpcyjnych oraz dalszego ograniczenia świadczeń socjalnych. Innymi słowy zasoby zostaną kupione tanio, a życie będzie coraz droższe, przy słabo rosnących – jeśli w ogóle – płacach.

    W ten sposób efektem Anschlussu będzie afrykański neokolonializm na krawędzi Europy, gdzie będzie tania siła robocza, w ogromnej obfitości, a zarazem ogromne zasoby naturalne, których europejskie centrum, a zwłaszcza Berlin, bardzo potrzebuje. Nie jest to pomyślny scenariusz dla Polski, ani Ukrainy długofalowo, bowiem ugruntuje wasalną i peryferyjną zależność obydwu krajów od Berlina.

    Stanie się tak z dwu, komplementarnych powodów. Po pierwsze tania siła robocza z Ukrainy skutecznie ograniczy wzrost płac w Polsce, a także będzie ogromnym hamulcem polskiej emigracji, która była do tej pory buforem ratunkowym dla młodego pokolenia. Po drugie, konkurencja produktów ukraińskich, zarówno rolnych, jak i surowców i przemysłowych półfabrykatów, które są domeną polskiego eksportu, zostaną jednym ruchem podcięte. [url]Taki będzie efekt ekspansji gospodarczej UE, a zwłaszcza Niemiec, na wschód. Zdobędą nowy rynek do eksportu maszyn a także kapitału [inwestycje w nowe fabryki na kredyt], a Ukraina i Polska będą z tej ekspansji mieć niewiele, bo się tylko zaostrzy konkurencja między nimi – o kurczący się fragment rynku centrum – i część opłacalnych do tej pory biznesów upadnie, przy słabnących wynagrodzeniach[/url].

    http://zezorro.blogspot.co.uk/2014/07/hudson-neokolonialny-anschluss-ukrainy.html

    Odpowiedz
    • 1 lipca 2014 o 22:48
      Permalink

      Zgadza się!
      Dodam jeszcze jedno – po tym co się TERAZ dzieje na Ukrainie – zakładając nawet że się to jakos pokojowo rozwiąże / w co nie wierzę, bo za duzo krwi przelano/ – grozi nam import / przeniknięcie/ do Polski / =Unii/ całego tego nienawistnego oszołomstwa i faszyzmu…

      Ukraina dla mnie może wejśc do Unii za minimum 10 lat, po dogłębnej DEBANDERYZACJi społeczeństwa!!!!

      Czy Czerwonych Khmerów chcieli bysmy miec za sąsiadów? A przemiłych Rwandyjczyków – obojetnie z którego plemienia?
      Może zaprośmy tych przemiłych ludzi co tworzą Kalifat?

      Odpowiedz
    • 1 lipca 2014 o 23:02
      Permalink

      Przeczytałem “zezorro” – do samego ostatniego wpisu!
      MOCNE!
      PS
      Dzięki za przypomnienie bo nie wszystko dam radę przeczytać!

      Odpowiedz
  • 1 lipca 2014 o 23:03
    Permalink

    PS
    “wolnipolsce” też super – dzięki!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.